dala.tata
10.02.09, 01:57
to ja sobie na koniec zadam to pytanie, ktore mi chodzi po glowie. wiele
slyszymy o zlych promotorach, o skandalicznym zachowaniu. od czasu do czasu
skrzydelko pisze nam, ze ma super-promotora.
jaki zatem ma byc promotor? twardy, mietki? wtracajacy sie czy nie?
przyjaciel, 'ojciec', czy moze oddalony profesor?
ja sie okresle - wtracam sie, jestem raczej kolega (choc z odrobina dystansu)
i partnerem, ale tez jestem nieco humorzasty (moge sobie na to pozwolic - ma
wladze - wiem, wiem, ale jestem i tyle). wymagam lojalnosci (nie toleruje
gadania na mnie za moimi plecami - doktorant moze przyjsc i powiedziec, jak mu
sie nie podoba) oraz bardzo ciezkiej pracy - totalnego zaangazowania (ale
odplacam tym samym). zdecydowanie nie jestem promotorem dla kazdego.