Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke...

12.02.09, 22:11
W skrócie: Podanie o nostryfikację mego australijskiego dyplomu
doktorskiego wysłałem do prof. dr hab. Tadeusza Mołdawy, Dziekana
Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu
Warszawskiego, ul. Krakowskie Przedmieście 3, pokój nr 20, tel./fax
(0-22) 55 20 218 tel./fax (0-22) 826 57 91 email: wdinp@uw.edu.pl
dnia 22 sierpnia 2007, i do dziś nie otrzymałem na nie odpowiedzi.
Dziekan nie chce się ze mną spotkać, a jego sekretarka jest wobec
mnie wręcz agresywna i insynuuje mi, że mój dyplom jest wręcz
fałszywy albo otrzymany na podrzędnym uniwersytecie, a więc nie
powinienem jej zawracać głowy oraz iż najprawdopodobniej nie mam
nawet matury.
Na dodatek na UW zaginęły dokumenty, które wysłałem tamże w listach
poleconych.
Dopoiero w środę, 14 listopada 2007, udało mi się wreszcie
spotkać z Dziekanem Mołdawą, ale dopiero po poinformowaniu jego
sekretarki, że zgłosiłem mą sprawę do Pana Rzecznika. Dziekan był w
stsounku do mnie wręcz agresywny, i powiedział mi, iż
1. Będzie stawiać na moje drodze wszystkie możliwe przeszkody
prawne, to jest:
- Powoła specjalną komisję zajmującą się weryfikacją mego doktoratu
i uczelni, która go nadała (jej wyniki można sobie łatwo wyobrazić,
mimo iż Monash University w Melbourne, Australia, gdzie uzyskałem
mój dyplom, jest o wiele wyżej notowany niż Uniwersytet Warszawski),
- Zarząda, abym przetlumaczył mą rozprawę na język polski (aby
utrudnić mi maksymalnie życie i przedłużyć okres mego oczekiwania na
nostryfikację) oraz
- Będzie ode mnie wymagac maksymalnych opłat, jakie są dozwolone
przez przepisy regulujące nostryfikację.
2. Jego zadaniem mója doktorat, choć wyraźnie jest z nauk
politycznych, nie nadaje się do nostryfikacji na Wydziale Nauk
Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego, jako iż formalnie mam tytuł
doktora filozofii. Zanaczam tu, iż w krajach angielskojęzycznych
stopień doktora filozofii (Philosophiae Doctor czyli PhD) jest
najwyższym z możliwych stopniem naukowym, i upoważnia, jak polska
habilitacja, do objęcia stanowiska pełnego profesora, a więc jest to
stopień równorzędny z polską habilitacją. Tak też jest np. w
Niemczech, gdzie na stanowisko profesora wymaga się „Habilitation
oder PhD”.
Przypominam też, iż w rankingu “The Times Educational Supplement”,
Monash University zajmuje 33-43 miejsce, zaś Uniwersytet Warszawski
nie wchodzi nawet do pierwszej setki – zajmował on w roku 2006
miejsce 326, a Monash wówczas miejsce 38
(www.ui.ac.id/indonesia/extra/tabelqs.pdf).
    • adept44_ltd nudaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa aaaaaaaaaaaaaaaa! 12.02.09, 22:13
      do niedawna było to jedyne forum bez tego czegoś, no ale straciliśmy cnotę...
    • charioteer1 Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 12.02.09, 22:13
      Noo, to bylo nie do unikniecia. Wszyscy znamy te historie na pamiec, byla juz
      chyba na wszystkich mozliwych forach, sensownego tu nic poradzic nie mozna... i
      co dalej?
      • adept44_ltd Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 12.02.09, 22:16
        Chario, ale o dridze nie było jeszcze, chyba, nie?
      • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 12.02.09, 22:16
        Mozna wiecej, np.:
        Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich,
        Aleja Solidarności 77,
        00 - 090 Warszawa,
        telefon (+ 48 22) 55 17 700,
        fax. (+ 48 22) 827 64 53,
        e-mail rzecznik@rpo.gov.pl.
        Wielce Szanowny Panie Rzeczniku,
        Dot. RPO-573874-I/07/KJ
        Dziwie się, iż Biuro RPO nie dopatrzyło się naruszenia moich praw w
        w/w sprawie. I tak:
        1. Już kilka miesięcy temu minął czas na rozpatrzenie mego odwołania
        do Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów. Jest to wyraźne
        naruszenie mych praw.
        2. Próby nostryfikacji mego australijskiego doktoratu zakończyły się
        niepowodzeniem nie ze względu na insynuowana przez P. Dyrektora
        Wróblewskiego niską jakość mego doktoratu, uzyskanego na uczelni
        będącej pod względem jakości edukacji i badań znacznie wyżej niż
        najlepsze polskie wyższe uczelnie, a ze względu na wrogość polskiej
        profesury w stosunku do osób wykształconych na Zachodzie, która to
        profesura obawia się konkurencji ze strony osób takich jak ja.
        Dziwię się, iż biuro RPO staje po stronie osób, których działalność
        jest wręcz szkodliwa dla polskiej nauki, a więc i dla Polski.
        3. Przykładowo: z dnia 12 listopada 2008 roku, tego dnia ok. godziny
        11:10 zatelefonowała do mnie z pretensjami osoba z Dziekanatu
        Wydziału Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego (z nr.
        tel. 022 826 0962), przedstawiając się jako osoba reprezentująca
        Centralną Komisję do Spraw Stopni i Tytułów, z pretensjami, iż nie
        doręczyłem Centralnej Komisji kopii mej rozprawy doktorskiej. Osoba
        ta była w stosunku do mnie wręcz chamska – krzyczała na mnie i
        wymyślała mi. Kiedy jednak zatelefonowałem do Centralnej Komisji,
        okazało się, iż nikt do mnie z CK w tym dniu nie telefonował. 19
        listopada 2008 roku otrzymałem zaś list od Pana dr hab. Jacka
        Migasińskiego, prof. UW, Dziekana Wydziału Filozofii i Socjologii
        Uniwersytetu Warszawskiego (00-927 Warszawa 64, ul. Nowy Świat 69
        a .tomaszewska@uw.edu.pl, dziekanat.wfis@uw.edu.pl,
        dziekan.wfis@uw.edu.pl), w którym kłamliwie twierdzi on, iż
        otrzymałem w dniu 19 września roku 2008 informację, iż mam w trybie
        pilnym dostarczyć mą rozprawę doktorską do Dziekana Wydziału
        Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego. Otóż prawdą jest,
        iż tego dnia przebywałem w Oxfordzie, zwiedzając to miasto po
        uczestnictwie w dwudniowej konferencji w Mansfield College.
        Pamiętam, iż rzeczywiście otrzymałem wówczas takowy telefon, ale
        osoba ta przedstawiła mi się za pracownika Centralnej Komisji, a
        mowa by była o dostarczeniu mej rozprawy doktorskiej do CK. Nic też
        wówczas nikomu w tej sprawie nie obiecywałem, ponieważ przebywałem
        wówczas w oksfordzkim Muzeum Instrumentów Naukowych, gdzie nie było
        mile widziane prowadzenie rozmów telefonicznych. Zaraz po powrocie z
        Anglii skontaktowałem się jednak z CK, ale ponieważ oświadczono mi,
        iż nikt z Komisji do mnie w tej sprawie nie telefonował, szczególnie
        w dniu 19 września b.r., to nie podjąłem dalszych kroków w tym
        kierunku, szczególnie, iż byłem wtedy zajęty przygotowywaniem się do
        zajęć w nowym roku akademickim.
        4. W związku z tym występuję o wyciągniecie konsekwencji względem
        osoby, która telefonując do mnie, i to dwukrotnie, z Dziekanatu
        Wydziału Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego, podała
        się za pracownika Centralnej Komisję do Spraw Stopni i Tytułów oraz
        w dniu 12 listopada b.r. w sposób wręcz chamski i wysoce obraźliwy
        odniosła się do mnie. Chciałbym też zauważyć, iż od samego początku
        byłem traktowany bardzo nieuprzejmie i wręcz po chamsku w
        Dziekanacie Wydziału Filozofii i Socjologii Uniwersytetu
        Warszawskiego i ogólnie przez Uniwersytet Warszawski (w tym także
        przez Rektorat).
        5. W związku z powyższym, występuję raz jeszcze do RPO o pomoc w jak
        najszybszym uchyleniu decyzji Rady Wydziału Filozofii i Socjologii
        Uniwersytetu Warszawskiego z dnia 15 kwietnia 2008, która
        niesłusznie, bezpodstawnie i wbrew interesowi publicznemu i
        społecznemu odmówiła mi uznania stopnia naukowego doktora filozofii
        (PhD) nadanego mi przez Monash University w Melbourne, Australia, za
        równorzędny ze stopniem doktora uzyskanym w Polsce i o jak
        najszybszą nostryfikację mego dyplomu, i to jako habilitacji, jako
        iż nie ma żadnych podstaw odmowy nostryfikacji kwalifikacji
        uzyskanych na czołowym australijskim uniwersytecie, na dodatek
        kwalifikacji potwierdzonych dyplomem doktora filozofii (Philosophiae
        Doctor czyli PhD) na podstawie rozprawy analizującej filozofię
        Stanisława Lema – jednego z najwybitniejszych polskich
        dwudziestowiecznych filozofów nauki i kultury – patrz tez
        załącznik „Filozoficzne prace Stanisława Lema analizowane w mej
        rozprawie doktorskiej” do mej poprzedniej korespondencji w tej
        sprawie. Uchylenie tej decyzji leży bowiem jak najbardziej w
        interesie społecznym, a odmowa pomocy w jej uchyleniu ze strony RPO,
        CK jak także Ministerstwa może być interpretowana jako świadome
        działanie na szkodę Polskiej Nauki, a także na szkodę interesów
        Rzeczypospolitej.
        6. Na koniec prosiłbym też Pana Rzecznika o pomoc w sprawie
        naruszenia prawa przez jej pracowników Uniwersytetu Warszawskiego I
        Centralnej Komisji. Czas na rozpatrzenie mego odwołania już dawno
        minął, i ktoś powinien wreszcie ponieść konsekwencje za niezgodne z
        prawem (zarówno unijnym jak też i polskim) oraz polską racją stanu
        rozpatrywanie nostryfikacji mego australijskiego doktoratu. Gdyby w
        tej sprawie interweniował RPO, to Prezes Rady Ministrów zajął by się
        nią znacznie szybciej, niż gdy ja będę pisać po raz kolejny w tej
        sprawie do Prezesa Rady Ministrów.
        7. Przypominam raz jeszcze, iż nostryfikacja mego australijskiego
        PhD leży niewątpliwie w interesie społecznym oraz państwowym, i że
        jest jak najbardziej zgodna z prawem polskim i unijnym. Nie rozumiem
        więc, czemu rzuca mi się wciąż kłody pod nogi i utrudnia ową
        nostryfikację i traktuje jako uciążliwego petenta (p. np. chamskie
        wręcz traktowanie mnie na Uniwersytecie Warszawskim). Proszę się
        więc nie dziwić, jeśli widzę tu partykularny interes obecnej
        belwederskiej profesury, wciąż pochodzącej w dużej części z PRLu,
        bądź też ukształtowanej przez PRLowskich profesorów, którzy wręcz
        wrogo odnoszą się do naukowców ukształtowanych na Zachodzie.
        Niemniej taka postawa polskich elit naukowych jest wysoce szkodliwa
        nie tylko dla Polskiej Nauki, ale także i dla Państwa i Narodu
        Polskiego, stąd powinna być zwalczana, a nie de facto popierana
        przez władze Uniwersytetu Warszawskiego, Ministra Nauki i
        Szkolnictwa Wyższego oraz przez Centralną Komisję do Spraw Stopni i
        Tytułów I Rzecznika Praw Obywatelskich.
        8. Proszę też o informację, gdzie oraz jak mogę się odwołać od
        decyzji RPO.
        Z wyrazami szacunku
        Lech Keller-Krawczyk, PhD

        • adept44_ltd Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 12.02.09, 22:18
          ok, ale ten interes społeczny i państwowy, to o co chodzi?, chcesz być
          pełnoprawnym członkiem społeczeństwa, czy co?
          • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 12.02.09, 22:27
            No coz, jesli na zachodzie Europy chca mnie zatrudnic, i to na
            panstwowym uniwersytecie, bez nostryfikowania mego australijskiego
            PhD, na powaznym stanowisku naukowo-badawczym, wymagajacym
            doktoratu, to znaczy, ze jestemm lepiej traktowany za granica niz w
            mojej Ojczyznie. No, ale czego sie spodziewac po kraju, gdzie
            pospolity oszust jest ministrem sprawiedliwosci, i gdzie powaznego
            kandydata na premiera "z Krakowa" Niemcy wyprowadzaja z samolotu w
            kajdankach...
            Pozdr. :)
            Kagan
            Pozdr. :)
            Kagan
            • adept44_ltd Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 12.02.09, 22:28
              ja tam się cieszę, ale powiedz, dlaczego piszesz dwa razy Kagan???
              • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 12.02.09, 22:32
                Bo Kagan to moj oryginalny nick, zabanowany przez Michnika w odwecie
                za to, ze go zagialem w Oz dwa razy: raz na The University of
                Melbourne i drugi raz na Monash University...
                • eeela Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 12.02.09, 22:38
                  Sam Michnik ci nicka zabanował? :-D No no, w jakich to się pan wysokich progach
                  obraca :-P
                  • adept44_ltd Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 12.02.09, 22:40
                    no, widzę, że koleżanka rozpoznaje sytuację... ;-)
                    • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 12.02.09, 22:43
                      Robicie sobie niestosowne zarty z mej osobistej tragedii, gdyz z
                      braku uznania mych akademckich kwalifikacji, jestem zmuszony do
                      powtornej emigracji z Polski, jak by nie bylo, mojej Ojczyzny... :(
                      • adept44_ltd Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 12.02.09, 22:46
                        jakie żarty??? usiłujemy jakoś rozwiać twój smutek!
                      • eeela Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 12.02.09, 22:47
                        To przez Michnika musisz emigrowac, czy przez władze UW, zdecyduj się, bo raz
                        mówisz tak, a raz siak.

                        Wyrazy współczucia z powodu osobistej tragedii - mam nadzieję, że wszystko się
                        uloży.
                        • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 12.02.09, 23:02
                          Przez Michnika tylko posrednio, bo to on doprowadzil m.in. do
                          powstania takich chorych ukladow w Polsce. A bezposrednio przez
                          wladze UW i CK.
                          A co do mej tragedii - ostatecznie jade nie do dzikiego kraju czy na
                          inna Syberie, a na zachod Europy, do "starej" Unii, i nie dzis ale w
                          maju-czerwcu b.r....
                          Pozdr. :)
                        • dr.trefny Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 16.02.09, 14:11
                          Chyba jasno sie wyrazilem, ze w tej sprawie pretensje mam glownie do
                          UW i CK.
                          • pe1 Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 03.03.09, 00:31
                            W takim razie czemu NAS katujesz swoim spamem?
                            • herrkagan Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 04.03.09, 18:33
                              Jestem sadysta... :)
                  • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 12.02.09, 22:41
                    Oczywiscie, ze nie on osobiscie (bowiem nie zna sie on na
                    komputerach), ale na jego polecenie...
                    • eeela Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 12.02.09, 22:43
                      Jeszcze nie daj Boże nas przekupi!
                      • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 12.02.09, 22:43
                        No coz, sa jeszcze inne fora...
                        • eeela Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 12.02.09, 22:48
                          Michnik wszędzie ma dojścia, bo stoi za nim murem cała żydomasoneria!
                          • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 12.02.09, 23:02
                            Ano ma, i to zle.
      • eeela Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 12.02.09, 22:36
        > Noo, to bylo nie do unikniecia. Wszyscy znamy te historie na pamiec, byla juz
        > chyba na wszystkich mozliwych forach, sensownego tu nic poradzic nie mozna... i
        > co dalej?

        Ja nie znam, i jako młode a niedoświadczone dziewczę, po raz kolejny stwierdzam,
        że wiele jeszcze razy w życiu zaskoczy mnie ludzkie chamstwo i/lub głupota. I
        jak to nic się nie da zrobić? A nie można tego dyplomu nostryfikowac na innym
        uniwersytecie, nie UW? Ja się zupełnie nie wyznaję na tym, jak wygląda procedura
        nostryfikacji, ale nie rozumiem, jak można ostentacyjnie ziewać, nawet jak się
        słyszy historię po raz dziesiąty. Przecież to jest szczyt wszystkiego, jak w
        ogóle możliwe jest, że dochodzi do takiej sytuacji? Jak po raz setny słyszysz,
        że zbój obrabował i zabił staruszkę, to też narzekasz, że nudne?
        • adept44_ltd EEEEE - LA... ;( a Lechowi zostawmy jeden wątek! 12.02.09, 22:38

        • charioteer1 Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 12.02.09, 22:39
          Lechu juz kilka uczelni w Polsce oblecial z tym doktoratem. Jakby sprawa byla do
          rozwiazania, to by sie juz dawno temu rozwiazala. Jakby nazwiskami i obelgami w
          internecie nie rzucal, to nawet mozna by wspolczuc.
          • eeela Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 12.02.09, 22:41
            Ja rozumiem, że macie dosyć, i widzę, jaki jest faceta profil
            psychologiczno-forumowy, niemniej... no nie rozumiem, jeśli doktorat jest
            przyznany na uznanej uczelni, to o co chodzi?
            • charioteer1 Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 12.02.09, 22:43
              Curiosity killed the cat... sama chcialas.
            • adept44_ltd Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 12.02.09, 22:44
              poza profilem faceta??? - o profil wydziału, który sobie ulubił był, no u nas
              jest inny podział dyscyplin, ale do sieroty do nie dociera, jak mu rok temu o
              tym napisałem, to mi nabluzgał...
              • eeela Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 12.02.09, 22:50
                Profil faceta nie powinien się mieć NIJAK do kwestii nostryfikowania dyplomu.

                Rozumiem, że gość robi błąd i udaje się do nie tego wydziału co trzeba, ale
                dlaczego go po prostu nie odesłano do odpowiedniego wydziału? Zamiast podważac
                jego kwalifikacje?
                • adept44_ltd Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 12.02.09, 22:54
                  no tu właśnie mógł się wmieszać profil, a poza tym jak sądzisz, że Lechu tak
                  łatwo da się odesłać, to się mylisz ;-)
                  • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 12.02.09, 22:57
                    Ja sie wlasnie odsylam, ale na zachod Europy...
                    • pe1 Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 03.03.09, 00:33
                      nareszcie !!!
                      • szechterowski Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 03.03.09, 07:55
                        Co nareszcie? Koniec z automatycznym uznawaniem w Polsce dyplomow z
                        takich 'poteg' naukowych jak np. Slowacja czy Libia, a zaczecie
                        uznawania dyplomow np. z Cammbridge?
                        gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,6337207,SGH_utajnila_s
                        prawe_Skrzypka_.html
                • dala.tata Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 12.02.09, 22:56
                  a gdzie tam. po prostu kazali mu zaplacic za proces, a on sie obrazil, bo drogo
                  bylo i nie chcieli w promocji mu dac. a potem juz poszla mafia i wszystko inne i
                  urojenia o tym ze jest konkurencja (co mnie bawi do dzisiaj).

                  eeela napisała:

                  > Profil faceta nie powinien się mieć NIJAK do kwestii nostryfikowania dyplomu.
                  >
                  > Rozumiem, że gość robi błąd i udaje się do nie tego wydziału co trzeba, ale
                  > dlaczego go po prostu nie odesłano do odpowiedniego wydziału? Zamiast podważac
                  > jego kwalifikacje?
                  >
                  • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 12.02.09, 22:59
                    Zaplacic to mi kazali (zreszta na 100% bezprawnie) na SGH za obrone
                    zupelnie innego doktoratu, a mainowicie z ekonomii.
                    • charioteer1 Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 12.02.09, 23:01
                      dr.niekoszerny napisała:

                      > Zaplacic to mi kazali (zreszta na 100% bezprawnie) na SGH za obrone
                      > zupelnie innego doktoratu, a mainowicie z ekonomii.

                      To ciekawe, a rozprawa byla ta sama?
                      • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 12.02.09, 23:03
                        Przeciez, ze nie. Na Monash pisalem o Lemie, a na SGH o Australii i
                        NZ.
                        • tocqueville Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 12.02.09, 23:05
                          ja już nic nie rozumiem
                          to ile ty masz doktoratów i z czego? Filozofii? Literaturoznawstwa? Nauk
                          Politycznych? Ekonomii?
                          • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 12.02.09, 23:09
                            Mam jeden: PhD z nauk politycznych z pracy o filozofii Lema. Drugi z
                            ekonomii mam napisany, ale nie otworzono mi przewodu na SGH, bo
                            odmowilem zaplacenia im 10 tys. zl. jako iz takie żądanie bylo i
                            jest niezgodne z prawem.
                            • adept44_ltd Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 12.02.09, 23:11
                              ale jest to powszechna praktyka, więc nikt nie zrobił dla ciebie wyjątku.
                              • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 12.02.09, 23:35
                                Pobieranie oplat za otwarcie przewodu doktorskiego jest na 100%
                                nielegalne.
                                OTO OFICJALNE STANOWISKO CK:
                                Kto ponosi koszty przeprowadzania przewodu doktorskiego lub
                                habilitacyjnego?
                                Zgodnie z przepisami wynagrodzenia za recenzje w przewodzie
                                doktorskim i habilitacyjnym oraz za pełnienie funkcji promotora w
                                przewodzie doktorskim wypłaca jednostka prowadząca przewód.
                                Obowiązek wypłaty tych wynagrodzeń może przejąć instytucja
                                zatrudniająca kandydata do stopnia na zasadzie umowy zawartej z
                                jednostką, w której prowadzony jest przewód. Żądanie od kandydata do
                                stopnia wniesienia jakichkolwiek opłat na poczet kosztów przewodu
                                doktorskiego lub habilitacyjnego, bądź uzależnienie wszczęcia
                                przewodu od wniesienia takich opłat jest bezprawne.
                                Zrodlo: www.ck.gov.pl/index.php?
                                option=com_content&view=article&id=18&Itemid=31
                                (albo poprzez www.ck.gov.pl)

                                • adept44_ltd Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 12.02.09, 23:39
                                  wiem, ale wszystkie uczelnie dalej pobierają... nowa ustawa przywraca płatność
                                  (ta projektowana)
                                  • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 12.02.09, 23:41
                                    To znaczy, ze uwazasz, iz fakt, ze sasiad lamie prawo bijac swa
                                    zone, daje ci prawo do bezkarnego bicia twojej zony? I w ktorym
                                    miejscu nowe prawo ma niby pozwalac na pobieranie oplat za otwarcie
                                    przewodu doktorskiego?
                                    • adept44_ltd Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 12.02.09, 23:45
                                      z żoną nie rozumiem, a z resztą coś mi się pokręciło, ok!
                                • dala.tata Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 12.02.09, 23:45
                                  no to oni ci nie otworzyli przewodu. rozumiesz Lechu? oni powiedzieli ze nie
                                  beda prowadzic przewodu. proste? proste.
                                  • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 12.02.09, 23:50
                                    Wbrew prawu zarzadali ode mnie na SGH oplaty za otwarcie przewodu
                                    doktorskiego.
                                    Oto oficjalne stanowisko CK:
                                    Zrodlo: www.ck.gov.pl/index.php?
                                    option=com_content&view=article&id=18&Itemid=31
                                    (albo poprzez www.ck.gov.pl)
                                    Kto ponosi koszty przeprowadzania przewodu doktorskiego lub
                                    habilitacyjnego?
                                    Zgodnie z przepisami wynagrodzenia za recenzje w przewodzie
                                    doktorskim i habilitacyjnym oraz za pełnienie funkcji promotora w
                                    przewodzie doktorskim wypłaca jednostka prowadząca przewód.
                                    Obowiązek wypłaty tych wynagrodzeń może przejąć instytucja
                                    zatrudniająca kandydata do stopnia na zasadzie umowy zawartej z
                                    jednostką, w której prowadzony jest przewód. Żądanie od kandydata do
                                    stopnia wniesienia jakichkolwiek opłat na poczet kosztów przewodu
                                    doktorskiego lub habilitacyjnego, bądź uzależnienie wszczęcia
                                    przewodu od wniesienia takich opłat jest bezprawne.
                                    • adept44_ltd Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 12.02.09, 23:53
                                      no Lechu, czyli chcieli ci pójść na rękę... mogli ci po prostu odmówić...
                                      dlaczego SGH ma płacić za twój przewód, nie jesteś jej pracownikiem...
                                      • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 12.02.09, 23:55
                                        Ano dla tego, ze takie jest PRAWO:
                                        Kto ponosi koszty przeprowadzania przewodu doktorskiego lub
                                        habilitacyjnego? Zgodnie z przepisami wynagrodzenia za recenzje w
                                        przewodzie doktorskim i habilitacyjnym oraz za pełnienie funkcji
                                        promotora w przewodzie doktorskim wypłaca jednostka prowadząca
                                        przewód.
                                        Obowiązek wypłaty tych wynagrodzeń może przejąć instytucja
                                        zatrudniająca kandydata do stopnia na zasadzie umowy zawartej z
                                        jednostką, w której prowadzony jest przewód. Żądanie od kandydata do
                                        stopnia wniesienia jakichkolwiek opłat na poczet kosztów przewodu
                                        doktorskiego lub habilitacyjnego, bądź uzależnienie wszczęcia
                                        przewodu od wniesienia takich opłat jest bezprawne.
                                        Zrodlo: www.ck.gov.pl/index.php?
                                        option=com_content&view=article&id=18&Itemid=31
                                        (albo poprzez www.ck.gov.pl)
                                      • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 13.02.09, 00:01
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16566&w=90898878&v=2&s=0
                              • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 12.02.09, 23:37
                                Re: oplaty za otwarcie przewodu dr.:
                                Moj list z 12/06/2006 do SGH:
                                Szanowny Panie Profesorze,
                                Otrzymałem niedawno e-mail od Pani Jolanty Górskiej z Kolegium
                                Gospodarki Światowej SGH zawierający zdanie o następującej
                                treści: "w podaniu do p. Dziekana proszę wystosować zapytanie o
                                określenie kosztów i terminy płatności".
                                Co prawda Konstytucja RP z roku 1997 w Art. 70 stwierdza w (2) iż: "
                                Nauka w szkołach publicznych jest bezpłatna. Ustawa może dopuścić
                                świadczenie niektórych usług edukacyjnych przez publiczne szkoły
                                wyższe za odpłatnością." Ale w ( 4) jest napisane iż „Władze
                                publiczne zapewniają obywatelom powszechny i równy dostęp do
                                wykształcenia. W tym celu tworzą i wspierają systemy indywidualnej
                                pomocy finansowej i organizacyjnej dla uczniów i studentów. Warunki
                                udzielania pomocy określa ustawa." Jak widać, nasi ustawodawcy
                                nieźle tu namieszali...
                                Główny problem jest jednak w tym, iż:
                                1. Nie wiem czy istnieje jakaś konkretna ustawa upoważniająca
                                uczelnie państwowe do pobierania opłat za otwarcie przewodu
                                doktorskiego, szczególnie w odniesieniu do obywateli RP i
                                absolwentów tej samej uczelni.
                                2. Jeśli nawet jest taka ustawa, to moim skromnym zdaniem pobieranie
                                takowych opłat jest wysoce nieetyczne, szczególnie w odniesieniu do
                                takich osób jak, ja, które w całości finansowały z własnych środków
                                niezbędne badania, oraz nie otrzymały praktycznie żadnej pomocy, w
                                tym żadnej pomocy finansowej, ze strony SGH.
                                3. Rozumiem też, iż jeśli obronię swój doktorat, to SGH będzie
                                przysługiwać spora dotacja ze strony Skarbu Państwa, więc tym
                                bardziej uważam żądanie ode mnie jakichkolwiek opłat za otwarcie
                                przewodu doktorskiego za wysoce nieetyczne, jako iż sugeruje ono
                                wręcz handel dyplomami i stawia mnie w pozycji nie naukowca, a więc
                                współpracownika SGH, a klienta, który „płaci i wymaga". A ta
                                ostatnia alternatywa nie za bardzo mi się podoba, jako iż posuwa ona
                                komercjalizację nauki i edukacji zbyt daleko, i czyni z niej nie
                                dobro ogólne (społeczne), a usługę, którą może nabyć praktycznie
                                każdy, kogo jest na nią stać. A to sugeruje, że doktoraty na SGH
                                można po prostu kupić, co automatycznie obniża akademicką rangę tej
                                uczelni...
                                Uprzejmie proszę więc Pana Profesora o wyjaśnienie tej sprawy.
                                Serdecznie pozdrawiam
                                LK
                        • charioteer1 Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 12.02.09, 23:05
                          A to bylo po Lemie, czy przed wyjazdem?
                          • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 12.02.09, 23:09
                            Po Lemie. Wyjezdzam dopiero w maju-czerwcu b.r.
                        • tocqueville Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 12.02.09, 23:06
                          to ile ty masz tych doktoratów?
                          z ekonomii? literaturoznawstwa? nauk politycznych? filozofii?
                          • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 13.02.09, 00:45
                            Juz pisalem, ze jeden obroniony z nauk politycznych i drugi napisany
                            z ekonomii.
                            • pe1 Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 03.03.09, 00:35
                              Fakt, że się napisze jakąś cegłę nie czyni z niej doktoratu, panie TROLL
                • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 12.02.09, 22:56
                  1. Mam doktorat z filozfii, wiec udalem sie do wydzialu filozofii
                  UW. Co w tym zlego?
                  2. Tu chodzi po prostu o to, aby nie dopuscic do polskiej nauki
                  Polakow z doktoratami uzyskanymi na czolowych zagranicznych
                  uniwerytetach, bowiem wtedy by sie okazalo, ze moja rozprawa na
                  stopien PhD z Monash jest na o wiele wyzszym pzoiomie niz obecne
                  polskie rozprawy habilitacyjne...
                  • dala.tata Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 12.02.09, 22:58
                    Lechu zdecyduj sie, przeciez mowiles ze byles na naukach politycznych.

                    a PhD to nie jest dokotrat z filozofii, Lechu. chyba ze uwazasz ze chemicy,
                    fizycy itd tez maja dokotrat z filozfoii.

                    nie pieprz Lechu.....kurde, znow sie wciagam w te przepychanki....Lechu ty masz
                    jakies feromony forumowe
                    • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 12.02.09, 23:05
                      Pisalem na wydziale nauk politycznych o filozofii Lema. Poczytaj raz
                      jeszcze me posty...
                    • eeela Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 12.02.09, 23:18

                      > nie pieprz Lechu.....kurde, znow sie wciagam w te przepychanki....Lechu ty masz
                      > jakies feromony forumowe

                      Eeee, ja już widzę, co tu nie gra. Człek na początku traktuje wypowiedzi
                      poważnie, a potem się okazuje, że ma do czynienia ze światem wykreowanym w
                      chorej wyobraźni. Ale to nie ma co się przepychać, a wypowiedzi traktować jako
                      ciekawostkę socjologiczną :-)
                      • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 12.02.09, 23:39
                        Wiec uwazasz, ze me problemy z nostryfikacja australijskiego
                        doktoratu to tylko wymysl mej chorej wyobrazni?
                        • adept44_ltd Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 12.02.09, 23:46
                          ja ci powiem tak - uważam, że zrobiłeś sam wszystko, co tylko się dało, żebyś ci
                          nie nostryfikowali...
                          • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 12.02.09, 23:56
                            Czy nostryfikuje sie dyplomy, czy tez usluznosc i uleglosc
                            nostryfikanta?
                        • eeela Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 13.02.09, 00:00

                          > Wiec uwazasz, ze me problemy z nostryfikacja australijskiego
                          > doktoratu to tylko wymysl mej chorej wyobrazni?

                          Myślę, że masz problem z wybujałą wyobraźnią. Jak to się ma do sprawy
                          nostryfikacji, nie wiem, ale możliwe, że tu też wyobraxnia mogła ci zaszkodzić
                          bardziej niż pomóc.
                          • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 13.02.09, 00:03
                            Konkretnie - jakie to niby mam wedlug ciebie "problemy wybujałą
                            wyobraźnią"? Co sobie wymyslilem: doktorat z Monash, czy tez
                            niemozliwosc jego nostryfikcji w Polsce, a moze tez i samego siebie?
                            • eeela Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 13.02.09, 00:04
                              Spiski, misiu, spiski sobie wyobrażasz. Może jakbyś przestał traktować świat i
                              ludzi jako zmówionych przeciwko tobie, udałoby ci się rozwiązywać różne sprawy
                              efektywniej.
                              • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 13.02.09, 00:12
                                Widze, ze wierzysz, iz polityka jest "robiona" na oczach wszystkich,
                                np. podczas otwartych obrad Sejmu, i ze nie ma w Polsce okreslonych
                                grup majacych swe partykularne interesy, niezgodne z interesami RP.
                                Powiedz mi wiec, czemu nie nostryfikowano mego australijskiego
                                doktoratu? I czemu stawia sie mi w Polsce przeszkody nie do
                                pokonania, a za granica nie stawia sie mi takowych, mimo iz tam
                                jestem cudzoziemcem?
                                I na koniec: jakie to niby bledy popelnilem poza odmowa dania
                                lapowki - czy to w postaci koperty z gotowka wreczonej pod stolem
                                (UMCS, UW), czy tez wplaty na konto uczelnianej fundacji,
                                kontrolowanej przez jej profesure (SGH)?
                                • eeela Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 13.02.09, 01:37
                                  > Widze, ze wierzysz, iz polityka jest "robiona" na oczach wszystkich,
                                  > np. podczas otwartych obrad Sejmu, i ze nie ma w Polsce okreslonych
                                  > grup majacych swe partykularne interesy, niezgodne z interesami RP.
                                  > Powiedz mi wiec, czemu nie nostryfikowano mego australijskiego
                                  > doktoratu?

                                  Z pewnością zadecydowano o tym podczas zakulisowych obrad Sejmu :-D
                                  • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 13.02.09, 09:25
                                    Znow sobie "robisz jaja" z mej osobistej tragedii.
                                    Przeczytaj wiec kopie mego odwolanai do CK:
                                    Pan prof. dr hab. Osman Achmatowicz,
                                    Sekretarz Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów
                                    Pałac Kultury i Nauki, Plac Defilad 1, 00-901 Warszawa
                                    kancelaria@ck.gov.pl

                                    Wielce Szanowny Panie Profesorze,

                                    W sprawie zawieszenia postępowania w mojej sprawie przez Centralną
                                    Komisję do Spraw Stopni i Tytułów (BCK-I-O-332/08)

                                    Ponieważ w/w decyzja została podjęta przez Centralną Komisję do
                                    Spraw Stopni i Tytułów (CKdSSiT, w skrócie CK) długo po ustawowym
                                    terminie i z naruszeniem zarówno litery, jak i ducha prawa, to
                                    występuje o jej uchylenie i o ponowne rozważenie przez CK mego
                                    odwołania od decyzji Uniwersytetu Warszawskiego (UW). Oto moje
                                    uzasadnienie:

                                    I. Wszelakie decyzje w mej sprawie były podejmowane zarówno przez UW
                                    jak tez i CK zakulisowo, bez mej obecności, obrażając tym samym
                                    zasadę „audi alteram partem”.

                                    II. Na dodatek instytucje, podejmujące owe decyzje, (Rada Wydziału
                                    na UW i CK), składają się głównie z profesorów polskich wyższych
                                    państwowych uczelni, dla których jestem konkurencją, jako posiadacz
                                    PhD z Monash University, a więc obrażono też zasadę „nemo judex in
                                    causa sua:.

                                    III. CK miała wyraźny obowiązek wydąć swą decyzje w ciągu czterech
                                    miesięcy od dnia doręczenia mego odwołania. Ponieważ ja złożyłem
                                    moje odwołanie od decyzji UW do CK dnia 14 maja 2008, a Komisja
                                    odpowiedziała mi dopiero listem z dnia 5 lutego 2009 roku, czyli z
                                    prawie pięciomiesięcznym opóźnieniem, na dodatek domagając się mej
                                    odpowiedzi w ciągu siedmiu dni, to Komisja wyraźnie postąpiła
                                    bezprawnie, a więc jej decyzja z dnia 26 stycznia b.r. jest
                                    nieważna. Jeszcze raz przypominam więc, iż me odwołanie wysłałem do
                                    CK dnia 14 maja 2008 listem poleconym nr 121028849 z Poczty Głównej
                                    w Warszawie, to jest z miejsca leżącego kilkaset metrów od siedziby
                                    Centralnej Komisji. Uważam więc, iż CKdSSiT powinna, zgodnie z
                                    prawem, rozpatrzyć me odwołanie w terminie czterech miesięcy od dnia
                                    jego doręczenia, czyli najpóźniej do końca 14 września b.r.
                                    Przypominam tu także, iż nie po raz pierwszy w moim przypadku
                                    zostały naruszone przepisy prawa, jako iż:
                                    - §4.3 Rozporządzenie Ministra Edukacji i Nauki z dnia 24
                                    lutego 2006 r. w sprawie nostryfikacji dyplomów ukończenia studiów
                                    wyższych uzyskanych za granicą (Dz. U. z dnia 3 marca 2006 r.) głosi
                                    iż „Postępowanie nostryfikacyjne zostaje zakończone w terminie
                                    trzech miesięcy od dnia przedstawienia przez kandydata wszystkich
                                    niezbędnych dokumentów” oraz
                                    - obowiązujące w Polsce, z racji jej członkostwa w UE,
                                    Zalecenia w Sprawie Kryteriów i procedur Oceny Wykształcenia
                                    Uzyskanego za Granicą a przyjęte przez Komitet Konwencji Lizbońskiej
                                    na jego drugim spotkaniu w Rydze w dniu 6 czerwca 2001, a które
                                    wyraźnie głoszą, iż „…wnioski (o nostryfikację – LK) należy
                                    rozpatrywać w możliwie najkrótszym terminie, a czas ich
                                    rozpatrywania nie powinien przekraczać czterech miesięcy”.
                                    Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 3 czerwca
                                    2005 r. w sprawie nostryfikacji stopni naukowych i stopni w zakresie
                                    sztuki uzyskanych za granicą (Dz. U. z dnia 14 czerwca 2005 r.)
                                    stanowi zaś iż:
                                    § 4. 1. Postępowanie nostryfikacyjne kończy się uchwałami rady w
                                    sprawie:
                                    1) uznania stopnia naukowego lub stopnia w zakresie sztuki
                                    uzyskanego za granicą za równorzędny z odpowiednim polskim stopniem
                                    naukowym lub stopniem w zakresie sztuki;
                                    2) odmowy uznania stopnia naukowego lub stopnia w zakresie sztuki
                                    uzyskanego za granicą.
                                    § 5. 1. Kandydat może odwołać się od uchwały, o której mowa w § 4
                                    ust. 1, do Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów.
                                    2. Przy składaniu i rozpatrywaniu odwołania, o którym mowa w ust. 1,
                                    stosuje się przepisy o składaniu i rozpatrywaniu odwołań od uchwał
                                    kończących czynności przewodu doktorskiego I habilitacyjnego.
                                    Zaś Ustawa z dnia 14 marca 2003 r. o stopniach naukowych i tytule
                                    naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki (Dz. U. Nr 65,
                                    poz. 595 ze zm. Dz. U. z 2005 r. nr 164, poz. 1365) stanowi iż:
                                    Art. 15.
                                    3. W przypadku niezatwierdzenia uchwały o nadaniu stopnia doktora
                                    rada jednostki organizacyjnej lub osoba ubiegająca się o nadanie
                                    tego stopnia może, w terminie trzech miesięcy od dnia doręczenia jej
                                    rozstrzygnięcia, wystąpić do Centralnej Komisji z wnioskiem o
                                    ponowne rozpatrzenie sprawy.
                                    4. Centralna Komisja rozpatruje wniosek, o którym mowa w ust. 3, w
                                    terminie czterech miesięcy od dnia jego doręczenia.
                                    Tak więc już kilka miesięcy temu minął czas na rozpatrzenie mego
                                    odwołania do Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów. CK mogła
                                    zawiesić postępowanie tylko w ciągu owych ustawowych miesięcy, a nie
                                    długo po upływie tego terminu. Jest to więc kolejne a wyraźne
                                    naruszenie mych praw przez CK, która tym samym daje dowody na to, iż
                                    jako ciało naruszające i lekceważące prawo, powinna być natychmiast
                                    rozwiązana, a jej członkowie pozbawieni swych tytułów naukowych.

                                    IV. Przypominam raz jeszcze, iż nostryfikacja mego australijskiego
                                    PhD leży niewątpliwie w interesie społecznym oraz państwowym, i że
                                    jest jak najbardziej zgodna z prawem polskim i unijnym. Nie rozumiem
                                    więc, czemu rzuca mi się wciąż kłody pod nogi i utrudnia ową
                                    nostryfikację i traktuje jako uciążliwego petenta (p. np. chamskie
                                    wręcz traktowanie mnie na Uniwersytecie Warszawskim). Proszę się
                                    więc nie dziwić, jeśli widzę tu partykularny interes obecnej
                                    belwederskiej profesury, wciąż pochodzącej w dużej części z PRLu,
                                    bądź też ukształtowanej przez PRLowskich profesorów, którzy wręcz
                                    wrogo odnoszą się do naukowców ukształtowanych na Zachodzie.
                                    Niemniej taka postawa polskich elit naukowych jest wysoce szkodliwa
                                    nie tylko dla Polskiej Nauki, ale także i dla Państwa i Narodu
                                    Polskiego, stąd powinna być zwalczana, a nie de facto popierana
                                    przez władze Uniwersytetu Warszawskiego, Ministra Nauki i
                                    Szkolnictwa Wyższego oraz przez Centralną Komisję do Spraw Stopni i
                                    Tytułów i Rzecznika Praw Obywatelskich.

                                    V. W związku z tym składam odwołanie od decyzji CK z dnia 26
                                    stycznia 2009 roku w sprawie zawieszenia postępowania, jako iż
                                    podjęta ona została z naruszeniem prawa, w tym poza obowiązującym CK
                                    czteromiesięcznym terminem, oraz bez uwzględnienia możliwości
                                    wypożyczenia kopii mej rozprawy na stopień doktora filozofii (PhD) z
                                    Biblioteki Monash University w Melbourne, bezpośrednio przez Komisję
                                    albo poprzez UW, o czym informowałem wielokrotnie zarówno UW jak i
                                    Komisje.

                                    Z wyrazami szacunku

                                    Lech Keller-Krawczyk
                                    Lech Keller-Krawczyk, PhD

                                    Ul. Jasnodworska 12 m.1, 01-745 Warszawa, Polska
                                    Tel. (+48 22) 633 8379, komórkowy (+48 0) 608 387 556
                                    Lech_Krawczyk@yahoo.co.uk, Lech.Keller@gmail.com

                                    Warszawa, dnia 12 lutego 2009 roku

                                    • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 13.02.09, 09:33
                                      Kopie wyslalem do:
                                      1. Kancelarii Prezydenta RP,
                                      ul. Wiejska 10, 00-902 Warszawa,
                                      listy@prezydent.pl

                                      2. Kancelarii Prezesa Rady Ministrów
                                      00-583 Warszawa, Al. Ujazdowskie 1/3
                                      cirinfo@kprm.gov.pl

                                      3. Pani Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego
                                      Prof. Barbary Kudryckiej
                                      ul. Wspólna 1/3, 00-529 Warszawa
                                      sekretariat.dg@nauka.gov.pl

                                      4. Pani prof. Grażyny Prawelskiej – Skrzypek
                                      Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego
                                      ul. Wspólna 1/3, 00-529 Warszawa
                                      sekretariat.dg@nauka.gov.pl

                                      5. Biura Uznawalności Wykształcenia i Wymiany Międzynarodowej w
                                      Warszawie
                                      00-375 Warszawa, ul. Smolna 13
                                      tel/fax (022) 826 74 34
                                      biuro@buwiwm.edu.pl, bwm@men.waw.pl

                                      6. Pana dr hab. Jacka Migasińskiego, prof. UW
                                      Dziekana Wydziału Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego
                                      00-927 Warszawa 64, ul. Nowy Świat 69
                                      a.tomaszewska@uw.edu.pl, dziekanat.wfis@uw.edu.pl,
                                      dziekan.wfis@uw.edu.pl

                                      7. Pani prof. dr hab. Katarzyny Chałasińskiej-Macukow,
                                      Rektora Uniwersytetu Warszawskiego
                                      Krakowskie Przedmieście 26/28, 00-927 Warszawa
                                      kmacukow@adm.uw.edu.pl, rektor@adm.uw.edu.pl

                                      8. Narodowego Centrum Nauki
                                      ncn@nauka.gov.pl, zfn@nauka.gov.pl
                                      • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 13.02.09, 09:35
                                        Takze do:
                                        9. Biura Rzecznika Praw Obywatelskich
                                        rzecznik@rpo.gov.pl
                                    • adept44_ltd Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 13.02.09, 10:46
                                      za karę?
                                      • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 13.02.09, 10:48
                                        I znow zarty z mej osobistej tragedii. Pocieszam sie tylko tym, ze
                                        moj watek ma obecnie najwiecej postow na tym forum (a wiec ten temat
                                        jest jednak wart uwagi) i ze grupka moich oponentow nie jest jednak
                                        duza - praktycznie ci sami co mnie dawniej atakowali na forum NAUKA.
                                  • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 13.02.09, 09:29
                                    PS: najwazniejsze deczyje dotyczace Polski nie sa podejmowane w
                                    Sejmie w Warszawie, ani podczas jawnych czy niejawnych jego
                                    posiedzen. Za II RP owe decyzje podejmowal na ogol dyktator
                                    marszalek Pilsudski, a po jego smerci grupka jego najblizszych
                                    przyjaciol (Smigly-Rydz, Slawoj-Skladkowski i Moscicki), w PRLu
                                    Politbiuro PZPR i czesto tez na Kremlu, a dzis podejmowane sa one
                                    albo w Brukseli, albo w Waszyngtonie, albo tez w Watykanie...
                                    Pozdr. :)
                          • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 13.02.09, 00:04
                            Widze, ze twym idealem naukowca jest "mierny ale wierny"...
                      • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 12.02.09, 23:48
                        Jaki masz dowod na to, ze to sa wszystko urojenia mej rzekomo chorej
                        wyobrazni? Odrzucenie nostryfikacji mego australijskego doktoratu na
                        UW jest faktem, i mam na to dowody na pismie.
                        • adept44_ltd Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 12.02.09, 23:50
                          ale ja nie piszę, że to urojenia, piszę, że fatalnie do tego podszedłeś... tyle
                          • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 12.02.09, 23:52
                            Niby jak "fatalnie"? Mialem sie kajac i ponizac przed tymi
                            profesorami z doktoratami z czasow PRLu i dawac im w lape, abys byl
                            szczesliwy?
                            • adept44_ltd Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 12.02.09, 23:55
                              a napisałem to, głąbie? trzeba było się dowiedzieć wcześniej, gdzie możesz
                              nostryfikować ten doktorat? na jakim wydziale, no ale przerosło cię to!!!
                              dobranoc :-)
                              • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 12.02.09, 23:57
                                Zniw mi wymyslasz od glabow. Przeciez sie dowiadywalem: i w CK, i w
                                Biurze Uznawalnosci Wyksztalcenia na ul. Smolnej.
                  • adept44_ltd Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 12.02.09, 22:59
                    Lechu, ale innych nostryfikują...

                    jako pocieszenie - znajdź sobie w necie model kariery naukowej wg ostatnich
                    planów Kudryckiej!
                    • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 12.02.09, 23:07
                      1. Nostryfikuja kolesi i tych, co daja w lape.
                      2. Te reformy to dla mnie "too little and too late". Ja wyjezdzam z
                      Polski, bo z tutejsza mafia profesorska przeciez nie wygram.
                      Pozdr.
                      • adept44_ltd Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 12.02.09, 23:11
                        Lechu, ale umówmy się, że jak nie masz w ręku dowodów, nie pomawiasz innych i
                        tak możemy rozmawiać...
                        ja znam osobę nostryfikowaną i nie jest to żaden koleś, ani nie dała w łapę,
                        więc nie chrzań.
                        • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 12.02.09, 23:42
                          1. Mam dowody w reku.
                          2. Jakie masz dowody na to, ze ten ktos nie jest kolesiem i ze nie
                          dal w lape?
                          • adept44_ltd Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 12.02.09, 23:47
                            Lechu, to idź do prokuratora, a nie pieprz na forum...
                            • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 12.02.09, 23:58
                              A wiesz, kto jest dzis w Polsce "oberprokuratorem"?
                              • eeela Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 13.02.09, 00:03
                                Zwróć się zatem do trybunału strasburskiego (chociaż tam też pewnie
                                zydomasoneria już swoje macki wyciąga).
                                • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 13.02.09, 00:16
                                  Myslisz, ze nie napisalem? Napisalem prawie rok temu i nic...
                                  • pe1 Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 03.03.09, 00:38
                                    Zmień planetę, bo na tej od "żydomasonerii" nie uciekniesz.
              • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 12.02.09, 22:53
                To ty mnie obrazales i wysmiewales sie publicznie z tematu mego
                doktoratu, a Monash University nazywales "Moszna University". Nie
                pamietasz?
                • adept44_ltd Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 12.02.09, 22:56
                  e, nie Lechu, temat jest wg mnie ok, nawet bardzo ciekawy!
                  • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 12.02.09, 23:10
                    Wiec czemu sie mnie czepiasz?
                    • adept44_ltd Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 12.02.09, 23:13
                      czepiam się, jak pieprzysz głupoty, a poza tym - uważam, że twój doktorat (jako
                      że go zrobiłeś) powinien być nostryfikowany, cokolwiek sobie tam o nim myślę.
                      • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 12.02.09, 23:44
                        Wiec o co ci chodzi? Zreszta polska mafia profesorska dopiela swego,
                        i niebawem sie mnie pozbedzie z Polski i bedzie mogla sie dalej
                        taplac w swym wlasnym bagienku...
                        • dala.tata Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 12.02.09, 23:48
                          no j bede oddychal spokojniej, jak bedziesz w tym Cottbus (bo na zachod
                          jedziesz, tak?). nie ma jak sie pozbyc konkurencji!!!

                          YEAHHH!

                          dr.niekoszerny napisała:

                          > Wiec o co ci chodzi? Zreszta polska mafia profesorska dopiela swego,
                          > i niebawem sie mnie pozbedzie z Polski i bedzie mogla sie dalej
                          > taplac w swym wlasnym bagienku...
                          • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 12.02.09, 23:51
                            Jade troche dalej, do "starej" Unii, i to bez wielkiego entuzjazmu,
                            ale nie mam przeciez wyboru...
                            • skrzydelkowiec Nuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu uuuuuuda 12.02.09, 23:54
                              .. ze zacytuje Adepta z poczatku watku.
                              moze juz czas skonczyc ten watek, bo jak widze po raz setny to samo to mi sie odechciewa zagladac dalej, a liczyłam na relaks..
                              • dr.niekoszerny Re: Nuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu uuuuuuda 12.02.09, 23:59
                                Dla ciebie nuda, dla mnie zyciowa tragedia zwiazana z koniecznoscia
                                ponownej emigracji... :(
                                • skrzydelkowiec Re: Nuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu uuuuuuda 13.02.09, 00:06
                                  rozumiem. tyle ze widzisz nikt ci tu nie pomoze bo poza wszystkim nie ma takiej mocy, a biorac pod uwage ze kazdy z nas słyszy to kolejny raz, to w miejsce iskierki współczucia pojawia sie raczej irytacja.
                                  i rozumiem ze z twojej perspektywy to musi byc nieprzyjemne etc. ale tu pomocy nie uzyskasz a mówiac ciagle o tym tylko sobie szkodzisz.
                                  • dr.niekoszerny Re: Nuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu uuuuuuda 13.02.09, 00:15
                                    Jak moge sobie zaszkodzic piszac o mych perypetiach z nostryfikcja
                                    mego australijskiego PhD w Polsce? Przeciez podjalem decyzje o
                                    ponownej emigracji, wiec?
                • charioteer1 Lechu, spokoj 12.02.09, 22:57
                  I adept dostal bana, a z glownej siedziby adminow przyszedl ukaz, ze caly watek
                  na 900 postow ma sie znalezc w koszu i z niego nie wracac. Jak zaczniemy w
                  szczegolach obrabiac wszystkie etapy procedury, to sie skonczy tak samo.
            • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 12.02.09, 22:51
              1. Profil to mi 'dorobili' ci, dla ktorych stanowilbym konkurencje w
              Polsce.
              2. Niestety, ale polska mafia profesorska boi sie konkurncji ze
              strony lepiej wykszatalconych naukowcow, wiec nie dopuszcza ich do
              stanowisk typowo mafijnymi metodami...
          • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 12.02.09, 22:49
            1. Jakimi obelgami? Ze mafie nazwalem mafia, a jej czlonkow
            wymienilem po imieniu i nazwisku?
            2. Jakie "kilka" uczelni? Pytalem sie wstepnie tylko na UMCSie i
            UW, a oficjalnie podanie zlozylem tylko raz na UW.
        • dala.tata Eeeeeeela, dziewcze, daj spokoj...... 12.02.09, 22:40
          Eeeeeeela, skarbie, daj spokoj......
        • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 12.02.09, 22:47
          1. Nie, nie mozna. Po odrzuceniu przez UW mozna sie odwolac tylko do
          CK, a nie mozna probowac na innej polskiej uczelni.
          2. Stad pod koniec tego roku akademickiego wyjedzam na zachod
          Europy, gdzie nikt nie wymaga, abym nostryfikowal doktorat z
          czolowego australijskiego uniwersytetu.
          Pozdr. :)
          Kagan
          lech.keller@gmail.com
    • adept44_ltd Re: Nostryfikacja w PL czyli driga przez meke... 12.02.09, 22:14
      Lechu? a może ty się tej sekretarce podobasz, co? i stąd to wszystko???
      • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 12.02.09, 22:22
        Nie sadze, aby tu seks mial jakiekolwiek znaczenie. A na razie, to
        CK zawiesila postepowanie pod pretekstem, ze nie ma kopii mej
        rozprawy na stopien PhD. Tyle, ze UW zwrocil mi owa, zanim minal
        czas na zlozenie przeze mnie odwolania do CK, a przepisy wyraznie
        mowia, ze to UW powinien zlozyc kopie tej rozprawy, a nie ja.
        Pisalem nie raz i nie dwa do UW, ze moga wypozyczyc takowa z
        biblioteki Monash University, co tylko doda owej kopii waloru 100%
        autentycznosci, oczywiscie nikt mi nie odpowiedzial...
        Widze, ze RP koniecznie chce ze mna przegrac w Strasburgu...
        A ja juz podjalem decyzje powtornej emigracji, tyle ze tym razem
        to "tylko" na Zachod Europy, skaa mam kilka powaznych propozycji...
        Pozdrowka! :)
        Kagan
        • adept44_ltd Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 12.02.09, 22:25
          będziemy tęsknić,

          pozdro

          :-)
          • dr.niekoszerny Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 12.02.09, 22:28
            Bede z wami via Internet. Wyjezdzam w obrebie UE i Szengen, i
            dopiero pod koniec obecnego roku akademickiego...
      • flamengista nie, to spisek środowiska 12.02.09, 22:25
        Wiadomo przecież, że 99% naukowców polskich w skrytości ducha marzy o
        prowadzeniu badania nad twórczością Lema - więc bronimy się przed groźną
        konkurencją z Zachodu.

        Wiadomo, na badanie Lema to kasy można dostać bez ograniczeń. Co innego na
        ekonomię, czy nauki przyrodnicze. Tu ani złotówki.

        Po za tym rękę do tej sprawy niewątpliwie przyłożyli masoni, cykliści, Żydzi,
        Cyganie, ufoludki i zjadacze lodów cytrynowych. Z wiadomych względów.
        • dr.niekoszerny Re: nie, to spisek środowiska 12.02.09, 22:30
          Akurat obecnie zajmuje sie ekonomia polityczna i ekonomika
          transportu. Niestety, polski rzad woli wydawac pieniadze na
          pzregrane wojny w Iraku i Afganistanie niz na powazne badania nad
          tworczoscia Lema...
          • adept44_ltd Re: nie, to spisek środowiska 12.02.09, 22:36
            e, no na poważne wydaje...
            • dr.niekoszerny Re: nie, to spisek środowiska 12.02.09, 22:38
              Czy wiec uwazasz, ze Lem to niepowazny temat na powazne badania
              naukowe?
              • flamengista tak 13.02.09, 09:35
                przynajmniej ja tak uważam.
                • dr.niekoszerny Re: tak 13.02.09, 10:37
                  A niby czemu? Uwaszasz pewnie, ze Milosz czy Szymborska sa OK, bo
                  doatali Nobla, ale Lem to juz nie, bo to przeciez tylko SF...
                  :(
    • flamengista niech zgadnę 12.02.09, 22:22
      chodzi o doktorat z lemologii?

      To się robi naprawdę nudne.
      • dr.niekoszerny Re: niech zgadnę 12.02.09, 22:31
        A co widzisz zlego w robieniu doktoratu z lemologii?
    • dala.tata Lechu, powiedziales swoje i koniec 12.02.09, 22:35
      ten watek byl rzeczywiscie nie do unikniecia, choc ziewaja juz na jego temat
      nawet Masajowie w Keni, Xhosa w RPA i Joruba w Nigerii.

      prosze, umowmy sie, ze wiecej nas nie bedziesz nim meczyl.
      • dr.niekoszerny Re: Lechu, powiedziales swoje i koniec 12.02.09, 22:40
        Moze dla ciebie nudny, ale z powodu odmowy nostryfikacji jestem
        zmuszony znow emigrowac. Co prawda nie na antypody, a tylko na
        zachod Europy, ale czuje sie dyskryminowany w mojej wlasnej
        Ojczyznie... A tak chcialem zostac do konca mych lat w Polsce...
        • adept44_ltd Re: Lechu, powiedziales swoje i koniec 12.02.09, 22:41
          ech... dam ci Pana Tadeusza na wyjazd!
          • dr.niekoszerny Re: Lechu, powiedziales swoje i koniec 12.02.09, 23:11
            Nie przepadam za poezja. Wezme z soba raczej Lema...
        • dala.tata Re: Lechu, powiedziales swoje i koniec 12.02.09, 22:48
          Lechu, wszystko co zrobiles w sprawie nostryfikacji wlasciwie sprowadza sie do
          tego, zeby nikt nigdy niczego nie nostryfikowal.

          a kazdy kto kiedykolwiek choc przez chwile ci wspolczul zostal opluty i
          obrzucony przez ciebie gnojem - to tylko kwestia czy po 4 postach czy 14.

          nie mam juz dla ciebie zadnego wspolczucia.
          • dr.niekoszerny Re: Lechu, powiedziales swoje i koniec 12.02.09, 23:14
            Co niby zrobilem zlego? Ze odwazylem sie nazwac szuje-szuja?
            I gdzie kogokolwiek obrzucilem gnojem, chocby nawet wirtualnym?
            Czemu dla ciebie jest tak niewygodne to, ze pisze prawde o korupcji
            na polskich wyzszych uczelniach i w CK?
            • adept44_ltd Re: Lechu, powiedziales swoje i koniec 12.02.09, 23:17
              bo nie masz na to pół dowodu, a jeśli masz, to powinieneś pójść do prokuratora...
              a gnojem obrzucałeś tu niezasłużenie mnóstwo osób, bez sensu...
              • dr.niekoszerny Re: Lechu, powiedziales swoje i koniec 12.02.09, 23:45
                Do prokuratora? Moze do prokuratora generalnego, min. Czumy?
          • dr.trefny Re: Lechu, powiedziales swoje i koniec 16.02.09, 14:09
            PS: nie prosze o wspolczucie, a domagam sie przestrzegania prawa...
    • petrucchio Ratunkuuuu!!! 13.02.09, 00:08
      Byłem tu niecałe dwie godziny temu i widziałem trzy posty na krzyż. Zaglądam
      teraz
      • adept44_ltd Re: Ratunkuuuu!!! 13.02.09, 00:11
        tak jakoś brzmiał, znad miski... to było silniejsze ode mnie...
        • dr.niekoszerny Re: Ratunkuuuu!!! 13.02.09, 00:15
          I znow kolejne niesmaczne zarty z mej osobistej tragedii... :(
      • dr.niekoszerny Re: Ratunkuuuu!!! 13.02.09, 00:13
        Widze, ze zostaly ci tylko chamskie pomowienia... :(
      • dala.tata Re: Ratunkuuuu!!! 13.02.09, 00:16
        no wiem, i mi wstyd przed samym soba.....nie mowiac ze przed toba....tylko nie
        mow nikomu....

        wiecej sie nie odezwe na tym watku.

        zle mi :-(
        • dr.niekoszerny Re: Ratunkuuuu!!! 13.02.09, 00:17
          Wstyd, ze czytasz o tym, jak niszczy sie w Polsce konkurencje na
          wyzszych uczelniach?
      • eeela Re: Ratunkuuuu!!! 13.02.09, 01:40
        Że Lechu nie wziął wieczorem
        > pastylek, to normalka, ale żeby normalni ludzie dali się złapać na jego haczyk,
        > to po prostu wstyd. Pozwolicie jednemu trollowi od razu zapaskudzić nowe forum?

        Przepraszam. Więcej nie będę. Ale niechże ma biedak swój jeden wątek na forum,
        da mu to wrażenie, że nie spoczął w swej walce i nie sprzeniewierzył się swym
        ideałom.
        • dr.niekoszerny Re: Ratunkuuuu!!! 13.02.09, 09:30
          Widze, ze zostaly wam tylko chamskie ataki ad personam...
          Wstydzcie sie!
        • adept44_ltd jestem za n/t 13.02.09, 10:44

      • flamengista przecież to forum niecenzurowane 13.02.09, 09:39
        Ja jednak proponuję zostawić ten wątek na forum. Albo umrze śmiercią naturalną,
        albo Pan Keller będzie sobie realizował swoją terapię i u nas. W końcu to miała
        być cehca charakterystyczna tego forum - brak cenzury;)

        Byle tylko w jednym wątku.
        • dr.niekoszerny Re: przecież to forum niecenzurowane 13.02.09, 09:50
          Czemu nie chcecie zauwazyc, ze to system jest chory, a nie ja? I
          czemu uwazacie, ze naruszanie prawa przez CK jest OK? Przeciez
          przepisy wyraznie mowia, ze CK powinna podjac decyzje w ciagu 4
          miesiecy. A oni zawiesli swe postepowanie w mej sprawie pod
          pretekstem, ze nie maja kopii mej dysertacji, dlugo po uplywie owych
          4 miesiecy. Czemu wiec nie poprosili mnie w ciagu owych 4 miesiecy o
          kopie mej dysertacji albo nie wypozyczyli jej z biblioteki Monash
          University? Widze, ze ma decyzja o ponownej emigracji jest jak
          najbardziej sluszna...
          • adept44_ltd Re: przecież to forum niecenzurowane 13.02.09, 10:48
            Lechu, odetchnij głeboko parę razy i pokaż mi, gdzie kto uważa, że jest ok? co
            więcej, napisałem ci, że powinieneś mieć tę nostryfikację, więc, co się rzucasz?
            musisz tak?
            • dr.niekoszerny Re: przecież to forum niecenzurowane 13.02.09, 10:50
              Nie rzucam sie. Tylko opisuje ma droge przez meke.
              Przeciez podjalem decyzje o ponownej emigracji, wiec o co ci chodzi?
              Pozdr. :)
              • adept44_ltd Re: przecież to forum niecenzurowane 13.02.09, 10:51
                o to baranie, że nawet, jak ktoś ci współczuje i zaczyna z życzliwością do
                ciebie, to go musisz zniechęcić... no makabra...

                pozdro :-)
                • dr.niekoszerny Re: przecież to forum niecenzurowane 13.02.09, 10:59
                  Nie oczekuje ani wspolczucia ani inwektyw, ale pomocy w uzyskaniu
                  owej nostryfikacji, chocby tylko dla mej osobistej satysfakcji ze
                  zwycieztwa prawa nad bezprawiem.
        • dr.niekoszerny Re: przecież to forum niecenzurowane 13.02.09, 10:38
          A nie sadzisz, ze to moze ty, ze swym lekcewazeniem Lema,
          zaslugujesz nie tyle na terapie, ale na doksztalcenie sie?
          • nowojorczyk5 Re: doktorat z literaturoznawstwa 14.02.09, 17:22
            Problem dr K. lezy w tym iz jego praca doktorska z 2002 r. z Monash
            University "Visions of the future in the writings of Stanislaw Lem"
            dotyczy zapewne literaturoznawstwa, aczkolwiek broniona byla na
            australijskim Wydziale Nauk Politycznych.
            Jak sie orientuje, to dr. K. chcial ja nostryfikowac na Wydziale
            Nauk Politycznych, gdy tymczasem tekst pracy nic wspolnego nie ma z
            polityka czy tez dziennikarstwem.

            Panie Doktorze: proponuje Instytut Literaturoznawstwa i zobaczy Pan
            ze zakonczy sie to sukcesem!
            • adept44_ltd Re: doktorat z literaturoznawstwa 14.02.09, 17:38
              ostrożnie, bo jak rok temu zasugerowałem to doktorowi K., to mnie zbluzgał... od
              najgorszych, a nawet podejrzewał, że jestem jednym z recenzentów jego doktoratu,
              horror...
            • tocqueville Re: doktorat z literaturoznawstwa 14.02.09, 18:31
              skoro na wydziale nauk politycznych mogą być bronione prace np. z myśli
              politycznej Campanelli, Platona czy Morusa to dlaczego nie Lem?
              • adept44_ltd Re: doktorat z literaturoznawstwa 14.02.09, 18:54
                ja osobiście nie widziałbym przeszkód (wg mnie one mogłyby być w czym innym, bo
                miałem w ręku tę pracę ;-), no ale... tak to wygląda
              • dr.niekoszerny Re: doktorat z literaturoznawstwa 15.02.09, 17:58
                Dlatego, ze Lem byl Zydem, a ja jestem filosemita...
                tocqueville napisał: skoro na wydziale nauk politycznych mogą być
                bronione prace np. z myśli politycznej Campanelli, Platona czy
                Morusa to dlaczego nie Lem?
            • dr.niekoszerny Doktorat z literaturoznawstwa nie w PRL bis 15.02.09, 17:57
              1. Byla ona nie z literaturoznawsta, a z politologii i filozofii
              nauki (interdyscyplinarna).
              2. W PRL bis, czyli III/IV RP nie mozna dwa razy skladac podania o
              nostryfikacje doktoratu. Jak cie raz odwala, to koniec.
              3. Stad niebawem znow wyjezdzam na stale z Polski. W 'starej' UE
              nikt mi nie kaze niczego nostryfikowac, i od Odry do Atlantyku
              uznaja moj australijski doktorat jako odpowiednio ichniego PhD badz
              jako habilitacje (np. w Niemczech, gdzie na profesure wymagane
              jest "PhD oder Habilitation").
              Pozdr. :)
    • hajda-maka To prawie jak u nas na Ukrainie 01.03.09, 09:05
      Tyle, ze do nas nikt nie chce wracac z Australii.
      • adept44_ltd Re: To prawie jak u nas na Ukrainie 01.03.09, 10:20
        no to macie szczęście ;-)))
    • sendivigius A to Polska wlasnie... 02.03.09, 06:47
      Przeczytalem caly ten watek, choc przyznaje ze sprawe pana Kellera
      znam i z innego forum, i tam tez napisalem co o tym (i o nim) mysle.

      Tu napisze tyle. Smutne ale jakze symptomatyczne dla polskiego
      srodowiska naukowego jest to, ze w odzewie na sprawe oczywiscie
      skandaliczna mozna uslyszec tylko chichot shaudenfreude.

      Stancie moi drodzy przed lustrem, ono nie klamie, w tym lustrze to
      wlasnie wy.
      • tocqueville Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 08:53
        autor wątku ma ugruntowaną opinię
        kto wierzy w jego pisaninę musi być niezwykle naiwny
        • szechterowski Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 20:26
          Co tp znaczy "ma ugruntowana opinie"? Kto mu te opinie wystawil i
          czemu? Czyzby nie ci sami, ktorzy nie chca uznac w Polsce jego
          australijskiego doktoratu, bojac sie konkurencji z jego strony?
          • adept44_ltd Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 20:29
            Lesiu, ta konkurencja to chyba na wymyślanie nicków... czy ty o sobie myślisz on???
      • adept44_ltd Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 09:15
        ja proponuję drogiemu koledze stanąć przed lustrem i zobaczyć, czy tam coś
        będzie... bo to symptomatyczne niestety ostatnio - wypowiadanie się o czymś, o
        czym się nie ma zielonego pojęcie, a jakże i z pełnym przekonaniem, bez
        świadomości nawet, że to kompromituje delikwenta jako naukowca... i pokazuje
        tylko jego, zazwyczaj sfrustrowane, życie wewnętrzne.
        Do Pana Kellera odezwałem się po raz pierwszy rok temu, tłumacząc mu, jaki błąd
        popełnił i jak może nostryfikować swój doktorat - w zamian spotkał mnie stek
        bluzgów... nie będę przypominał, jak to wyglądało dalej...
        wystarczy???
        • sendivigius Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 17:03
          Oczywisce panie adepcie ze jestem sfrustrowany. To wydaje sie byc
          standardowa diagnoza stawiana kazdemu kto osmiela sie krytykowac
          polskie srodowisko naukowe (vide supra).

          Nie ma znaczenia czy pan Keller jest uprzejmy, czy jest lysy, czy
          jest dobry w lozku, czy jest antysemita, czy glosuje na PiS i tak
          dalej, znaczenie ma sprawa.

          Moje kompetencje jako naukowca zastaly ocenione wielokrotne, wiec
          spie spokojnie.
          • eeela Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 19:14
            Sfrustrowany czy niesfrustrowany, zdajesz się, Sendivigiusie, nie rozumieć
            jednej rzeczy: tu jest forum, nie akademia. Jakiekolwiek ciężkie
            niesprawiedliwosci spotkałyby pana Kellera, nie upoważnia go to do masakrycznego
            trollowania, jakie uwielbia na forach uprawiać, i głównie o to się rozchodzi.

            A to, że z tego trollowania każdy może sobie wyciągać jakie chce wnioski na
            temat profilu osobowościowego czy naukowego trolla, to już inna kwestia.
            • szechterowski Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 20:33
              Dawniej dysydentow oskarzano o wywrotowa robote (PRL) albo o to, ze
              sa chorzy psychicznie (ZSRR). Dzis zas zamykja sie im usta nazywajac
              ich trollami...
              • eeela Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 21:56
                Taki z ciebie dysydent jak z koziej dupy jajo :-)
                • szechterowski Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 22:05
                  Nie posadzalem ciebie, eelu az o taki brak kultury...
                  eeela napisała: Taki z ciebie dysydent jak z koziej dupy jajo :-)

          • tocqueville Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 19:18
            zieeeeeewww
            • szechterowski Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 20:35
              Nie musisz tego czytac, jesli cie to nudzi. Ale nie zdziw sie, ze
              nie beda ciebie powaznie traktowac za granica, gdy dowiedza sie, zes
              polski naukowiec...
          • adept44_ltd Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 19:25
            Panie Sendivigius w istocie guzik mnie obchodzi, co tam pan jest itd... ale
            zauważyłem, że uwielbia pan wypowiadać się na tematy, o których nie ma pan
            najmniejszego pojęcia, co zresztą nie przeszkadza panu mówić z pełną asercją i
            oceniać innych, zazwyczaj krytycznie. Jeśli chce pan podejmować miażdżące
            krytyki, proszę zadać sobie trud i zobaczyć, jak się ma stan rzeczy, jak również
            uważnie (ze zrozumieniem) czytać czyjeś posty... bo w poprzednim panu napisałem,
            że radziłem panu Kellerowi, jak załatwić jego problem, co więcej dodam tu - że
            absolutnie uważam, że jeśli już Monash się wygłupił (a znam tę pracę), to
            powinna być ona u nas nostryfikowana i wiele razy, chyba również w tym wątku to
            pisałem. Niestety, nie mam wpływu na polskie ustawodawstwo. Więc, co pan teraz
            powie i jakie własne emocje wyładuje pan kolejnym razem? Bo jak dotąd, to te
            posty stały się lustrem pańskiego bólu istnienia i chęci dokopania komuś i zera
            reakcji na to, co ktoś pisze, a także wmawiania różnych bzdur - kto na przykład
            powiedział panu, że ma znaczenie, że Keller jest uprzejmy itd??? i w jakim
            kontekście ma to znacznie? - bo ma jedynie dla stylu konwersacji z nim. Udaje
            pan, że nie rozumie i w ten sposób manipuluje czyjąś wypowiedzią, czy pan
            naprawdę nie rozumie? (a wymienione cechy w moim przekonaniu źle rokują w
            związku z naukowością, stąd pozwoliłem sobie na poniższą wypowiedź),

            z ukłonem i bez odbioru
            a.
            • sendivigius Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 20:05
              Panie adpecie, moje frustracje, emocje, bol istnienia i inne takie
              to sprawa mojego psychoanalityka, ewentualnie cyganki stawiajacej
              tarota.

              Nie wiem co pan radzil panu Kellerowi, ale problem nie polega na
              jego jednostkowym przypadku. Problem polega tutaj na tym ze przez 20
              lat po upadku tzw. komuny srodowisko naukowe w tym takze cala
              plejada profesorow-ministrow nie umiala rozwiazac banalnego problemu
              uznawalnosci stopni naukowych w relacji z, badz co badz,
              cywilizowanym krajem Australia i tak jak i z, badz co badz, naukowym
              liderem czyli USA. Zadnego pojecia ani studiow w tej sprawie nie
              potrzeba aby sie o tym wypowiadac.

              Mowiac jezykiem koszarowym: Sprawa jest prosta jak budowa cepa a 20
              lat srodowisko przepierdzialo w stolek i jak wam sie zwroci uwage,
              to sie obrazacie, wymyslacie od frustratow i tak dalej.

              Tym bardziej ze rozwiazanie tego problemu wymaga 0 (slownie zero)
              inwestycji i piec minut czasu pani minister.

              Niestety, na otwartym forum nie mozliwosci doboru rozmowcow aby
              ograniczyc ich do tych co podzielaja pana poglady i sa kims.
              Pozostaje donosik do administatora aby mnie zabanowal.
              • adept44_ltd Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 20:16
                myślę, że pański psychoanalityk by sobie nie poradził...
                1.albo pan nie rozumie, o czym dyskutuje, albo jest pan manipulatorem (nie lubię
                się powtarzać), bo zaczął pan od nabluzgania dyskutującym w wątku, a teraz
                debatuje pan o nostryfikacji, - pojęcie trzeba mieć o tym, o czym się mówi (nie
                mówiłem, że trzeba mieć studia, jest pan nieuczciwym dyskutantem, ale tak
                łatwiej niż respektować fakty),
                2. kłóci się pan z kimś, kto jest tych samych poglądów (co napisałem w poście
                poniżej, nie czyta pan z założenia? czy nie umie czytać?), więc skąd ta diatryba,
                3. ja bardzo lubię rozmówców, którzy nie podzielają moich poglądów... i można to
                zobaczyć w innych wątkach, ale trzeba chcieć i umieć czytać, łatwiej jest
                oczywiście nawymyślać komuś....
                4. nie rozumiem, dlaczego mówi pan do mnie per wy... ma pan kłopoty z
                rozpoznaniem rzeczywistości?.
                5.kiepsko o panu świadczy projektowanie na mnie swojej donosicielskiej
                natury..., podobnie zresztą wmawianie mi, że muszę rozmawiać z kimś (choć może
                to racja - z kimś inteligentnym lubię)

                jeśli będzie się pan trudził odpowiedzią, proszę sobie kilka razy poczytać, co
                piszę, najlepiej na głos, z użyciem słownika może... żeby mi pan nie truł znów o
                czymś, o czym nie piszę...
                • szechterowski Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 20:49
                  Panie adepcie - pisz Pan na temat. Jest Pan za nostryfikacja
                  australijskich doktoratow czy tez nie? I czy uwaza Pan, ze
                  doktorat/nostryfikacje powino sie otrzymywac w Polsce za napisanie
                  dobrej rozprawy (opartej na oryginalnych badaniach), czy tez za mila
                  osobowosc, dyspozycyjnosc, bezkonfliktowosc itp. cechy charakteru?
                  • adept44_ltd Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 20:51
                    ależ jestem za, proszę pana, piszę to w tym wątku po raz 4 bodaj!!!
                    • szechterowski Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 21:24
                      OK. Za czym konkretnie Pan jest? A moze tez jest Pan za tym az tak
                      za, ze jest Pan nawet i przeciw?
                • sendivigius Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 21:09
                  Uprzejmie sie spowiadam w temacie o czym sie tu dystkutuje.

                  Tytul watku jest "nostryfikacja czyli droga przez meke". Tytul jak i
                  tresc jest zgodny z tematyka forum, jest to jedyny taki tutaj,
                  przedstawia prawdziwa (a przynajmniej wiarygodna sytuacje) w sposob
                  konkretny i szczegolowy. Trudno tu postawic zarzut trolowania.

                  Ja stawiam teze ze problem nostryfikacji jest wywolany sztucznie
                  przez rzad w wyniku dzialan ktorego dyplomy z Ulan Bator sa uznawane
                  automatycznie a te z Berkeley wymagaja komicznych i archaicznych
                  zabiegow administracyjnych nieznanych w innych krajach.

                  Druga teza jest taka ze srodowisko naukowe nic nie zrobilo aby ten
                  problem rozwiazac i poniewaz to samo srodowisko naukowe ma o sobie
                  wysokie mniemanie to zestawienie jednego i drugiego prowadzi mnie do
                  wniosku ze jest przezarte hipokryzja i obluda, bo nawet gdy problem
                  nie znajduje sie na szczycie hierarchi problemow to biorac pod uwage
                  uplyw czasu i wysilek potrzebny do jego rozwiazania rezultat jest
                  zalosny. Obie wyzej wymienienione cechy srodowiska uwazam za naganne
                  i wyrazilem taka opinie, co zostalo zaklasyfikowane jako bluzgi.

                  Wyniku mojego testu na inteligencje przypuszczam ze wciaz znajduja
                  sie w jakiejs nieodkurzanej szafie jednego z wydzialow psychologii.
                  Prosze sie tam udac i sobie poogladac, zazalenia na mojego
                  psychoanalityka prosze skierowac do wlasciwych organow.
                  • adept44_ltd Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 21:16
                    to i z pamięcią masz kłopoty???

                    w taki sposób wszedłeś w dyskusję:


                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=87574&w=91275798&wv.x=2&a=92084197
                    więc jeśli tu gdzieś wypowiadasz się na temat nostryfikacji, to z ciebie David
                    Coperfield, a nie Sendivigius...


                    a co do trolowania - facet to samo rozsiewa na wszystkich forach, w wielu
                    wątkach i pod wieloma nickami (tu chyba masz 4 dyskutantów, którzy są nim samym)
                    i po chwili wywołuje awanturę, nie przyjmując do siebie argumentów, co więcej
                    szkalując z nazwiska konkretne osoby, chyba wystarczy, nie? wszyscy tu kiedyś
                    zaczęli od tłumaczenia mu, na czym polega jego błąd, a skończyli na alergii...
                    • szechterowski Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 21:32
                      Co rozumiesz przez "szkalowanie"? Kogo Keller niby szkaluje, piszac
                      prawde o tym, ze mu nie chca uznac w Polsce doktoratu z Monash?
                    • sendivigius Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 21:42
                      adept44_ltd napisał:

                      > to i z pamięcią masz kłopoty???
                      >
                      > w taki sposób wszedłeś w dyskusję:
                      >
                      >
                      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=87574&w=91275798&wv.x=2&a=92084197
                      > więc jeśli tu gdzieś wypowiadasz się na temat nostryfikacji, to z
                      ciebie David
                      > Coperfield, a nie Sendivigius...
                      >

                      No wlasnie. Jak napisalem ze przeczytalem a potem wydalem opinie to
                      chyba dalej jasne z czym sie zgadzam a z czym nie, w kolejnych
                      odpowiedziach wyjasnialem tym co koniecznie potrzebuja po akademicku
                      dzielic wlos na czworo. Ilez mozna? Czy to forum "specjalnej troski".
                      • adept44_ltd Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 21:58
                        nie, dla ciebie wyszedł wątek specjalnej troski, bo chyba ci wyjaśniłem, że się
                        pomyliłeś w swoim sądzie, prawda??? - a twój pogląd dotyczył uczestników
                        dyskusji, a nie stanowił wielką zagadkę na temat twoich poglądów, a zatem użycie
                        "no właśnie" jest błędem.

                        teraz już naprawdę bez odbioru, było prawie tak fajnie jak z lesiem!
                        • sendivigius Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 22:10
                          adept44_ltd napisał:

                          > nie, dla ciebie wyszedł wątek specjalnej troski, bo chyba ci
                          wyjaśniłem, że się
                          > pomyliłeś w swoim sądzie, prawda??? - a twój pogląd dotyczył
                          uczestników
                          > dyskusji, a nie stanowił wielką zagadkę na temat twoich poglądów,
                          a zatem użyci
                          > e
                          > "no właśnie" jest błędem.
                          >
                          > teraz już naprawdę bez odbioru, było prawie tak fajnie jak z
                          lesiem!

                          Nie jest, nie jest. Moj poglad dotyczyl uczestnikow dyskusji w
                          swietle mojego pogladu na problem. Czyli zawieral zintegrowana mysl
                          na calokszalt zgadnienia ktore nazwe "postawa polskiego srodowiska
                          naukowego wobec przepisow o uznawaniu stopni naukowych"

                          ps. ja tez juz ide do domu.
                          • adept44_ltd Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 22:13
                            ale tam, w tym wątku kilka osób piszę, że jest za uznawaniem... nie dotarło? bo
                            trzeba jakąś klapkę w mózgu otworzyć, a zardzewiało???
                            dobranoc!
                            • szechterowski Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 22:18
                              Niby jestesza , ale wciaz powracasz do tego, ze w przypadku Kellera
                              to byl blad, bo on inaczej odczytal Lema niz ty, i na dodatek
                              osmielil sie pisac swa rozprawe nie w Polsce, gdzie (jak wiadomo)
                              nie tylko ser, kielbasa i wodka, ale i nauka jest najlepsza na calym
                              bozym swiecie, a pisal ja gdzies tam w dalekiej Australii, gdzie nie
                              dosc, ze ludziska chodza do gory nogami, to nie gadaja w zadnej
                              ludzkiej, czyli polskiej, mowie...
                              • adept44_ltd Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 22:26
                                nie Lesiu, ja sobie cenię pisanie zagraniczne, bo oczekuję jakiejś ciekawej
                                perspektywy, ale doktor Keller po prostu popełnił podstawowy błąd metodologiczny
                                (i nie jest to kwestia innej interpretacji, ja nie uznaję jednej... ani nawet
                                swojej za najlepszą), który dyskwalifikuje, a jak tego nie wiesz i dalej się
                                upierasz, to pokazuje, że jesteś niereformowalny...
                                • szechterowski Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 22:35
                                  Jaki "blad" metodologiczny? I czemu ty jedyny go wykryles?
                                • szechterowski Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 22:37
                                  PS: Wiec jednak jestes przeciwko nostryfikacji australijskich
                                  doktoratow. Uwazasz bowiem, ze w Australii dopuszczaja bledy
                                  metodologiczne, a juz na Slowacji czy w Libii to na 100% nie.
                          • szechterowski Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 22:14
                            Otoz to. Wrocmy do meritum, czyli do dyskusji na temat, jak to
                            napisal sendivigius: "postawa polskiego srodowiska
                            naukowego wobec przepisow o uznawaniu stopni naukowych", a nie do
                            oskarzen o trollowanie czy tez do wystawiania, i to z ukrycia,
                            cenzurek Kellerowi (czyzbyscie sie wstydzili tego co piszecie, ze go
                            atakujecie z ukrycia?).
                          • charioteer1 Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 22:27
                            sendivigius napisał:

                            > zintegrowana mysl
                            > na calokszalt zgadnienia ktore nazwe "postawa polskiego srodowiska
                            > naukowego wobec przepisow o...

                            "Srodowisko naukowe" przepisow ma glownie przestrzegac, a psioczyc to sobie moze
                            na forach.
                            • szechterowski Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 22:40
                              W demokracji to owe srodowisko ma tez b. znaczny wplyw na
                              formulowanie owych przepisow i na ich interpretacje. Skad np. biora
                              sie ministrowie nauki czy tez prezesi PAN oraz rektorzy i dziekani?
                              Z b. PGRow? Z kopalni?
                  • adept44_ltd Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 21:17
                    swoją drogą - znów albo nie rozumiesz, albo manipulujesz, bo nie rozmawiałem z
                    tobą, o czym się tu rozmawia, tylko, o czym ty rozmawiasz (a to masz w
                    poprzednim poście), więc spowiedź, o czym tu się rozmawia, jest wysoce
                    niefortunna...
                  • szechterowski Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 21:31
                    1. No coz, chyba juz pisalem, ze za tzw. komuny, osoby gloszace
                    poglady niewygodne dla aktualnie rzadzacych elit oskarzano o bycie
                    agentami obcego wywiadu badz chorymi psychicznie. Dzis oskarza sie
                    ich "tylko" o trollowanie...
                    2. Winie zas nie tyle rzad, ktory ma na glowie szpitale, gornikow i
                    rolnikow oraz ZUS, KRUS, UE, NATO etc., ale polskie elity naukowe,
                    ktore sie zwyczajnie, po ludzku, boja konkurencji ze strony swych
                    rodakow, tyle ze wyksztalconych na czolowych zachodnich
                    uniwersytetach...
                    3. Pozdr. :)
                  • eeela Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 22:00
                    sposob
                    > konkretny i szczegolowy. Trudno tu postawic zarzut trolowania.

                    Trudno przedstawić, bo jedna trzecia wątku jest wycięta. Przywracać jednak nie
                    będę, aby unaoczniać ponownie publicznie poziom w/w trollostwa.
                    • szechterowski Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 22:11
                      1. Podobno jest to forum niecenzurowane, a tu sie dowiadujemy,
                      ze "jedna trzecia wątku jest wycięta".
                      2. A poza oskarzeniami o "trollowanie", to masz cos do powiedzenia
                      ad meritum tej sprawy (czyli nostryfikacji)?
                      3. Jestes za utrzymaniem status quo w polskiej nauce, czy tez za
                      zmianami w jej funkcjonowaniu?
                      4. Czy uwazasz, ze doktoraty z takich poteg naukowych jak Slowacja i
                      Libia trzeba, jak dzis, automatycznie uznawac w RP, a juz z
                      Australii to nie, i jesli tak uwaszas, to czemu?
                      5. Pozdrawiam i dobranoc.
                      • eeela Re: A to Polska wlasnie... 03.03.09, 01:40
                        Forum niecenzrurowane nie oznacza automatycznie śmietnik.
                        Co do meritum zabrałam już raz w tym watku głos, na samym początku dyskusji, po
                        to tylko zresztą, aby się przekonać, że nawet przychylne autorowi wątku
                        stanowisko nie chroni przed jego chorobliwymi atakami trollizmu.
                        • szechterowski Polska nie uznaje dyplomow z Oxbridge 03.03.09, 08:03
                          gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,6337207,SGH_utajnila_sprawe_Skrzypka_.html
                          Prezes NBP wytoczył prof. Winieckiemu proces karny o pomówienie.
                          Poszło o felieton, który wydrukowało kilka dzienników, w tym "Głos
                          Wielkopolski" (stąd proces w Poznaniu). Winiecki napisał, że
                          Skrzypek nie ma "żadnych kompetencji do bycia prezesem NBP", że "nie
                          zna ekonomii i języków". Podważył też wartość dyplomu SGH Skrzypka.
                          Dyplomu, który Skrzypek uzyskał nie w wyniku ukończenia Szkoły
                          Głównej Handlowej, ale nostryfikowania ukończonych w USA studiów
                          MBA. I właśnie wartość dyplomu MBA oraz przebieg jego nostryfikacji
                          jest główną osią procesu.
                          Proces ożywiły wczorajsze zeznania powołanego na świadka przez
                          obronę prof. Ryszarda Domańskiego z kolegium zarządzania i finansów
                          SGH. - O tym, że toczy się taka sprawa, dowiedziałem się w
                          październiku 2008 r. z "Gazety Wyborczej" - zaczął Domański, który w
                          2006 r. był ekspertem PiS w komisji śledczej ds. banków i
                          współautorem raportu o euro przygotowanego dla prezydenta
                          Kaczyńskiego. - Sprawa zainteresowała mnie, bo kilkanaście lat temu
                          mój student próbował nostryfikować na Wydziale Zarządzania i
                          Finansów dyplom magisterski, który uzyskał na studiach dziennych na
                          Cambridge University. Komisja nostryfikacyjna uznała wówczas, że
                          dyplom z Cambridge nie jest równoważny z dyplomem SGH. Postanowiłem
                          więc zbadać, jak wyglądała udana nostryfikacja dyplomu prezesa
                          Skrzypka w 2001 r.
              • dala.tata Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 20:17
                co za bzdury, sendivigiusie. oczywiscie ze rozwiazano. doktoraty sie
                nostryfikuje na prawo i na lewo, tylko jakos Keller ma problem. a czemu, a temu,
                ze prace literaturoznawcza przedstawil na politologii. w Polcse jednak bariery
                dyscyplinarne sa traktowane inaczej niz w krajach anglosaskich. ani to dobre,
                ani zle. tak po prostu jest.

                moim zdaniem proces nostryfikacji jest niepotrzebny, poza dyscyplinami takimi
                jak medycyna, psychologia, byc moze budowa mostow. ale nie uwazam zeby to byl
                jakis straszny i nagly priorytet dla nauki polskiej. bardzo watpie, ze
                znajdziemy choc jednego sensownego naukowca z porzadnym dorobkiem, ktoremu
                nostryfikacji odmowiono. nie slyszlaem tez o tych hordach noblistow kotrzy
                przyjechali do Polski i odjechali obrazeni, bo sie musieli nostryfikowac.

                bardzo tez watpie, zeby to bylo 5 minut pracy ministra, wlasnie dlatego ze
                pewnie nie ma kraju cywilizowanego, ktory uznaje wszystkie dyplomy wszystkim. a
                zatem zasady nostryfikacji dyplomow medycznych wymagaja calej masy przepisow i
                rozwiazan logistycznych.

                a ekstrapolowanie dyskusji na temat doktoratu Kellera, o kotrym juz nawet na
                stepach mongolskich sie znudzilo, na stan nauki polskiej jest wyjatkowo, za
                przeproszeniem, idiotyczne.
                • szechterowski Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 20:58
                  1. Gdzie sie te doktoraty nostryfikuje w Polsce "na lewo i na prawo"?
                  2. Skad i ciebie ta pewnosc, ze praca Kellera jest
                  literaturoznawcza, a nie politologiczna? Przypominam, ze obronil on
                  ja na Wydz. Nauk Politycznych Monash University, i ze jest tez tam
                  calkiem spory wydzial Literaturoznawstwa.
                  3. Mamy XXI wiek, wiec istnienie owych barier miedzy dysyplnami
                  naukowymi jest zjawiskiem wyraznie negatywnym - czemu wiec oceniasz
                  owe bariery jako neutralne, a nie wyraznie szkodliwe dla polskiej
                  nauki?
                  4. Keller ma dorobek naukowy wiekszy niz wiekszosc polskich dr hab.
                  Czemu sie wiec odmawia uznania w Polsce jego dorobku?
                  5. Doktorat Kellera, a raczej afera dookola tegoz doktoratu, jest
                  papierkiem lakmusowym, ktory wykazuje, ze "zle sie dzieje w polskiej
                  nauce". Oczywiscie mozna sie obrazic na ten papierek, i wzorem
                  Sanacji glosic, ze "byczo jest", az przyjdzie znow ktos ze "zgnilego
                  zachodu" i nam wykaze, ze zyjemy w tzw. fools paradise...
                  Pozdr.
              • szechterowski Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 20:45
                Otoz to:
                sendivigius napisał: (...) problem nie polega na jego (Kellera)
                jednostkowym przypadku. Problem polega tutaj na tym ze przez 20
                lat po upadku tzw. komuny srodowisko naukowe w tym takze cala
                plejada profesorow-ministrow nie umiala rozwiazac banalnego problemu
                uznawalnosci stopni naukowych w relacji z, badz co badz,
                cywilizowanym krajem Australia i tak jak i z, badz co badz,
                naukowym liderem czyli USA. Zadnego pojecia ani studiow w tej
                sprawie nie potrzeba aby sie o tym wypowiadac.
                - Dla mnie to jest banalnie proste: ZWYKLA LUDZKA OBAWA PRZED
                KONKURENCJA. Moglo by sie bowiem okazac, ze australijski, a
                szczegolnie Made in USA doktorat (PhD) ma wyzszy poziom nie tylko
                niz polska habilitcja, ale takze wyzszy niz wymogi otrzymania tzw.
                belwederskiej profesury, i ze dwudziestokilkulatek z zachodnim
                doktoratem bije o glowe czlonkow zwyczajnych PAN...
                • adept44_ltd Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 20:47
                  ale p. Keller ma chyba 60 na karku??? i ledwo doktorat...??? więc młodym wilkiem
                  z Zachodu to on nie jest...
                  • szechterowski Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 21:22
                    A co ma miec wiecej? PhD to najwyszy stopien naukowy w Australii. O
                    ile wiem, to Keller ma kilkadziesiat publikacji, glownie po
                    angielsku i wydanych glownie na zachodzie, i ze doktorat "popelnil"
                    on byl jakies prawie 10 lat temu...
                    Co zlego w tym, ze ktos emigruje z Polski z przyczyn politycznych w
                    roku 1981, i robi studia na Zachodzie dopiero wtedy, gdy go na nie
                    stac?
                    • adept44_ltd Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 21:26
                      o ile wiem??? słodki jesteś... no i hiperbolizacja nie jest ci obca, no , no...
                    • charioteer1 Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 22:22
                      szechterowski napisała:

                      > to Keller ma kilkadziesiat publikacji, glownie po
                      > angielsku i wydanych glownie na zachodzie,

                      Australia to glownie na wschod jest...
                      • szechterowski Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 22:34
                        Mowa byla o "Zachodzie" (kulturowym) a nie "zachodzie"
                        (geograficznym).
                        Ostatecznie to cala Finlandia i spore czesci Norwegii i Szwecji leza
                        na wschod od Polski. Takowoz Japonia...
                        • charioteer1 Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 22:41
                          szechterowski napisała:

                          > Mowa byla o "Zachodzie" (kulturowym) a nie "zachodzie"
                          > (geograficznym).

                          A-aaha. To znaczy Singapur, Tokio i Indie tez na zachod. Ale Malezja i Filipiny
                          juz nie. Dzieki za objasnienie.
                          • szechterowski Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 22:46
                            Japonia to zdecydowanie Wschod, ale inny niz np. Chiny. Filipiny to
                            zdecydowanie III swiat, Malezja to juz prawie I swiat, a Singapur to
                            na 100% I swiat, jak Japonia. Indie zas to typowy III swiat...
            • szechterowski Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 20:40
              Jesli znasz prace p. Kellera, to czemu nie udostepnisz nam jej
              recenzji? Czy wiesz, ze na Monash, jak na wszystkich australijskich
              uniwersytetach, wymagane sa trzy recenzje: jedna "wewnetrzna", czyli
              uczelniana i dwie z innych uczelni, najlepiej zagranicznych? Wydaje
              ni sie, ze poniewaz uwazasz Lema za "niepowaznego' pisarza, to z
              gory zakladasz, ze doktorat na temat Lema musi byc niepowazny, jak
              tez i niepowazny musi byc autor tegoz doktoratu...
              I podobno mamy teraz w Polsce wolnosc i demokracje, wiec czemu
              piszesz, ze nie masz wpływu na polskie ustawodawstwo?
              • adept44_ltd Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 20:46
                Lesiu, Lema uważam za bardzo poważnego pisarza, sęk w tym, że pan Keller
                popełnia w swojej pracy podstawowy błąd metodologiczny, który dyskwalifikuje
                magistrantów, a co dopiero doktorantów z poważnego uniwersytetu... ten błąd
                polega na tym, że pan Keller traktuje Lema jako autora publicystyki, a nie
                pisarza posługującego się skomplikowaną poetykę i operującego, powiedziałbym, na
                granicy różnych dyskursów to błąd pierwszy, niepozwalający dotrzeć panu
                Kellerowi do problematyki badań i na dzień dyskwalifikujący pracę. To tego
                dochodzi mnóstwo innych błędów, ale... przecież wiesz, co napisałeś... nie? a
                to, że w Monash nie ma lemologów, a polski recenzent ma gołębie serce... to inna
                sprawa. Zdaje się jedyna porządna rzecz w tej rozprawie to bibliografia...
                • szechterowski Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 21:19
                  1. Co zlego widzisz w ocenianiu (szczegolnie krytycznym) Lema
                  politycznej publicystyki? O ile wiem, to zajmowal sie on (Lem) owa
                  publicystyka dosc dlugo, poczawszy od lat 1950. ("Imperializm na
                  Marsie") az po jego ostatnie zbiorki esejow z przelomu XX i XXI
                  wieku ("DyLematy" etc.). To sa tysiace stron... Coraz gorszych, ale,
                  chocby ze wzgledu na range autora, wartych doglebnej analizy.
                  2. Ty czytasz Lema, jako literaturoznawca, na poziomie poetyki, wiec
                  nie rozumiesz, ze mozna go czytac na innych poziomach, i na dodatek
                  bardzo krytycznie go oceniac.
                  3. Gdyby bylo tak jak piszesz, to Keller nie otrzymal by ani jednej
                  pozytywnej recenzji (a otrzymal byl on conajmniej 3 pozytywne
                  recenzje, zgodnie z procedura doktporyzowania sie na Monash i innych
                  australijskich uniwersytetach). Ponadto prawie cala jego rozprawa
                  zostala opublikowana na owym Monash (np. w "Acta Polonica
                  Monashensis") oraz w takich pismach naukowych jak "Soviet and Post-
                  Soviet Studies", "Australian Slavonic and Estern European
                  Stidies", "Quarber Merkur" czy "Science Fiction".
                  4. Skad ten pomysl, ze na Monash nie ma lemologow? A Keller to niby
                  co (kto)? Ktos musi byc pierwszy - nie sztuka byc setnym
                  doktoryzujacym sie na Monash z Szekspira...
                  5. Skad ten pomysl z "golebim sercem polskiego recenzenta"? A co z
                  pozostalymi? Tez "golabki"?
                  6. Kim jestes, jakie sa twe kwalifikcje? A moze jestes jednym z tych
                  polskich lemologow, ktorych Keller skrytykowal w swej rozprawie za
                  bardzo waskie zrozumienie Lema?
                  • adept44_ltd Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 21:25
                    1. nie na temat... nie wypowiadałem się o tym,
                    2.jeśli pisze się o tekstach literackich Lema, nie da się go inaczej czytać niż
                    tak, jak robi to literaturoznawca, cały czas upierasz się przy swoim,
                    dyskwalifikującym cię błędzie (w przeciwnym wypadku dojdziesz do tego, że
                    poglądy Pirxa są poglądami Lema),
                    3. no dostał, bo oceniali go niefachowcy... plus, powtarzam, gołębiego serca
                    recenzent z Polski (znam go i wiem, co mówię) i podobnie było dalej...
                    4. no tak, to dość symptomatyczna dla ciebie wypowiedź, rzeczywiście Keller jest
                    lemologiem w Monash i myślę, że tak zakręcił to sytuacją, że dostał doktorat...
                    5. j.w.
                    6. tak jakoś wyszło, że Lem nic na mój temat nie pisał...
                    • szechterowski Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 21:40
                      1. Czemu nie na temat?
                      2. Czemu uwazasz, ze polityczna publicystyka Lema ma byc analizowana
                      tylko i wylacznie jako tekst literacki, a nie polityczny? Kto/co
                      zabrania ci odrzucenia analizy na poziomie estetyki, aby sie wglebic
                      w znaczenie danego tekstu i w analize jego przeslania (message)?
                      Slyszales cos o teorii lacznosci ("communications theory", ale w
                      znaczeniu cybernetyczno-elektroniczno-informatycznym)?
                      3. Czemu zakladasz, ze rozprawe Lema oceniali niefachowcy? Kto,
                      twoim zdaniem, ma wylacznosc na ocenianie prac na temat Lema? I
                      czemu twym zdaniem tylko literaturoznawcy?
                      4. A moze to ty jestes tym polskim recenzentem?
                      5 i 6. Nie zrozumiales o czym pisalem...
          • szechterowski Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 20:32
            Otoz to: Nie ma znaczenia czy pan Keller jest uprzejmy, czy jest
            lysy, czy jest dobry w lozku, czy jest antysemita, czy glosuje na
            PiS i tak dalej, znaczenie ma sprawa. (sendivigius)
            Jesli dr Keller nie popelnil przy pisaniu swej rozprawy przestepstwa
            typu plagiatu (co by juz dawno wyszlo), to nie powinno byc przeszkod
            w natychmiastowej nostryfikacji jego doktoratu.
            • adept44_ltd Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 20:39
              ja się pod tym podpisuję, lesiu
              • szechterowski Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 21:00
                Pod czym sie podpisujesz?
                • adept44_ltd Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 21:03
                  jeśli nie umiesz czytać ze zrozumieniem, to nie zabieraj się za forum...
                  podpisuję się pod bezwarunkową nostryfikacją dyplomów doktorskich, wydawanych w
                  Australii, nawet gdyby takim legitymował się kangur lub pies dingo, zrozumiał?
                  • szechterowski Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 21:25
                    Prosze nie popadac z jednej skrajnosci w druga. Osobiscie uwazam, ze
                    nalezy uznawac nie kraje, a uczelnie, i tez nie zawsze, ale w
                    konkretnych latach.
                    • adept44_ltd Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 21:28
                      ale w takim razie wyklucza pan nieszczęsnego doktora Kellera... jest pan
                      niesprawiedliwy, w końcu doktor Keller to pionier i twórca bibliografii Lema...
                    • szechterowski Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 21:43
                      PS: Nawet nie cale uczelnie, a tylko ich konkretne wydzialy...
        • szechterowski Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 20:29
          Konkretnie jakie "bluzgi"? Odkad to jestes ekspertenm w jego
          dziedzinie? Przypominam, ze bez otwarcia na swiat, w tym uznawania,
          bez niepotrzebnych utrudnien, doktoratow z czolowych zachodnich
          uczelni, bedziemy w Polsce skazani na marginalizacje naszej nauki, a
          wiec i naszych uczelni oraz dyplomow przez nie wydawanych.
          Przypominam, ze w nauce ocenia sie wiedze, a nie zwyczaje naukowca.
          Przynajmniej tak sie robi na Zachodzie...
      • szechterowski Re: A to Polska wlasnie... 02.03.09, 20:24
        No coz, polska nauka boi sie otwarcia na swiat. Niezaleznie od tego,
        co twierdzi p. premier Tusk czy p. minister Kudrycka czy tez prezesi
        PAN (z K. Modzelewskim na czele) oraz rektorzy UJ, UW, PW czy SGH,
        to polskim naukowcom dobrze jest w ich odizolowanym od reszty swiata
        grajdolku, gdzie mozna zostac rektorem i dozywotnim prof.
        belwedwerskinm nie ruszajac sie z danej uczelni i nie plamiac sie
        znajomoscia zadnego jezyka obcego. Aby w Polsce osiagnac szczyt
        kariery "naukowej", wytarczy byc posluszny swym szefom i pokornie
        robic po kolei, na tej samej uczelni, w tej samej katedrze,
        licencjat, magisterke, doktorat i habilitacje, po czym odpowiednio
        sie podlizujac decydentom, postarac sie o belwederska profesure, z
        rak samego dr hab. L. Kaczynskiego, znanego eksperta od PRLowskiego
        prawa pracy...
    • dala.tata mafia profesorska 03.03.09, 09:50
      mam serdecznie dosc tekstow o mafii profesorskiej. za pozwoleniem
      szefowej bede cial te posty bez litosci, o co rowniez apeluje do
      pozostalych moderatorow. Keller pisze te posty, by obrzucic blotem.
      jako ze jestem profesorem, w tym belwederskim, mam serdecznie dosc
      bycia obrzucanym blotem.
    • szechterowski Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 03.03.09, 13:09
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=92122655&a=92150323&wv.x=2
      Cambridge i SGH?
      Autor: Gość: 3kafki IP: *.cable.ubr19.sgyl.blueyonder.co.uk
      03.03.09, 13:04
      Akademickiej dziatwie na SGH troche sie chyba w dupach
      poprzewracalo. Czy moze mi ktos powiedziec dlaczego nie
      nostryfikowano dyplomu kolesia, ktory ukonczyl
      Cambridge (zakladajac, ze w kierunku ekonomicznym)? Boja sie
      konkurencji i promuja SGHski elitaryzm?? Kumoterstwo i zascianek. Ot
      co. Za reminiscencje wokol PRLu profesorow sobiepankow nalezaloby
      wyslac na korepetycje do Cambridge wlasnie. Smiechu warte.
      • adept44_ltd Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 03.03.09, 13:12
        Lesiu, jednak myślałem, że jesteś mądrzejszy, przecież ten geniusz ekonomii
        (którego zresztą nie lubisz...) twierdzi, że mu nostryfikowano??? więc co tu
        brzęczysz dalej... jeszcze ja miałem w 90. latach zajęcia z nostryfikowaną panią
        doktor po Oxfordzie (nudną zresztą, jak flaki z olejem).
        • szechterowski Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 03.03.09, 13:18
          O co ci chodzi? Na SGH nie nostryfikuja dyplomow z Cambridge, a na
          UW nie nostryfikuja dyplomow z Monash...
          I nie kazdy dobry naukowiec jest dobrym wykladowca, i vice versa...
          Nie zmieniaj tematu - w Polsce wciaz rzadza w nauce te same osoby,
          co cwierc wieku temu, a solidaruchy typu Modzelewskiego sie
          doskonale dopasowaly do tych skorumpowanych i zgnilych ukladow...
          • adept44_ltd Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 03.03.09, 13:22
            o to króliczku, że on twierdzi, że mu nostryfikowano, bo się szczeżujko
            nostryfikuje...
        • charioteer1 Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 03.03.09, 16:06
          adept44_ltd napisał:

          > z nostryfikowaną panią
          > doktor po Oxfordzie (nudną zresztą, jak flaki z olejem).

          A mnie uczyl pan doktor po Oxfordzie i bardzo milo wspominam zajecia...
          • adept44_ltd Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 03.03.09, 16:23
            no, i co???
            • charioteer1 Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 03.03.09, 16:28
              No, nie byl nudny...
              • adept44_ltd Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 03.03.09, 16:31
                ale ja nie napisałem, że wszyscy po Oxfordzie są nudni ;-))), ta pani była, no
                co ja poradzę...
                • szechterowski Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 03.03.09, 18:07
                  Popelniasz adret klasyczna "fallacy of composition" - wydajesz
                  autorytatywny sąd na temat calosci znajac tylko jej drobna,
                  niereprezentatywna czesc. Dosc to (niestety) powszechne wsrod
                  polskiej profesury...
                  • adept44_ltd Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 03.03.09, 20:22
                    uhu, u ciebie, lesio, dość powszechne jest osłabienie czynności kojarzenia...
                    przesłałeś mi na wiosną zeszłego roku mailem całość pracy... którą, powtarzam,
                    dyskwalifikuje fundamentalny błąd metodologiczny!!! (zresztą jest tam więcej
                    dość kuriozalnych fragmentów).
                    • herrkagan Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 04.03.09, 08:19
                      Pytam sie raz jeszcze: jakie 'bledy metodologiczne' moze znalezc w
                      rozprawie doktorskiej napisanej po angielsku, ktos kto nie ma
                      doktoratu i nie zna angielskiego?
          • szechterowski Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 03.03.09, 18:05
            A moj profesor z The University of Melbourne byl z Cambridge ('the
            other place'), i zawsze podkreslal to, ze nie jest on z Oxfordu...
            charioteer1 napisał: A mnie uczyl pan doktor po Oxfordzie i bardzo
            milo wspominam zajecia...
            • giov-anni Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 03.03.09, 19:09
              szechterowski napisała:

              > A moj profesor z The University of Melbourne byl z Cambridge ('the
              > other place'), i zawsze podkreslal to, ze nie jest on z Oxfordu...
              > charioteer1 napisał: A mnie uczyl pan doktor po Oxfordzie i bardzo
              > milo wspominam zajecia...

              to juz dzisiaj jestes Lesiem?Jeszcze wczoraj pamietam,ze byles jego adwokatem.
              Na F.Gospodarka tez jestes Lesiem.No nie wiem,zdecyduj sie bo nie wiadomo kogo
              adresowac,a chcialbym uniknac zniewazenia za podanie linku do AustLII:))
              • adept44_ltd Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 03.03.09, 20:25
                no pn musi mieć nieco czasu, by się zdecydować, kim być, nie naciskaj!!! trochę
                mu się wprawdzie plącze, ale przynajmniej tu zachowuje żelazną dyscyplinę i jest
                najwyżej trzema osobami jednocześnie, a to już jest coś!
    • adept44_ltd Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 04.03.09, 09:16
      no ale chłopcze, chciałeś recenzji? to ją masz...możesz się ustosunkować do
      niej... ale tego nie zrobiłeś (bo te bzdety, które piszesz, to rozśmieszają
      nawet mojego kota), uporczywie podtrzymując swój błąd i tym samym potwierdzając,
      że miałem rację (ja chyba napiszę do twoich profesorów z Monash, z prośbą o
      wyjaśnienie tej sprawy, oj będzie wstyd). Jak widzę, kultury dyskusji naukowej
      Lesia nie nauczono...
      • herrkagan Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 04.03.09, 09:25
        1. Recenzje mialem, i to nie jedna, i wszystkie pozytywne.
        2. Mozesz sobie pisac na Monash, tyle, ze tam nie znaja polskiego na
        wydziale nauk politycznych, oraz osmieszysz sie piszac takie bzdety.
        3. I ty piszesz cos o kulturze?
        • adept44_ltd Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 04.03.09, 09:33
          Lesiu, może to się nie mieści w twojej szarej komórce, ale nie będę pisał po
          polsku... a że tam polskiego nie znają, to wiem i w związku z tym nie powinni
          się zabierać za promowanie doktoratu o polskim pisarzu... ech, straszna
          ignorancja tam jednak panuje, a tak wysoko sklasyfikowany uniwersytet...
          • herrkagan Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 04.03.09, 10:17
            Mowia ci cos takie imiona i nazwiska jak Michael Kandel albo Franz
            Rottensteiner?
            I wyjasnij mi, jakim cudem na polskich wyzszych uczelniach zajmuja
            sie filozofia grecka czy niemiecka?
            A ignoracja to panuje, i owszem, na polskich wyzszych uczleniach,
            gdzie mozna sie nawet habilitowac (np. nasz prezydęt) nie znajac
            zadnego zachodniego jezyka...
            A nazywajac Lema 'pisarzem' dowodzisz swej przeogromnej ignorancji...
            • adept44_ltd Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 04.03.09, 10:37
              1. naukowo lesiu tą filozofią zajmują się badacze w języku oryginału, więc nie
              kompromituj się...
              2. jeśli uważasz, że kwalifikacja "pisarz" jest nieadekwatna, to znaczy, że
              myślowo tkwisz w XIX wieku..., co znów kompromituje cię jako autora doktoratu o
              Lemie (jak sobie poczytasz, jak nowoczesna teoria pojmuje kategorię pisarza
              (przyda ci się też podstawowa wiedza na temat poetyki i retoryki tekstu,
              kategorii podmiotowości, dyskursu etc.), możesz zacząć ze mną dyskutować i
              zabrać się za poprawianie swoich wypocin, chwilowo jednak nie mam czasu na
              nieuków, miłego dnia!).
              • herrkagan Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 04.03.09, 17:27
                1. Bez przesady. Ilu naukowcow w Europie ('Zachodnia Azja') potrafi
                zrozumiec pisma Konficjusza w oryginale? Ilu wspolczesnych teologow
                zna perfekt starohebrajski i starogrecki (wersja NT)? Ilu
                ekonomistow czytalo "Das Kapital" czy tez "Bogactwo narodow" w
                oryginale? Czy wiesz jak sie roznia oryginalne "Przygody Gulliwera"
                od wersji uzywanej dzis?
                2. Dla mnie Lem jest glownie filozofem. Odczytuje glownie warstwe
                znaczeniowa jego tekstow, a nie zatrzymuje sie na powierzchownych
                atrybutach takich jak "poetyka" czy "retoryka". No coz, ja mam
                wyksztalcenie scisle i ekonomiczne (ekonometria, statystyka), a ty
                tzw. humanistyczne, wiec nigdy nie dojdziemy do zgody, bowiem
                inteligentny "scislak" doskonale rozumie teskty filozofow czy
                humanistow, ale odwrotnie to nie ma (na ogol) tego zrozumienia...
                • adept44_ltd Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 04.03.09, 17:48
                  no nie dojdziemy, bo to co piszesz, jest anachroniczne... jak ci napisałem
                  relewantne dla XIX -wiecznego stylu myślenia... nie ma czegoś takiego jak
                  powierzchowne atrybuty - poetyka czy retoryka tekstu..., bzdety jak zwykle
                  piszesz, znów się kompromitując, a ja myślałem, że poszedłeś sobie doczytać...
                  wstyd!
                  więc Lema filozofa nie da się odczytać, nie czytając go jak pisarza... lesiu,
                  ludzie czytają, co tu bzdurzysz, więc już zamilcz, bo ja nie mam żadnej
                  przyjemności z pokazywania, jak jesteś niekompetentny...
                  inteligentny ściślak może sobie gazetę poczytać... i tyle z tego będzie miał,
                  jak nie będzie znał metodologii...
                  • herrkagan Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 04.03.09, 18:40
                    Nie odrozniasz po prostu zawartosci od opakowania... Dla mnie nie
                    jest bpowiem wazne, czy Lem pisal "ladnie" czy "brzydko", bowiem te
                    kategorie (podobnie jak cala tzw. poetyka) sa subiektywne, a wiec
                    nie nadaja sie do naukowej analizy. Mnie interesowala wylacznie jego
                    filozofia nauki, socjologia SF czy tez jego poglady polityczne, a
                    przede wszystkim jego futurologia (w znaczeniu metody uzytej przez
                    Lema, a nie trafnosci jego przepowiedni).
                    A wy "humanisci" jestescie po prostu strasznymi ignorantami,
                    rozpisujacymi sie na temat, ze "Adam Mickiewicz wieszczem byl", ale
                    tak naprawde to nie rozumiecie, ze byl wieszczem tylko dla tego, ze
                    bylo wtedy spoleczne zapotrzebowanie na takowe "wieszczenie", a nie
                    z powodu estetycznych walorow jego tworczosci, ktore dzis juz raczej
                    nie trafiaja do mlodego pokolenia Polakow...
                    • adept44_ltd Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 04.03.09, 18:59
                      to mój ostatni post w tej sprawie, bo jesteś wyjątkowo niepojętny...

                      więc jeszcze raz - wszystko, co tu głosisz, dowodzi braku wykształcenia
                      predestynującego cię do pisania rozprawy o filozofii Lema. Są to anachroniczne,
                      XIX-wieczne banialuki, których uczyło się w polskich podstawówkach w latach 50...
                      co my piszemy, to zostaw nam, bo nie jesteś oczytany i nie masz pojęcia... a
                      twoja pani od polskiego była dobra może w latach, o których pisałem...
                      Nie połapałeś się nawet, jak subtelnym pisarzem-filozofem jest Lem, konstruujący
                      różne mówiące podmiotowości??? nieraz toczące dialog ze sobą??? jak subtelne są
                      relacje różnych dyskursów u Lema - literatury, filozofii, polityki, socjologi
                      etc.??? jak Lem wprowadza w błąd swojego czytelnika??? Twoje pisanie jest mniej
                      więcej na poziomie matury w efekcie...
                      na początek poczytaj sobie Ideologię estetyczną Paula de Mana, a potem
                      porozmawiamy, co można by poprawić w twoich płodach, miłego wieczoru!
                      • herrkagan Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 04.03.09, 20:58
                        Nie kompromituj sie. Najlepsza rozprawa filozoficzna Lema byly
                        DIALOGI, wzorowane na 'Dialogach' Berkeley'a miedzy Hylasem a
                        Filonousem. A te z kolei wywodza sie z Platona... Tak wiec pod tym
                        wzgledem to mamy tu nihil novi sub sole, i nie tam lezy "pies
                        pogrzebany", czyli ze oryginalnosci Lema nie nalezy szukac w
                        warstwie estetycznej czy tez warstwie akcji ("plot")...
                        Niestety, w filozofii jestes bardzo slaby, wiec podpierasz sie
                        jakimis metnymi "idologiami estetycznymi". Przypominam ci wiec, ze
                        estetyka jest najmniej naukowa czescia filozofii (jesli w ogole
                        mozna mowic o tym, ze filozfia jest nauka), albowiem "beauty is in
                        the eye of beholder" - podczas gdy w Anglii krolowala Twiggy, na
                        wyspach Pacyfiku idealem byla niewiasta o min. 100 kg zywej masy...
                        Stad calkowicie pominalem walory estetyczne pisarstwa Lema, jako
                        niemozliwe do naukowej, czyli empirycznej analizy.
                        I na koniec: napisalem prace z zakresu nauk spolecznych, konkretnie
                        nauk politycznych, o ktorych ty nie masz przeciez zielonego
                        pojecia... Nawet geniusz nie wyjasni gluchemu na czym polega
                        kontrapunkt czy dysonans, ani slepemu na czym polega pespektywa i
                        geometria wykreslna...
                        • adept44_ltd Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 04.03.09, 21:02
                          chłopcze, jak chcesz ze mną rozmawiać, to się naucz, co znaczą używane przez
                          ciebie pojęcia, bo na razie oblewasz egzaminy z I roku... żenada, ja jednak
                          piszę do twoich recenzentów, może następnym razem nie dopuszczą do takiej
                          kompromitacji, a z tobą już nie gadam, byłeś zabawny, dopóki nie okazało się, że
                          nic nie umiesz...
                          • herrkagan Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 04.03.09, 21:31
                            OK. Napisz wiec, i to ASAP do:
                            1) Prof. Darko Suvin, McGill University in Montreal, Canada.
                            en.wikipedia.org/wiki/Darko_Suvin
                            2) Prof. Van Ikin, the University of Western Australia.
                            en.wikipedia.org/wiki/Van_Ikin
                            Napisz tez na Monash University:
                            www.monash.edu.au/
                            Monash University
                            Victoria 3800
                            Australia
                            School of Political and Social Inquiry
                            Head of School
                            Professor James Walter
                            Tel: +61 3 990 59433
                            Fax: +61 3 990 52410
                            Email: James.Walter@arts.monash.edu.au
                            Room W11.20 11th Floor
                            Building 11 (Menzies), Clayton Campus
                            GOOD LUCK! ;)
    • eeela Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 04.03.09, 12:55
      > Raz jeszcze prosze o usuniecie z forum Doktorat - nauka - uczelnia
      > ponizszych wpisow:

      Cytowane przez ciebie wpisy nijak nie lamia prawa. Prosze, podawaj
      do sadu kogo chcesz, nikt ci nawet sprawy otworzyc nie pozwoli.
    • adept44_ltd Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 04.03.09, 19:09
      i masz tu kotuś jeszcze jedną lekturą, gdzie możesz zobaczyć, jak się
      nowocześnie pisze doktoraty o filozofii Lema...

      www.kodeks.osdw.pl/ksiazka/Maciej-Plaza/O-poznaniu-w-tworczosci-Stanislawa-Lema,45098401473KS
      choć powiem ci, że znam, obecnie powstającą, lepszą pracę...
      • herrkagan Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 04.03.09, 20:43
        Czytalem - niestety, ale to jest stek bzdur napisany przez zupelnego
        ignoranta zarowno w dziedzinie filozofii, jak tez fizyki i nauk
        spolecznych... U mnie by tem Maciej Plaza nie przeszedl przez
        seminarium dyplomowe, bo on wyraznie gubi watek i nie rozumie
        terminow, ktorymi sie posluguje w swej pracy. Aby pisac na temat
        Lema trzeba bowiem wiedziec nie tylko co to jest geometria i co to
        jest rozniczka, ale takze co to jest geometria rozniczkowa...
        Lem mi powiedzial (i chyba tez gdzies napisal), ze Jarzebski nie
        rozumie jego tworczosci, bowiem wie on (Jarzebski) tylko kim jest
        markiz, ale nie wie, co to jest graf i na czym polega tzw. minimax
        (graficznie przyjmujacy postac podobna do siodla)...
        • adept44_ltd Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 04.03.09, 21:00
          hi, hi, ale zapomniałeś dodać, że Lem nie chciał mieć z tobą ani z twoim
          odczytaniami jego twórczości nic wspólnego... oj ty geniuszu internetowy... jak
          napiszesz coś równie dobrego jak Płaza, pogadamy...
          buzia w czółko...
          • herrkagan Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 04.03.09, 21:24
            Czyzby? To kto mi dziekowal za opracowanie jego bibliografii, jak
            nie Lem? A inna sprawa, ze sie pozniej na mnie obrazil, bo w
            Australii opublikowalem dosc krytyczne artykuly Beresia i
            Rottensteinera...
            wkajt.republika.pl/acta/left.htm
        • winoman Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 04.03.09, 21:48
          Obiecałem sobie, by zaszczycać tego pana uwagą, ale tu nie mogę się powstrzymać,
          przepraszam ...

          > Aby pisac na temat
          > Lema trzeba bowiem wiedziec nie tylko co to jest geometria i co to
          > jest rozniczka, ale takze co to jest geometria rozniczkowa...

          No właśnie, trzeba wiedzieć, a nie wypisywać idiotyzmy na temat dzielenia przez
          zero, jak to Pan czynisz od lat na różnych forach. Nie można jaśniej udowodnić
          braku własnych kwalifikacji.
          • herrkagan Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 04.03.09, 21:52
            Widze, ze nie zrozumiales tego zartu. Swoja droga to dzielenie przez
            zero jest nierozwiazanym problemem matematyki, ktory wciaz
            przesladuje fizykow...
            • herrkagan Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 04.03.09, 21:54
              W skrocie: nasz wszechswiat jest skonczony, stad nie ma w nim nic,
              co by bylo nieskonczone. A nieskonczonosc to niejako "druga strona"
              zera...
    • giov-anni Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 04.03.09, 19:30
      no wiec napisales,podales oczywiscie czesc odpowiedzi od agory,tu jest reszta
      tej korespondencji:

      from forum <forum@agora.pl>
      to Lech Keller <lech.keller@gmail.com>
      date4 March 2009 13:11
      subjectRe: Odp: Pogrozki i znieslawienia na forum Doktorat - nauka -
      uczelnia
      mailed-byagora.pl
      13:11 (3 hours ago) Reply
      Nie jesteśmy Ci w stanie pomóc w nawalankach na forum prywatnym,
      na którym piszesz na własną odpowiedzialność.
      Nie ingerujemy w moderację forów prywatnych.
      pozdrawiamy,
      Adminsitracja Forum

      to juz powinno ci wystarczyc,mozesz ew.zmienic Forum.BTW,gdziez to ktokolwiek
      narusza twoje dobre imie poza toba samym?Sam tez podajesz obficie wszystkie
      swoje dane osobowe(nazwisko,imie,adres,telefony,email address,data ur.tez jest
      ogolnie znana).Smieszny jestes.Dostep do AustLII tez nie jest zadna
      tajemnica,jest to strona publiczna,nawet bardzo:)
      pzdr.
    • adept44_ltd Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 04.03.09, 19:44
      żebyś się już nie pluł ze swoją ignorancją pocieszę cię, że nie kłócisz się tu
      ze mną, adeptem, ale z całą, bogatą, subtelną, światową jeszcze XX -wieczną
      metodologią czytania takich tekstów, jak teksty Lema...
      • herrkagan Re: Nostryfikacja w PL czyli droga przez meke... 04.03.09, 20:32
        Nie ma jednej szkoly czytania Lema, tak samo jak np. nie ma jednej
        szkoly w ekonomii czy nawet w fizyce superstrun. Czasy
        dominacji "jedynie slusznej szkoly" na szczescie minely,
        przynajmniej w Polsce...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja