joannah31
11.03.09, 08:31
Załamana wróciłam wczoraj z kwestury. Okazuje się bowiem, że z
wyjazdu zagranicznego za grantowe pieniądze zwrot będzie nie dość,
że za najszybciej cztery miesiące, to jeszcze po jakimś dziwacznym
kursie euro: 3.80!!! Na moje pytanie o różnice kursowe, Panie
odpowiedziały chórem że Uni zwraca z puli euro kupionej dawno temu i
właśnie po takim kursie. Nikt nie umiał mi wyjaśnić, dlaczego np.
nie po kursie w dniu wyjazdu.
Pogodziłam się z tym, że nie mogę wziąć zaliczki na wyjazd bo nie
mam stypendium a mój promotor jest na umowie-zleceniu, ale taka
forma rozliczania? To się chyba nadaje do prolkuratury, albo NIK-u
co najmniej, ale oczywiście nic nie zrobię, bo chcę się obronić...
Żyć się odechciewa. Do wyjazdu będę musiała dołożyć ok. 1000
złotych...
Chciałam się jedynie wyżalić.