Dodaj do ulubionych

Kolejne nowości ministerstwa

14.03.09, 12:15
tym razem w zakresie zarządzania uczelnią:

www.nauka.gov.pl/mn/_gAllery/48/75/48751/4.zarzadzanie_uczelnia.pdf
Z ciekawszych rzeczy:

1. Możliwość wyboru rektora w trybie konkursowym, gdzie od kandydata wymaga
sie jedynie stopnia doktora (ma to umożliwić ew. zatrudnienie menedżerów, a
nie naukowców na to stanowisko).
Moim zdaniem to taka ciekawostka, która się nie sprawdzi - większość uczelni
skorzysta z tradycyjnego sposobu wybierania rektora.

2. Krajowe Naukowe Ośrodki Wiodące - mają powstać w trybie konkursowym,
dotacje dostają na 5 lat z możliwością przedłużenia, 15 mln złotych na start
na badania i wynagrodzenia, priorytet przy konkursach o pieniądze centralne i
unijne.
Nie mogę jednak znaleźć informacji, ile KNOW-ów będzie i w jakich dziedzinach.
Ciekawi mnie np. czy w ekonomii będzie to więcej niż 1.

3. Dwuetatowość dozwolona jedynie za zgodą kierownika jednostki lub rektora.
Tu pytanie, co zrobić z obecnymi dwuetatowcami. Przecież prawo nie powinno
działać wstecz. Z drugiej strony - jeśli to nie obejmie obecnych dwuetatowców,
to i tak nie rozwiąże problemu. Bo przecież trudno oczekiwać, że nagle teraz
wszyscy zechcą podejmować drugie zatrudnienie - uczelnie prywatne raczej
redukują etaty, niż je tworzą.

4. Uprawnienia można dawać tylko na dwa kierunki studiów, bez rozróżnienia 1 i
2 poziomu.

5. "Uczelnie o statusie uniwersytetu, politechniki, uniwersytetu
przymiotnikowego i technicznego będa mogły samodzielnie okreslac kierunki
prowadzonych studiów".
Moim zdaniem bardzo dobry pomysł, bo minima programowe były głupotą,
ograniczały swobodę działania a i tak je obchodzono.
Obserwuj wątek
    • adept44_ltd Re: Kolejne nowości ministerstwa 14.03.09, 12:51
      jak dla mnie -
      1) to będzie furtka na małych uczelniach do wprowadzania na to stanowisko
      "świetnego organizatora", który organizował dotychczas plany zajęć i nie pisał
      nic od 40 lat, znam takich świetnych, menedżerem może być i powinien kanclerz...
      2)szczegóły, szczegóły (to będzie funkcjonować przy tym, jak się zmienią
      pozostałe zasady, m.in. zatrudnienia,płac, inaczej kilka ośrodków się okopie i tyle,
      3)to ma plusy i minusy... ale obecnie chyba głównie te drugie. Wg mnie jeśli
      dwuetatowiec wypełnia swoje obowiązki, nie ma o co się czepiać. Plusy by były,
      gdybyśmy byli w czasie wyżu demograficznego, uczelnie musiałyby konkurować o
      pracowników,
      4.raczej niewielka zmiana
      5.dobry pomysł + dobrym pomysłem regionalizacja uczelni
      6. ale brak zasad konkursów o finansowanie, jeśli będzie to w obecny kształcie -
      humanistyka pozostaje bez finansowania
      7. Perełka - zmiana nazwy PAKA.... to kabaret na narodowa PAKA
      • flamengista Re: Kolejne nowości ministerstwa 14.03.09, 13:04
        ad. 1
        Na małych - i jak rozumiem - najczęściej prywatnych uczelniach rektorem niech
        sobie będze ten, co chce. Jak właściciel zechce, niech to będzie i jego własna
        teściowa. Moim zdaniem tu uczelnie powinny mieć maksymalną swobodę. Co innego
        publiczne.

        ad. 2
        No ja się spodziewam, że kilka ośrodków się okopie i tyle. Ale obecnie działa to
        w sumie podobnie. Natomiast KNOWy mając większe pieniądze mogłyby podkupywać
        dobrych naukowców z innych ośrodków. Mogłyby powstać silne ośrodki badawcze,
        mające szanse na konkurencję z zachodem.

        ad. 3
        Zgadzam się - znam wielu dwuetatowców, którzy na uczelni macierzystej pracują o
        wiele ciężej i wydajniej niż niejeden jednoetatowiec. To wieloetatowość jest
        problemem, dwa etaty są spokojnie do pogodzenia.
        Te moje dywagacje były jedynie natury technicznej - jak Pani Minister chce to
        wyegzekwować? Przecież jeśli Kowalski pracuje na UJ i KSW (drugi etat), to jeśli
        ma długoletni kontrakt to jakim prawem ma się go teraz zmuszać do proszenia
        szefa o zgodę? Z drugiej strony - jeśli Pani Minister uważa dwuetatowość za ZŁO
        - to przecież problemem nie są nowi, potencjalni dwuetatowcy - tych będzie jak
        na lekarstwo...
        Myślę, że to rozwiązanie jest po prostu źle przemyślane i marnie przygotowane.
        • adept44_ltd Re: Kolejne nowości ministerstwa 14.03.09, 13:16
          1. myślałem o publicznych, prywatne nie działają pod ustawą o szkolnictwie
          wyższym, jeśli chodzi o takie kwestie...

          3. myślę, że bez problemu, poprzednia ustawa miała podobny zapis ukracający
          wieloetatowość do dwu...i została wyegzekwowana...

          tylko nic tu nie ma o płacach...
    • niewyspany77 Re: Kolejne nowości ministerstwa 15.03.09, 10:45
      3. kompletnie nie rozumiem tego uczepienia sie dwuetatowosci za wszelka cene.
      pracownik powinien byc rozliczany ze swojego dorobku naukowego oraz jakosci
      pracy dydaktycznej. dwie oceny czastkowe = ocena calosciowa. dobbra ocena
      premiowana bonusem w sansownej i adekwatnej kwocie n zlotych. tak, by
      jednoetatowy adiunkt z dorobkiem zarabial co najmniej to samo co dwuetatowy bez
      dorobku. naprawde, uwazam ze jakiekolwiek blokady w stylu 'max x etatow per
      glowe' sa bez sensu. naukowcy powinni byc premiowani na zasadzie niewielkiej
      placy zasadniczej i dobrych bonusow za dorobek. problemem polskiej nauki, w tym
      punkcie, NIE sa pieniadze, problemem NIE sa etaty, problemem jest brak
      motywacyjnej roli pojec "pieniadze" i "etat".
      • tocqueville Re: Kolejne nowości ministerstwa 15.03.09, 11:45
        wieloetatowość jest problemem ponieważ to ona utrzymuje przy istnieniu różne
        pseudoszkoły (bez zaplecza) i nie pozwala na wybicie się bardziej ambitnych
        uczelni prywatnych - taki system nie premiuje uczelni, które chcą tworzyć własne
        zaplecze kadrowe zamiast bazować na pożyczanej kadrze.
        skoro wieloetatowośc nie jest problemem to dlaczego nie występuje w zachodniej
        Europie i USA?
        • adept44_ltd Re: Kolejne nowości ministerstwa 15.03.09, 12:14
          zacznę od końca
          1) fakt, że czegoś gdzieś nie ma, nie może świadczyć ani za, ani przeciw... (a
          nie ma, bo tam zarabiasz na jednym etacie, oczywiście różnie, ale nie tak jak w PL),
          2)no tak, masz rację - ona utrzymuje różne szkoły, ale tu już koniec sensowności
          tego zdania, bo jak nie pozwala na wybicie się bardziej ambitnym uczelniom
          prywatnym???, przecież one pasożytują na cudzej kadrze i jest im z tym dobrze...
          masz przykład jednej jedynej uczelni prywatnej w PL, która postanowiła kupić
          kilku profesorów, dając im potężne, jak na nasze warunki, pensje,z
          zastrzeżeniem, że pracują tylko w tej uczelni... dlaczego inne tego nie robią,
          czy coś im przeszkadza (jeśli tak, to tylko skłonność do inwestowania w rozwój
          właściciela)? również państwowe uczelnie mogą zresztą dać dobrą pensję
          pracownikowi, którego chcą mieć na własność, no ale na to się nie wpada, tylko
          się domaga ograniczeń prawnych...
          3) ale przyznam, że zmieniłem nieco swoje zdanie w tej sprawie i widzę, że taki
          zakaz mógłby przynieść coś dobrego - właśnie staranie się uczelni o
          pracowników... ale niestety nie teraz, kiedy maleje ilość studentów, a jakość
          realna (to znaczy powiem w uproszczeniu - nie stopniowo-tytularna, a badawcza)
          nie jest ciągle premiowana. Wiesz, bo to wygląda jak walka o możliwość pracy na
          wielu etatach, ale ja bym wolał pracować sobie spokojnie na jednym etacie za
          odpowiednie pieniądze i pewnie przynosiłoby to więcej pożytku (choć i teraz
          wyrabiam więcej niż jednoetatowcy)i sytuacja byłaby bardziej przejrzysta jeśli
          chodzi o rynek... tylko że dekretem nic się nie wyczyści... tu muszą być
          mechanizmy, które sprawią, że osobie dobrze pracującej będzie się płacić tyle,
          że ona nie będzie chciała pracować dla kogoś innego.
          • tocqueville Re: Kolejne nowości ministerstwa 15.03.09, 12:45
            > 2)no tak, masz rację - ona utrzymuje różne szkoły, ale tu już koniec
            sensownośc i tego zdania, bo jak nie pozwala na wybicie się bardziej ambitnym
            uczelniom prywatnym???,

            no właśnie nie pozwala, ponieważ uczelnia chcąca mieć własną kadrę musi
            zainwestować dużo więcej, niż te które korzystają z kadry obcej, pożyczanej -
            tym samym musi podnieść np. czesne itd. To oczywiście dobre dla studenta, ale
            kiedy robi to uczelnia 1 na 10 to tym samym traci na konkurencyjności.
            obecny system promuje właśnie słabe uczelnie prywatne - nie walczą o własną
            kadrę, bo nie muszą...
            sam nie wyobrażam sobie pracy na dwóch etatach uczelnianych

            • adept44_ltd Re: Kolejne nowości ministerstwa 15.03.09, 13:00
              nie nie właśnie, bo w ten sposób wykrzywiasz moje zdanie ;-)))

              zgoda, ale mylisz przyczyny ze skutkami. Nic nie broni prywatnym uczelniom
              inwestować w kadrę(to nie są aż takie pieniądze - zwłaszcza w kontekście
              marnowania ich na inne rzeczy czy napychania kieszeni prywatnym
              właścicielom)...powtórzę... problemem jest rynek, na którym nie ma różnicy
              między dyplomem złej uczelni a dyplomem dobrej. Gdyby był sensowny rynek -
              uczelnie zaczęłyby starać się o pracowników...
              co do reszty, jak ci pisałem, pracuję na jednej z lepszych prywatnych - i tam
              kadra na moim wydziale składa się z emerytów... drugoetatowców i jakiś dziwnych
              miejscowych i sprawa 1 etatu (nawet nie jednego...) pojawia się wtedy, kiedy
              trzeba się starać o jakieś uprawnienia... dlaczego? bo można mniej płacić
              pracownikowi, który jest na 2 etacie...
              więc jeszcze raz - ok, dwuetatowość nie jest dobra, ale jest skutkiem, a nie
              przyczyną i samo jej zniesienie nic nie zmieni, bez sensownych pozostałych
              uregulowań.
        • niewyspany77 Re: Kolejne nowości ministerstwa 15.03.09, 13:10
          absolutnie nie mam problemu z wyobrazeniem sobie sytuacji, ze pracownik uczelni
          ma 2 etaty i wywiazuje sie z nich w stopniu "na minimum", badz jak zycie
          pokazuje - zwyczajnie je odwala. to nie jest problem wieloetatowosci w sensie
          stricte, to jest problem na styku uczelni i pracownika. bo jesli zatrudniamy
          kogos, z gory wiedzac ze ta osoba nie spelni warunkow kontraktu, a takze
          pozwalajac na zatrudnienie tego kogos u konkurencji, z gory wiedzac ze odbedzie
          sie to ze strata dla jednostki macierzystej, to czym to jest? wieloetatowosc to
          slowo-wytrych, ale tak to jest jak sie uzywa sita tam, gdzie potrzebny garnek.
        • flamengista no właśnie - dwuetatowość to nie multi 15.03.09, 19:36
          etatowość.

          Powtórzę: znam wielu dwuetatowców, którzy sumiennie wykonują swoje obowiązki na
          obu uczelniach. I są to dobrzy naukowcy, a nie tylko dydaktycy. Da się.

          Nie znam jednak żadnego takiego pracownika, który udziela się w ramach pełnych
          etatów na 3 uczelniach i więcej.
                  • tocqueville Re: no właśnie - dwuetatowość to nie multi 15.03.09, 20:29
                    adept ty nie pracujesz na dwóch równorzędnych etatach - ty pracujesz na jednym,
                    który jest dla ciebie podstawowym miejscem pracy któremu dajesz chociażby
                    afiliację - drugi to tylko dla ciebie możliwość dorobienia
                    jednakowo się przykładasz do pracy, na obu - dzielisz swoje afiliacje?
                    powiedz, uczestnicąc w radach wydziału dwóch konkurencyjnych uczelni nie
                    dostrzegasz konfliktu interesów???
                    • adept44_ltd Re: no właśnie - dwuetatowość to nie multi 15.03.09, 20:38
                      1. afiliacje akurat dzielę...
                      2. na prywatnej, na której pracuję, nie ma rad wydziałów (w państwowej nie
                      uczestniczę, bo wolę zajęcia ze studentami),
                      3. i poproszę o szczegóły tego konfliktu interesów z rady wydziału???

                      to tyle - dodam (z wyjaśnieniem, że ani wcale nie marzę o pracy na dwóch
                      etatach, ani nie robię tego dla innych), ale dzięki temu moi studenci są na
                      bieżąco, przy moich wydatkach na książki... polskie i zagraniczne...których nie
                      ma w bibliotekach...
                      to wszystko jest takie piep....enie, bo zamiast możliwości dwóch etatów powinna
                      być możliwość dobrego zarobku na jednym i dyskusja jest niepotrzebna.
                  • winoman Re: no właśnie - dwuetatowość to nie multi 15.03.09, 20:37
                    > od 7 lat w różnych konfiguracjach pracuję na 2 etatach i nigdy nie
                    > trafiłem na konflikt interesów...

                    To masz szczęście pracować wśród ludzi na poziomie. Ja znam inne przykłady:
                    senator uniwersytetu jest jednocześnie rektorem prywatnej uczelni w tym samym
                    mieście, której główny kierunek studiów jest identyczny z jego macierzystym (i
                    dziwi się, gdy ludzie zwracają mu uwagę, że coś jest nie w porządku). Inny (też
                    zresztą senator( w mieście oddalonym o 100 km od macierzystej uczelni tworzy
                    identyczny kierunek studiów, a uczelnia w swoim oficjalnym dokumencie pisze, że
                    jej głównym celem jest zapewnienie możliwości studiów osobom mieszkającym w
                    promieniu 100 km. Ten sam profesor zakłada kolejną szkołę wyższą, której dwa
                    kierunki (kosmetologia i logistyka) mają mało wspólnego z jego dyscypliną
                    (matematyka), ale która za to działa w tym samym mieście (złośliwi mówią, że
                    może wykładać logistykę na własnym przykładzie, w szczycie miał co najmniej
                    cztery etaty, na uczelniach dość od siebie oddalonych). Kolejny przykład:
                    profesor informatyki będący jednocześnie profesorem uniwersytetu i senatorem w
                    prywatnej uczelni o specjalności informatycznej, działającej w tym samym
                    mieście. Listę mogę kontynuować. Jeśli to nie są przypadki konfliktu interesów,
                    to ja nie wiem, co nim jest.

                    Pozdrawiam!
                  • oluuu Re: no właśnie - dwuetatowość to nie multi 16.03.09, 19:39
                    Praca w więcej niż jednej szkole to jest oczywisty konflikt interesów!
                    Rozumiem, że ktoś tego nie rozumie, ale mam tylko jedno wytłumaczenie: nie jest
                    absolwentem kierunków ekonomicznych. Każdy ekonomista, specjalista po
                    zarządzaniu itp. od razu widzi konflikt interesów. Powyżej został podany
                    przykład Pepsi i Coke. Jest to oczywiste. Uczelnia to taka sama fabryka jak
                    każda inna, być może w starożytnej Grecji było inaczej, ale dziś wiedza kosztuje
                    - zarówno jej stworzenie, jak i wykorzystanie. Ot co.
                    • adept44_ltd Re: no właśnie - dwuetatowość to nie multi 16.03.09, 20:02
                      wiesz co? - masz rację,
                      tylko
                      1. pracodawca ma przecież możliwość dania podwyżki za jednoetatowość,
                      2. większym problemem jest to, że np. 10 jednoetatowców pracuje mnie niż jeden
                      dwuetatowiec,

                      ja się w pełni zgadzam, ideał to jeden etat, tylko dwuetatowość nie jest
                      przyczyną zapaści, a jej skutkiem, i jej likwidacja ustawowa, a nie przez pensje
                      doprowadzi co najwyżej do rezygnacji wielu ludzi z nauki... to jest trochę taki
                      układ - my wam płacimy mniej, a wy możecie dorabiać (jak z deputatem) i
                      najlepiej byłoby to zamienić na - pracujecie dobrze - dobrze zarabiacie, ale
                      jakoś nikt tego nie proponuje... i tylko o to mi chodzi.
                • tocqueville x 15.03.09, 20:33
                  wyobrażacie sobie np. że dyrektor instytutu anglistyki w Oxfordzie jest
                  równocześnie dyrektorem instytutu anglistyki w Cambridge - a takie rzeczy w
                  Polsce to norma
                  • adept44_ltd Re: x 15.03.09, 20:39
                    takie rzeczy w Polsce nie są normą, a jeśli twierdzisz inaczej, to poproszę o
                    przykłady, ustawa uniemożliwia coś takiego
                    • dala.tata Re: x 16.03.09, 09:58
                      ale ze z nazwisk? znam osobiscie dyrektora dwoch instytutow i katedry.

                      adept44_ltd napisał:

                      > takie rzeczy w Polsce nie są normą, a jeśli twierdzisz inaczej, to poproszę o
                      > przykłady, ustawa uniemożliwia coś takiego
                        • adept44_ltd Re: x 16.03.09, 10:31
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=87574&w=92679129&wv.x=2&a=92712299
                          dla przypomnienia - nie wiem,czy mam ci podkreślić "siedzi w pracy niemal
                          codziennie po kilka godzin"...???
                          a tu moja odpowiedź
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=87574&w=92679129&wv.x=2&a=92713285
                          reszta dyskusji była uszczegółowieniem tego i teraz mi pokaż, gdzie tu jest to
                          wszystko, co projektujesz, hę???
                          • adept44_ltd Re: x 16.03.09, 10:33
                            jeszcze raz proponuję, załóżmy sobie taki wątek "lanie się" i tam, jak ktoś
                            powie "ładna pogoda", to będzie można od razu na niego naskoczyć, że przecież
                            benzyna podrożała albo potaniała ;-))), a na razie się wyłączam, bo mi się coś
                            wymyśliło...
                        • tocqueville Re: x 16.03.09, 10:33
                          zle sie wyraziłem - może nie norma - ale zjawisko często występujące
                          nie będę podawał nazwisk, ale chociażby kilka wątków niżej jest przykład zbliżony
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=87574&w=92288495
              • tocqueville Re: no właśnie - dwuetatowość to nie multi 15.03.09, 20:26
                jest mnóstwo konfliktów interesów!
                jest chociażby w dobie kryzysu rywalizacja o studentów
                jest problem tworzenia unikalnych kierunków
                jest wynoszenie strategii rozwoju
                adept gdzie ty funkcjonujesz?
                oczywiście nie mówię o sytuacji kiedy uczelnia X jest powoływana prze kadrę
                uczelni Y, jedynie w celu dorobienia poza macierzystą jednostką
                • adept44_ltd Re: no właśnie - dwuetatowość to nie multi 15.03.09, 20:33
                  no, ja funkcjonuję tam, gdzie nie ma konfliktu interesów... i może mi powiesz,
                  jak jednoetatowość chroni przed tym, o czym mówisz, hę.
                  bo jak rywalizacja o studentów??? to znaczy co??? nauczający tych, którzy się
                  zgłosili na jedną uczelnię, jakoś pomniejszam ilość studentów na innej??? wolne
                  żarty... tworzenie unikalnych kierunków??? później tajnych, bez studentów, żeby
                  nikt nie podejrzał, tak??? wynoszenie strategii rozwoju jednej uczelni dla
                  drugiej??? tocq bądź poważny, to nie jest film szpiegowski... ani walka wywiadów
                  w fso na żeraniu...
                  • tocqueville Re: no właśnie - dwuetatowość to nie multi 15.03.09, 20:39
                    mam wrażenie, że y

                    > no, ja funkcjonuję tam, gdzie nie ma konfliktu interesów...'

                    no na Marsie moze rzeczywiście nie ma

                    > bo jak rywalizacja o studentów??? to znaczy co??? nauczający tych, którzy się
                    zgłosili na jedną uczelnię, jakoś pomniejszam ilość studentów na innej???

                    tak, bo firmujesz swoim pensum przetrwanie jakieś fikcyjnej szkółki, którą nie
                    ma odwagi zafundować sobie własnej kadry -
                    normalnie jestem w szoku, że nie widzisz prostych zależności





                  • winoman Re: no właśnie - dwuetatowość to nie multi 15.03.09, 20:42
                    adept44_ltd napisał:

                    > nauczający tych, którzy się
                    > zgłosili na jedną uczelnię, jakoś pomniejszam ilość studentów na innej???

                    W sytuacji, w której na obu uczelniach na Twój kierunek jest mało chętnych?
                    Tak. Chętnych jest dużo, ale większość jest słaba? Tak.

                    Nie pamiętam teraz jak to się skończyło, ale co najmniej poważny projekt
                    rozważany kilka lat temu mówił, że studenci uczelni prywatnych mają dostawać
                    stypendia socjalne finansowane z budżetu. Przecież to byłaby walka o tę samą
                    kasę. Nie ma tu konfliktu interesów?

                    Pozdrawiam!
            • flamengista chwila 16.03.09, 11:58
              1. Czy uczelnia ZABRANIA pracowania na drugim etacie? Bo że Coca-cola zabrania
              pracy u konkurencji (nawet jakiś czas po odejściu od nich), to wiem na pewno.

              2. Jakie zajęcia tam prowadzisz? Bo jeśli takie same, jak na swojej uczelni - to
              nie jest w porządku. Ale często to są zupełnie inne kursy.

              No i umówmy się - nikt nie pracuje na 2 etatach dla przyjemności, ale dla chleba.
              • niewyspany77 Re: chwila 16.03.09, 12:02
                > No i umówmy się - nikt nie pracuje na 2 etatach dla przyjemności, ale dla chleb
                > a.

                Stary, chleb jest z jednej, a przyjemnosci z drugiej. Wiec jednak ;)
      • winoman Re: Kolejne nowości ministerstwa 15.03.09, 12:25
        > pracownik powinien byc rozliczany ze swojego dorobku naukowego oraz jakosci
        > pracy dydaktycznej.

        Moim zdaniem nie, to zdecydowanie za mało. Według Twoich kryteriów żeby być
        dobrym pracownikiem, wystarczy pojawić się na uczelni na kilka godzin zajęć i
        konsultacji tygodniu, a na resztę czasu można zniknąć. Miałem okazję pracować
        na kilku dobrych uniwersytetach amerykańskich. Oczywiście dydaktyka i dorobek
        są tam bardzo cenione, ale bardzo dużą rolę odgrywa też umiejętność aktywnego
        uczestniczenia w życiu wydziału czy instytutu. Dobry pracownik amerykańskiej
        uczelni siedzi w pracy niemal codziennie po kilka godzin. Aktywnie uczestniczy w
        co najmniej kilku seminariach, drzwi do gabinetu ma zwykle otwarte, można do
        niego wpaść i porozmawiać o własnych problemach naukowych, zapytać, poprosić o
        radę. Na wydziałowe seminarium odbywające się raz (a gdzieniegdzie i dwa razy)
        w tygodniu przychodzi większość pracowników. W wielu miejscach albo codziennie,
        albo trzy razy w tygodniu w ustalonej godzinie większość ludzi (pracowników i
        doktorantów) schodzi się na kawę i ciastko - to oczywiście pretekst, tak
        naprawdę po to, by porozmawiać.

        Gdy wróciłem do Polski i próbowałem na moim wydziale (jeden z lepszych w Polsce)
        wprowadzić coś z tych zwyczajów, niemal cały rok zajęło mi stworzenie
        działającego systemu rozsyłania informacji o planowanych wykładach na
        seminariach zakładowych, wydziałowe seminarium pojawiło się po kilku latach i
        odbywa się raz, góra dwa razy w semestrze. Podobnie często spotkania przy kawie ...

        Pozdrawiam!
          • adept44_ltd Re: Kolejne nowości ministerstwa 15.03.09, 13:05
            i znów - 100 % zgody, tylko nie na te realia (je trzeba pierwsze zmienić), bo co
            ci da ciągły pobyt na uczelni w 100 % identyfikujących się nierobów... powiem z
            własnego przykładu - u mnie w instytucie 2 osoby pracują na dwóch etatach i mają
            największy dorobek... i momentami katastrofalnie przewyższający to, co robią
            jednoetatowcy...
            • adept44_ltd Re: Kolejne nowości ministerstwa 15.03.09, 13:37
              no tak, ale zarazem jakby podstawowy... - mój zakład jest np. w pomieszczeniu,
              gdzie jest jeszcze jeden zakład (a i odbywają się tam zajęcia...), więc
              kilkunastu pracowników miałoby siedzieć w pokoju o powierzchni 10 m
              kwadratowych... fajnie, nie???
              • winoman Re: Kolejne nowości ministerstwa 15.03.09, 13:48
                adept44_ltd napisał:

                > no tak, ale zarazem jakby podstawowy...

                Nie wiem, gdzie pracujesz, ale może po prostu przez kilkanaście lat
                wybieraliście sobie rektorów, którzy zamiast zmian (które oczywiście naruszyłyby
                wiele lokalnych układów i interesów) obiecywali "kontynuację budowy uniwersytetu
                według uświęconych wzorców budowanych od tysiąca lat" (cytat mniej więcej
                prawdziwy).

                Ja nigdy nie musiałem siedzieć w pokoju większym niż czteroosobowy, a gdybym do
                dziś pracował na uczelni, miałbym (jako starszy wykładowca) pokój jednoosobowy.
                Oczywiście takie luksusy nie wszędzie są możliwe, ale wystarczyło na przykład
                skłonić kilkanaście lat temu wydziały prawa i ekonomii, by część dochodów ze
                studiów płatnych przeznaczyły na inwestycje, by dziś wydziały humanistyczne
                miały do dyspozycji dużo większą powierzchnię, niż 10 lat temu (przejęły budynki
                zajmowane kiedyś przez prawników i ekonomistów).

                Pozdrawiam!
                • winoman Re: Kolejne nowości ministerstwa 15.03.09, 13:58
                  Jeszcze przykład sprzed kilkunastu lat. Kolega, pracujący wówczas jako adiunkt
                  na jednej z polskich uczelni technicznych, poszedł do dziekana z propozycją
                  wystartowania w konkursie o jakieś unijne pieniądze. Odpowiedź jaką usłyszał
                  brzmiała mniej więcej tak" "no tak, ale to trzeba będzie jakieś sprawozdania
                  pisać, pan wie, mogą być z tego jakieś kłopoty ...".

                  Pozdrawiam!
                  • adept44_ltd Re: Kolejne nowości ministerstwa 15.03.09, 14:22
                    no ale to zupełnie inna kwestia...

                    wiesz, ja też chciałbym powiedzieć, że ja wcale nie narzekam, że jest jak jest
                    (by znów nie wywołać jakiejś debaty), ja uważam, że jeśli to, czego bym chciał,
                    ma sensownie funkcjonować, to muszą być do tego warunki. I to nie ja jestem od
                    ich stwarzania, ja jestem od ich jak najlepszego wykorzystania później... a ja
                    jednak nie wyobrażam sobie ani czytania, ani pisania, ani konsultacji w
                    pomieszczeniu, gdzie siedzi mi jeszcze 4 osób mających robić to samo... i też
                    nie za bardzo ma obecnie sens gadanie, czego nie zrobiono 15 lat temu... jest
                    jak jest i by wprowadzić to, o czym piszesz, trzeba zmienić infrastrukturę,
                    inaczej to tylko pogorszy sytuację.
                • adept44_ltd Re: Kolejne nowości ministerstwa 15.03.09, 14:14
                  gratuluję matematyce UMK, ale ja już polonistyka UMK nie ma takich warunków
                  ;-))) (może to wynikać np. z liczebności, a może z czegoś jeszcze innego), jak
                  teraz ogarniam gdzieś koło 10 polonistyk krajowych pod względem warunków
                  lokalowych, to żadna nie ma... nawet UJ i UW... przy czym, dla jasności (żeby
                  znów nie wywiązała się jakaś jatka), nie uznaję polonistyki za wzór
                  ogólnoświatowy, mówię jak jest... i twierdzę, że jest po prostu różnie... a to
                  już uniemożliwia realizację twojego (i dodam - mojego) projektu...
                  • winoman Re: Kolejne nowości ministerstwa 23.08.09, 13:13
                    adept44_ltd napisał:

                    > gratuluję matematyce UMK, ale ja już polonistyka UMK nie ma takich warunków
                    > ;-))) (

                    miasta.gazeta.pl/torun/1,35576,6952137,Sa_wielkie_pieniadze_dla_torunskich_humanistow.html
                    Widać, że inwestycje w humanistykę też można finansować ze środków unijnych.

                    Pozdrawiam!
                    • pr0fes0r Re: Kolejne nowości ministerstwa 23.08.09, 19:44
                      To nie jest inwestycja w humanistykę, tylko w infrastrukturę, czego zresztą UMK
                      serdecznie gratuluję. Aczkolwiek jako etatowy maruda pozwolę sobie na pytanie, czy:

                      "Gmach będzie naszpikowany elektroniką: specjalny system ma regulować
                      temperaturę w pomieszczeniach zgodnie z życzeniami poszczególnych uczonych i
                      kontrolować nagłośnienie, ekrany, instalację przeciwpożarową. Drzwi do gabinetów
                      naukowców będą otwierane za pomocą karty magnetycznej lub tokena"

                      jest aż tak absolutnie niezbędne toruńskim naukowcom? Nie woleliby zamiast
                      elektronicznie kontrolowanej klimatyzacji trochę książek do biblioteki? Ja w
                      każdym razie na pewno.
                      • winoman Re: Kolejne nowości ministerstwa 23.08.09, 20:24
                        pr0fes0r napisał:

                        > To nie jest inwestycja w humanistykę, tylko w infrastrukturę, czego zresztą UMK
                        > serdecznie gratuluję. Aczkolwiek jako etatowy maruda pozwolę sobie na pytanie,
                        > czy:
                        >
                        > "Gmach będzie naszpikowany elektroniką: specjalny system ma regulować
                        > temperaturę w pomieszczeniach zgodnie z życzeniami poszczególnych uczonych i
                        > kontrolować nagłośnienie, ekrany, instalację przeciwpożarową. Drzwi do gabinetó
                        > w
                        > naukowców będą otwierane za pomocą karty magnetycznej lub tokena"
                        >
                        > jest aż tak absolutnie niezbędne toruńskim naukowcom? Nie woleliby zamiast
                        > elektronicznie kontrolowanej klimatyzacji trochę książek do biblioteki? Ja w
                        > każdym razie na pewno.

                        O szczegóły można się spierać, dałem jednak ten odnośnik, gdyż przekonywano mnie
                        tu kiedyś, że tego typu inwestycje w wydziały humanistyczne są nierealne i że
                        biedni humaniści muszą "mieszkać" w pokojach wieloosobowych i mogą tylko marzyć
                        o luksusach dostępnych "ścisłowcom". Okazuje się, że można.

                        Pozdrawiam!
                • pr0fes0r Re: Kolejne nowości ministerstwa 15.03.09, 15:01
                  winoman napisał:

                  > Oczywiście takie luksusy nie wszędzie są możliwe, ale wystarczyło na przykład
                  > skłonić kilkanaście lat temu wydziały prawa i ekonomii, by część dochodów ze
                  > studiów płatnych przeznaczyły na inwestycje, by dziś wydziały humanistyczne
                  > miały do dyspozycji dużo większą powierzchnię, niż 10 lat temu (przejęły budynk
                  > i
                  > zajmowane kiedyś przez prawników i ekonomistów).

                  To jest prawda - dzięki temu obłożenie pokoju u nas nie wynosi już 14-16 tylko 8-10.
        • pr0fes0r Re: Kolejne nowości ministerstwa 15.03.09, 12:55
          Bo panie na hamerykańskie zwyczaje potrzebne są hamerykańskie realia. A więc
          jeśli pracownik ma siedzieć po kilka godzin dziennie na uczelni i pracować, a
          nie tylko dłubać w nosie wypadałoby żeby:
          - w bibliotece były narzędzia do tej pracy, czyli takie w sztywnych lub giętych
          okładkach i do tego wydane w ostatnich paru latach, oraz dostęp on-line do czasopism
          - w pokoju (przykład z równie wiodącego wydziału) obłożenie pokoju doktorantami
          wynosiło mniej niż 8-10, a profesorami mniej niż 4-5, przy obłożeniu biurkami 3
          i mniej na pokój. O takich bzdetach jak komputery z dostępem do sieci w każdym
          pokoju nie wspominając.
          - no i fajnie by było, gdyby zwłaszcza niszczy szczebel drabinki (poniżej
          samodzielnego) zarabiał tyle, żeby nie musiał chałturzyć i mógł sobie pozwolić
          na ten luksus siedzenia po kilka godzin dziennie na uczelni poza dydaktyką.

          Ograniczeń materialnych się nie przeskoczy.
          • winoman Re: Kolejne nowości ministerstwa 15.03.09, 13:17
            pr0fes0r napisał:

            > Bo panie na hamerykańskie zwyczaje potrzebne są hamerykańskie realia. A więc
            > jeśli pracownik ma siedzieć po kilka godzin dziennie na uczelni i pracować, a
            > nie tylko dłubać w nosie wypadałoby żeby:
            > - w bibliotece były narzędzia do tej pracy, czyli takie w sztywnych lub giętych
            > okładkach i do tego wydane w ostatnich paru latach, oraz dostęp on-line do
            czasopism

            Na wielu wydziałach wielu dobrych polskich uczelni to już kilka lat temu był
            standard, ale wymagał wiele pracy nad zmianą mentalności pracowników.

            > - w pokoju (przykład z równie wiodącego wydziału) obłożenie pokoju doktorantami
            > wynosiło mniej niż 8-10, a profesorami mniej niż 4-5, przy obłożeniu biurkami 3
            > i mniej na pokój. O takich bzdetach jak komputery z dostępem do sieci w każdym
            > pokoju nie wspominając.

            Od kilkunastu lat dawało się to systematyczne robić dzięki programom
            europejskim. Na wielu znanych mi polskich wydziałach to wszystko jest już
            standardem (z jednoosobowymi pokojami dla profesorów włącznie). Oczywiście było
            to możliwe tylko tam, gdzie tych kilkanaście lat temu znalazło się po kilka osób
            z inicjatywą, nie oczekujących, że poprawa "zrobi się sama".

            > - no i fajnie by było, gdyby zwłaszcza niszczy szczebel drabinki (poniżej
            > samodzielnego) zarabiał tyle, żeby nie musiał chałturzyć i mógł sobie pozwolić
            > na ten luksus siedzenia po kilka godzin dziennie na uczelni poza dydaktyką.
            >

            To rzeczywiście jest wciąż problem, choć "chałturzenie" w sensie
            wieloetatowości, o której tu rozmawiamy, dotyczy przede wszystkim "samodzielnych".

            Pozdrawiam!
            • adept44_ltd Re: Kolejne nowości ministerstwa 15.03.09, 13:30
              myślenie magiczne...(ale przypomnę, że ja bym chciał, by było tak jak piszesz!)
              co jest standardem?, jeśli w większości bibliotek brak pozycji ze spisu
              lektur..., bo nie ma pieniędzy na to??? standard nic tu nie zmieni...tylko
              gruntowna reforma...
              z jakich programów unii europejskiej buduje się pomieszczenia dla kadry, proszę
              o wskazanie mi dokładnego takiego programu... (na moim kierunku takich
              pomieszczeń nie ma np. na UJ u UW, to znaczy - w jednym pokoju ma siedzieć do
              kilkunastu osób)
              no i ten ostatni problem...
              • winoman Re: Kolejne nowości ministerstwa 15.03.09, 13:40
                adept44_ltd napisał:

                > myślenie magiczne...

                Nie "myślenie magiczne", ale obserwacja tego co przez kilkanaście lat stało się
                w wielu polskich uczelniach, choćby na UMK.

                > co jest standardem?, jeśli w większości bibliotek brak pozycji ze spisu
                > lektur..., bo nie ma pieniędzy na to???

                Jedną rzeczą jest brak pieniędzy, inną sposób wydawania tych,które są. Czasem
                wystarczy tylko zweryfikować listę prenumerat, by zrezygnować z pism, których
                nikt nie potrzebuje (są kupowane, bo kilkanaście lat temu ktoś tak postanowił) i
                znaleźć pieniądze. Kiedyś kierowałem wydziałową komisją biblioteczną i byłem
                członkiem uczelnianej, więc wiem, o czym mówię. Dostęp on-line do wielu
                czasopism można mieć uczestnicząc w "konsorcjach międzybibliotecznych", tylko
                potrzeba kogoś z inicjatywą.

                > z jakich programów unii europejskiej buduje się pomieszczenia dla kadry, proszę
                > o wskazanie mi dokładnego takiego programu...

                Nie ma programu unijnego o nazwie "pomieszczenia dla kadry", ale na przykłąd
                każde województwo dysponuje naprawdę sporą kasą na różne cele (właśnie z
                unijnych pieniędzy będących w gestii województwa podwojono powierzchnię wydziału
                matematyki UMK. Kiedyś dużo środków było w TEMPUSie, można było dostać naprawdę
                mnóstwo pieniędzy na bibliotekę wydziałową, na komputeryzację wydziału, tylko
                ktoś musiał się tym zająć.

                Pozdrawiam!
                • adept44_ltd Re: Kolejne nowości ministerstwa 15.03.09, 14:17
                  to są pieniądze, które można wydawać na sprawy związane z rozwojem kształcenia,
                  oczywiście zdaję sobie sprawę, że to, o czym mówimy, również rozwija
                  kształcenie... ale żaden urzędnik województwa nie da na pokoje dla kadry, a o
                  tym mówimy...
                  • winoman Re: Kolejne nowości ministerstwa 15.03.09, 16:46
                    adept44_ltd napisał:

                    > to są pieniądze, które można wydawać na sprawy związane z rozwojem kształcenia,
                    > oczywiście zdaję sobie sprawę, że to, o czym mówimy, również rozwija
                    > kształcenie... ale żaden urzędnik województwa nie da na pokoje dla kadry, a o
                    > tym mówimy...

                    Ale może dać na rozbudowę budynku, w którym ma być prowadzone kształcenie
                    istotne dla województwa. Oczywiście w matematyce/informatyce o to łatwiej
                    (można na przykład stworzyć Wojewódzkie Centrum Edukacji Informatycznej), ale
                    trzeba choć próbować.

                    Wśród rodziny i najbliższych przyjaciół mam obecnych i byłych senatorów kilku
                    uniwersytetów, profesorów może i kilkunastu wyższych uczelni. Dlaczego wciąż
                    słyszę opowieści o tym, jak to na posiedzeniu senatu sprawa dużego finansowego
                    zaangażowania uczelni w przedsięwzięcie o nie do końca oczywistej sensowności
                    przechodzi niemal bez dyskusji (a próbujący się dopytać o jakiekolwiek
                    wyliczenia prognozowanych efektów przyjaciel jest traktowany jako pieniacz), a
                    jednocześnie prawdziwą burzę i wielogodzinną dyskusję wywołuje sprawa, komu
                    przyznać jakieś uczelniane medale?

                    Nie twierdzę, że dotyczy to osób udzielających się na tym forum, w końcu sam
                    fakt wzięcia w nim udziału świadczy o zaangażowaniu, ale mam wrażenie, że inny
                    mój przyjaciel, też zresztą belwederski profesor, miał rację mówiąc, że
                    dominująca w środowisku postawa to "a odp...cie wy się ode mnie!".

                    Pozdrawiam!
                    • adept44_ltd Re: Kolejne nowości ministerstwa 15.03.09, 16:55
                      to (szukanie finansowania) się już wyraźnie zmienia, może nie wszędzie, ale ja
                      obserwuję coraz większą zmianę, na lepsze...

                      co do poprzedniego, to rzeczywiście - to są projekty pod zapotrzebowanie i muszą
                      być sensownie skonstruowane, a to oznacza, że obecnie nie przepchniesz
                      przebudowy, rozbudowy, gdyż,jak wiadomo, studentów jest coraz mniej..., podobnie
                      jak i nie dostanie tego każda uczelnia w województwie, niestety, to musi
                      sfinansować ministerstwo, a jak wiadomo rząd woli finansować mnóstwo innych spraw...
                      • pr0fes0r Re: a jednak i na humanistykę można znaleźć 27.03.09, 23:46
                        Że się powtórzę z innego wątku (przepraszając za rwaną odpowiedź) - u nas
                        pieniądze na budynek dla biblioteki filologicznej też się znalazły. Natomiast
                        potem biblioteka przez rok stała całkiem pusta, a przez kolejne dwa lata
                        funkcjonował tylko parter, ponieważ na regały i resztę bzdetów potrzebnych do
                        jej uruchomienia już pieniędzy nie było, a dziekani przez trzy lata w
                        upokarzający sposób zmuszeni byli do żebrania o te finanse. A gwarancja
                        inwestora spokojnie sobie biegła...
                        • winoman Re: a jednak i na humanistykę można znaleźć 28.03.09, 00:11
                          pr0fes0r napisał:

                          > Że się powtórzę z innego wątku (przepraszając za rwaną odpowiedź) - u nas
                          > pieniądze na budynek dla biblioteki filologicznej też się znalazły.

                          Ale ja chciałem dać tylko kontrprzykład na tezę, że "żaden urzędnik nie da
                          pieniędzy na pokoje dla humanistów"! Oczywiście pokoje to nie wszystko, ale
                          gdybyś nie miał tego budynku, regały na pewno byłyby pojęciem abstrakcyjnym, a
                          nie bolącym brakiem.

                          Pozdrawiam!
                          • pr0fes0r Re: a jednak i na humanistykę można znaleźć 28.03.09, 15:16
                            winoman napisał:

                            > Ale ja chciałem dać tylko kontrprzykład na tezę, że "żaden urzędnik nie da
                            > pieniędzy na pokoje dla humanistów"!

                            A taką tezę ktoś stawiał? Jeśli ja, przepraszam za zbytni poziom ogólności. Ale
                            finansowanie humanistyki idzie na pysk w dół, źródeł zewnętrznych nie ma, więc
                            zdobycie finansowania na cokolwiek humanistycznego jest en razy trudniejsze - o
                            rzeczoną bibliotekę walczyliśmy chyba z 15 lat, ciekawe, ile to trwało w
                            Toruniu. Do tego technokraci naciskają na zamianę uniwersytetu w szkółkę dla
                            Morloków - w tych cudownych Stanach całkiem otwarcie toczy się już dyskusja o
                            zbędności humanistyki w wykształceniu wyższym.
                • pr0fes0r Re: Kolejne nowości ministerstwa 15.03.09, 15:05
                  winoman napisał:

                  > Nie "myślenie magiczne", ale obserwacja tego co przez kilkanaście lat stało się
                  > w wielu polskich uczelniach, choćby na UMK.
                  >
                  > > co jest standardem?, jeśli w większości bibliotek brak pozycji ze spisu
                  > > lektur..., bo nie ma pieniędzy na to???
                  >
                  > Jedną rzeczą jest brak pieniędzy, inną sposób wydawania tych,które są. Czasem
                  > wystarczy tylko zweryfikować listę prenumerat, by zrezygnować z pism, których
                  > nikt nie potrzebuje (są kupowane, bo kilkanaście lat temu ktoś tak postanowił)
                  > i
                  > znaleźć pieniądze. Kiedyś kierowałem wydziałową komisją biblioteczną i byłem
                  > członkiem uczelnianej, więc wiem, o czym mówię. Dostęp on-line do wielu
                  > czasopism można mieć uczestnicząc w "konsorcjach międzybibliotecznych", tylko
                  > potrzeba kogoś z inicjatywą.

                  Przepraszam, ale to jest fikcja na znacznej części kierunków. Może w naukach
                  ścisłych to jest wykonalne, fizycy mają swoje archiwum na Rutgersie i tam
                  potrzeba prenumeraty czasopism jest mniejsza, ale to jest wyjątek od reguły.
                  Również miałem wątpliwą przyjemność zasiadać swego czasu, całkiem niedawno, w
                  radzie bibliotecznej, całkiem często zdarza mi się też kontaktować w sprawie
                  prenumeraty z działem prenumeraty BU czy jak to się fachowo nazywa i wiem, że
                  wyżebranie prenumeraty pojedynczego czasopisma to kwestia szczęścia oraz 1-2 lat
                  starań, głównie ze względów finansowych.
                • pr0fes0r Re: Kolejne nowości ministerstwa 15.03.09, 20:03
                  No proszę, a mi się całkiem często zdarza zapraszać studentów do spaceru po
                  korytarzu, bo w pokoju pozostali koledzy rozmawiają ze swoimi studentami i całe
                  dwa wolne krzesła są akurat zajęte, podobnie jak powierzchnia mojego biurka.

                  Wiem, że to niepopularne, ale jestem wielkim zwolennikiem polskiej wersji "no
                  taxation without representation", czyli - chcesz wymagać funkcjonowania jak w
                  USA, zapewnij warunki jak w USA. Chcesz profesorów na jednym etacie - zapłacić
                  im nie kokosy, ale tyle, by utrzymali rodzinę i stać ich było choćby na parę
                  książek fachowych miesięcznie. Chcesz obecności pracowników przez 4-6 godzin
                  dziennie na uczelni - stwórz im warunki do pracy - dobrze wyposażoną bibliotekę
                  (czy chwaliłem się już, że w naszej bibliotece już po dwóch latach stania
                  pustego budynku udało się w zeszłym roku wygospodarować pieniądze na regały?
                  oczywiście z komentarzami, jakie to ci humaniści mają fanaberie, regałów im się
                  zachciało, jakby sam budynek biblioteki im nie wystarczał), w pokojach
                  stanowiska z dostępem do internetu, tyle miejsca, żeby można było się z
                  książkami i notatkami rozłożyć. Jestem jak najbardziej za intensywną pracą, ale
                  Polska to właśnie NIE JEST jakieś Bamako czy inna Cochabamba i skoro stawia mi
                  się wysokie wymagania, należy mi fizycznie umożliwić im sprostanie.
                  • dala.tata Re: Kolejne nowości ministerstwa 16.03.09, 09:29
                    no niby pieknie, ale to ja proponuje ogolnie zamknac uczelnie, bo nie mamy
                    warunkow, jak na Harvardzie. proponuje tez wprowadzic prawo zezwalajace na
                    ignorowanie kontraktow, zeby polscy uczeni nie musieli byc nagabywani przez
                    waryjotow, co chca publikacji. natomiast proponuje tez zwiekszenie plac, zeby
                    polscy uczeni mogli narzekac w lepszych warunkach.

                    mowiac powaznie, ja nie powiedzialem o codziennej oobecnosci (tu w UK,
                    zdecydowanie nie bywam codziennie na uczelni, jednak mozna sie ze mna umowic).
                    biblioteka jest taka sobie, a pokoje czesto wielosobowe. i ja powtarzam: dla
                    mnie warunki w Polsce nie sa takie najgorsze w porownaniu z tym co widuje na
                    siwecie (zalezy gdzie tez w Getyndzie widzialem najlepsze do tej pory warunki
                    pracy, w Sunderland najgorsze w Europie). natomiast podejrzewam, ze gdyby wszscy
                    mieli warunki harvardzkie, to i tak by narzekali, i tak nie przychodziliby do
                    pracy i nie publikowali. bo to nie chodzi o warunki, tylko o to zeby miec czas
                    na wszystkie fuchy, na etaty itd itd.

                    a co do Bamako, to ja mysle, ze polskim uczonym dobrze zrobiloby pojechanie do
                    Lagos czy Bamako i zobaczenie jak i z czym mozna pracowac.

                    przy czym bardzo nie chce uogolniac, bo sprawy jak zawsze sa duzo bardziej
                    skomplikowane.
                    • charioteer1 Re: Kolejne nowości ministerstwa 17.03.09, 22:04
                      dala.tata napisał:

                      > a co do Bamako, to ja mysle, ze polskim uczonym dobrze zrobiloby pojechanie do
                      > Lagos czy Bamako i zobaczenie jak i z czym mozna pracowac.

                      Tak z czystej zlosliwosci zapytam - a z jakimi wynikami?

                      Wiem, o co ci chodzi, ale jezeli tak ogolnie jedziesz po polskich uczonych, to
                      dodajmy moze do tego, ze cale lata nienormalnosci i wieloletnie zaniedbania
                      doprowadzily do wyksztalcenia nienormalnej mentalnosci. Bieda demoralizuje.
                      • dala.tata Re: Kolejne nowości ministerstwa 17.03.09, 23:55
                        musze ci powiedziec, ze jak slysze o biedzie, o mentalnosci i o innych
                        zjawiskach podgorkowych, to mi sie mdlo robi. bo jakos tak sie sklada, ze oprocz
                        tego jak bardzo jest pod gorke i jak dalece nie ma nic w Polsce, slysze jak to
                        co rusz jacys polscy naukowcy osiagaja to i owo. a fizyce to juz systematycznie.
                        widocznie oni nie w Polsce, albo nie wiedza ze tez maja pod gorke.
                        • dala.tata PS 17.03.09, 23:58
                          dodam jeszcze ze przez wiele miesiecy szukalem partnera do badan w Polsce.
                          badania wymagaly dyktafonu i odrobine poswieconego czasu. dyktafon dostarczalem.
                          i co? i nieustannie slyszalem o obiektywnych trudnosciach, o tym ze sie nie da.
                          brala mnie qrwa niemozebna. oczywiscie ze sie dalo, oczywiscie ze nie bylo
                          zadnych trudnosci. im sie po prostu nie chcialo.

                          i tyle. chetnie zamkne ten watek.
                          • winoman Re: Kolejne nowości ministerstwa 18.03.09, 01:03
                            W latach 80. wielu znakomitych matematyków w Moskwie i w ówczesnym Leningradzie
                            albo miało po 20 godzin zajęć w tygodniu na jakiejś uczelni pedagogicznej, albo
                            pracowali w różnych dziwnych, nie bardzo naukowych miejscach (z przyczyn ...
                            narodowościowych), a pisali prace, że hej! Bibliotek nie mieli, jeśli udało im
                            się na tydzień do Polski przyjechać, to byli szczęśliwi przez kilka lat, czasem
                            ktoś do nich ze świata przyjechał, ludzie reprinty im przysyłali (po kilka na
                            cała Moskwę) i to był ich niemal jedyny kontakt ze światem. Dziś rządzą na
                            Harvardzie, na MIT, w Berkeley.
                              • winoman Re: Kolejne nowości ministerstwa 18.03.09, 01:57
                                charioteer1 napisał:

                                > winoman napisał:
                                >
                                > > to był ich niemal jedyny kontakt ze światem.
                                >
                                > Tak, tylko Rosjanie przez dlugie lata wydawali tlumaczenia wszystkich
                                > najwazniejszych pozycji ksiazkowych w naukach scislych z pominieciem praw
                                > autorskich...

                                W latach 80. już chyba nie, często autorzy książek pisali dodatkowe rozdziały do
                                tych przekładów, zdarzały się też przypadki, że drugie wydanie angielskie
                                zawierało wszystkie uwagi (czasem wielostronicowe) dodane przez tłumacza na
                                rosyjski. Znam książkę, której przekład rozpoczyna wstęp autora piszącego, że
                                czytelnik ma w rękach przekład nieistniejącego jeszcze w żadnej wersji drugiego
                                wydania oryginału.

                                Wielu naprawdę znakomitych matematyków moskiewskich jako adres do korespondencji
                                podawało adres domowy, innego nie mieli. Ale mieli środowisko, mieli znakomite
                                wielogodzinne seminaria, stale rozmawiali ze sobą.

                                Pozdrawiam!

                                Pozdrawiam!

                                Pozdrawiam!