Dodaj do ulubionych

uniwersytet (nie?)przymiotnikowy

09.04.09, 00:52
"uniwersytet – uprawnienia do nadawania stopnia naukowego doktora w co
najmniej 12 dyscyplinach, w tym co najmniej po 2 uprawnienia w następujących
dziedzinach nauk:

* humanistycznych
* społecznych lub teologicznych
* matematycznych
* fizycznych lub technicznych
* przyrodniczych
* prawnych lub ekonomicznych"


"uniwersytet uzupełniony przymiotnikiem w celu określenia profilu – co
najmniej 6 uprawnień do nadawania stopnia naukowego, w tym co najmniej 4
uprawnienia w dziedzinach objętych profilem uczelni"



w świetle powyższego, proszę, wyjaśnijcie mi nazwę np. Uniwersytetu Rzeszowskiego:

"Studia III stopnia (doktoranckie)

* stopień doktora nauk humanistycznych w dyscyplinie:
o archeologia
o historia
o językoznawstwo
o literaturoznawstwo
o socjologia

Ponadto Uniwersytet Rzeszowski posiada uprawnienia do nadawania tytułu doktora:

* doktora nauk biologicznych w dyscyplinie biologia
* doktora nauk fizycznych w dyscyplinie fizyka
* doktora nauk rolniczych w dyscyplinie agronomia

* doktora habilitowanego nauk humanistycznych w zakresie historii"
źródło www.univ.rzeszow.pl/oferta_ksztalcenia/index.php?id=3st


[to nie jedyny uniwersytet w PL, którego nazwy nieprzymiotnikowej nie rozumiem]
Obserwuj wątek
    • dala.tata Re: uniwersytet (nie?)przymiotnikowy 09.04.09, 00:57
      no jak prawdziwa polonistka: marudzi. wyjasnienie jest proste:
      1. jest postmodernizm wiec kategorie sa plynne.
      2. jest sobie uniwersytet, wiec dosc trudno nagle zrobic z niego
      nie-uniwersytet. taki rzeszow jest z pewnoscia dumny ze swego uniwersytetu, wiec
      dopoki sie da, to dziwne cos, ktorym pracuje moj znajomy Kazio, bedzie
      uniwersytetem
      • herrrkagan Uniwersytet w kazdej gminie? 09.04.09, 08:02
        Otoz to. Przeciez tak naprawde, to w Polsce nie ma prawdziwego
        uniwerytetu - zobaczmy jak zalosnie nisko sa klasyfikowane UW i UJ w
        swiatowych, a nawet europejskich rankingach...
        Moim zdaniem w Polsce powinny zostac uniwersytety tylko w:
        Warszawie (tylko UW), Krakowie, Wroclawiu (Lwow), Poznaniu, Toruniu
        (Wilno) i Lublinie (ale tylko jeden), oraz nowe uczelnie w wielkch
        aglomracjach Lodzi, Trojmiasta i Szczecina. Reszta (Rzeszow,
        Bydgoszacz, Opole, Olsztyn, Zielona Gora etc. oraz warszawski USKW)
        powinna zostac przemianoana z powrotem na Wyzsze Szkoly
        Nauczycielskie, teologiczne etc... Nie ma sensu tez szkolic w Polsce
        tylu historykow sztuki, archeologow srodziemnomorskich czy nawet
        polonistow (poza kierunkami nauczycielskimi). Natomiast za malo mamy
        w Polsce studentow dobrych wyzszych uczelni technicznych, ale tu tez
        zlikwidowal bym politechniki np. w Radomiu czy Czestochowie, a
        wzmocnil ich kosztem czolowe uczelnie techniczne np. w Warszawie czy
        Katowicach. Wazniejszy jest poziom badan naukowych i dydaktyki niz
        wygorowane ambucje lokalnych kacykow, ktorzy chca miec uniwerytet
        czy politechnike w kazdej gminie...
        • dala.tata Re: Uniwersytet w kazdej gminie? 09.04.09, 10:38
          tak, Lesiu, i najlepiej zeby byl ogolnopolski rozdzielnik studiow. wieku lat 18
          kazdy mlody czlowiek jest przydzielany do odpowiednich wydzialow.

          przeciez pansto wie lepiej ilu ma byc historykow sztuki, to wie lepiej kto
          powinien historie sztuki studiowac.

          czy ty w rodzinie nie miales Kim Ir Sena, znanego obecnie jkao Kim Il Seung?
          • tocqueville Re: Uniwersytet w kazdej gminie? 09.04.09, 11:23
            oj, dala.tato
            "> przeciez pansto wie lepiej ilu ma byc historykow sztuki, to wie lepiej kto >
            powinien historie sztuki studiowac'.

            ale przecież dzisiaj właśnie tak jest - to państwo ustala liczbę studentów
            historii sztuki! - tyle że dużo wyższą niż realnie jest potrzebna
            jestem za tym co pisał kagan - państwo finansuje studia na kierunku historia
            sztuki powiedzmy dla 100 studentów w skali kraju - a reszta oddana wolnemu
            rynkowi.
              • herrrkagan Re: Uniwersytet w kazdej gminie? 09.04.09, 17:32
                Tu chyba jest wszystko jasne: wiemy, ile mamy panstwowych muzeow i
                galerii sztuki, i ile planuje sie otworzyc nowych, a ile zamknac,
                ktore beda rozbudowywane, a ktore zmniejszane, i ilu kustoszy
                prechodzi rocznie na emeryture, i na tej podstawie ustalamy ilu
                absolwentow historii sztuki znajdzie prace za 5 lat, i tylu (+/-)
                przyjmujemy w drodze egzaminu konkursowego na studia. A reszta,
                ktora sie nie dostala, ale zdala egzamin, moze studiowac hiostorie
                sztuki za pelna odplatnoscia, co pozwoli tze podreperowac finanse
                szkolnictwa wyzszego.
            • dala.tata Re: Uniwersytet w kazdej gminie? 09.04.09, 13:24
              ja sobie zdaje sprawe ze panstwo ustala. naprawde. przynajmiej w Polsce tak jest
              i na uczelniach panstwowych. bo, jak wiadomoo, minister duzo lepiej wie, czy
              potrzebujemy 100 studentow historii sztuki, a nie na przyklad 120. i to minister
              oczywscie powinien decydowac o tym, co kto moze studiowac. bo minister madry jest.

              natomiast gdyby nagle na moj uniwersytet chcialo przychodzic 200 procent wiecej
              historykow sztuki, to co bysmy zrobili? otoz bysmy rozszerzyli departament
              historii sztuki. i wlasnie dokladnie tak powinno byc. bo my jestesmy od
              dostarczania uslug edukacyjnych i nie do nas, ani nie do ministra, nalezy
              stwierdzenie, ile osob moze studiwoac historie sztuki.

              co wiecej, nei mam zadnych watpliwosci, ze rowniez po historii sztuki mozna miec
              swietna kariere i to niekoniecznie w historii szuki. choc niedawno handlarz
              sztuka mi opowiadal o rozszrzajacym sie rynku miedzynarodowym w handlu sztuka.
              nie mam waptliwosci ze polscy ministrowie o tym wiedza i reaguja odpowiednio.
              • tocqueville Re: Uniwersytet w kazdej gminie? 09.04.09, 14:09
                "natomiast gdyby nagle na moj uniwersytet chcialo przychodzic 200 procent wiecej
                historykow sztuki, to co bysmy zrobili? otoz bysmy rozszerzyli departament
                historii sztuki".

                jedno pytanie: ci studenci płacą za swoje studia? - jeśli tak to nie ma problemu
                i pokrywa się z moją teorią
                bo rozszerzać sobie możecie, tylko pozostaje pytanie, kto wam da na to pieniądze
                bo ty jako podatnik możesz nie chcieć dofinansowania iPN
                a ja jako podatnik mogę nie chcieć dofinansowywania studiów np. dla 50.000
                studentów historii sztuki, tylko dlatego, że mają chęć ją studiować
                • dala.tata Re: Uniwersytet w kazdej gminie? 09.04.09, 14:50
                  w UK, studia sa czesciowo platne przez podatnika, a czesciowo przez zaintersowanego.

                  roznica miedzy finansowaniem IPN a finansowaniem studiow jest dosc zasadnicza i
                  nie zestawiajmy tego.

                  powtarzam: studia to nie tylko przysposobieie do zawodu. nauka i edukacja sa
                  dobrem samym w sobie, to znaczy pozwalaja rozwijac sie, doskonalic ludziom,
                  zwiekszaja satysfakcje z zycia, a takze refleksje obywatelska. to czy wszyscy
                  znajda prce jako historycy sztuki jest problemem wtornym.
                  • tocqueville Re: Uniwersytet w kazdej gminie? 09.04.09, 15:11
                    "powtarzam: studia to nie tylko przysposobieie do zawodu. nauka i edukacja sa
                    dobrem samym w sobie, to znaczy pozwalaja rozwijac sie, doskonalic ludziom,
                    zwiekszaja satysfakcje z zycia, a takze refleksje obywatelska. to czy wszyscy
                    znajda prce jako historycy sztuki jest problemem wtornym"

                    a mnie satysfakcje da roczna wycieczka na karaiby, to pozwoli mi się doskonalić
                    w geografii, rozwinę się, poznam inną kulturę, zwiększy to moją satysfakcję z
                    życia i refleksję obywatelską. chcę na Karaiby!!!
                            • tocqueville Re: Uniwersytet w kazdej gminie? 09.04.09, 15:33
                              najlepsi, wybrani, aristoi mogą nie płacić - są stypendia
                              ale jakby nagle 50% studentów chciało robić doktorat - uważasz, że obowiązkiem
                              państwa jets im to zapewnić
                              a jakby chcieli się uczyć do 50 roku życia? gdzie jest granica?
                              i kto ma za to płacić.
                              • charioteer1 Re: Uniwersytet w kazdej gminie? 09.04.09, 15:37
                                No to przestan nam mydlic oczy podatnikiem, bo to jest demagogia. Skoro zaczales
                                myslec o interesie panstwa, to zastanow sie, czy panstwu bardziej oplaca sie
                                mlodziez na studiach, czy nastoletnie matki z kupa dzieci na zasilkach
                                (rozmawialismy o 13-letnim ojcu jakis czas temu).
                                • herrrkagan Re: Uniwersytet w kazdej gminie? 09.04.09, 17:49
                                  Mlodziez na studiach, ktore nie daja zawodu, to tez wyrzucanie
                                  pieniedzy w bloto. OK, jesli ktos chce studiowac inzynierie,
                                  ekonomie czy medycyne, to niech studiuje na koszt podatnika nawet i
                                  10 lat, az do poziomu doktoratu. Ale stanowcze NIE, gdy ktos chce,
                                  aby mu podatnicy finansowali jego hobby. Przypominam, ze historia
                                  sztuki, szczegolnie europejskie malarstwo od XV do XX wieku, to moje
                                  hobby, ale nie oczekuje od polskiego podatnika, aby oplacal me
                                  wycieczki do muzeow Europy (ostatnio bylem np. w Prado, ale na
                                  wlasny koszt - to jest wstep mialem wolny, jako nauczyciel
                                  akademicki, ale sam musialem oplacic podroz do Madrytu i
                                  zakwaterownie tamze)...
                              • dala.tata Re: Uniwersytet w kazdej gminie? 09.04.09, 15:47
                                nie ma granicy. jesli chcesz studiowac w 70 roku zycia, masz do tego prawo. tak
                                jest w UK. i bardzo dobrze ze tak jest.

                                nie ma znaczenia, ze 50 proc. studentow bedzie CHCIALO. oni musza spelnic
                                warunki merytoryczne. i jesli spelnia, tak, panstwo powinno im to umozliwic.
                                  • dala.tata Re: Uniwersytet w kazdej gminie? 09.04.09, 16:00
                                    dzizusku, nie pieprz tocq: ja 50 proc. ludzi do 70tki bedzie chcialo studiowac,
                                    to bedziemy sie musieli nad tym zastanowic. na razie, nie grozi nam to.

                                    ale: ja nie proponuje tego, zeby ich jescze na tych studiach utrzymac tocq, wiec
                                    najprawdopodobniej beda musieli pracowac na siebie sami.

                                    ale ja wiem tocq, studiowanie po 70tce obraza cie, nie? gdzie sie stary dziad
                                    pcha, zamist siedziec w domu i spokojnie umierac.
                                    • tocqueville Re: Uniwersytet w kazdej gminie? 09.04.09, 16:10
                                      ja też stosuję demagogię, ale ty już przesadzasz, za dużo ad personam
                                      - jakieś insynuację z Pisem i IV RP
                                      - wycieczki z wiadrami do Afryki
                                      - jakieś pejcze
                                      - rzekoma niechęć do studiowania osób starszych

                                      chciałeś być przekonujący - nie udało ci się,
                                      ale zapomniałem - przecież ty nie dążysz do prawdy, dla ciebie to tylko
                                      postmodernistyczna gadka-szmatka
                                      • dala.tata Re: Uniwersytet w kazdej gminie? 09.04.09, 16:28
                                        moze przesadzam Tocqueville'u drogi, ale, ze zacytuje klasyka: "to nie moja
                                        wina", ze idziesz w absurd. no to ja ci pomagam pojsc jeszcze dalej.

                                        ja nie chce cie przekonac, ja mysle ze my sie tu nie przekonamy. to jest gadka
                                        szmatka, bez wzgledu na to gdzie jest owa prawda.

                                        skoro tu piszemy to znaczy ze lubimy sie spierac i dyskutowac. choc ja juz
                                        zostalem pare razy przekonany, mysle ze ty jeszcze nie :-)
                                    • tocqueville Re: Uniwersytet w kazdej gminie? 09.04.09, 16:41
                                      jedno pytanie: czy jeśli zachcę być nauczycielem i państwo mi zapewni zgodnie z
                                      moją wolą studia nauczycielskie, to czy nie powinno zagwarantować mi je jeszcze
                                      etatu?
                                      bo po co mi studia bez pracy?
                                      piszesz, że państwo powinno zaspokajać potrzeby obywateli

                                      • dala.tata Re: Uniwersytet w kazdej gminie? 09.04.09, 16:52
                                        nie, choc panstwo ma obowiazek i interes w tym, zeby inwestowac w rozwoj
                                        intelektualby obywateli, nie znaczy ze ma zaspokajac wszsytkie ich ptorzeby,
                                        lacznie z kupnem dywanu.

                                        i idziesz znow w absurd. wiedza jest dobra sama w sobie. panstwu powinno zalezec
                                        na tym, zeby miec swiadomych uczestnikow sfery publicznej. ta swiadomosc, choc
                                        to nie jest zapewne takie proste, rozwijana jest miedzy innymi przez
                                        uczestnictwo w nauce, w tym w szkolnictwie wyzszym.

                                        jelsi nie, to po co mamy za darmo ksztalcenie na poziomie podstawowycm? czyz nie
                                        lepiej nauczyc czytac, pisac i rachowac i wyslac do roboty, bo panstwo potrzebuje?

                                        widzisz tocq, tak zueplnie powaznie i bez demagogii, dlaczego akurat limitowac
                                        nauczanie wyzsze? dlaczego nie podstawowe czy srednie? dlaczego nie
                                        przysposabiac do zawodu, a do matury dostep beda mieli ci wybrani? czemu nie
                                        limitowac miejsc w szkolach podstawowcyh po 3 klasie?

                                        jaka jest ta zasadnicza roznica miedzy nauka w szkole a na uniwerstyecie? wedle
                                        mnie nie ma. i dlatego wlasnie ja uwazam ze panstwo powinno placic za kazdy etap
                                        nauczania. bo to sie panstwu oplaca, zarowno ekonomicznie, ale i spolecznie:
                                        wyksztalcone spoleczetntwo jest bardziej swiadome swych wyborow, potrzeb itd
                                        itd. i to jest dobre.
                                        • tocqueville Re: Uniwersytet w kazdej gminie? 09.04.09, 17:06
                                          "widzisz tocq, tak zueplnie powaznie i bez demagogii, dlaczego akurat limitowac
                                          nauczanie wyzsze?"

                                          ale przecież sam jesteś za limitowaniem - wprowadzając kryterium "nadawania się,
                                          spełniania kryteriów kompetencji" - jeśli zamkniesz uniwersytet dla osób o
                                          mniejszej wiedzy, to w jaki sposób będziesz zwiększał kapitał społeczny? Oni się
                                          sami nie nauczą... uniwerek jest w twojej teorii najbardziej potrzebny tym,
                                          którzy go nie skończą

                                          "jaka jest ta zasadnicza roznica miedzy nauka w szkole a na uniwerstyecie? wedle
                                          mnie nie ma".

                                          a wg mnie być powinna - każda szkoła ma swoją funkcję: podstawowa zapoznaje z
                                          wiedzą elemantarną, średnia - ma być szkołą rozwijącą ogólnie intelekt,
                                          kształtująca kapitał społeczny (itd. - to co ty przypisujesz szkole wyższej), a
                                          wyższa - wiedza specjalistyczna, dla wybranych w określonych kompetencjach.

                                          "dlatego wlasnie ja uwazam ze panstwo powinno placic za kazdy etap
                                          nauczania".

                                          powinno - ok, ale czy sa na to środki? i po drugie - czy to kształtuje
                                          samodzielnych ludzi?
                                          • dala.tata Re: Uniwersytet w kazdej gminie? 09.04.09, 17:24
                                            tak: idzie na studia, kazdy kto moze skorzystac. to jest limitowanie
                                            'naturalne'. ja nie moge byc pilotem, bo nie mam odpowiedniego wzroku, troche
                                            nie ma sensu mnie ksztalcic w tym kierunku. ktos to nie zna sie na matematyce
                                            nie moze zostac inzynierem. to nie znaczy ze nie moze isc na inne studia.

                                            tocq, ja nie chce dawac calosci teorii rozwoju kapitalu spolecznego, ja mowie
                                            tylko edukacji na razie.

                                            pytanie o to, czy sa srodki, jest zupelnie innym pytaniem. zupelnie. i mnie sie
                                            wydawalo ze rozmawiamy o zasadach, a nie o wplywach z podatkow z 2008 roku.

                                            nie wiem co to znaczy samodzielnych ludzi. ja mysle ze niezle mi idzie. za cala
                                            moja edukacje zaplacilo panstwo.
                                        • herrrkagan Re: Uniwersytet w kazdej gminie? 09.04.09, 18:02
                                          Widzisz, dalatata, ty masz specjalnosc nikomu poza uniwersytetem nie
                                          potrzebna, stad twa jedyna szansa to pasozytowanie na podatnikach,
                                          bowiem nikt zdrow na umysle by u ciebie nie studiowal, gdyby musial
                                          za te studia zaplacic z wlasnej kieszeni. I tak wiec punkt siedzenia
                                          okresla punkt widzenia, czyli inaczej byt okresla swiadomosc...
                                  • herrrkagan Re: Uniwersytet w kazdej gminie? 09.04.09, 17:58
                                    tocqueville napisał: ale jak 50% bedzie studiowało do 70., to kto
                                    będzie pracował? :)
                                    Widzisz, niektorzy akademicy nigdy w zyciu nie pracowali poza
                                    uczelnia i mysla, ze mleko i bulki sie "samo z siebie" pojawia rano
                                    na polkach sklepowych, a prad w gniazdku bierze sie "sam" z
                                    wyladowan atmosferycznych...
                                • herrrkagan Re: Uniwersytet w kazdej gminie? 09.04.09, 17:56
                                  A ja chce np., jak pojde na emeryture w wieku, powiedzmy, 70 lat,
                                  studiowac (bardzo krytycznie zreszta) zyciorys W. I. Lenina. Czy
                                  obowiazkiem panstwa jest wtedy sfinansowanie mego kilkuletniego
                                  pobytu nie tylko w Moskwie, St. Petersburgu i Poroninie, ale tez w
                                  Szwajcarii i w Londynie? Jako PhD z nauk politycznych, znajacy b.
                                  dobrze polski i angielski, dobrze rosyjski i niezle niemiecki, mam
                                  przeciez pelne kwalifikacje, aby podjac takowe studia...
                            • herrrkagan Re: Uniwersytet w kazdej gminie? 09.04.09, 17:43
                              Zalezy z jakiej dziedziny jest ten doktorat. Jesli jest np. z
                              medycyny, nauk technicznych czy ekonomicznych, to nie jest to na
                              pewno dobro luksusowe, jako iz te dziedziny nauki bezposrednio sluza
                              wszystkim ludziom. Zas doktorat z historii sztuki to dobro
                              luksusowe, i powinno byc dostepne tylko dla geniuszy i tych, ktorych
                              jest na taki doktorat stac, gdyz nie stac jest nas na finansowanie
                              hobby kazdego obywatela. Ostatecznie chcielismy i mamy KAPITALIZM!
                        • herrrkagan Re: Uniwersytet w kazdej gminie? 09.04.09, 17:39
                          Wykztalcenie w kierunkach "hobbystycznych", typu np. historia sztuki
                          jest typowym dobrem luksusowym, na ktory istnieje bardzo wysoka
                          cenowa elastycznosc popytu (czyli ze niewielkie nawet zwiekszenie
                          ceny tych studiow powoduje duzy spadek popytu na nie)...
                    • dala.tata Re: Uniwersytet w kazdej gminie? 09.04.09, 15:38
                      tocqeville, ja nie napisalem tylko o staysfakcji, ja napisalem tez o rozwoju, o
                      refleksji obbywatelskiej: to sa rzeczy ktore bezposrednio sluza panstwu. co
                      wiecej, jest cala masa badan, ktore pokazuja ze ludzie po studiach placa wyzsze
                      podatki.

                      twoja wycieczka na karaiby nie spelnia tych warunkow. ale jak koniecznie chcesz
                      tak sie bawic, prosze cie bardzo. jaka to potrzebe rynkowa zaspokaja IPN?
              • herrrkagan Re: Uniwersytet w kazdej gminie? 09.04.09, 17:37
                A skad byscie wzieli pienaidze na tych dodatkowych studentow, ktorzy
                wymagaja przeciez ekstra wykladowcow, laborantow, sal wykladowych
                itp. Od podatnikow?
                I co byscie zrobili, gdyby sie do was nagle zglosily setki chetnych
                do studiowania np. fizyki jadrowej? Byscie im zbudowali (za co?)
                ekstra reaktory jadrowe, akceleratory itp. szalenie droga aparature?
                A ja tylko sie pytam ZA CO?
                I z jakiej racji biedny polski podatnik ma finansowac studia
                znudzonych, ale niezbyt rozgarnietych anienek z dobrych domow i
                przyszlych handlarzy dzielami sztuki (czesto skradzionymi z
                panstwowych muzeow)?
          • tocqueville Re: Uniwersytet w kazdej gminie? 09.04.09, 11:33
            powinno być tak: państwo ustala pewną niską liczbę miejsc na studiach dziennych
            dla historyków sztuki - powinny zostać obsadzone przez najzdolniejszych, z
            najlepszymi wynikami, laureatami konkursów itd.
            To oczywiście nie zamykałoby drogi dla chętnych studiowania, choć słabszych -
            ale już na studiach płatnych. Tutaj już się człowiek dwa razy zastanowi czy
            zaryzykować własne pieniądze na podejmowanie studiów po których może być ciężko
            o pracę - i rynek to wyreguluje.

            poza tym oczywiście system stypendiów - jeżeli student płatny w trakcie studiów
            osiągnie świetne wyniki - dostanie stypendium ministra czy takie tam, co pozwoli
            mu pokryć koszty studiów.
          • herrrkagan Re: Uniwersytet w kazdej gminie? 09.04.09, 17:26
            Po prostu na darmowe studia na kierunki, po ktorych nie ma pracy,
            np. na historie sztuki, powino sie przyjmowac bardzo malo studentow
            (tzw. creme de creme). A reszta powinna placic, i to slono, za
            przywilej i przyjemnosc studiowania tejze historii sztuki, a nie
            obciazac podatnikow kosztami swego kosztownego hobby. Ja np. zbieram
            znaczki o tematyce kolejowej, ale nie wymagam, aby mi do tego hobby
            doplacalo panstwo.
            Pozdr. :)
    • flamengista ale już o tym było! 09.04.09, 09:27
      Gazeta Wyborcza w Rzeszowie pisała, że UR może wkrótce stracić nazwę
      Uniwersytet, bo nie spełnia wymogów.

      Podobnie inne słabsze uniwersytety (Zielonogórski, Warmińsko-Mazurski).

      Politycy najpierw "załatwiali" nazwę Uniwersytet, a teraz pierwsza solidniejsza
      kontrola spowoduje, że nazwa zniknie.

      No, chyba że nagle dostaną dodatkowe uprawnienia.