co by bylo, gdyby....

27.04.09, 08:35
wyobrazcie sobie, ze sie wracamy do przeszlosci i stajemy przed wyborem tematu
pracy, powiedzmy magisterskiej.

no i mamy takie cus: "wy, niewyspany, pisac bedziecie o ..., bo na ...
jestescie za glupi".

wracamy do terazniejszosci: teraz, UJ, rok 2009:

CytatStudenci historii Uniwersytetu Jagiellońskiego będą pisali prace
magisterskie na tematy dostosowane do ich "możliwości intelektualnych" i nie o
osobach żyjących.


tiny.pl/z5tv
    • tocqueville cenzura 27.04.09, 10:48
      bo po prostu nie wiadomo czy się smiac czy płakać
      upadek uj ewidentny
    • ford.ka Re: co by bylo, gdyby.... 27.04.09, 12:28
      Kompletnie nie rozumiem pytania. Mówię takie rzeczy kilka razy co
      roku na początku seminariów. Tyle że nie takimi słowami, wolę
      raczej "to ciekawy temat, ale raczej na doktorat, czy myślał Pan
      może o..." albo "to zbyt wąska dziedzina, nie znajdzie Pani
      materiałów w Polsce..." a potem "czy zastanawiała się Pani może
      nad...?".
      Tobie też niewyspany pewnie coś takiego powiedziano (jeśli miałeś
      sensownego promotora), ale nawet tego nie zauważyłeś ;) Oczywiście,
      istnieje możliwość, że nie było takiej potrzeby (chociaż u mnie
      takie przypadki budzą uzasadniony niepokój, bo mogą oznaczać, że
      kandydat przyniesie prace kupioną w internecie) ale o wiele częściej
      pada pytanie o listę tematów, z której można wybrać temat dla siebie.
      A w kwestii Zyzaka to poprawne pytanie, które powinien był zadać
      promotor brzmiało: "czy jest ktoś, kogo Pan nie nienawidzi?"
      • dala.tata Re: co by bylo, gdyby.... 27.04.09, 12:47
        ja bym to pociagnal. bo ford.ka mowi o tematach, ktore sie nadaja, a ktore nie.
        ja juz nie raz, nie dwa odradzalem studentom podejmoanie jakiego tematu, wlasnie
        daltego, ze uwazalem, ze sobie z nim nie poradzi. nie ma to nic wspolnego z
        cenzura, drogi tocq, a raczej jest to wlasnie wykonywanie pracy promotora.
        mowienie o cenzurze jest nieporozumieniem.

        dam przyklad: jesli przychodzi student i temat wskazuje na to, ze praca jest,
        powiedmzy metodologiczna, a student ma problemy z metodami statystycznymi, to
        jak dla mnie, nie ma sesnu ze TEN STUDENT to pisal.

        natomiast hisotrykow z UJ zachecalbym do tego, by
        a. stukneli sie w czolo
        b. przelceilei sie ze 3 razy dokola instytutu zanim zaczna pisac.
        c. dali swoje oswiadczenia do przeczytania jakiemus pismiennemu.
        • niewyspany77 Re: co by bylo, gdyby.... 27.04.09, 15:07
          no ale czym innym jest dobra rada promotora w stylu 'chlopie temat cie
          przerasta' a czym innym 'tematu nie bedzie, bo nie', w domysle, ze moze zaszkodzic.

          i to mi sie nie podoba, ze pod plaszczykiem nie takich jak trzeba 'mozliwosci
          intelektualnych' knebluje sie niewygodne tematy, tak na zapas. no bo nie robmy
          sobie jaj panowie, powiedziec ze temat jest kontrowersyjny to zadna hanba, ale
          robic aluzje do 'mozliwosci intelektualnych'? kpina.
          • dala.tata Re: co by bylo, gdyby.... 27.04.09, 17:25
            kpina jest to oswiadczenie. jest napisane przez polanalfabete, ktory nie do
            konca zgadza sie sam z soba.
    • eeela Re: co by bylo, gdyby.... 27.04.09, 15:44
      Zgadzam się, że branie się za pisanie biografii osób zyjących to nie jest
      zajęcie dla historyków - niechże się bawią w to dzienikarze i inni literaci.
      Pisanie biografii, która w każdej sekundzie się dezaktualizuje (bo osoba nadal
      żyje i działa), jest z historycznego punktu widzenia bez sensu. Natomiast
      kompletnie nie rozumiem, o co chodzi z tym dostosowywaniem tematów do poziomu
      intelektualnego studentów - przecież to jest robione od zawsze, że promotorzy
      czuwają nad tym, aby się studenciaki nie porywały na więcej niż są w stanie
      przełknąć. Ale robić z tego skodyfikowany przepis? To jest dopiero pole do
      popisu dla nowych, dotad nieznanych absurdów. 'Na Trockiego jest pan za głupi,
      proszę pisać o Leninie'?
Pełna wersja