tzw. dorobek a dyscyplina

27.04.09, 10:43
W moich badaniach poruszam się na granicy trzech dyscyplin (powiedzmy, A,B,C).
Do tej pory jednak większość moich publikacji można zakwalifikować do
dyscypliny A.
Badania, które obecnie prowadzę są na pograniczu dyscypliny A i B, ale praca
habilitacyjna, która jak mniemam powstanie na ich podstawie będzie
przedstawiona w dyscyplinie B.
i tu moje pytanie: skoro do hab. liczą się dwie rzeczy - rozprawa i tzw.
dorobek, to czy nie będzie przeszkadzało, że dotyczy on innej dyscypliny niż
rozprawa. Inaczej czy dorobek musi być z tej samej dyscypliny co rozprawa?

trochę to skomplikowane - ale naprawde nie umiem się zmieścic w ramach jednej
dyscypliny dlatego tak se miotam
    • herrrkagan Re: tzw. dorobek a dyscyplina 27.04.09, 10:45
      Zrob jak ja - wyjedz z Polski...
    • dala.tata Re: tzw. dorobek a dyscyplina 27.04.09, 10:58
      o ile pamietam ustawe, to takiego problemu nie notuje. problem na tomasit bedzie
      z recenzentami, ktorzy moga na to zwracac uwage lub nie. w moim osobistym
      wypadku, recenzencji i przy hab i prof. nie mieli zadnych trudnosci z
      interdyscyplinarcsia. w wypadku prof. rada miala jednak i bylo bardzo malo
      zabawnie.
      • charioteer1 Re: tzw. dorobek a dyscyplina 27.04.09, 11:06
        To nie jest zabawne, bo mozna z duzym prawdopodobienstwem trafic na recenzenta,
        ktory ni w zab nie rozumie, o czym to jest, a jest urzedowo przypisany do
        dyscypliny.
        • herrrkagan Re: tzw. dorobek a dyscyplina 27.04.09, 11:29
          Otoz to...
    • dala.tata Re: tzw. dorobek a dyscyplina 27.04.09, 11:47
      tocq, mamy konsensus: wybor sensownych recenzentow bedzie kluczowy. i to nie
      zarty zadne.
      • charioteer1 Re: tzw. dorobek a dyscyplina 27.04.09, 11:49
        Dalatata, mowa o habilitacji i on ma znikomy wplyw na wybor recenzentow!!!

        A jezeli 3 z 4 recenzentow bedzie mu wyznaczac CK, to jest po prostu loteria!!!
        • dala.tata Re: tzw. dorobek a dyscyplina 27.04.09, 12:21
          wplyw sie ma zawsze. ale wyznaczeni przez ck to loteria.
    • ford.ka Re: tzw. dorobek a dyscyplina 27.04.09, 12:31
      Ale tak w ogóle habilitacja jest super...
      • dworzec Re: tzw. dorobek a dyscyplina 27.04.09, 12:41
        zasadniczo o to samo pytam w watku obok. produkuje dorobek w 2 dyscyplinach [wynika to ze specyfiki branzy], z ktorych jednej nie ma w wykazie CK

        i widzac problemy zastanawiam sie czy nie zrezygnowac z jednej z dyscyplin. ja sie napracuje, a recenzenci mi wytkna, ze skoro pisze w 2 dyscyplinach to nie jestem dosc dobry w zadnej.

        btw. ktos rozumie czym rozni sie (z punktu widzenia procedury habilitacyjnej) dr hab ekonomii w zakresie nauk o zarzadzaniu od dr hab. nauk humanistycznych w zakresie nauk o zarzadzaniu?
        • dala.tata Re: tzw. dorobek a dyscyplina 27.04.09, 13:08
          ale sie czepiasz no :-)

          a jest jakakowliek roznica, poza tym ze beda na roznych wydzialach?
      • dala.tata Re: tzw. dorobek a dyscyplina 27.04.09, 13:07
        drogi fordzie.ka, w moim wypadku dokladnie ten problem wystepowal podczas
        procedury profesorskiej. znam doktorat, ktory ma tego typu problemy. co wiecej,
        jesli sobie wezmiesz doktoraty z psychologii, w trojce promotor i 2 recenzentow,
        MUSI byc dwoje, ktorzy sa sklasyfikowani jako psychologowie. i choc moze byc na
        przyklad 50 psychiatrow, ktorzy dorobkiem, wiedza i zainteresowaniami mogliby
        dany dokotrat zrecenzowac w sposob niezmiernie bardziej kompetentny, nie ma to
        znaczenia, bo musza byc psychologowie i tyle.

        fajnosc habilitacji nie ma tu nic do rzeczy. problemem jest kompletnie
        idiotyczne dazenie do szufladkowania nauki. idiotyczne bo:

        a. jest intelektualnie mialkie - nie ma z tego zadnego pozytku, a mozna by
        argumentowac ze jest szkodliwe.
        b. dotyczy rzezcy, ktore w duzym stopniu sa nieszufladkowalne.
        • adept44_ltd Re: tzw. dorobek a dyscyplina 27.04.09, 13:13
          istnieje praktyka powoływania dodatkowych recenzentów, tak jest przy doktoracie,
          przy hab. nie potrzeba, bo mogą się zmieścić w liczbie powołanych; myślę, że ta
          alergia na interdyscyplinarność jednak powoli mija
        • charioteer1 Re: tzw. dorobek a dyscyplina 27.04.09, 13:24
          To nie tylko o szufladki chodzi. To jest kilka lat z zycia, zeby spelnic wymogi
          formalne, a przy okazji zrobic cos sensownego. Tocq i dworzec sa wlasnie na
          etapie planowania, jak jedno z drugim pogodzic.
          • dworzec Re: tzw. dorobek a dyscyplina 27.04.09, 13:43
            > To nie tylko o szufladki chodzi. To jest kilka lat z zycia, zeby spelnic wymogi
            > formalne, a przy okazji zrobic cos sensownego. Tocq i dworzec sa wlasnie na
            > etapie planowania, jak jedno z drugim pogodzic.

            lepiej bym tego nie ujal :)

            w moim przypadku wiaze sie to nie tylko z decyzja o wyslaniu artykulow do X lub do Y, ale takze z decyzja o wyborze postdoca i ewentualna zmiana pracodawcy
            to decyzje o fundamentalnym znaczeniu i roztropnie jest je planowac w kontekscie habilitacji, co niestety klasyfikacja dziedzin "made by CK" utrudnia
          • adept44_ltd Re: tzw. dorobek a dyscyplina 27.04.09, 13:45
            no ja tam bym się nie przejmował i liczył na rozsądek komisji, zwłaszcza, że
            chyba obie hab. będą za kilka lat...
          • ford.ka Re: tzw. dorobek a dyscyplina 27.04.09, 14:10
            Proszę mnie do tej listy dopisać!
            Właśnie siedzę nad książką, która łączy elementy
            - literaturoznawstwa angielskiego
            - neolatynistyki
            - translatologii
            - historii
            - religioznawstwa
            i wlasnie odkrywam, ze odrobina wiedzy o polityce tez by sie
            przydala (pisze o czasach, kiedy religia byla czescia polityki) i
            jeszcze szczypta filozofii (neostoicyzm).
            W gre wchodzi okres okolo 200 lat i co najmniej czterdziestu pieciu
            autorow z calosci Wysp Brytyjskich. W wiekszosci malo lub w ogole
            nikomu nie znanych, ale jest pare duzych nazwisk.
            Czy ktoś się jeszcze dziwi, że habilitacja mi się nie podoba?
            • adept44_ltd Re: tzw. dorobek a dyscyplina 27.04.09, 19:30
              hm, no ale to ciekawe, więc nie rozumiem, co ci się nie podoba? ;),też miałem
              tak pomieszane (no, z innymi półproduktami) i jakoś bez problemu przeszło,
              fetyszyzujecie te kłopoty...
        • ford.ka Re: tzw. dorobek a dyscyplina 27.04.09, 14:38
          Miłe, że z perspektywy Wielkiej Brytfanny widzisz habilitację jako
          swego rodzaju pasowanie na rycerza i dopuszczenie do stanu
          szlacheckiego, a realia Twoim zdaniem "nie mają nic do rzeczy".
          Zapominasz, że w rozlicznych naukach jest to spetryfikowana
          procedura, która odstaje od realiów, co cudownie odpowiada obecnym
          posiadaczom trzech literek, bo mogą się pozbywać niepotrzebnych
          kandydatów do dzielenia tortu. A tak mają doktorów, którzy prowadzą
          wykłady i seminaria dyplomowe i magisterskie, ale nie mają wpływu na
          podejmowane decyzje ani nie dostają za swoją pracę normalnych stawek.
          Argument, że człowiek prowadzi badania, publikuje i pewnego dnia ma
          habilitacje, zupelnie na mnie nie dziala. Sam tu zreszta pisales, ze
          jako recenzent bys wytknal, gdyby w habilitacji pojawily sie gdzie
          indziej publikowane artykuly.
          Idealem jest zatem naukowiec, ktory prowadzi kilkadziesiat prac mgr
          i lic co roku, wyrabia drugie pensum dydaktyczne (na ogół wieczorami
          i w weekendy albo w innym miescie, żeby kandydat nie mial ani
          odrobiny czasu dla siebie), zeby mogl normalnie zyc z rodziną w
          duzym miescie, pol trzeciego, zeby miec na materialy, publikuje
          regularnie na jeden temat i jednoczesnie pisze ksiazke na drugi (ale
          nie w roznych dziedzinach, bo wtedy ma przechlapane) bo przecież
          dorobek i rozprawa to coś innego, idealnie też gdyby oba tematy były
          różne od tematu doktoratu, bo inaczej nie widać, że habilitant się
          rozwija...
          Czy ja się skarżę? Nie, super jest, chłopie. Fantastycznie! Tylko
          ten pieprzony front się nasunął i pada...
          • dala.tata Re: tzw. dorobek a dyscyplina 27.04.09, 17:18
            nie mam pojecia, jak sie ma twoja wypowiedz, do tego, co powiedzialem. rozumiem,
            ze wszystkie wady systemu dotycza tylko habilitacji. nie ma komputerow: no tak,
            a hablitacje trzeba na kompie napisac; nie ma podjazdow dla wozkow - i co maja
            zrobic niepelnosprawni habilitanci; rektor debil - ale najdebilniejszy jest dla
            habilitantow.....

            fordzie.ka, mi sie nie chce tak rozmawiac. wolisz system bez habilitacji, w
            ktorym nigdy przenigdy nie bedziesz mial szans na cien awansu, chyba ze dasz
            du.py? prosze cie uprzejmie. ja nie.
            • ford.ka Re: tzw. dorobek a dyscyplina 27.04.09, 17:45
              Czy ja się dziwię, że nie masz pojęcia? Nie, zupełnie nie.
              • dala.tata Re: tzw. dorobek a dyscyplina 27.04.09, 17:53
                fordzie.ka, ja juz sie przyzwyczailem do tego, ze ty dzielisz ludzi na
                a. myslacych tak jak ty
                b. mylacych sie
                c. zyjacych w katatrofalnej ignoracji, bledzie i durnocie.

                ludzie w kategorii b. jest baaaaaaardzo niewiele.

                i wiem, masz baaaaaaardzo pod gorke do pracy i do habilitacji. i nawet jak
                lapiesz gume w samochodzie, to jest przez habilitacje i przez to, ze ja musisz
                zrobic. my tu w UK z kolei, chodzimy po platkach rozy, a jak lapiemy gume, to
                zlatuja aniolki i nam ja naprawiaja.
                • ford.ka Re: tzw. dorobek a dyscyplina 27.04.09, 19:11
                  A ja sie przyzwyczaiłem do tego, że jak nie masz nic do powiedzenia,
                  zaczynasz opowiadać mi, jaki to ja jestem.
                  Przypomnij mi może, w jaki sposób w Twojej brytyjskiej karierze
                  pomaga Ci habilitacja?
                  Aha! Kraków to nie jest cała Polska, ale zawsze miło wiedzieć z
                  pierwszej ręki, że na UJ kariery robi się przez łóżko. Jeśli chodzi
                  o mnie, jestem za - regularny seks podnosi poziom serotoniny i
                  innych hormonów przyjemności.
                  • dala.tata Re: tzw. dorobek a dyscyplina 27.04.09, 19:51
                    fordzie.ka, moje wypowiedzi na temat tego, jaki jestes, sa najczesciej
                    odpowiedziami na temat tego, ze 'jak zwykle nie mam nic do powiedzenia', co,
                    rzecz jasna, jest argumentem celnym i cennym. w karierze pomogla ksiazka, bo ja
                    pisalem ksiazke, a nie 'robilem hablitacje'.

                    tego z seksem nie rozumiem, ale pewnie to tez cie nie dziwi.
                    • ford.ka Re: tzw. dorobek a dyscyplina 27.04.09, 20:38
                      "fordzie.ka, mi sie nie chce tak rozmawiac. wolisz system bez
                      habilitacji, w ktorym nigdy przenigdy nie bedziesz mial szans na
                      cien awansu, chyba ze dasz du.py? prosze cie uprzejmie. ja nie."
                      Rozumiem, ze jedziemy Clintonem: oral to nie seks, anal to nie seks.
                      Na moim podworku mowilo sie sytuacjach "oral jest Be, a anal do
                      d..y".
                      • adept44_ltd Re: tzw. dorobek a dyscyplina 27.04.09, 20:56
                        to chyba szczoteczka do zębów???
                        poza tym, jak be, to cacy... ;-)
    • sendivigius Tajne lamane przez poufne 27.04.09, 19:16
      tocqueville napisał:

      "> W moich badaniach poruszam się na granicy trzech dyscyplin
      (powiedzmy, A,B,C). Do tej pory jednak większość moich publikacji
      można zakwalifikować do dyscypliny A. Badania, które obecnie
      prowadzę są na pograniczu dyscypliny A i B, ale praca habilitacyjna,
      która jak mniemam powstanie na ich podstawie będzie przedstawiona w
      dyscyplinie B..."

      Przypuszczam ze najlepiej zapytac Y bo on najlepiej zna sie na
      sprawie P ale tylko w zakresie od H do L, wtedy nie bedzie problemu.
      Ale musisz uwazac bo jak A polaczy sie z B to moze tez wyjsc R a
      wtedy komisja da znac M i zrobi sie jedno wielkie G. No i
      najwazniejsze to nie zrobic W, wtedy moze sie do A dodac C i razem z
      tym bedziesz wygladal jakbys myslal o Z.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja