niewyspany77 Re: Jak wolno mówicie? 08.06.09, 03:50 przyznam sie szczerze, ze mam problem ze zrozumieniem tego artykulu. przeciez nawet na tym forum scislowcy pieja z zachwytu jaka to matma na maturze korzystna a polski taki dyskryminujacy (argumentujac, ze mistrzowi calek itepe jeden pies czy rozniczka czy rurzniczka). zgadzam sie, ze poziom wiedzy maturzystow spadl. tyle ze uczelnia tego pana jedzie rozmachem jak za starych dobrych lat. 150 per rocznik, i co semestr odsiew. to sie sprawdzalo jakies 10 lat temu, jak bylo chetnych w brod. no coz, tak sie nie da panie profesorze. przy takim podejsciu faktycznie egzamin u pana za kilka lat moze wygladac tak: znajdz w google informacje na temat [...] i wklej do worda. i zakladam sie o dobry trunek, ze matma na maturze nic panu nie da. bo wychodzi na to, ze pan profesor musi zaczac uczyc, nie tylko wykladac, no i to jest dramat po prostu. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: Jak wolno mówicie? 08.06.09, 12:22 niewyspany77 napisał: > bo wychodzi na to, ze pan profesor musi zaczac uczyc, nie tylko wykladac, no > i to jest dramat po prostu. A nie wiesz przypadkiem, kto da pieniadze na to, zeby uczyc, a nie tylko wykladac? Mozna zrobic wyklad ze wstepu do chemii dla 800 osob, albo utworzyc 30 grup cwiczeniowych zamiast wykladu. W pierwszym przypadku to jest 1/8 etatu, w drugim 4 pelne etaty. Kto ma za to zaplacic? Odpowiedz Link
niewyspany77 Re: Jak wolno mówicie? 08.06.09, 12:28 to zesmy sie ewidentnie nie zrozumieli. mamrolenie do tablicy (wszak jakosc dydaktyki liczy sie w zabazgranych tablicach) z niesmiertelna zasada 'tlumacze tylko raz', bez rekapitulacji, gdy ostatnie slowa wykladu brzmia 'temat jest wyczerpany w ksiazkach:...' - to jest wykladanie. niezmiernie mnie dziwi postawa: kto ma za to zaplacic. natomiast mnie zupelnie nie dziwi, ze jakis idiota uporczywie trzyma sie schematu ze starych czasow: przyjmilmy n-set, odwalmy 2/3. budujemy elitarnosc? rotfl. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: Jak wolno mówicie? 08.06.09, 12:49 niewyspany77 napisał: > niezmiernie mnie dziwi postawa: kto ma za to zaplacic. A mnie dziwi, dlaczego ciebie to dziwi. Jest blokada etatow. Zeby kogos przyjac, trzeba kogos zwolnic. Nie ma pieniedzy na zatrudnienie nowych osob. Dlatego coraz czesciej na uczelniach pojawiaja sie rozwiazania typu wyklad+egzamin, bez cwiczen, bo tak jest taniej. Odpowiedz Link
niewyspany77 Re: Jak wolno mówicie? 08.06.09, 12:57 ok ale wyklad tez mozna poprowadzic tak, by student cos z niego wyciagnal? prowadzisz wyklady w stylu 'ja wam tu szybko naszkicuje problem a reszte sobie doczytajcie, bo mi sie nie chce (nie umiem) tlumaczyc'? Odpowiedz Link
charioteer1 Re: Jak wolno mówicie? 08.06.09, 13:20 niewyspany77 napisał: > ok ale wyklad tez mozna poprowadzic tak, by student cos z niego wyciagnal? Jasne, ze mozna, ale to nie zmienia faktu, ze cwiczenia sa z natury rzeczy bardziej student-friendly, niz caly kurs prowadzony wylacznie w formie wykladow. Glowny problem polega na tym, ze student po szkole, na pierwszym roku, w ogole nie jest przygotowany na cos takiego jak wyklad akademicki. Zeby nie wchodzic w szczegoly, wiekszosc absolwentow szkoly sredniej nie potrafi samodzielnie robic notatek. Jak sie studentowi nie powie, ze to jest wazne i trzeba zanotowac, to nie zanotuje. Dalej juz mi sie nie chce wchodzic w temat. Studenta trzeba zmusic do tego, zeby na wykladzie byl fizycznie obecny, zeby uwazal, zeby notowal i jeszcze, zeby zajrzal do tych notatek przed egzaminem. Czytac tez nie umieja, nawet nie widza potrzeby zajrzenia do podanej literatury. Podrecznik akademicki to jest jakas sformalizowana abstrakcja, ktora ktos wymyslil tylko po to, zeby biednym studentom utrudnic zycie i to jest w ogole nieprzydatne do czegokolwiek. Odpowiedz Link
niewyspany77 Re: Jak wolno mówicie? 08.06.09, 13:37 no i ja sie z tym zgadzam. tylko problem jest w studencie, w liceum, w maturze, ale nie w uczelni. i to mnie gryzie. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: Jak wolno mówicie? 08.06.09, 14:38 niewyspany77 napisał: > tylko problem jest w studencie, w liceum, w maturze, ale nie w uczelni. i to > mnie gryzie. Doprawdy? To masz zgryz ideologiczny. Ja widze przepasc intelektualna miedzy studentami pierwszego i drugiego roku na swoim kierunku. Wiec problem chyba jednak nie jest w uczelni, skoro uczelnia potrafi czegos nauczyc i cos wyksztalcic w studentach w ciagu roku studiow. Dla mnie problem jest ewidentnie w liceum i w maturze. Odpowiedz Link
niewyspany77 Re: Jak wolno mówicie? 08.06.09, 15:13 niech bedzie, ze mam zgryz. tyle ja po prostu nazywam to 'podejsciem akademickiego betonu'. swietnie wiemy, ze roczniki sie zmieniaja. zadam jedno proste pytanie: co z tym robi uczelnia. a moze sie zagalopuje i zapytam, jaki pomysl na ten fant ma uczelnia 'na za rok' i ' na za dwa lata' a nawet i 'za piec'. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: Jak wolno mówicie? 08.06.09, 15:19 Mam jedna odpowiedz: to zalezy od uczelni. A uczelnie sa naprawde w tej chwili bardzo rozne. Za chemikow z Wroclawia nie odpowiadam, ale mam dziwne przeswiadczenie, ze moja uczelnia sobie z tym poradzi. Lepiej, albo gorzej, na pewno roznie na roznych wydzialach, ale sa pomysly 'na za rok', 'na za dwa lata' i 'na za 5 lat'. Odpowiedz Link
niewyspany77 Re: Jak wolno mówicie? 08.06.09, 15:28 ok, i to jest wlasnie to, o co mi chodzi. Twoja uczelnia ma pomysl, chemicy z UWr chyba nie. bo mozna sobie i zdawac sprawe z tego, ze jest nienajlepiej, zadawac tez pytanie dlaczego tak jest, ale tez i trzeba zastanowic sie, co dalej. z tego co wyczytalem, to mam niezwykle silne odczucia, ze podejscie UWr to: "my tu palcem nie kiwniemy". Odpowiedz Link
flamengista zatrudnianie 09.06.09, 12:49 Ja w przyszłym roku będę prawdopodobnie prowadził jakieś 450 godzin, w tym 5-6 nowych przedmiotów. Byłem przygotowany na 3, te 2-3 dodatkowe to "michałki" które muszę wziąć - bo nie możemy zatrudnić nikogo nowego. Bo uczelnia wie, że za rok będę miał co prawda 450, ale za 2-3 lata mogę ledwo wyrabiać pensum. Więc woli mi płacić nadgodziny, niż zatrudniać potencjalnie niewyrabiającego pensum pracownika. Więc nie mówmy o UCZENIU - na to czasu nie ma. Można studenta ukierunkować, zainteresować go tematem. Do UCZENIA (pytanie, czy bym tego chciał) to musisz pracować przez cały rok z 2-3 grupami po max 30 osób. Odpowiedz Link
niewyspany77 Re: zatrudnianie 09.06.09, 21:22 > Ja w przyszłym roku będę prawdopodobnie prowadził jakieś 450 godzin, w tym 5-6 > nowych przedmiotów. Byłem przygotowany na 3, te 2-3 dodatkowe to "michałki" > które muszę wziąć - bo nie możemy zatrudnić nikogo nowego. > > Bo uczelnia wie, że za rok będę miał co prawda 450, ale za 2-3 lata mogę ledwo > wyrabiać pensum. Więc woli mi płacić nadgodziny, niż zatrudniać potencjalnie > niewyrabiającego pensum pracownika. Co to ma do rzeczy? majac de facto 2 etaty gorzej uczysz niz gdybys mial powiedzmy pol etatu? > Więc nie mówmy o UCZENIU - na to czasu nie ma. Można studenta ukierunkować, > zainteresować go tematem. Do UCZENIA (pytanie, czy bym tego chciał) to musisz > pracować przez cały rok z 2-3 grupami po max 30 osób. stary, ja nie mowie by studentom fundowac przedszkole z nianka. mi chodzi o cos innego, a ogolna konkluzja jest taka, ze uczelnia sobie nie radzi. wytlumacz mi jak glupiej krowie, co jest dziwnego w tym, ze po naborze vel lapance, bo proces rekrutacyjny jest zaden, oczekuje sie sprostania wysrubowanym wymaganiom. nie chce mi sie pisac, ale skoro produkt edukacji nizszej sie zmienil, to edukacja wyzsza musi sie dostosowac. Odpowiedz Link
tocqueville Re: zatrudnianie 09.06.09, 21:32 skoro produkt edukacji nizszej sie zmienil, to edukacja wyzsza musi sie dostosowac. nie, to edukacja niższa musi dostosować się do wyższej niestety te wszystkie chybione reformy zachwiały naturalnym systemem, gdzie poziom wyższy weryfikuje niższy - nie będę już przynudzał o tym fatalnym rozwiązniu, jakim była nowa matura dająca bezpośredni dostęp na studia Odpowiedz Link
niewyspany77 Re: zatrudnianie 09.06.09, 23:36 widzisz toc, jaka piekna bzdure piszesz? jezeli grupa ma wynosic 15 osob i nie ma h* zeby bylo inaczej to Twoja teza jest bezwartosciowa. nowa matura nie ma nic do rzeczy, z tego co wiem. uczelni przeciez nikt nie broni przyjmowac tylko tych, co maja mature z danego przedmiotu na poziomie rozszerzonym zdana na powiedzmy 70%. jesli sie myle, to sprostuj. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: zatrudnianie 09.06.09, 23:00 niewyspany77 napisał: > Co to ma do rzeczy? majac de facto 2 etaty gorzej uczysz niz gdybys mial > powiedzmy pol etatu? Tak, czasami bolesnie mi brakuje czasu dla studentow. Dzisiaj: pol dnia na zalatwianie roznych sluzbowych spraw, popoludnie na ulozenie testu na egzamin i jeszcze cala noc na czytanie sporego stosu prac. Odpowiedz Link
niewyspany77 Re: zatrudnianie 09.06.09, 23:46 ojej, ja po porstu wskazuje fla ze dwa akapity tak sobie od czapy walnal. chario, dasz sobie cos uciac za twierdzenie, ze etat naukowo-dydaktyczny = wysoka jakosc dydaktyki? pewnie nie. jest troche swietnych wykladowcow (im chwala), troche zenujacych (im na pohybel) a wiekszosc to tacy sobie. taka jest rzeczywistosc dydaktyczna na uczelniach. fajnie jest zalozyc, ze wszyscy maturzysci to durne cwoki, tylko jak malo kto rozumie wyklad, to moze problem jest w wykladzie a nie w durnych cwokach? -> to moja teza i tego bronie. tyle. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: zatrudnianie 10.06.09, 00:05 A ja ci powtarzam, ze maturzysci nie maja podstawowych umiejetnosci wymaganych na studiach. Nie potrafia samodzielnie robic notatek i nie maja nawyku, albo nie umieja korzystac z podrecznikow. I nie ma co zwalac na internet i inne czasy, bo w internecie tez niewiele umieja znalezc. Odpowiedz Link
niewyspany77 Re: zatrudnianie 10.06.09, 00:24 dobrze. mamy punkt zacezpienia. wszyscy minus przewazajaca wiekszosc, plus jakis tam margines -> tych przyjmujemy z checia i pokladamy nadzieje, tak? ok, w takim razie, dlaczego przyjmowac wszystkich i biadolic. Odpowiedz Link
dala.tata Re: zatrudnianie 10.06.09, 00:13 no to moze zamiast narzekac, dobrze by ich nauczyc tych kompetencji. a jak nie chcecie takich studentow, to przyjmujcie innych. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: zatrudnianie 10.06.09, 00:18 dala.tata napisał: > a jak nie > chcecie takich studentow, to przyjmujcie innych. Na jakiej podstawie? Mamy obowiazek ptzyjmowac na podstawie wynikow matur. Co roku zglasza sie chyba ok. 1000 kandydatow. Przyjmujemy najlepszych. Odpowiedz Link
dala.tata Re: zatrudnianie 10.06.09, 00:23 no to nie marudz, tylko znajdz strategie wyksztalcenia potrzebnych studentowm kompetencji. ja zreszta bardzo chcialbym zobaczyc systematyczne rozwazenie problemu progresji na polskich uniwersytetach. jakie wyklady, cwiczenia prowadze na 1 roku, a jakie na 3 roku. bardzo bardzo watpie zeby takie dyskusje sie toczyly. duzo lepiej powiedziec ze studenci to tumany. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: zatrudnianie 10.06.09, 00:42 Mam zajecia i na pierwszym, i na trzecim. To sa inne zajecia i zupelnie inne wymagania. Odpowiedz Link
dala.tata Re: zatrudnianie 10.06.09, 00:55 chario, mnie nie interesuje co robisz ty. mnie interesuje jaki jest system. jak robia 'wszyscy'. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: zatrudnianie 10.06.09, 01:08 Mnie sie juz od jakiegos czasu wydaje, ze nie ma czegos takiego jak 'wszyscy'. Zawsze bylo jakies zroznicowanie, byly rozne rodzaje szkol wyzszych, rozne kierunki z ich specyfika. Mam wrazenie, ze w ciagu ostatnich kilku lat to sie wszystko bardzo rozjechalo. Co dla jednego jest egzotyka, dla innego bedzie norma. Odpowiedz Link
thersites Re: zatrudnianie 10.06.09, 00:42 Systematyczne rozważenie? Wystarczy wiedzieć, jaki przedmiot się wykłada, wiedzieć z przynajmniej tygodniowym wyprzedzeniem. Można jęczeć na studentów, ale można też precyzyjnie sformułować prerekwizyty do każdego z wykładów, wskazać wcześniej pojęcia, jakich znajomości się spodziewa itp. Wtedy dopiero można jęczeć. U nas planowanie tzw. procesu dydaktycznego zastępują mętne gadki o chłonięciu wszystkimi porami atmosfery, możliwości obcowania z itd. Po byle belfrze spodziewamy się, że wskaże cele, metody etc., w dydaktyce uniwersyteckiej pytanie o to, dokąd zmierzamy, jest jakby nie na miejscu. Poza wszystkim, nie chcę wyjść na grubo ciosanego mcluhanistę, ale chyba mamy jednak do czynienia z jakąś tam technologiczną rewolucją, a co za tym idzie ze zmianą nawyków uczenia, technik pracy mózgowej i co tam jeszcze. Byłoby przekjut, gdyby dziadzie z UWr wyciągnęli wnioski z kiepskich wyników dydaktycznych. Odpowiedz Link
dala.tata Re: zatrudnianie 10.06.09, 00:59 ja nie mowie o wymaganiach na przedmiot. ja mowie o generycznych kompetencjach, ktorych oczekujesz od studentow. np. czy na pierwszym roku wymagasz kompilacji czy analizy krytycznej? jakie zaliczenia maja studenci 1 a jakie 3 roku? czy dalbys do czytania te sama literature na zajeciach na 1, 3, 5 roku? i jeszcze ogolniej: czy potrafisz sprecyzowac kryteria oceny pracy pisemnej, prezentacji, egzaminu studenta 1, 3, 5 roku? potrafisz? a ty chario potrafisz? Odpowiedz Link
niewyspany77 Re: zatrudnianie 10.06.09, 00:26 moze nie do Twojej uczelni, ale na pewno do wielu trzeba dodac, by brzmialo to tak: przyjmujemy najlepszych, jacy sie do nas zglosza'. to znaczy, wlasciwie wszytkich, a nawet bez 'wlasciwie'. jezeli natomiast punktem wyjscia jest dupna procedura rekrutacji, to prosze zauwaz, ze idzie tu na moje. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: zatrudnianie 10.06.09, 00:39 Na twoje idzie? Idzie na mature, ktora mozna sobie o kant d*y potluc. Szkola nie uczy, a matura nie selekcjonuje. Nie przyjmujemy wszystkich. Wiadomosc w miare swieza - na jednym z kierunkow na 40 miejsc zglasza sie do 1000 kandydatow. Odpowiedz Link
niewyspany77 Re: zatrudnianie 10.06.09, 07:46 wydzial chario: 1000 na 40. chemia na UWr: 800 na 800. dostrzegasz subtelna roznice? idzie na moje, po raz kolejny. nawet napisze dlaczego - wy robicie selekcje. Uwr nie. gdybyscie przyjeli ten caly tysiac, tez zapewne czytal w gazecie jejki chario, ze poziom jest do bani. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: zatrudnianie 10.06.09, 08:42 E nie, no, na calym wydziale to mamy grubo ponad 40 studentow ;-) To tylko jeden kierunek, ktory okazal sie bardzo oblegany po wprowadzeniu nowych zasad rekrutacji. Odpowiedz Link
tocqueville Re: Jak wolno mówicie? 09.06.09, 20:21 Ten artykuł wywołał małą burzę - redakcję zasypują listy od studentów... zgadzających się z profesorem. miasta.gazeta.pl/wroclaw/0,37663,0.html Odpowiedz Link
tocqueville Re: ale kotry? 09.06.09, 20:35 który - można sobie wybrać :) tam jest kilkanaście listów odnoszących się do tekstu profesora któa zainicjowałten wątek na forum Odpowiedz Link