Dodaj do ulubionych

Poszukuję statystyka do pracy mgr, PILNE.

17.06.09, 16:01
szukam statystyka lub kogoś kto sie na tym zna, w celu zrobienia mi statystyki
do pracy mgr na podstawie ankiety przeprowadzonej przeze mnie na studentach,
konkretnie chodzi mi o współczynnik istotności. cena do uzgodnienia. tel
790-664-431 jezeli nim nie jesteś to może chociaz znasz osobę, która byłaby w
stanie to zrobić, bede bardzo wdzięczna. z góry dziekuję.
Obserwuj wątek
    • pfg Re: Poszukuję statystyka do pracy mgr, PILNE. 17.06.09, 17:24
      dodi200 napisała:

      > szukam statystyka lub kogoś kto sie na tym zna, w celu zrobienia
      mi statystyki
      > do pracy mgr

      NTG. Spróbuj na jakimś forum biologicznym, tam łatwiej o jelenia.

      A przy okazji, nie uważasz, że skoro twoje studia wymagają
      znajomości statystyki na poziomie potrzebnym do napisania pracy, to
      czy nie uważasz, że ty, przedstawiając przyszłym pracodawcom swój
      dyplom, nie będziesz ich przypadkiem oszukiwał?
            • pfg Re: Poszukuję statystyka do pracy mgr, PILNE. 17.06.09, 20:07
              dala.tata napisał:

              cale mnostwo prac mgr i dr wykorzystujacych statystyke obliczane
              sa przez 'statystykow'


              Powszechność jakiegoś zjawiska nie zmienia faktu, iż takie prace są
              oszukańcze. Tolerowanie takiego procederu jest żenujące. Cóż, Polska
              nie jest krajem cywilizowanym.
              • dodi200 Re: Poszukuję statystyka do pracy mgr, PILNE. 17.06.09, 20:17
                żenujący to jest cały system kształcenia w Polsce, nie ja go wymyslilam, wiec
                mnie nie wyzywaj od oszustki, bo w ten sposob jedziesz zarówno po doktorach,
                którzy zgarniaja kase za bycie promotorem i wysylanie studentów do statystyków,
                godząc sie na to i nie mając nic na przeciw, a dokładniej nalegając ze to ma byc
                zrobione przez fachowca!
                • pfg Re: Poszukuję statystyka do pracy mgr, PILNE. 17.06.09, 20:23
                  dodi200 napisała:

                  bo w ten sposob jedziesz zarówno po doktorach, którzy zgarniaja
                  kase za bycie promotorem i wysylanie studentów do statystyków,godząc
                  sie na to i nie mając nic na przeciw


                  Po takich doktorach z dziką radością jadę jak po burej suce,
                  oszustko.

                  P.s. To gdzieś płacą za bycie promotorem pracy magisterskiej?
                    • pfg Re: Poszukuję statystyka do pracy mgr, PILNE. 17.06.09, 21:23
                      dominikjandomin napisał:

                      gdzieniegdzie za każdego dostaje się kilka godzin dydaktycznych
                      do rozliczenia


                      Ja za magistranta, doktoranta i studenta indywidualnego dostaję po
                      10 godzin dydaktycznych, przy limicie 30 godzin, które mogę
                      rozliczyć w ten sposób. Zważywszy, że każdemu magistrantowi
                      poświęcam co najmniej 30 godzin, a studentów mam w tej chwili
                      (łącznie we wszystkich wymienionych kategoriach) 5, więc dwoma
                      zajmuję się pro bono, nie uważam, żebym był "wynagradzany" jakoś
                      szczególnie hojnie. Za doktoranta, po skutecznej obronie, promotor
                      dostaje jednorazowo ~3600 PLN brutto. A, faktycznie, płacą za
                      magistrantów ze studiów zaocznych, ale po dwukrotnych ciężkich
                      doświadczeniach (próba plagiatu, próba innego rodzaju oszustwa,
                      totalne lenistwo i niedotrzymywanie wszelkich terminów, wszystko
                      usprawiedliwiane pracą zawodową) tych unikam jak ognia.

                      Zasady jak wyżej obowiązują na całym UJ. Faktem jest, wprowadzono je
                      po ciężkich patologiach, głównie na Wydziale Prawa, gdzie ludzie
                      miewali po 20-20 magistrantów, więc opieka nad pracami była
                      całkowicie iluzoryczna, natomiast taki promotor nie dość, że
                      rozliczał w ten sposób cale pensum dydaktyczne, to jeszcze kazał
                      sobie płacić za nadgodziny.
                    • salzburg :Lepiej mądrego zapytać 17.06.09, 20:37
                      Osobiście nie widzę nic niestosownego w korzystaniu z wiedzy specjalistów z
                      zakresu statystyki. Jezeli ktoś nie ma pogłębionej wiedzy matematycznej (a tak
                      jest z większością przedstawicieli nauk humanistycznych i społecznych), nie
                      tylko może to robic ale nawet powinien.
                      Większość oczywiście liczy za pomocą specjalistycznych programów, ale nie ma
                      pojecie o co chodzi.
                      Poza wszystkim statystyka - na wysokim poziomie to po prostu skomplikowana
                      matematyka i do tego trzeba miec kompetencje.
                      • dominikjandomin Re: :Lepiej mądrego zapytać 17.06.09, 20:40
                        salzburg napisał:

                        > Osobiście nie widzę nic niestosownego w korzystaniu z wiedzy specjalistów z
                        > zakresu statystyki.

                        Ale jest różnica miedzy korzystaniem z wiedzy, a liczeniem za studenta.

                        A w przypadku prac naukowych, to chyba można mówić o współautorstwie? Jeden robi
                        za aparat statystyczny, a drugi wtyka termometry szczurom w d... czy inne tam
                        badania.
                        • mr_kagan Re: :Lepiej mądrego zapytać 17.06.09, 20:45
                          Skorzystanie z uslug statystyka to nic innego, niz korzystanie
                          dawniej z uslug maszynistki przy przepisywaniu pracy na maszynie do
                          pisania. Co innego, gdy ktos studiuje statystyke, ale wtedy to praca
                          dyplomowa nie polega na przeliczeniu i uporzadokwaniu danych, ale
                          np. na udoskonaleniu jakiejs metody przeliczania czy porzadkowania
                          danych (pisze bardzo upraszczajac, aby byc ogolnie zrozumianym).
                          Pozdr. :)
                          Absolwent Monash
                        • salzburg Re: :Lepiej mądrego zapytać 17.06.09, 20:49
                          Nie koniecznie - np. na medycynie ktoś pisze prace z flebologii - robi setki
                          skomplikowanych badań o wykorzystaniu badań ultradzwienkowych w badaniu żył - i
                          oczywiscie może wyważać drzwi i probować dobrać wskaźniki, parametry i liczyć to
                          sam, a może iść do statystyka, który powie mu jak to zrobic (i nawet mu za
                          pieniądze pomoże).
                          To podobnie jak z pisaniem pracy doktorskiej kogoś kto się niezbyt pewnie czuje
                          w rodzimym języku (nie za bardzo wie gdzie przecinek postawić, ze składnią ma
                          problemy, bład ortograficzny potrafi popełnić nb. któz z nas - poza polonistami
                          - nigdy błędów nie popełniał itd), to nie tylko może ale nawet powinien iść do
                          specjalisty żeby mu tę pracę poprawił.
                      • pfg Re: :Lepiej mądrego zapytać 17.06.09, 21:46
                        salzburg napisał:

                        Osobiście nie widzę nic niestosownego w korzystaniu z wiedzy
                        specjalistów z zakresu statystyki.


                        W czymś takim również nie widzę niczego zdrożnego. Czym innym jest
                        jednak korzystanie z wiedzy - prośba o wyjaśnienia i radę - czymś
                        zaś zupełnie innym zamieszczanie w pracy obliczeń i analiz, które
                        wykonał ktoś inny, a które przedstawiane są jako praca własna
                        magistranta. Prośba o wyjaśnienia i radę, albo wystosowana
                        bezpośrednio do odpowiedniego wykładowcy, albo na jakimś forum, albo
                        w grupach Usenet (pl.sci.matematyka, alt.pl.matematyka) prawie na
                        pewno spotka się z przychylną odpowiedzią. Prośba o gotowca,
                        wystosowana bez żenady i bez cienia refleksji nad jej
                        niestosownością, musi zostać potępiona.

                        Skoro uczelnia na danym kierunku wymaga od magistranta
                        przeprowadzenia obliczeń statystycznych, oznacza to, że
                        (1) taka wiedza i takie umiejętności wchodzą w zakres kompetencji
                        zawodowych magistra danego kierunku,
                        (2) uczelnia w którymś momencie wymagała od studenta ukończenia
                        stosownego kursu,
                        (3) uczelnia dostarcza studentowi *legalnych* narzędzi
                        programistycznych do przeprowadzenia stosownych analiz (przykładowo,
                        na UJ każdy student, który sobie tego zażyczy, automatycznie dostaje
                        darmowy dostęp do studenckiej wersji pakietu Statistica z modułem
                        DataMining; o dostęp do wersji pełnej trzeba specjalnie prosić, ale
                        każdy zainteresowany otrzymuje go po jakichś dwu tygodniach wymiany
                        papierów i e-maili) lub też wskazuje narzędzia freeware'owe
                        wystarczające do wykonania danego zadania.

                        Jeżeli warunek (2) lub (3) nie jest spełniony, magistrant może i
                        powinien protestować, tudzież domagać się wyznaczenia innego tematu
                        pracy. Jeżeli natomiast spełniony jest warunek (1), potencjalny
                        pracodawca ma prawo oczekiwać, że odpowiedni magister będzie umiał
                        stosowne obliczenia wykonać, nawet gdyby miało to się sprowadzać
                        tylko do umiejętności wykorzystania tego lub owego pakietu. W tej
                        sytuacji, jeśli magister nie umie, twierdzi zaś, że umie (bo w pracy
                        zamieścił cudzego gotowca), oszukuje. Sorry, Winnetou.
                      • dala.tata Re: :Lepiej mądrego zapytać 17.06.09, 21:57
                        ja tez nie widze, po warunkiem gdy praca jest albo wspolautorska, albo jest
                        wyraznie okreslony wklad statystyka. chyba ze mowimy o konsultacjach takich jak
                        konsultacje promotorskie. wiaodmo ze wklad promotora w prace jest znaczny,
                        jednak jest to wpisane w gatunek literacki.

                        zupelnie bowiem nie rozumiem, jak mozna uznac ze praca jest jednego autora,
                        jesli jej trzon zrobil kto inny. szczeoglnie jesli to doktorat ktory ma byc
                        praca nie tylko samodzielna, ale pokazujaca komptenecje poruszania sie w pewnym
                        warsztacie metodologicznym.

                        nawiasme mowiac sa jeszcze dzisiaja promotorzy ktorzy nie pozwalaja korzystac z
                        programow komptuerowych i kaza liczyc na piechote.


                        salzburg napisał:

                        > Osobiście nie widzę nic niestosownego w korzystaniu z wiedzy specjalistów z
                        > zakresu statystyki. Jezeli ktoś nie ma pogłębionej wiedzy matematycznej (a tak
                        > jest z większością przedstawicieli nauk humanistycznych i społecznych), nie
                        > tylko może to robic ale nawet powinien.
                        > Większość oczywiście liczy za pomocą specjalistycznych programów, ale nie ma
                        > pojecie o co chodzi.
                        > Poza wszystkim statystyka - na wysokim poziomie to po prostu skomplikowana
                        > matematyka i do tego trzeba miec kompetencje.
                        • salzburg Re: :Lepiej mądrego zapytać 17.06.09, 22:17
                          Obliczenia statystyczne to nie jest trzon pracy. Np. w medycynie trzonem są
                          badania kliniczne, w naukach społecznych np. socjologicznych jest wiele
                          wskaźników statystycznych, które się wykorzystuje i zazwyczaj autor, korzysta z
                          profesionalnych programów statystycznych o których tylko wie tyle co ma gdzie
                          wprowadzić i jak zinterpretowac wynik. Statystyka ma służyc dla ustalenia
                          korelacji, ilustracji wniosków itd. Dlatego często we wstępie autor po prostu ę
                          pisze, że korzystał z konsultacji specjalistów od statystyki statystyki. Zresztą
                          mam często wrażenia, że robi się to na siłe, bo jak bedzie troche liczb to
                          będzie bardziej naukowo.
                          Statystyka to zbyt powazna nauka by udawać, że polonista, historyk, socjolog,
                          jezykoznawca ma kompetencje by się nia bezbłędnie posługiwać. Swoja droga
                          widziałem kilka obron na których specjaliści od statystyki, albo prognozowania
                          doczepili się do pracy doktorskiej czy habilitacyjnej delikwenta. Została z nich
                          miazga - bo to po prostu wyższa matematyka. I jak chcą to udowodnią każdemu nie
                          matematykowi, że głąb.
                          Ps. jak ktoś korzysta z profesionalnego programu statytystycznego to tak na
                          prawde też powinien wpisać jako współautora - twórców programu.
                          • dala.tata Re: :Lepiej mądrego zapytać 17.06.09, 22:58
                            to zalezy jakie badania, w medycynie rowniez. jesli to badania ilosciowe,
                            testujace jakas hipoteze za pomoca jakichs instrumentow, to obrobka statystyczna
                            jest kluczowa i jest trzone pracy. w medycynie takimi badaniami bylyby badania
                            epidemiologiczne czy przesiewowe.

                            analogia jest nieudana.
                            • salzburg salzburg 17.06.09, 23:44
                              Lekarz nie jest statystkiem, ma ograniczone kompetencje matematyczne, dlatego
                              nikt nie oczekuje od niego, ze w ogóle będzie wnosił jakikolwiek wkład do
                              statystyki, czy metod ilosciowych. Dlatego ex definitione statystyka nie może
                              byc trzonem jego pracy - jest tylko instrumentem. Badania przesiewowe czy
                              epidemiologiczne więcej mają wspólnego z polityka zdrowtną niż z badaniami
                              sticte klinicznymi (i te tak na prawde robia statystycy przy pomocy lekarzy)
                              Lekarz ma w swojej pracy wykorzystać metody statystyczne, które są dziełem
                              statystyków. Tak samo jest z historykiem (poza zajmujacymi się kliometria),
                              socjologiem, językoznawca. Nikt od nich zresztą nie oczekuje jakichś
                              szczególnych kompetencji statystycznych. Niemal zawsze jak przedstawiciel nauk
                              społecznych stosuje metody statystyczne bedzie tylko konsumentem tego co
                              wymyślili specjaliści od metod ilościowych.

                              • dala.tata Re: salzburg 18.06.09, 00:15
                                nei chce mi sie klocic o trznowoatosc statystyki. natomiast mam malo
                                watpliwosci, ze doktorat powinien byc praca samodzielna. jesli zatem to zieki
                                osobie postronnej uzyskiwane sa wyniki, to ja mam z tym problem.

                                to mniej wiecej tak, ze uzyje analogii, jakby na maturze ktos sobie poweidzial,
                                ze da metode obliczenia zadania, a juz obliczenia zrobi kto inny. nie wyobrazam
                                sobie tez inzyniera konstruktora ktory nie umie obliczyc wytrzymalosci mostu.

                                podobnie epidemilog, ktory robi badania, np. na wystepowanie chorob
                                psychicznych, ktory nie umie obliczyc wynikow swych badan, nie jest wst anie
                                napisac dokotratu z tego. dlatego daje przyklad epidemiologii bo wlasnie tu jest
                                kluczowa jest statystyka. a takich badan, epidemiologicznych i
                                quasi-epidoemilogicznych (typu: depresja wsrdod pacjentow po zawale serca) jest
                                na peczki. i ci rola tych badaczy polega na rozdaniu kwestionariusza typu BDI
                                pacjentom po zawale serca i opisania tego, co obliczyl kto inny.
                          • pfg Re: :Lepiej mądrego zapytać 17.06.09, 23:45
                            salzburg napisał:

                            Obliczenia statystyczne to nie jest trzon pracy. Np. w medycynie
                            trzonem są badania kliniczne


                            Badania kliniczne nie poparte analizą statystyczną są
                            bezwartościowe. To jest kanon.


                            > Statystyka to zbyt powazna nauka by udawać, że polonista,
                            historyk, socjolog,
                            > jezykoznawca ma kompetencje by się nia bezbłędnie posługiwać.

                            Studia socjologii obejmują całkiem zaawansowany kurs statystyki, bo
                            w socjologii analiza statystyczna stanowi jedno z ważniejszych
                            narzędzi badawczych. Nie słyszałem o polonistach, którzy stosowali
                            analizę statystyczną. O historykach i językoznawcach - owszem, tak,
                            ale ci, którzy to robili, musieli się tego nauczyć. Ponieważ jednak
                            znajomość metod statystycznych nie wchodzi zakres kompetencji
                            zawodowych polonisty, historyka lub językoznawcy, nie należy się
                            spodziewać, że losowa praca magisterska z tych dyscyplin będzie
                            takowych metod wymagać.

                            Swoja droga widziałem kilka obron na których specjaliści od
                            statystyki, albo prognozowania doczepili się do pracy doktorskiej
                            czy habilitacyjnej delikwenta.


                            Jeśli merytorycznie mieli rację, to słusznie zrobili. Wyciąganie
                            pochopnych wniosków ze źle statystycznie przeprowadzonych lub
                            przeanalizowanych badań to plaga, którą nalezy tępić.
                            • salzburg Re: :Lepiej mądrego zapytać 17.06.09, 23:58
                              Badania kliniczne nie poparte analizą statystyczną są
                              > bezwartościowe. To jest kanon.

                              Otóż badania medyczne moga być tylko poparte metodami statystycznymi - ale nie
                              stanowią ich istoty. I to jest kanon. Od Religi, Noszczyka, Dziatkowiaka nikt
                              nie wymaga znakomitej znajomości statystyki - ich kompetencje maja bowiem inny
                              charakter - choc jak by ja świetnie znali to byłoby bardzo dobrze.


                              • charioteer1 Re: :Lepiej mądrego zapytać 18.06.09, 01:06
                                salzburg napisał:

                                > Otóż badania medyczne moga być tylko poparte metodami statystycznymi - ale nie
                                > stanowią ich istoty.

                                Dla nikogo poza statystykiem metody statystyczne nie stanowia istoty badan.
                                Statystyka jest narzedziem, metoda opisu danych.

                                > Od Religi, Noszczyka, Dziatkowiaka nikt
                                > nie wymaga znakomitej znajomości statystyki

                                Oni maja byc na biezaco z literatura fachowa w swojej dziedzinie. Bardzo watpie,
                                czy ktos, kto nie widzi roznicy miedzy p>.05 a p<.05 jest w stanie czytac ze
                                zrozumieniem fachowa literature medyczna, pomijajac oczywiscie podreczniki.
                                Takiemu lekarzowi mozna kazdy kit wcisnac jako cudowny lek na wszystko.
                              • pfg Re: :Lepiej mądrego zapytać 18.06.09, 08:19
                                salzburg napisał:

                                Otóż badania medyczne moga być tylko poparte metodami statystycznymi - ale
                                nie stanowią ich istoty. I to jest kanon. Od Religi, Noszczyka, Dziatkowiaka
                                nikt nie wymaga znakomitej znajomości statystyki - ich kompetencje maja bowiem
                                inny charakter - choc jak by ja świetnie znali to byłoby bardzo dobrze.


                                Wymaganie w tej chwili czegokolwiek od Religi z konieczności ocierałoby się o
                                metafizykę, nie uważasz? Dziatkowiak od dawna jest na emeryturze. Ale kończąc
                                już nitpicking, widzę, że mylisz kwalifikacje zawodowe chirurgów z ich
                                dokonaniami naukowymi. Wymienieni przez ciebie profesorowie byli sławni dlatego,
                                że byli wybitnymi chirurgami, nie dzięki swoim osiągnięciom naukowym (które
                                zresztą też mieli). Jest wielu znanych i wybitnych chirurgów, którzy nie są
                                profesorami - dla przykładu, dr Mirosław G. nie ma habilitacji, a znakomity
                                krakowski chirurg Henryk Olechnowicz nie ma nawet doktoratu. Opanowanie pewnych
                                technik operacyjnych jest umiejętnością techniczną, która daleko nie każdemu
                                jest dana, która wymaga cięzkiej pracy i która musi być poparta głęboką wiedzą,
                                dotyczącą między innymi tego, w jakich warunkach można daną technikę stosować.
                                Wymyślenie nowej techniki ociera się o naukę, natomiast bez wątpienia nauką jest
                                ocena skuteczności danej techniki. A to już wymaga statystyki. Natomiast
                                "badania kliniczne", rozumiane w sensie "clinical trials", to jest statystyka,
                                statystyka i statystyka - nowej medycyny tam już (prawie) nie ma, była
                                wcześniej, na etapie projektowania leku/terapii/etc.
                                • salzburg Lepiej madrego zapytac 18.06.09, 11:00
                                  pfg napisał:

                                  widzę, że mylisz kwalifikacje zawodowe chirurgów z ich
                                  > dokonaniami naukowymi.

                                  Nic nie myle - dlatego własnie wymieniłem tych a nie innych (np. dr
                                  M.G., i pewnie z kilkudziesięciu znakomitych operatorów - ale bez
                                  ambicji naukowych). W kazdym renomowanym szpitalu są tacy i często
                                  sa technicznie duzo lepsi od starszych z nazwiskami - juz chocby
                                  dlatego, ze młodsi.

                                  "badania kliniczne", rozumiane w sensie "clinical trials", to jest
                                  statystyka,
                                  > statystyka i statystyka - nowej medycyny tam już (prawie) nie ma,
                                  była
                                  > wcześniej, na etapie projektowania leku/terapii/etc.

                                  Nauka w medycynie jest wyłacznie - projektowanie leku, terapi, nowe
                                  procedury - a statystyka jest tylko narzędziem pozwlajacym
                                  ilustrować osiągnięcia badań medycznych.

                                  Nauke w statystyce robia matematycy a nie lekarze, socjologowie,
                                  historycy itd.
                                  • mr_kagan Re: Lepiej madrego zapytac 18.06.09, 11:06
                                    Wciaz sie tu myli zastosowania statystyki od uprawiania
                                    statystyki jako nauki
                                    . Jesli w badaniach sie stosuje metody
                                    statystyczne to nie tylko mozna, ale wrecz nalezy korzystrac z uslug
                                    statystyka, podobnie jak sie korzysta z uslug bibliotekarza na
                                    etapie przegladu literatury. Ale co innego, gdy sie pisze prace
                                    (dypl., mgr, dr czy hab.) ze statystyki - wtedy to musi byc na 100%
                                    oryginalna praca i przykladowe obliczenia trzeba wtedy robic samemu,
                                    oczywiscie przy pomocy narzedzi, w tym komputera...
                            • dominikjandomin Re: :Lepiej mądrego zapytać 18.06.09, 14:53
                              pfg napisał:

                              >Nie słyszałem o polonistach, którzy stosowali
                              > analizę statystyczną.

                              Podpowiem: promotor mojej koleżanki. Analiza zaczęła się i skończyła na
                              obliczeniu średniej, ale i tak wielki wkład metod statystycznych budził
                              zadziwienie...

                              > Jeśli merytorycznie mieli rację, to słusznie zrobili. Wyciąganie
                              > pochopnych wniosków ze źle statystycznie przeprowadzonych lub
                              > przeanalizowanych badań to plaga, którą nalezy tępić.

                              Oczywiście. Kiedyś nasz statystyk - ekolog pokazywał nam badanie... gdzie
                              wskutek złych metod praca poszła na smietnik. Bo to, c udowodnili, udowodnić
                              można było na dowolnym zbiorze liczb losowych...
                              • pfg Re: :Lepiej mądrego zapytać 18.06.09, 15:32
                                dominikjandomin napisał:

                                > pfg napisał:
                                >
                                > >Nie słyszałem o polonistach, którzy stosowali
                                > > analizę statystyczną.
                                >
                                > Podpowiem: promotor mojej koleżanki.

                                Mój Boże, Wincenty Lutosławski ustalił ostateczną chronologię
                                Dialogów Platona badając częstość występowania poszczególnych
                                fonemów, a może nawet korelacje między nimi. Formalnie rzecz biorą
                                była to praca z filozofii :-)
                          • dala.tata Re: :Lepiej mądrego zapytać 18.06.09, 00:40
                            mysle ze nie doceniasz madorsci promotorow. jesli umiesz policzyc na pichote, to
                            znaczy ze rozumiesz, o co chodzi, a nie tylko bezmyslnie wypleniasz krateczki
                            zaproponowane ci przez program komputertowy.

                            jak myslisz zatem lepiej rozumeic, o co idzie, czy bezmyslnie 'sotoswac' pakiet.
                            otoz ja mysle ze to pierwsze. a ty?
                            • loleklolek_pl Re: :Lepiej mądrego zapytać 18.06.09, 01:18
                              oj... jasne, że liczenie na piechotę ma sens... w przypadku małych szkoleniowych
                              zadanek realizowanych podczas ćwiczeń, na których właśnie tłumaczy się o co biega.

                              Ale prace inżynierskie lub magisterskie? Nie żartujmy sobie. To w ogóle nie
                              byłoby realizowalne w większości przypadków bez stosowania softu. Ewentualnie
                              byłoby realizowalne przy zastosowaniu olbrzymich uproszczeń (w wyniku czego
                              efekty pracy byłyby warte dokładnie zero). Po prostu albo obliczeń byłoby tyle,
                              że życia by danemu magistrantowi nie starczyło albo trzeba by przyjąć założenie,
                              że dla uproszczenia obliczeń za pi przyjmujemy 5 :-D. No chyba, że mówimy o
                              obliczeniach na prawdę prostych (liczby całkowite, 5-10 wartości do dodania i
                              ewentualnego pomnożenia). Tylko nie wiem, czy takie proste przypadki jeszcze
                              gdziekolwiek istnieją. Przeciętna ankieta zrobiona dla 30 osób i zawierająca 10
                              pytań generuje już wystarczająco dużo danych, by licząc na piechotę zbyt łatwo
                              było o pomyłkę (no chyba, że mówimy o liczeniu na piechotę w matlabie :-) ).
                              Bezmyślnemu stosowaniu pakietów też jestem przeciwny - z myślenia nic nie
                              zwalnia. Szczególnie w pracach doktorskich... no ale tam, jak wiadomo tworzy się
                              naukę. Przy takich okazjach można natknąć się na to, że taki program wypluje
                              "dziwny" wynik (kiedyś znajomy miał problem, okazało się, że problem był z
                              zaokrągleniami przy obliczeniach). Natomiast nie ma co ukrywać, że na większości
                              kierunków studiów to jednak problemy do rozwiązania są dość standardowe na
                              poziomie licencjata/mgr.

                              A firmy, które zatrudniały kogokolwiek do robienia bardziej skomplikowanych
                              obliczeń "na piechotę" już dawno zbankrutowały. Po prostu soft robi to znacznie
                              szybciej i w sposób bardziej niezawodny. Wynika z tego, że student potrafiący
                              wypełniać krateczki będzie bardziej przydatny potencjalnemu pracodawcy, niż
                              student nie potrafiący tego robić, ale za to umiejący liczyć na piechotę.
                              • dominikjandomin Re: :Lepiej mądrego zapytać 18.06.09, 14:59
                                loleklolek_pl napisał:

                                >Przeciętna ankieta zrobiona dla 30 osób i zawierająca 10
                                > pytań generuje już wystarczająco dużo danych, by licząc na piechotę zbyt łatwo
                                > było o pomyłkę

                                No cóz, u nas magistranci idą w setki ankiet, z których każda ma sporo więcej
                                niż 10 pytań...

                                Policzyć średnie można. Ale bardziej zaawansowane metody, nie mówiąc o analizach
                                wielozmiennych? Nie wyobrażam sobie robienia tego na piechotę.
                        • dominikjandomin Re: :Lepiej mądrego zapytać 18.06.09, 13:45
                          dala.tata napisał:


                          > nawiasme mowiac sa jeszcze dzisiaja promotorzy ktorzy nie pozwalaja korzystac z
                          > programow komptuerowych i kaza liczyc na piechote.

                          Żartujesz?

                          To ktoś jeszcze potrafi?

                          I jakiej wielkości zbiory jest w stanie przeliczyć? I jakimi metodami?
      • mr_kagan Re: Poszukuję statystyka do pracy mgr, PILNE. 18.06.09, 08:42
        Co innego jest rozwiazac proste zadanie z podrecznika dla I roku, a
        co innego jest, gdy mamy do czynienia z wynikami prawdziwego
        badania... To, ze ktos zdal egzamin na prawo jazdy w Koziej Wolce (z
        gory przepraszam mieszkancow tej uroczej miejscowosci) nie znaczy,
        ze poradzi sobie w Warszawie...
    • mr_kagan Zrozumienie statystyki 18.06.09, 09:28
      Wydaje mi sie, ze zrozumenie wynikow jest znacznie wazniejsze od
      umiejetnosci liczenia statystycznych wskaznikow. Przeciez wiekszosc
      naukowcow, nie mowiac juz o laikach, nie ma pojecia o tym, ze
      srednia arytmetyczna, tak czesto nam podawana, ma sens tylko wtedy,
      gdy populacja jest duza i skupiona wokol tej sredniej, i jeszcze
      lepiej, jak ma tzw. rozklad normalny. A konia z rzedem temu, kto mi
      pokaze w prasie, nawet w tej powaznej, "opiniotworczej" poza owa
      srednia artymetyczna, takie miary jak np. dominanta, wartosc modalna
      czy wariancja badz odchylenie standardowe. Ponadto wiele testow
      statystycznych przyjmuje z gory (a priori) tzw. normalny
      rozklad zmiennej, co wcale nie jest norma w rzeczywistosci.
      Niestety, statystyki ucza wciaz na ogol dinozaury, przywiazane do
      liczenia "na piechote", ktore traktuja owa statystyke jak "sztuke
      dla sztuki", a nie jedno z narzedzi wspolczesnego naukowca...
      • dominikjandomin Re: Zrozumienie statystyki 18.06.09, 15:03
        mr_kagan napisała:

        > Wydaje mi sie, ze zrozumenie wynikow jest znacznie wazniejsze od
        > umiejetnosci liczenia statystycznych wskaznikow.

        I o tym cały czas staram się pisać. Liczy komputer. Ja musze wiedzieć, jaki
        przycisk wcisnąć - czyli DLACZEGO ten, i co oznaczaą cyferki na wydruku...

        >Przeciez wiekszosc
        > naukowcow, nie mowiac juz o laikach, nie ma pojecia o tym, ze
        > srednia arytmetyczna, tak czesto nam podawana, ma sens tylko wtedy,
        > gdy populacja jest duza i skupiona wokol tej sredniej, i jeszcze
        > lepiej, jak ma tzw. rozklad normalny.

        Żartujesz, naukowcy mają problem?

        Chociaż... analizowałem jedną pracę, gdzie było podane istotne różnice między
        województwami pewnego wskaźnika... Tylko, ze zmienność wewnątrz tych województw
        była taka wielka, ze zewnętrza wariancja to był pikuś...
        • charioteer1 Re: Zrozumienie statystyki 18.06.09, 15:10
          dominikjandomin napisał:

          > Żartujesz, naukowcy mają problem?

          Kagan ma problem ;-)

          > Chociaż... analizowałem jedną pracę, gdzie było podane istotne różnice między
          > województwami pewnego wskaźnika... Tylko, ze zmienność wewnątrz tych województw
          > była taka wielka, ze zewnętrza wariancja to był pikuś...

          Jezeli wyniki mialy dac informacje, ktoremu wojewodztwu przyznac wiecej
          pieniedzy, to analiza spelnila swoje zadanie ;-)
          • mr_kagan Re: Zrozumienie statystyki 18.06.09, 17:36
            Ja ze statystyka problemu nie mam. Na studiach w Melbourne pisalem
            bylem 'kobylaste' priogramy w FORTRANIE, estymujace zlozone,
            wielorownaniowe modele ekonometryczne. Tyle, ze w praktyce nie
            stosuje tych metod, albowiem zajmuje sie glownie makroekonomia, a w
            niej jakosc danych jest na ogol tak marna, ze nie nadaja sie one do
            powaznej analizy statystycznej.
        • mr_kagan Re: Zrozumienie statystyki 18.06.09, 17:42
          1. Tu zgoda: zrozumienie wynikow jest znacznie wazniejsze od
          umiejetnosci liczenia statystycznych wskaznikow.
          2. Niestety, ale czesto je maja. Wiem to z wielu konferencji i
          seminariow, zarowno w Polsce jak i za granica... Ostatnio np.
          wysluchalem referatu (po angielsku zreszta) na temat roznic miedzy
          wojewodztwami, gdzie Pani prof. dr hab. nauk ekonomicznych, z
          czolowego polskiego uniwerytetu, wmawiala w sluchaczy, ze Woj.
          Mazowieckie jest najbardziej rozwiniete, i niewiele miala do
          powiedzenia, gdy powiedzialem jej, iz analizowala na zbyt wysokim
          szczeblu agregacji, i ze sens miala by dopiero analiza na szczeblu
          powiatow, a najlepiej gmin...
    • sendivigius Moje drogie dziecko... 18.06.09, 22:52
      Zamiast poszukiwac statystyka idz na piwo albo na plaze poplywac.

      Wspolczynnik istotnosci wstaw sobie 0.05 w pierwszym przypadku a w
      drugim 7.39. Wnioski napisz jakie ci przyjda tylko do glowy i sie
      niczym nie przejmuj.

      Ta twoja praca to nie jest zadna nauka, a wnioski i wspolczynniki i
      dane sa niczym innym jak losowa probka szumu socjologicznego. Jesli
      twoj promotor twierdzi inaczej poradz mu alby zminil zone na mlodsza
      i ladniejsza to przestanie sie frustrowac i udawac kogos kim nie
      jest.

      Wiec luz i glowa do gory. Honorarium prosze wplacic na PCK.
    • niewyspany77 Re: Poszukuję statystyka do pracy mgr, PILNE. 19.06.09, 22:56
      statystyke warto znac, chocby po to, by nie prosic ludzi o pomoc za kazdym
      razem, gdy chce sie cos zbadac. mnie na studiach nikt nie uczyl. nauczylem sie
      przy pisaniu doktoratu. choc 'nauczylem sie' to moze za mocno powiedziane.
      ciagle sie douczam, ciagle mam watpliwosci, czy dobralem adekwatny test, ciagle
      staram sie, by przed ostateczna publikacja tekst przeczytal ktos, kto potrafi
      wylapac moje bledy. niemniej za kazdym razem przekonuje sie, ze warto bylo
      poswiecic czas, bo dzieki temu rozumiem wyniki.

      100% rozwodow zaczyna sie od malzenstwa. i co z tego? ;)