profzwdrhab
29.06.09, 09:31
Bezsensem jest zwiekszanie ilosci studentow do ponad 50% ilosci
absolwentow szkol srednich. Z rozkladu inteigencji (krzywa Gaussa)
wyraznie wynika, ze gora 10-20% populacji nadaje sie do ukonczenia
studiow wyzszych (t.j. osoby z IQ zdecydowanie ponad 100). A im
wiecej przyjmujemy studentow, tym bardziej musimy obnizyc poziom
studiow. Zamiast wiec otwierac coraz to nowe uczelnie wyzsze,
nalezalo by zamknac w Polsce wiekszosc istniejacych, a zostawic
tylko te najlepsze, w duzych tradycyjnych osrodkach nauki: przede
wszystkim Warszawa, Krakow, Poznan i Wroclaw, a takze w Lodzi,
Trojmiescie, GOP, Szczecinie, Toruniu, Lublinie i Bielsku-Bialej. W
Bialymstoku wystarczy uczelnia medyczna, w Bydgoszczy i Czestochowie
techniczna. Nie ma sensu, aby utrzymywac uniwerytety w Rzeszowie,
Olsztynie czy tez innej Zielonej Gorze - tam wystarcza uczelnie
rolniczo-lesne. Na 100% nie ma sensu utrzymywac PWSZ, oraz nalezy
wprowadzic wymog dla uczelni prywatnych, aby conajmniej 50% kadry
naukowej bylo tamze zatrudnione na pierwszym etacie. Tylko
ograniczajac, i to drastycznie, ilosc studentow, bedziemy mogli
przznaczyc wiecej pieniedzy, pracownikow naukowych, ksiazek,
komputerow, powierzchni itp. na kazdego studenta, a tym samym
poprawic obecny, wrecz zalosnie niski, poziom nauczania na polskich
wyzszych uczelniach.
forum.gazeta.pl/forum/w,72,96857673,96857673,Licencjat_dla_wszystkich_magisterka_dla_elit.html
forum.gazeta.pl/forum/w,72,97233247,97233247,Czy_student_jest_glabem_i_dlaczego_az_takim.html
forum.gazeta.pl/forum/w,72,96460845,96460845,Obniza_sie_nie_tylko_poziom_studentow_ale_i_wy_.html