sendivigius
30.06.09, 19:53
Do ponizszego tekstu:
miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35749,6773669,Tylu_inzynierow__a_postepu_zadnego.html
trudno cos dodac. Sama esencja nonsensu ksztalcenia w dziedzinach
inzynierskich. Zwroce uwage na jedno zdanie:
"Ale winni temu byli oczywiście studenci. Nie ci, co tych
inżynierów kształcili. Nie mówię tu o jednostkowych przypadkach,
tylko o pewnej kulturze organizacyjnej panującej na moim i innych
wydziałach politechniki."
Ta "kultura organizacyjna" to podejscie "Po nas potop".
Wbrew, jak przypuszczem, przekonaniu humanistow to wlasnie
politechniki sa jeszcze bardziej zabagnione, porownywalne zapewne
tylko do akademii medycznych. Na politechnikach bylo zawsze troche
wiecej pieniedzy, zawsze bylo troche wiecej kontaktow, a jesli nie
wiadomo o co chodzi to chodzi o kase. Manewry wokol wroclawskiego
EIT+ pokazuja od wlasciwej strony nasze kuznie oficerow przemyslu.