poli walkiem mozna?

20.05.07, 10:41
no wlasnie, prosze poradzcie, malowal ktos lakier walkiem i jaki lepszy z
gabki, aksamitny wlochaty?? co propnujecie?
anna
    • mamand Re: poli walkiem mozna? 20.05.07, 12:23
      generalnie włochaty (pomarańczowy) jest zdecydowanie lepszy, bo nie spienia

      ale ale moja znakomita koleżanka poradziła mi lakierowanie gąbeczką, a
      dokładnie 1/3 zmywaka do naczyń który po tem wyrzuca
      • greglis Re: poli walkiem mozna? 21.05.07, 09:16
        Z wałeczkiem może być problem,, dobry jest do farb akrylowych ( mówimy o
        welurowym wkładzie)na lakierze akrylowym robił mi brzydką fakturę, co prawda
        poli jest wodnisty, ale i tak bym się obawiała.No i należy pamiętać że nowy
        wałeczek, szczególnie kolorowy lubi na początku lubić włoski. Malowanie
        gąbeczką jest bardzo ok, oczywiście malujemy pociągnięciami
    • jasmin62 Re: poli walkiem mozna? 22.05.07, 21:00
      Dziewczyny mają rację, ale na małe powierzchnie,malowałam wałeczkiem welurowym
      stół tj.w moim wątku na forum rękodzieło i ozdoby, gąbeczką nie dałabym
      rady,malował gładziutko tylko trzeba mieć trochę wprawy.
      • tijgertje Re: poli walkiem mozna? 29.05.07, 20:12
        Lakieruje wodnym poliuretanem, cuda rozne zawsze kombinowalam, lakier
        rzadziutki i z wszystkich powierzchni splywal, wiec malowalam zawsze bardzo
        cieniutko i schodzilo mi w nieskonczonosc. Jakis czas temu wpadl mi w oko
        wmarkecie waleczek do bejcy i lakierow. Kilka dni temu go wyprobowalam i
        zaluje, ze nie wczesniej. Maluje sie rewelacyjnie. Jest wlochaty, ale wloski ma
        mieciutkie i bardzo krotkie, znacznie krotsze niz taki to farb akrylowych.
        Malowalam kilka razy skrzynke, na razie nic nie splywa, powierzchnia jest
        gladka, bez smug, babelkow i innych cudow, z ktorymi musialam sie uzerac do tej
        pory. Wniosek? Podpytac w markecie, znalezc odpowiedni walek i nie bac sie
        prob,bo czasem baaardzo ulatwiaja zycie :-)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja