ajike
09.09.09, 09:03
Wrrr...
Wczoraj było w przedszkolu naszego synka zebranie. Ale się wściekłam!
Synek jest w trzeciej grupie, przez ostatnie dwa lata panie wykonały świetną robotę z dziećmi. Cyferki, literki, początki dodawania i odejmowania, kółka teatralne, kółka przyrodnicze i przyjaciół książki.
Byłam pewna, że w tym roku dzieci zaczną się powoli uczyć czytać. Zwłaszcza, że panie mają fantastyczne podejście do nauki przedszkolaków.
I co?
I dowiedziałam się, że Ministerstwo oficjalnie zakazało tego wszystkiego co dzieci robiły przez ostatnie dwa lata. Zakaz programów autorskich, zakaz nauki czytania i liczenia, żadnych kółek zainteresowań.
A dlaczego?
A dlatego, że to wszystko ma zagwarantować szkoła.
A w dodatku Ministerstwo nie dało żadnych podstaw programowych dla przedszkolaków. Nic.
Jak tak można?
Tyle pracy dzieci, pań i rodziców ma pójść na marne?
Cholerna reforma!