'nigdy nie wyjdę za golasa...'

16.09.09, 11:35
jeśli ktoś nie oglądał wczoraj Drzyzgi - tutaj, proszę macie mniej
więcej sytuację podobną.
Mogłybyście mieć takie podejście? a gdyby Wasze córki takie miały?
Ja nie wiem, kim musieliby być rodzice takiej osoby, żeby tak ją
ukształtować.
    • tabakierka2 no i link:D 16.09.09, 11:35
      zdrowie.onet.pl/1574950,2041,,,,toksyczna_kobieta,psychologia.html
    • triss_merigold6 Re: 'nigdy nie wyjdę za golasa...' 16.09.09, 11:43
      Byli zwyczajnie biedni i panna nr 1 z artykułu ma traumę biedy,
      której się wstydziła. Bieda nie uszlachetnia, wręcz przeciwnie.

      Panny od Drzyzgi trafią na chłopców z miasta, którzy wobec
      usadzonych w domu żon z dzieciakami wcale nie są tacy hojni - na
      zakupy zabiorą owszem ale nie są na tyle durni, żeby dawać im karty
      kredytowe do ręki.

      Ja mam podejście pragmatyczne - facet nie musi być zamożny z domu
      ale ma być zaradny i pracować. Nie będę do gościa dokładać.
      Artystyczne dusze, marzyciele, panowie "tysiąc pomysłów na własny
      biznes", wieczni naukowcy - out, są dla mnie kompletnie aseksualni.
      • zocha16 zgadzam się z triss n/t 16.09.09, 12:11
      • margotka28 Re: 'nigdy nie wyjdę za golasa...' 16.09.09, 12:28
        dokładnie.
    • drosophila.melanogaster Re: 'nigdy nie wyjdę za golasa...' 16.09.09, 13:04
      No ja wyszlam...big_grin I teraz mamy w domu golo i wesolotongue_out
    • karra-mia Re: 'nigdy nie wyjdę za golasa...' 16.09.09, 13:10
      Rysa troche rozumiem te dziewczyny
      zresztą był okres, kiedy i ja sobie tak myslałam
      potem zaczęłam stawiać na zaradnych, na pracowitych i na szczęście
      takiego mam. Z domu średnio zamozny, ot taka przeciętna rodzina, za
      to teraz dba o to, żeby niczego nam nie brakowało.
    • moofka Re: 'nigdy nie wyjdę za golasa...' 16.09.09, 18:56
      gdybym teraz byla panna na wydaniu, to juz bym miala takie podejscie
      wczesniej urzekaly mni dlugie wlosy i gra na gitarze, bez sensu w ogole tongue_out
      • dlania Re: 'nigdy nie wyjdę za golasa...' 16.09.09, 19:42
        No moofka, cos w tym jestwink ja wyszłam za golasa, który słuchał najlepszej
        muzyki z wszystkich ewent. kandydatówwink A póxniej klęłam siarczyście, jak
        połowe bida pensyjki wydawał na płyty..wink
        No cóż, jakos sobie trzeba było poradzic z tym zgrzytem, wobec czego po prostu
        jestem zmuszona zarabiac 2 razy tyle co mój chłopiec z gitarawink
    • 18_lipcowa1 za golasa to moze przesada 16.09.09, 19:23
      jak poznalam meza to mial kase i potrafil nia zaimponowac w dobrym
      tego slowa znaczeniu
      rok pozniej oboje bylismy golasy i wyszlam za niego
      teraz sie odbijamy i jest coraz lepiej


      za golasa bym wyszla ale musze widac potencjal w czlowieku, a moj
      maz tak potencjal ma i wiem ze permanentnej biedy z nim nie bede
      miala nigdy
      facet, zwlaszcza mlody moze byc golas, ale musi byc zaradny,
      mobliny, pracowity, to czesto po czlowieku widac
    • princy-mincy Re: 'nigdy nie wyjdę za golasa...' 17.09.09, 11:01
      nie kazdy sie bogato urodzil, dlatego trudno oczekiwac, ze kazdy
      student bedzie mial juz swoja mala fortune i swietnie prosperujaca
      firme, a to przeciez glownie na studiach poznaje sie przyszlych mezow

      ja nie wyszlabym za faceta bez ambicji, bez pomyslu na zycie,
      niezaradnego, z glowa w chmurach i rozmyslajacym o problemach
      egzystencjalnych

      moj chlop jakis bogaty z domu nie jest, ale teraz ma swoja firme,
      odpukac dobrze mu idzie, jesli nagle zostalby bez kasy to z powodow
      losowych nie zas swej niezaradnosci, zreszta szybko by wymyslil, jak
      zarobic na dom
      • agik82 Re: 'nigdy nie wyjdę za golasa...' 17.09.09, 11:50
        princy-mincy napisała:

        > nie kazdy sie bogato urodzil, dlatego trudno oczekiwac, ze kazdy
        > student bedzie mial juz swoja mala fortune i swietnie prosperujaca
        > firme, a to przeciez glownie na studiach poznaje sie przyszlych mezow
        >
        > ja nie wyszlabym za faceta bez ambicji, bez pomyslu na zycie,
        > niezaradnego, z glowa w chmurach i rozmyslajacym o problemach
        > egzystencjalnych

        otóż tosmile
        mój też z domu bogaty nie jest, ale za to zaradny, ambitny i fach ma w ręku
        • princy-mincy Re: 'nigdy nie wyjdę za golasa...' 17.09.09, 14:07
          taa, ja raz sie spotykalam z gosciem, ktory nie mogl znalezc w Wawie
          pracy, bo on sam nie wie, co by chcial robic w zyciu (no to nim sie
          dowie, niech robi cokolwiek nie?), pomyslu na wlasny biznes nie mial
          zadnego i mieszkal w mieszkaniu rodzicow
          jego marzeniem byla cyt:'zona i dzieciaczki' a takze podrozowanie i
          poznawanie swiata
          stwierdzil ze jestem materialistka, jak go zapytalam czym te zone i
          dzieciaczki wykarmi, bo niestety milosc to za malo, miloscia sie na
          kolacje nie najedza ani nie okryja zima
          krotka to byla znajomosc i nigdy wiecej z takim gosciem
    • lysa.spiewaczka Re: 'nigdy nie wyjdę za golasa...' 17.09.09, 12:13
      Ja ma to samo. Po ostatnim związku, z którego mam córkę wyszłam odrapana,
      poraniona, ale z kilkoma podstawowymi wymaganiami dla przyszłych partnerów. Na
      pewno musi pracować ( może byc cieciem, ale z potencjałem). Musi miec prawo
      jazdy i samochod ( tak samo - moze byc maluch). Zbyt dobrze wiem co to za typ, o
      którym jedna z was pisała - "tysiac pomysłów na wspaniały biznes", a pieniadze
      na chleb musimy pozyczyc od sasiadki. Czyli przedsiebiorczość czynna, a nie
      deklarowana jest u mnie w cenie. Tak teraz mam i nie boje się przyszłości.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja