no drogie Panie - wywolano nas do odpowiedzi

29.09.09, 00:57
forum.gazeta.pl/forum/w,29,100800365,100800365,Obowiazkiem_polskiej_Babci_jest_opieka_nad_wnukami.html
    • mariolka55 Re: no drogie Panie - wywolano nas do odpowiedzi 29.09.09, 07:23
      "Zabezpieczylam sie na ewentualnosc chorob mlodej - zaklepalam sobie
      u matki i u tesciowej, ze w razie czego, przyjada i zajma sie
      dzieckiem (obie sa na emeryturze). Gdy przyszlo co do czego, jedna i
      druga mnie olala. Po prostu odmowily. Jestem tak na nie wku...a,
      ze postanowilam ograniczyc nasze kontakty do minimum. "

      hihi to z magla jestbig_grin

      swoją drogą troche ma racji,ja też odnoszę wrażenie,ze wiele osób wymaga pomocy
      od swoich mam czy tesciowych i są oburzone jeżeli tej pomocy im się odmawia
      co innego gdy dziadkowie mają całkowicie w dupie wnuków i np. zamykają wnuczkowi
      drzwi przed nosem,to może być zwyczajnie przykre
      • attiya Re: no drogie Panie - wywolano nas do odpowiedzi 29.09.09, 07:32
        racja
        babcie nie są od zastępywania rodziców - one już swoje dzieci wychowały
    • slimakpokazrogi Re: no drogie Panie - wywolano nas do odpowiedzi 29.09.09, 07:46
      akurat cytat od nas był troche nietrafiony , bo to chodziło o jedną
      sytuację - umawianie się (i to nieważne w jakiej sprawie) jednak
      zobowiązuje wg mnie.
      Ale tak z ciekawości - wszyscy piszą , że dziadkowie swoje dzieci
      już wychowali, a jeśli mamy do czynienia z dziadkami, którzy swoje
      własne dzieci nagminnie podrzucali... powinni "odrobić" w wnukach
      czy nie??
      • attiya Re: no drogie Panie - wywolano nas do odpowiedzi 29.09.09, 07:55
        jeśli tak robili....
        ale w przypadku zarówno jednych jak i drugich - przynajmniej u mnie - sami
        wszystko robili a prowadzili jeszcze duże gospodarstwa rolne....
        Moja mama pracowała na zmiany w szpitalu, tata też, od okolo roku poszłyśmy do
        żłobka, odkąd już coś tam pamiętam nie przypominam sobie aby dziadkowie się nami
        opiekowali....Tylko rodzice....I nawet jeśli ktoś im pomagałby to wolałabym aby
        nie pomagali mi. Zresztą i tak szans nie mam bo mama nie żyje. A tata lepiej
        niech odpoczywa - ma dobrze po 60-tce - odpoczynek mu sie należy an ie zapieprz
        przy małych dzieciach
      • bernimy dokładnie 29.09.09, 08:30
        "Ale tak z ciekawości - wszyscy piszą, że dziadkowie swoje dzieci
        już wychowali, a jeśli mamy do czynienia z dziadkami, którzy swoje
        własne dzieci nagminnie podrzucali... powinni "odrobić" w wnukach
        czy nie??"

        Może nie tyle powinni, bo nie lubię tego słowa. Ale, że nikt nie
        wspomina, że sami nie chowali, to jest piękne!!!

        Doskonale rozumiem, gdy ktoś jest wściekły, bo są ustalenia: babcia
        zarzeka się, że będzie z wnukiem, matka szuka pracę, znajduje a
        wtedy teściowa (czy matka) się wypina i mówi: nie, bo nie! To jest
        dla mnie masakryczne, bo po co się deklaruje, po co włazi z
        buciorami w życie młodych a potem jak już jest coś nagrane, to ta ma
        włądzę i w dooopie to, że wszystko burzy!?

        I podkreślam, nie że musi się zajmować, ale do jasnej cholery, niech
        się nie deklaruje i nie zarzeka, a potem wystawia!!!
    • e.logan Re: no drogie Panie - wywolano nas do odpowiedzi 29.09.09, 08:08
      Ojeju kolejna dyskusj o wyzszosci swiat BN nad W. Toz to juz bylo
      walkowane w kazda mozliwoa strone. A z prawda jest tam jak D kazdy
      ma swoja. Babci ktora by raz od swieta pomogla poprostu po ludzku
      przy wnuku korona by nie spadla z glowy .(bo o takiej sytuacji byla
      mowa wtedy w waciku)


      Babcie owszem nie maja obowiasku zajac sie pelnoetatowo dzieckiem
      jednak sa babcie ktore chca pomogac , dzieciom przy ich
      dzieciach.CZuc sie jakos potrzebnym i czescia nowej rodziny
      corki/syna.

      Przeciez to tak oczywiste..
      • cudko1 Re: no drogie Panie - wywolano nas do odpowiedzi 29.09.09, 08:34
        zgadzam się zlogan, dyskusja jest jak dla mnie bezprzedmiotowa, no
        bez sensu po prostu, postawa roszczeniowa młodych rodziców jest
        oczywiście nieuzasadniona,

        dziadkowie jeśli maja ochotę mogą się opiekować a nie muszą - toż to
        oczywista oczywistość tongue_out

        ale jesli obiecują, Ty na jakich obietnicach (umowa, zobowiązanie -
        na zasadzie nie robienia z gęby cholewy) coś tam sobie układasz
        planujesz to chyba można wyrazić oburzenie??

        nawet nie chce mi się czytać tamtego wątku, bo to jałowa dyskusja
        jest, o smile
    • moofka Re: no drogie Panie - wywolano nas do odpowiedzi 29.09.09, 08:34
      nawet w glupim watku gazety zalozonym tylko po to zeby kijkiem macic pojawiaja
      sie wypowiedzi dla ktorych warto bylo poczytac
      bardzo madra wypowiedz bi scotti na przyklad
      forum.gazeta.pl/forum/w,29,100800365,100871069,Re_Obowiazkiem_polskiej_Babci_jest_opieka_nad_wn.html?wv.x=2
    • guderianka Re: no drogie Panie - wywolano nas do odpowiedzi 29.09.09, 09:10
      Ja tam babcią nie jestem wink

      Ale babcie moich dzieci nic nie muszą-wszelkie obowiązki wobec mnie
      skonczyly sie dla moich rodziców gdy osiągnęlam pełnoletność. Ja też
      nie mam obowiązku wobec moich rodziców. Ale mam powinnosć. A wobec
      wnuków dziadkowie i babcie mają wolną wolę
    • joanna515 Re: no drogie Panie - wywolano nas do odpowiedzi 29.09.09, 09:29
      Jestem teraz młoda mamą a już myślę o tym, jak będą wyglądać moje wnuki i czy
      będę mogła pomagać przy ich wychowaniu, chyba jestem staroświecka tongue_out
      • kama_msz Re: no drogie Panie - wywolano nas do odpowiedzi 29.09.09, 09:54
        hm, nie czytałam wszystkich wypowiedzi, ale jestem daleka od tego, żeby uważać,
        że rodzice moi czy męża musząpomagać przy naszychdzieciach.
        jeżeli maja możliwość i chcą, to jestem im za to bardzo wdzięczna, jeżeli nie
        mogą, nie chcą, są zmęczeni lub cokolwiek innego - rozumiem to.
        to my z mężem, ze tak brzydko powiem "zrobiliśmy sobie" dzieci, więc na nas
        spoczywa obowiązek zajęcia się nimi i nie mam zamiaru przerzucać tego obowiązku
        na kogoś innego.
        a strzelanie focha i ograniczanie kontaktów z rodziną, bo ktoś się rozmyślił i
        nie chce się moim dzieckiem zająć to po prostu śmiech na sali.
        co z tego, że mama jest na emeryturze? harowała na mnie całe życie - może teraz
        ma zamiar jechać do spa albo do koziej wólki albo gdziekolwiek żeby odpocząć a
        nie niańczyć moje dzieci.
        • antyka ten wacik to manipulacja 29.09.09, 10:42
          Chodzilo o to, ze obie babcie zgodzily sie na pomoc, na przyjazd w razie choroby
          dziecka, a gdy dziecko zachorowalo, obie mnie olaly.
          Gdyby mi wczesniej powiedzialy, ze nie beda w stanie mi pomoc, zrozumialabym, w
          koncu to ich zycie, ich czas.

          Nie uwazam wcale, zeby mialy wobec mnie i mojego dziecka jakiekolwiek zobowiazania.

          Odmowily, dziecko bylo chore, a ja nie mialam nikogo nagranego, poniewaz obie
          wczesniej obiecaly, ze na 100 proc. przyjada.

          Wiec mam prawo byc rozczarowana ich postawa?

          Dodam jeszcze, ze gdy mala sie urodzila, moja matka proponowala mi pomoc przy
          dziecku, ze bedzie sie nia opiekowac, ale mimo wszystko zdecydowalismy sie na
          opiekunke, chociaz koszt wcale nie byl maly.
          Nigdy nie "podrzucalismy" dziecka babciom, gdy wyjezdzalismy - organizowalismy
          wszystko tak, zeby pojechala jedna osoba, albo cala rodzina.

          Wcale nie uwazam, ze opieka nad wnukami jest obowiazkiem babc.
          Powtarzam, gdyby mi wczesniej odmowily, nei mialabym pretensji. ZADNYCH!



          • kama_msz antyka 29.09.09, 10:52
            no chyba że tak.
            faktycznie, jak by mnie ktoś w ostatniej chwili zrobił w ciula też byłabym zła.
            nie znałam wszystkich szczegółów więc przepraszamsmile
          • deela Re: ten wacik to manipulacja 29.09.09, 10:54
            ale ty sie nam antyka nie tlumacz
            to analogicznie mozna odiesc do sytuacji ze umawiasz sie z kims ze cie podwiezie
            jak ci rano auto nie odpali, on sie zgadza, a jak ci naprawde auto nie odpala to
            ten ktos ci mowi ze nie bo nie, a gazeta_mi_placi stwierdzi ze co, ze kumpel nie
            jest od wozenia twojej szanownej dupy?
            obietnica to obietnica
            • antyka Re: ten wacik to manipulacja 29.09.09, 11:01
              Widzisz Deela, ta sprawa ma jeszcze drugie dno...
              I to jest wlasnie najsmutniejsze.
              Moja matka ma nowego faceta, i gdy ostatnio do mnie przyjechala do lekarza,
              okazalo sie, ze za tydzien znow ma wizyte, wiec juz nie wracala do domu, tylko
              przedluzyla pobyt u mnie.
              W tym czasie jej facet wrocil do swojej bylej... matka plakala, przezywala, w
              koncyu rozstala sie z nim, a on siedzial u swojej ex przez miesiac i z
              podkulonym ogonem wrocil do matki. Ta od tej pory siedzi w domu i go pilnuje...

              Z reszta, wiem, ze dla mojej matki zawsze najwazniejszy byl maz/ facet a nie
              wlasne dziecko. Tylko przykro mi, ze teraz, gdy sama jestem matka i wiem, jak
              matka powinna kochac swoje dziecko

              A tesciowa ma tez durne wymowki
              - nie ma komu kluczy zostawic (mieszka w bloku 40 lat, zna wszystkich!)
              - nie wytrzyma 4 godzin w pociagu

              Gdyby mi od razu wyskoczyly z takimi tekstami, to pomyslalabym, no trudno, nie
              da rady, musze kogos znalezc. Ale takl w ostatniej chwili, ech...

              • deela Re: ten wacik to manipulacja 29.09.09, 11:06
                no sa takie matki dla ktorych bardziej liczy sie chlop niz wlasne dzieci, wiem o
                tym, na szczescie nie doswiadczylam tego ale odkad mam wlasne dzieci to
                stwierdzam ze to ostatnia menda trzeba byc a nie matką... zeby taki numer
                wlasnym dzieciom
                a co dotesciowe, wiesz gdzie ochota tam mozliwosc a gdzie brak ochoty tam wymowka
                umiesz liczyc licz na siebie swiat jest kurwa brutalny
                ale zeby wlasnej matce nie mozna bylo zaufac to juz kurestwo jest
                wspolczuje ci
    • bei Re: no drogie Panie - wywolano nas do odpowiedzi 29.09.09, 10:59
      Mam z Was najblizej do babci- syn 26 lat

      Gdyby ktoś wymuszał- nie zgodziłabym sięsmile- ale ja SAMA chcę
      zajmować sie wnukami.
      Nikt z rodziny nie pomagał mi przy dzieciach, dopiero z najmłodszym
      rodzice mego Anioła są bardzo chętni- korzystam raz na rok od kilku
      godzin do wypadu weekendowego.
      Pamiętam swoje umieranie ze zmęczenia, więc bardzo chętnie pomogę
      dzieciom w opiece nad ich dziecmismile- ile tylko sił mi starczy to
      pomogę!
    • 18_lipcowa1 Re: no drogie Panie - wywolano nas do odpowiedzi 29.09.09, 11:04
      Ja nie uwazam, ze obowiazkiem jest natomiast pomocy czasem oczekuje.
    • mearuless Re: no drogie Panie - wywolano nas do odpowiedzi 29.09.09, 11:05
      nigdy tak nie uwazalam.
      co wiecej, znam babcie i dziadka [moichsasiadow] zajmujacych sie 2-letniawnuczka
      5 dni w tygodniu, od 7 do 18.
      rodzice pracuja a oni podjeli sie opieki nad mala.
      i mimo ze sa wspaniali, ze serce by malej oddali to czasami w chwili szczerosci
      , szczegolnie ta pani zali sie ze jez nie ma sily, ze marzy aby spokojnie
      poogladac tv, ze ona juz 3 swych synow wychowala, ze chce spokoju- i ja ja rozumiem.

      i powiem wiecej! nierozumiem rodzicow, ktorzy nie rozumieja ze dziadkowie to
      nie roboty. Ze po latach ciezkiej pracy musi byc odpoczynek, czas na podroze,
      spokojne zycie i delektowanie sie codziennscia a nie zapierdol za 2-latka.
      • antyka Re: no drogie Panie - wywolano nas do odpowiedzi 29.09.09, 11:08
        mearuless napisała:

        >
        > i powiem wiecej! nierozumiem rodzicow, ktorzy nie rozumieja ze dziadkowie to
        > nie roboty. Ze po latach ciezkiej pracy musi byc odpoczynek, czas na podroze,
        > spokojne zycie i delektowanie sie codziennscia a nie zapierdol za 2-latka.
        >

        Ja tez nie rozumiem. Ale ten post nie odnosi sie do takiej sytuacji.
        Tylko do zupelnie innej, wiec Twoja wypowiedz niewiele wnosi do sprawy.
        • mearuless Re: no drogie Panie - wywolano nas do odpowiedzi 29.09.09, 11:18
          ojej, nie badz przewrazliwiona. masz urojenia ksobne???
          wogolenie pisalam o twojej sytuacji.
          gazeta opisal twoja [to prawda] ale postawil inna teze- i na nia odpisywalam.

          a to czy wnosi czy nie-pozwol mi decydowac sama za siebie co bede kiedy i w jaki
          sposob pisala. ok?

          a moze teraz na priva ci przesylac, zebys ocenila czy mozna puscic w obieg???
          kurwa, jakis kretyn ci pojedzie a ty z wypiekami na twarzy kontrolujesz kazdy
          post. Zrozum ,ze to nie jest watek skierowany personalnie do ciebie- tylko
          majacy na celu osmieszenie e-matek i e-mam[ proba zreszta kompletnie z dupy i
          nieudana- no ale czego sie spodziwewac po panu gazeciesad]
          • antyka Re: no drogie Panie - wywolano nas do odpowiedzi 29.09.09, 11:23
            Po pierwsze uspokoj sie smile
            Zlosc pieknosci szkodzi.

            Po drugie, cala historia jest o tym, ze zawiodlam sie na babciach, mimo, ze
            wczesniej deklarowaly pomoc.
            A nie o tym, ze zadam pomocy, bo obowiazkiem babci jest opieka nad wnukami smile

            PS. Moja matka oddala moja starsza siostre na wychowanie do babci na kilka
            lat... Zapomnial wol, jak cieleciem byl smile
            • mearuless Re: no drogie Panie - wywolano nas do odpowiedzi 29.09.09, 11:29
              jestem taka piekna, ze musialabym sie zloscic ciurkirm ze 3 lata zeby mi cos
              zaszkodzilo.

              a co do Ciebie- pamietam twoj post i jak wiekszosc babek uwazalam ,ze babcie
              zachowaly sie beznadziejnie.Ze jak sie cos obiecuje to pozniejbchocby sie
              walilo, palilo slowa trzeba dotrzymac!

              ale tu watek dotyczy urojen pana gazety. ija nieuwazam zeby sie trzeba bylo jemy
              tlumaczyc- toz to troll.
              • antyka Re: no drogie Panie - wywolano nas do odpowiedzi 29.09.09, 11:31
                oki,
                no to spoko
                jakas podkurwiona ostatnio jestem smile
                ciaza czy co?
                smile
                • ziolo.zielone Nie jestem tutejsza, czy mogę coś dodac? 29.09.09, 11:40
                  Dlatego, że udzielałam się trochę w wątku gazety jako przeciwniczka "obowiązku"smile

                  forum.gazeta.pl/forum/w,29,100880949,100881769,Re_manipulacja_Gazeta_mi_placi.html?wv.x=1
                  Dziękuję za uwagę, jeszcze raz pozdrawiam i zmykam stąd. Mam awersję do ankiet smile
    • bernimy to jeszcze inny przypadek 29.09.09, 11:27
      A jak wytłumaczyć fakt, że taka "mamusia" nie ma siły
      podjechać/przyjść posiedzieć z wnukiem 5 czy 9 godzin, natomiast
      stawia altimatum: oddajcie mi dziecko na tydziń, czyli od pon. do
      piątku??? Na kilka godzin dziennie nie ma niby siły, a miałaby siłę
      zajmować się Maluchem 24 godz/dobę/5 dni w tyg.?

      I chodzi naprawdę tylko o to, aby się nie deklarowały! Wtedy matka
      nie szuka pracy i nie ma problemu ze zwolnieniami lekarskimi tylko
      sama siedzi w do mu z dzieckiem!

      I bez sensu jest porównanie odmówienie posiedzenia z chorym
      dzieckiem do odmówienia podwiezienia do pracy! Do pracy można
      pojechać czymkolwiek a dziecka z kimkolwiek się nie zostawi!
      • antyka Re: to jeszcze inny przypadek 29.09.09, 11:33
        Moja matka kiedys wyjechala do mnie z takim tekstem - oddasz mi dziecko,
        bedziesz przyjezdzala na weekendy...

        Powiedzialam jej, ze chyba mysli o mnie, ze jestem fatalna matka, skoro
        zgodzilabym sie na takie rozwiazanie (stac nas na opiekunke).
        • marsupilami25 Re: to jeszcze inny przypadek 29.09.09, 14:58
          U mnie byla mysl o zostawieniu malego np na miesiac - bardziej zartem niz serio, ale ...
          Wedlug mnie nie chodzi o kwestie obowiazku opieki nad wnukami tylko o "wdupiemanie". Jesli ja umawiam sie z taka Babcia ze np. zrobie jej zakupy a w ostatniej chwili powiem ze nie, to Babcia sie z pewnoscia obrazi. Gdyby sytuacja byla odwrotna, ze Babcia wystawia do wiatru w ostatniej chwili (choc sie umawiala) to jedzie sie po "wrednych matkach wykorzystujacych Babunie". Dla mnie SLOWO to SLOWO. Brak zainteresowania wnukami jest zrozumialy, choc czasem przykry (dla dziecka, bo ja olewam). Na szczescie mam opiekunke: place, wymagam, nie musze znosic fochow, obraz i lekcewazenia swojego zdania.
    • gazeta_mi_placi Re: no drogie Panie - wywolano nas do odpowiedzi 29.09.09, 18:30
      Mam nadzieję,że żyłka Wam nie pękła miłe Panie wink
      • dlania Re: no drogie Panie - wywolano nas do odpowiedzi 29.09.09, 18:39
        A mnie z całego watku i tak (po raz któryś) szokuje najbardziej to, że bei taka
        dupa, a takiego ma syna wielkiego... wink)))
Pełna wersja