ubogie/zaniedbane dziecko?

06.10.09, 11:21
Nie wiem co zrobić i co sądzić. Otóż u moich dzieci w klasie jest
dziewczynka, która nie ma podręczników, zeszytów i piórnika. Nie
wiem z jakiego powodu, nie wiem czy dlatego, że rodzice nie kupili,
czy nie mają pieniędzy, czy zamówili i czekają na przesyłkę, czy
chleją i mają w dupie? Nie wiem, ale chcę się dowiedzieć. Bo jeśli w
rodzinie tej dziewczynki nie ma kasy, to tzreba będzie pomóc. Zrobić
zrzutę, kupić co trzeba.
Ale jak doowiedzieć się tego dyskretnie, żeby ani ta dziewczynka ani
ta rodzina nie poczuła się na cenzurowanym. Żeby nie odczuli, że
wzbudzają niezdrową sensację? Jak pomóc?

Dajcie podpowiedzi, sprawa jest pilna, bo już paździrnik a
dziewczyna bez niczego w ławce siedzi.
    • doniak0 Re: ubogie/zaniedbane dziecko? 06.10.09, 11:24
      może wychowawczyni cos więcej wie ?
    • hellious Re: ubogie/zaniedbane dziecko? 06.10.09, 11:24
      chyba od rozmowy z wychowawca klasy zaczac?
    • mearuless Re: ubogie/zaniedbane dziecko? 06.10.09, 11:27
      no a co na to pedagodzy?
      przeciez to widza?
      najpierw tam pogadac, to oni powinni pierwsi podjac jakas decyzje!
    • bernimy Re: ubogie/zaniedbane dziecko? 06.10.09, 11:27
      Do wychowawcy najlepiej się udaj.
      • margerytka69 Re: ubogie/zaniedbane dziecko? 06.10.09, 11:29

        też Bernimy pomyślałam o wychowawcy najpierw, ale skoro do tej pory
        się nie zainteresował, to znaczy, że ma to w dupie
        • bernimy Re: ubogie/zaniedbane dziecko? 06.10.09, 11:34
          Albo wie coś więcej i czeka, albo może ruszy dooopsko i coś zrobi
          jak Mu inna matka wskaże problem!
          Swoją drogą, co ta dziewczynka robiła cały wrzesień? Nikt się nie
          zainteresował (chodzi mi właśnie o wychowawcę/dyrektorkę)?
        • caffe_mocca Re: ubogie/zaniedbane dziecko? 06.10.09, 14:40
          margerytka69 napisała:

          >
          > też Bernimy pomyślałam o wychowawcy najpierw, ale skoro do tej pory
          > się nie zainteresował, to znaczy, że ma to w dupie
          >


          A skad wiesz ze sie nie zainteresował?! Nauczyciel ci sie prywatnie zwierza czym
          sie interesuje a co ma w dupie?! Nosz ku...!
          Sorry ale moja matka jest nauczycielem i czesciowo wiem jak to z drugiej strony
          wyglada.
          Mama np kiedys interweniowala (bardzo sie angazujac!) w tego typu sprawe i
          usłyszała od rodziców dziecka ze ma sie "odp...., a jak nie to w ryj dostanie"
          Przekazala sprawde dalej (dyrekcja , szkolny psycholog) i sprawa sie jakos tam
          rozwiazala ale chwile to trwalo - nie bylo rozwiazania na drugi dzien bo to
          wtedy juz idzie "oficjalnym" tokiem.
          Na pewno nie informowala rodzicow innych dzieci co sie dzieje - wiec ska ty
          wiesz ze nauczyciel faktycznie ma w dupie?
          (moze ma - bywaja rozni ale wkurza mnie ze NIE ROZMAWIALAŚ z wychowawca ale
          WIESZ ze on to olewa!)
    • margerytka69 Re: ubogie/zaniedbane dziecko? 06.10.09, 11:28
      jak pazdziernik to nie znaczy, że zamówili książki, bo już by dawno
      były przecież

      a czy po nią ktoś przychodzi? czy sama wraca?

      bo jeśli sama, to spróbuj ją z córką odprowadzić do domu, albo wziąć
      po lekcjach do cukierni i podpytać delikatnie

      a ćwiczy na wfie? przebiera się w krótkie spodnie i koszulkę? to nie
      jest głupie pytanie, bo jeśli tego nie robi, to może być np bita,
      albpo wykorzystywana seksualnie

      wypytaj swoją córke o wszystko

      dziwne, że wychowawca się nie interesuje tym - to jest zaskakujące
      • asiaiwona_1 Re: ubogie/zaniedbane dziecko? 06.10.09, 11:31
        no właśnie - czemu wychowawca nie zainetesował się tematem?

        Jak to wybadać? Może przez dzieci. Niech się zapytają jej dlaczego
        nie ma książek, itp. CO do zabierania do cukierni to nie polecam. Bo
        jeśli to jakaś "dziwna" rodzina to i mała może mieć aferę w domu, że
        poszła z obcym do cukierni i ty się możesz nasłuchać.
        • totorotot Re: ubogie/zaniedbane dziecko? 06.10.09, 23:02
          > jeśli to jakaś "dziwna" rodzina to i mała może mieć aferę w domu, że
          > poszła z obcym do cukierni

          jeśli to "dziwna" rodzina, to nawet nie zauważą, że poszła

          Swoą drogą nie chcialabym byc w skórze osoby dorosłej, która zabiera moje dziecko na przepytki do cukierni. Nie wolno zabierac obcych dzieci gdziekolwiek bez zgody ich rodziców
          • margerytka69 Re: ubogie/zaniedbane dziecko? 06.10.09, 23:08

            taaaa, znowu debilki zaczęły mordy drzeć na siebie
            typowe dla głupich bab

            niektórym z was to powinni zakazać dostępu do internetu
      • margotka28 Re: ubogie/zaniedbane dziecko? 06.10.09, 11:32
        nie wiem, czy ćwiczy, nie pytałam dzieciaków. Dopytam dzisiaj, nie
        wiem też, czy ją ktoś odprowadza do domu.
        Swoją drogą- pogadam jutro z nauczycielką, chociaż jakoś to dziwne
        wszystko. Zakładając, że nauczycielka zna problem, to powinna już
        zadziałać jakoś, zainteresować opiekę społeczną? Kurcze, zeszyty
        zapewniała szkoła, dwie sztuki kosztowały 2,60 zł, a ona nawet tego
        nie ma.
        Dzięki Wam za rady, napewno skoszystam.
        • kowalowa Re: ubogie/zaniedbane dziecko? 06.10.09, 11:38
          dziwna sprawa... i że nauczyciel(ka) jeszcze nic w tej sprawie nie
          zrobiła? hmmm... i ta dziewczynka tak siedzi na lekcjach i co? uczy
          się sluchając? przecież dla niej to musi być stresująca sytułacja,
          zapewne czuje się jaką inna... daj znać czego sie dowiedziałaś;
          miłego dzionka
          • margotka28 Re: ubogie/zaniedbane dziecko? 06.10.09, 11:59
            zapytałam dzieci, co ta dziewczynka robi na lekcjach. Powiedzieli
            mi, że nauczycielka jej na kartkach rysuje szlaczki i literki pisze.
            Jutro dam znać, czego się dowiedziałam od wychowawczyni.
            • anjazzielonego co to za nauczycielka??? 06.10.09, 12:48
              Słabo mi się zrobiło...
              nauczycielka, zamiast dać dziecku zeszyt, pisze jej na pojedynczych kartkach?
              przecież ze 2 zł kosztuje, a takie "stygmatyzowanie" dziecka, że jej rodzice nic
              do szkoły nie kupili, na pewno nie poprawi jej samopoczucia..

              A czemu ta dziewczynka sama nie rysuje szlaczków? inne dzieci rysują?
              • caffe_mocca Re: co to za nauczycielka??? 06.10.09, 14:45
                anja - sorry ale tez arrgument od czapy.
                nauczyciel nie jest od kupowania zeszytów uczniom - nawet jak ksoztuje ten
                zeszyt 2 zł i nawet jakby dzieci które wymagaja pomocy nie wylo wiele!
                Od tego sa inne "organizacje"
                Nauczyciel nie zarabia wiele, NIE MASZ POJECIA jaka tamten ma sytuacje zyciową i
                finasowa!!! A moze brak tych 2 zł to np. brak sniadania dla jej dziecka/ dzieci!
                Skąd mozesz wiedziec czy dana nauczycielka dwa razy kazdej złotówki nie oglada
                zanim ja wyda!

                Nauczyciel ma 30 dzieciakow w klasie, pare klas w kazdej klasie niech bedzie
                pare dzieci bednych, niedożywionych i bez zeszytów i co kazdemu ma dawac na
                zeszyt i bułke na sniadanie!
                Puknij sie w głowe kobieto i nie osadzaj kogos kogo nie znasz i gucio wiesz co
                moze ta osoba kupić !
                • caffe_mocca Re: co to za nauczycielka??? 06.10.09, 14:45
                  * nie było wiele (sorry ale szybko pisałam i sie wnerwiłam
                • anjazzielonego Caffe_mocca 06.10.09, 21:11
                  Cafee_mocca,

                  uprzejmie proszę o nie wydawanie mi poleceń w stylu " puknij się w głowę kobieto".

                  Każdy tu NORMALNIE odpowiada, a Ty nas/ mnie atakujesz dość niegrzecznie.

                  Jeśli umiesz bronić swojego zdania, to raczej rzeczowymi argumentami, nie tekstami chama - swoją drogą, nauczycielskie dziecko powinno to wiedziećsmile

                  Argumentujesz, że dla nauczycielki owe 2 zł za zeszyt może być kwestią braku śniadania dla jej dziecka itp.
                  Skoro to za duża kwota, by przeznaczyć na obce, biedne dziecko, to może zastanówmy się, SKĄD ta nauczycielka bierze kartki, które daje dziewczynce - bo skoro jej daje od 01.09, to chyba już jakiś zeszyt by się uzbierał, a skoro nie może kupić, to nie wiem, wyrywa innym dzieciom z zeszytów?smile

                  Uważam, że powinna na zebraniu nauczycieli z dyrekcją poruszyć problem, pewnie w każdej klasie są takie dzieci - ale to chyba jasne, że SZKOŁA powinna reagować.

                  Nauczyciel ma obowiązek zainteresować się problemem, starać się pomóc - nie uważam, że ma finansować przybory, pomoce takim dzieciom z własnych środków, bo fakt, jakby takich dzieci było sporo, dokładałby do interesu.

                  Ale to niedopuszczalne, by nic z tym nie zrobić, by dziecko czuło się biednie, głupio i źle - bo na pewno tak jest, ona widzi, że NIC nie ma, i że inne dzieci też to widzą.

                  Szkoła powinna wypracować procedury w takich przypadkach: rozmowa z rodzicami dziecka, by sprawdzić, co się dzieje; jest MOPS, Caritas, można poprosić innych rodziców o pomoc (np. o zgodę, by w razie konieczności przeznaczać kilka - kilkanaście złotych na podstawowe rzeczy dla takich maluchów ze składek na komitet).

                  No chyba każdy normalny by dał po złotówce, a jeśli nie, to przynajmniej jak widać znajdzie się JEDEN rodzic, który pomoże....

                  jak ta mała musi się czuć, skoro przychodzi do szkoły bez podstawowych, koniecznych rzeczy - skoro jej rodzice z z Bóg wie jakiego powodu do tego dopuścili, a teraz widzi, NIKT nie chce się tym zainteresować....

                  Smutne....
                  • caffe_mocca Re: Caffe_mocca 06.10.09, 21:35
                    anja - ok przepraszam, faktycznie nie powinnam pisac zdania puknieciu sie.
                    Cala reszte swojego postu - podtrzymuje.
                    Nauczyciel nie jest od tego by kupowac cokolwiek uczniom
                    Iinna sprawa ze bardzo czesto to robi czy tez wydaje wlasne prywatne pieniadze
                    na pomoce szkolne, [ksera, kartki, etc.- naprawde ] Ale nie mozna go potępiać
                    jeśli tego nie robi.
        • margerytka69 Re: ubogie/zaniedbane dziecko? 06.10.09, 11:40
          zapytaj też córki, czy ta dziewczynka ma cos do jedzenia w szkole,
          czy nosi jakieś kanapki itp

          może daj córce np 2 batoniki i powiedz, żeby poczestowała tamtą i
          zobaczysz jak zareaguje

          z ta cukiernią może rzeczywiście zły pomysł, ale podpatrz lub
          zapytaj córki, czy ktos po nią przychodzi, jeśli nie to jakoś
          zagadać możesz, odprowadzić ją kawałek, że niby w tą samą stronę
          idziuesz

          jeśli dziewczyna nie ma nawet podstawowych rzeczy, to znaczy, że w
          domu kiepsko, może nawet nie ma co jeść
          • doniak0 Re: ubogie/zaniedbane dziecko? 06.10.09, 11:48
            Najpier podpytaj wychowawczynie, raczej nie namawiaj dzieci o to, by
            sie wypytały, bo moga to zrobic w malo umiejetny sposób i
            dziewczynce na pewno bedzie przykro.
            Najpierw sie wypytaj i nie dorabiaj wczesniej żadnej ideologii.
            • wilma1970 doniak 06.10.09, 12:04
              Popieram, nie zdążyłam napisać tego samego, więc tylko POPIERAM.
    • moninia2000 Re: ubogie/zaniedbane dziecko? 06.10.09, 12:28
      Koniecznie zadzaialaj!smile
      Najlepiej pogadac z nauczycielami, poza tym ja sprobowalabym spotkac
      jej rodzicow i juz. Na pewno, jesli da sie z nimi pogadac, mozesz
      sie czegos dowiedziec dyskretnie.
      Sadze, ze to nie wstyd, czesto osobom, ktore pomagaja wstyd jest o
      cos zapytac, a czasem wystarczy to zrobic i wiele mozna zdzialac..
    • mariolkka Re: ubogie/zaniedbane dziecko? 06.10.09, 12:32
      Oj to dziwne mamy juz pazdziernik ... a nauczyciel/ka nic z tym nie
      zrobila???
      Podpytaj ja moze jednak wie co i jak sie dzieje u tej dziewczynki,
      moze rzeczywiscie potrzebna pomoc

      Dzieci niech lepiej nie pytaja, bo moga to zrobic w malo delikatny
      sposob niechcacy ...
    • madameblanka Re: ubogie/zaniedbane dziecko? 06.10.09, 13:09
      A widziałaś jej rodziców? Możesz wywnioskować że są biedni? Bo ja mam pare osób
      w klasie które sa biedne i wiem że im cięzko zwłaszcza jak dochodzi do
      zapłacenia za jakąś wycieczkę...Ja zrobiłam tak że dwóm dziewczynkom dałam buty.
      Powiedziałam że na moją córę okazały sie być za małe i czy nie będą dobre na
      twoją córę. Mamy chętnie przyjęłysmile
      • l.e.a Re: ubogie/zaniedbane dziecko? 06.10.09, 14:39
        W miarę możliwości pomagam ze znajomymi takiemu dziecku. Zawsze pytam
        o takie dziecko wychowawcę oczywiście informuję dlaczego pytam, że
        chcemy pomóc - dzieci z podobnym problemem jest cała masa niestety.
        Wychowawczyni mojego syna zawsze mi mówi co komu trzeba. Jeżeli
        rodzinę znam dłuższy czas, wówczas zgłaszam je do akcji "wyprawka
        szkolna" na pomocnych emamach ( teraz za późno akcja trwa w czasie
        wakacji ) jeżeli jest za późno, wraz z innymi rodzicami i znajomymi
        pomagamy. Teraz np. zmobilizowałam klasę do zbioru kasztanów, dziś
        odwiozłam zebrane kasztany do skupu i wpłaciłam pieniądze na
        wycieczkę za 2 dzieci, których rodzice nie byli w stanie za wycieczkę
        zapłacić.
        • asiaiwona_1 lea 06.10.09, 14:46
          to są skupy kasztanów????/ nie miałam pojęcia. A ja tyle kasztanów
          wywaliłam, bo moja młoda hurtowo je znosi do domu. Ile płacą za te
          kasztany w skupie?
          • l.e.a Re: lea 06.10.09, 15:31
            Tak, są skupy kasztanów 50gr/1kg
    • drosophila.melanogaster Re: ubogie/zaniedbane dziecko? 06.10.09, 14:30
      Niee no taka nuczycielke to w d... tak kopnac zeby jej sie gwaizdki pokazaly!Widzi,ze dziecko nie ma podstawowych rzeczy zeby sie uczyc,jest 6 pazdziernik a ona nic z tym nie zrobila?Rece opadaja na takich pedagogowsadMilo,ze sie tak zainteresowalas ta sprawa,jestem ciekawa co Ci jutro powie ta gula(nauczycielka znaczy)uncertain
      • caffe_mocca Re: ubogie/zaniedbane dziecko? 06.10.09, 14:48
        Ponawiam pytanie - skad wiesz ze nauczyciel NIC nie robi? Bo ci margotka tak
        napisała?
        A skad margotka wie? Wszak nie zamienila nawet jednego zdania z nauczycielem
        w tej sprawie!


        ps. byc moze faktycznie ten nauczyciel ma to w nosie i jest do "de" ale jak
        mozna takie rzeczy sugerowac nie majac pojecia o tym co sie dzieje???
        • margotka28 Re: ubogie/zaniedbane dziecko? 06.10.09, 15:21
          mocca nie unoś się tak. Ja przecież nie napisałam, że nauczyciel nic
          nie robi, tylko, że nie wiem czy coś robi. A to różnica. Ja nie
          osądzam nauczycielki, mam za mało danych. Chciałam się poradzić, jak
          sprawę ugryźć, bo jestem po raz pierwszy w tej sytuacji.
          Jutro napiszę, co mi się udało dowiedzieć i zdziałać.

          Lea - dzięki za podpowiedź z wyprawkami.
          • caffe_mocca Re: ubogie/zaniedbane dziecko? 06.10.09, 15:29
            Margotka - pogadaj z wychowawca.
            wtedy - w nagorszym wypadku - bedziesz wiedziec ze faktycznie nauczyciel ma w
            dupie wszystko . bedz\iesz wiedziec na czym stoisz
            dziewczynce na pewno nalezy pomoc! tyle ze faktycznie sprawa delikatna i nie
            mozna tak "z buciorami" i taranem .

            trzymam mocno kciuki zeby sie wyjasniło!
        • drosophila.melanogaster caffe_mocca 06.10.09, 16:52

          > Ponawiam pytanie - skad wiesz ze nauczyciel NIC nie robi? Bo ci margotka tak
          > napisała?
          > A skad margotka wie? Wszak nie zamienila nawet jednego zdania z nauczycielem
          > w tej sprawie!



          Wyluzuj troche bo wrzodow dostaniesztongue_out

          Odpowiadajac na twoj zarzut:smiem watpic czy nauczycielka robi cokolwiek poniewaz mamy juz 6.10 a dziecko nadal nie ma chocby zeszytu.Gdyby cokolwiek dzialo sie w tej kwestii to margotka chyba by slyszala o jakies zrzucie dla dziewczynki czy czyms w tym rodzaju,nie sadzisz?Miala przeciez prawie 1,5 miesiaca na podjecie jakis krokow.Tymczasem pani jest swiadoma sytuacji poniewaz daje dziewczynce karteczki do pisania.

          ps. byc moze faktycznie ten nauczyciel ma to w nosie i jest do "de" ale jak
          > mozna takie rzeczy sugerowac nie majac pojecia o tym co sie dzieje???

          Ty rowniez nie znasz sytuacji a jednak bronisz nauczycielki.Czy zatem ja nie mam prawa do swojej opinii,skoro ty uwazasz,ze masz prawo do swojej?
          • caffe_mocca Re: caffe_mocca 06.10.09, 17:07
            Nie "bronie" nauczycielki , bo min 3 x napisałam ze calkiem mozliwe ze
            faktycznie jest niekompetenta i olewa problem (przeczytaj sobie jeszcze raz -
            tym razem ciut uwazniej moje posty).
            Moja opinia nie jest taka ze nauczyciel jest "ok", tylko smialam wyrazic
            swoje zdanie ze jak sie nie rozmawialo na ten temat ani jednym słowem z
            nauczycielem to troche nie fair jest oskarzac go ze nic nie robi ( a to
            ze rodzice nie sa powiadomieni o zbiorce na to dziecko - nie jest argumentem ,
            bo moze sprawa idzie innypo tokiem i dziecko ma dostac pomoc "z urzedu" albo jej
            rodzice nie zycza sobie zbieraniny po rodzicach i wcale zadnej zbiórki nie
            bedzie na to dziecko. Skąd to ze "rodzice nic nie wiedza o zbiorce" jest twoim
            zdaniem jakimkolwiek argumentem ze nic nie jest robione?? sic!)

            Ty oczywiscie masz praawo do swojej opini- jaka by ona nie była - ale wg mnie
            - skoro nie znasz sytuacji - ta opnia jest kompletnie pozbawiona jakich kolwiek
            merytorycznych argumentów
            • drosophila.melanogaster Re: caffe_mocca 06.10.09, 17:34
              Przeczytalam twoje posty wystarczajaco uwaznie i jedyne co bije w oczy to agresja i zloscliwosc z jaka zaatakowalas kazda osobe,ktora smiala zle sie wypowiedziec o nauczycielce.Co zreszta nie jest dziwne skoro okazalo sie,ze twoja mama jest nauczycielka..
              Co do tego,ze rodzice o czyms nie wiedza-moze faktycznie masz racje,ze rodzina tej dziewczynki nie zyczyla sobie jakiegos rozglosu.Dowiemy sie jak margotka napisze cos wiecej.
              • caffe_mocca Re: caffe_mocca 06.10.09, 21:31
                Tiaa, jak sie nie am argumentów najlepiej napisac ze jest ktos "agresywny" i ze
                jeszcze ma subiektywne zdanie bo np. ktos z rodziny jest nauczycielem
                Piec pisze po raz ostatni - specjalnie dla ciebie - moze (wreszcie???) załapiesz:
                To ze moja matka jest nauczycielka nie sprawia ze uwazam ze nauczyciele sa bez
                wizny ze ze sa zawsze ok. Znam obrzydliwych nauczycieli, znam niekompetentnych
                nauczycieli i znam cala mase nauczycieli którzy nie powinni nimi być. mimo tego
                ze moja matka JEST nauczycielem.
                Ale nie zgadzam sie by o pisac żle i potepiac kogos - nie majac na to
                jakichkolwiek dowodów.
                beda dowody ze nauczyciel olewa - to moim zdaniem powinni taka pania
                nauczycielke wykopac ze szkoły.
                Bardziej łopatologicznie ci wytłumaczyc nie umiem i juz nie ebde probowac i
                tylko prosze - nie badz smieszna , twierac ze bronie nauczyciela za wszelka cene
                - bo moja matka jest w tej grupie zawodowej, bo taka argumentacja jest po
                prostu nie fair z twojej strony
              • aromat_jabola Drosofilciu! 07.10.09, 09:35
                Masz kobieto niestety kłopoty z obiektywnym analizowaniem tekstu.
                No, ale od muszki owocowej nie można zbyt wiele wymagać! wink

                P.S. Uważaj na lepy!
    • moninia2000 Re: ubogie/zaniedbane dziecko? 06.10.09, 16:36
      Margotka! Co postanowilas???Wiesz cos?
    • milva_barring Re: ubogie/zaniedbane dziecko? 06.10.09, 17:15
      Bez względu na powód, ja osobiście, będąc na miejscu tej nauczycielki kupiłabym takiemu dziecku zeszyt/zeszyty. Przynajmniej do codziennej pracy na lekcjach.

      Pracuję w szkole i tylko ja wiem ile pieniędzy wpakowałam w przeróżne pomoce naukowe. Od głupich długopisów zaczynając, poprzez kredki, flamastry, papier do drukarki, zeszyty, na książkach kończąc. Młodzież wie, że w potrzebie mogą się do mnie zwrócić o pomoc, nawet finansową - oczywiście nie mówimy o dużych kwotach.

      Daleka jestem od oceniania postępowania pani nauczycielki, bo ona nie ma żadnego obowiązku pomagać dzieciom w takich sytuacjach. Mówię tylko co ja bym zrobiła.

      Porozmawiać z panią trzeba koniecznie, jeśli margotka wyczujesz, że jest nastawiona niechętnie, to porozmawiaj z pedagogiem szkolnym. On powinien się tym zająć albo podpowiedzieć co dalej.
      Fajnie, że są ludzie, którym zależy na dobru innych smile

    • margotka28 Re: ubogie/zaniedbane dziecko? 07.10.09, 08:39
      jestem po rozmowie i powiem wam jakl wygląda sytuacja: dziewczynka
      pochodzi z bardzo biednej rodziny, nie jakieś tam patologii, tylko
      biednej rodziny, podobno ociężałej umysłowo.
      Dziewczynka powtarza pierwszą klasę, poprzednia nauczycielka nie
      zrobiła nic aby pomóc dziecku. Aktualna nauczycielka zainteresowała
      pedagoga sytuacją, dzieciak został przebadany okazuje się, że
      kwalifikuje się na nauczanie specjalne. Teraz czekają na opinię
      ośrodka diagnostycznego i jak będzie postnaowienie o S (specjalne
      nauczanie) to wówczas szkoła kupi jej podręczniki.
      Zeszyty już jej kupiłam, nauczycielka nie pomyślała, że trzeba to
      zrobić. Kredki dziś zaniosłam i inne przybory też (moje dzieciaki
      mają tego pełno w domu).
      Poprosiłam nauczycielkę o wybadanie, czego ta rodzina potrzebuje i
      będziemy działać. W pracy też zaczełam zbiórkę ciuszków, bo ta
      dziewczynka ma jeszcze siostrę.
      Ogólnie kamień spadł mi z serca, jak wiem w któym kierunku mam
      zacząć działać.

      • cudko1 MARGOTKA JESTEŚ WSPANIAŁA 07.10.09, 08:46
        smile

        naprawdę, aż mnie ze wzruszenia ścisnęło w gardlesmile
        • buzka25 Re: MARGOTKA JESTEŚ WSPANIAŁA 07.10.09, 09:07
          dla takiej mamy jak margotka należa sie ogromniaste brawa!!!!!naprawde bardzo
          wspaniała akcja, gdyby było wiecej takich rodziców świat inaczej by wyglądał,smilesmile
      • mariolkka Margotka napisz 07.10.09, 09:23
        skad jestes? ile lat ma siostra tej dziewczynki?
        • margotka28 Re: Margotka napisz 07.10.09, 09:29
          ta mała ma 8 miesięcy.
          • doniak0 Margotka.... 07.10.09, 09:36
            ... oby wiecej takich ludzi. Super, że dostrzegasz takie sytuacje i
            coś jeszcze z tym robisz !!! Naprawde godne nasladowania.
          • mariolkka Re: Margotka napisz 08.10.09, 09:09
            napisz skad jestes moze bym mogla przeslac jakies ubranka dla tej
            malutkiej smile
            Pozdrawiam
            • margotka28 Re: Margotka napisz 08.10.09, 09:11
              napisałam Ci maila smile
              • mariolkka Re: Margotka napisz 08.10.09, 09:32
                odpisalam, czekam na informacje smile
      • drosophila.melanogaster Re: ubogie/zaniedbane dziecko? 07.10.09, 12:46
        Margotko wspaniale,ze zainteresowalas sie ta sprawa i przede wszystkim,ze dzialasz w tej kwestiismileNiestety przykre jest to,ze zarowno ja i pare osob tutaj mialo racje co do podejscia nauczycielisadPiszesz,ze poprzednia nauczycielka nie zrobila nic a obecna niepomyslala,ze dziecko potrzeboje przyborow szkolnych.To niestety tylko utwierdza w przekonaniu jak bardzo kuleje polskie szkolnictwo i jak kiepskimi pedagogami sa nauczycieleuncertain Zeby nie bylo-nie twierdze,ze 100% jest do d...Zdarzaja sie wyjatki ale moim zdaniem jest ich niewielu.
        • bernimy Re: ubogie/zaniedbane dziecko? 08.10.09, 09:23
          Margotko, gratuluję!
          Co do nauczycieli, to faktycznie smutne, bo oni pierwsi powinni
          zauważać, jak jest coś niepokojącego.
          U mnie w pracy jest pani, której wnuczek urodził się niedotleniony.
          Jest zupełnie normalnym chłopcem, ale wymaga więcej uwagi. Matka
          musi z Nim sporo siedzieć nad lekcjami. A pani nauczycielka co?
          Tylko straszy, że jak sobie nie da rady, to Go przeniosą... A wręcz
          w pierwszej klasie (teraz jest w drugiej) robiła wszystko aby się Go
          pozbyć z klasy!
      • arwena_11 Re: ubogie/zaniedbane dziecko? 08.10.09, 11:49
        Margotka,
        Jak będziesz wiedziała konkrety czyli
        rozmiar dziewczynki ( dokładny ) br buta ( lepiej noga w cm), oraz co konkretnie
        potrzebuje ( wszystkie, czy tylko np. zimowe )z ubrań napisz na pomocnych.
        Warto też porozmawiać z mamą dziewczynki, czy zgadza się na taką pomoc.

        Czy dziewczynka ma plecak, strój na wf kapcie?

        Co roku na pomocnych jest akcja wyprawkowa organizowana w wakacje. Może za rok
        zgłosisz dziewczynę?

        Teraz pewnie gdzieś na koniec października będzie akcja gwiazdkowa, jak będziesz
        znała dokładną jej sytuacje, to też można zgłosić, bo pewnie dziewczynka
        prezentów na gwiazdke też nie dostaje.

        Zastanawia mnie też jedno, dla dzieci z biednych rodzin, jest zwrot za
        podręczniki. Więc albo rodzina bardzo niezaradna, i warto by się podpytać czy
        dostają jakaś pomoc z MOPS-u ( i w razie czego pomóc uzyskać jakieś zasiłki ),
        albo przekraczają kryteria dochodowe i wtedy może jakieś celówki ewentualnie.

        Jak byś się dowiedziała dokładnie ( najlepiej pogadać z mamą dziewczynki ) to
        napisz do mnie na arwena_11@wp.pl. Postaram się podpowiedzieć, jak można im
        pomóc od strony prawnej ( zasiłki ) lub gdzie się udać po pomoc.

        I jeszcze jedna sprawa, czy dziewczynka je obiady w szkole? Są też programy
        dożywiania, tylko trzeba składać odpowiednie dokumenty, może warto się
        zorientować, bo zawsze to choć jeden ciepły posiłek.


Pełna wersja