czy wasze dzieci...

07.10.09, 12:29
...też są zaczepiane na ulicach ,w sklepach ,autobusach itp. przez obce osoby
zachwycające się ich urodą,włosami ,ubraniem albo jeszcze czym innym??Bo mnie
to powoli zaczyna męczyc uncertain W kurzają mnie komentarze typu :oj jaka śliczna ,a
jakie piękne ma te włosy ,czemu pani jej nie wyśle na jakiś casting na modelkę...
Nie ufam takim ludziom ,zawsze myślę ,że nie są do końca szczerzy i klepią
takie teksty każdemu napotkanemu dziecku na ulicy:/Też tak macie ?

    • asiaiwona_1 Re: czy wasze dzieci... 07.10.09, 12:30
      jak tylko gadają to mi to zwisa. Ale jak próbują pogłaskać niemowlaka,
      dotknąć za rąćzkę, nóżkę itp to na to się już nie godzę.
      • czarnataka Re: czy wasze dzieci... 07.10.09, 12:34
        Mnie zatrzymują i pytają a skąd taka śliczna sukieneczka? A ja mówię,
        że uszyta i spadówabig_grin
        A jak gadają, że śliczna to mówię, że wiem i też spadówatongue_out
        • chmurka_257 Re: czy wasze dzieci... 07.10.09, 12:37
          no a jak zaczynają dotykac??bo moją wciąż ktoś wiecznie głaska po włosach
          ,twierdząc,że mają niesamowity kolor ?
          • serei Re: czy wasze dzieci... 07.10.09, 12:43
            to się mówi "nie życzę sobie aby pani dotykała mojego dziecka" poćwicz
            asertywność bo o ile rozumiem, że jak ktoś znajomy to pasuje zacisnąć zęby aby
            nie urazić, ale obca osoba? a niech na bambus spada
            • chmurka_257 Re: czy wasze dzieci... 07.10.09, 12:50
              serei napisała:

              > to się mówi "nie życzę sobie aby pani dotykała mojego dziecka" poćwicz
              > asertywność bo o ile rozumiem, że jak ktoś znajomy to pasuje zacisnąć zęby aby
              > nie urazić, ale obca osoba? a niech na bambus spada

              no z tym będzie problem,bo ja właśnie z tych co nie chcą nikogo urazic uncertain
            • bernimy Serei 07.10.09, 15:09
              Ja też nie potrafię za bardzo tak palnąć "proszę nie dotykać mojego
              dziecka".
              Ale miałam sytuację, kiedy zgłupiałam przez zaskoczenie. Szłam z
              wózkiem a z naprzeciwka szedł dziadek z wnuczkiem ok. 6-7 letnim.
              Nagle dziecko wyrwało się i podbiegło szybciej do przodu (nie
              spodziewałam się, że chłopiec, jednak już duży może zainteresować
              się dzieckiem w wózku a nie np. kałużą). Podbiegł do nas i pogłaskał
              po rączce Młodą.
              Powiem szczerze, że zrobił to tak szybko i w dodatku
              niespodziewanie, że nie zdążyłam zareagować. A poczułam się wkurzona
              i nieswojo, bo był (przepraszam) taki zasmarkany, że aż wstręt
              poczułam.
              I co, do takiego małolata (w sumie dziecko) też mam tak powiedzieć???

              Nie pozwalam Małej niczym częstować a miłe słowka przyjmuję i o ile
              bez dotyku, to mi nie przeszkadzają.
          • czarnataka Re: czy wasze dzieci... 07.10.09, 12:47
            Nie zacznie choćby ta osoba i chciała.Bo moja nie lubi jak ktoś obcy
            chce jej dotknąć-tak ją na szczęście nauczyłam.Jak ktoś łapę wyciąga to
            zaczyna prychać jak kot i chowa się za mnąsmile
    • deodyma Re: czy wasze dzieci... 07.10.09, 12:39
      czesto.
      w wypadku mojego dziecka wszyscy zachwycaja sie jego oczami, bo ma
      takie duze oczy i dlugie rzesysmile
      • hellious Re: czy wasze dzieci... 07.10.09, 12:52
        Mlody sam sie broni juz tongue_out Ostatnio jak jakis facet wyciagal do niego rece
        stwierdzil tak cicho jak tylko dziecko potrafi " pan bleeeee" i zrobil
        obrzydzoną mine tongue_out
    • jaad33 Re: czy wasze dzieci... 07.10.09, 12:48
      Moje zdanie na ten temat jest tutajsmile
      • chmurka_257 Re: czy wasze dzieci... 07.10.09, 12:53
        jaad33 napisał:

        > Moje zdanie na ten temat jest tutajsmile

        No moja na szczęście na takie głupie pytania odpowiada " ale ja już mam mamusię
        i nie mogę jej zostawc" big_grin
      • tomelanka Re: czy wasze dzieci... 07.10.09, 12:56
        nie moje dzieci, a w sumie toche moje wink, bo moj chrzesniak i jego brat
        blizniak_teraz maja 2 latka, wygladaja jak aniolki z megadlugimi rzesami i
        wszystkich pozdrawiaja, czy to w sklepie czy na ulicy, mowia "Hi" i machaja
        raczka. Ostatnio czekalam z nimi pod sklepem, przykucnelam przy wozku i cos tam
        zaczelam do nich gadac, zeby ich zajac, poczulam ze ktos stoi mi z plecami, a
        tam 3 Chinczykow, z których jeden pstryknal naszej trojce zdjecie megawielkim
        aparatem uncertain nie bylam zachwycona, ale szwagierce na szczescie zwisalo wink
    • karra-mia Re: czy wasze dzieci... 07.10.09, 13:21
      ta i parę razy nawet jacyś obcy ludzie chcieli mu wcisnąć słodycze,
      ale ja głośno, grzecznie do syna powiedziałm: "Kotku nie wolno brać
      od OBCYCH ludzi nic do jedzenia, nie wolno się pozwalać dotykać, bo
      niewiadomo, kim jest TA pani lub TEN pan".
      Syn ma 3 lata i świetnie rozumie, co do niego mówię, a jeszcze
      świetniej powtarza po mnie. I tak oto odczepiam się od ludzi, którzy
      nie powinni dotykac mojego dziecka.
    • ciociacesia tez :) 07.10.09, 13:28
      moi na pewno sa szczrzy, bo mi sie wybitnie sliczne dziecko urodziło tongue_out nie
      przeszkadza mi to w niczym, Nina tez to lubi, wiec nie widze problemu. musze jej
      w koncu zaczac zaszczepiac zdrowa doze nieufnosci wobec obcych ale cały czas to
      odkladam na potem
      • chmurka_257 Re: tez :) 07.10.09, 14:08
        > moi na pewno sa szczrzy, bo mi sie wybitnie sliczne dziecko urodziło tongue_out


        Moja też piękna i wygląda jak modelka ,no ale jakiś niesmak mam do tych
        wszystkich zaczepiających big_grin
        • ciociacesia a ja nie 07.10.09, 14:15
          moze to dlatego ze zawsze wierzyłam w uprzejmosc nieznajomych smile
          a tak serio to zazwyczaj jest to miłe. w mojej ulubionej budzie z kebabem, mała
          zawsze dostaje darmowy chlebek a czasami cos słodkiego i ogólnie wszyscy na
          oscie za nia szaleli. mnie to milo łechce i dziecko daje mi pretekst zeby
          pogawedzic z obcymi do czego jakos czuje ostatnio ciagoty
          • firlipatka Re: a ja nie 07.10.09, 15:57
            Tak rozumiem Cie. I najgorsze jest to jak dotykaja jej twarzy na
            przyklad czego nie trawie
            • bryanowa-1 Re: a ja nie 07.10.09, 17:42
              ,, u mnie,, nie dotykaja dzieci.ale starsz panie i mamy z dziecmi zatrzymuja sie
              i słysze ,ze mlody jest,,kjut,, ,,lovli,, ,,gordzes,, itp. he he.pewnie po
              mamusitongue_out
Inne wątki na temat:
Pełna wersja