Wsparcie

12.10.09, 19:03
Co robicie gdy na ulicy ktoś poprosi Was o wsparcie?
Albo o kupno jedzenia?

Zdarzyły Wam się takie sytuacje?

Mi kilka razy tak.
Jakoś chyba w tamtym roku szłam do sklepu na zakupy.
Była zima, a więc zimno.
Na chodniku klęczała jakaś starsza pani.
Taki mi się jej żal zrobiło, że dałam jej kilka groszy.
Rzadko daję, ale w tym wypadku dałam, bo było mi jej po prostu żal, tego jej
klęczenia na chłodzie.

Miałam też inną sytuację.
Idąc na zakupy zaczepiła mnie jakaś inna kobieta.
Poprosiła mnie o pieniądze.Powiedziałam, że nie mam, bo taka była prawda.
Że MOŻE później wypłacę.
Wychodząc z zakupów obładowana- bo robię od razu na cały tydzień kobieta
zaczepia mnie słowami: miała mi pani dać pieniądze wink
    • rybalon1 Re: Wsparcie 12.10.09, 19:08
      mnie kiedys zaczepił facet przy piekarni, powiedział że jest głodny czy dam mu
      parę groszy, kasy zwykle nie daję ale powiedziałam , że mozemy wejść do piekarni
      i mu kupie chleb czy coś innego , zgodził się i zrobiłam mu małe zakupy w
      piekarni smile. Bardzo się ucieszył wink
    • olinka20 Re: Wsparcie 12.10.09, 19:09
      Pieniedzy nie daję.
      Kilka razy kupiłam coś komuś kto o to prosił.
      I daje wozek w markecie do odwiezienia nawet jak włozę w niego 5
      smile
    • lolinka2 Re: Wsparcie 12.10.09, 19:11
      jeśli ktoś robi teatr z wyrażania swojego ubóstwa, na ogół nie jest
      biedny...
      Nie daję z zasady. Nigdy nie daję pieniędzy, czasami (w wyjątkowych,
      uzasadnionych przypadkach), daję jedzenie, ciuchy, zabawki etc.
      Zdarzyło mi się, że podszedł do mnie na parkingu przy Tesco starszy
      gość, umyty, skromnie ale czysto ubrany i spytał, czy mogłabym mu dać
      coś do jedzenia, bo utrzymują się z żoną z głodowej emerytury, żona
      jest przewlekle chora i jak opłaci co miesiąc mieszkanie, rachunki i
      leki, to na resztę niespecjalnie starcza i w tym momencie po prostu
      nie mają co jeść. Dostał część moich zakupów, był naprawdę b.
      wdzięczny i niech mu się wiedzie...
      Żebrzący zionący używkami wszelakimi odpadają w przedbiegach
      oczywiście.
    • panna.migotka777 Re: Wsparcie 12.10.09, 19:12
      Jeśli ktoś prosi o pieniądze na jedzenie to oferuję zakup jedzenia, jeśli odmówi
      to istnieje możliwość że nie zbiera na jedzenie tylko np. na alkohol więc kasy
      nie daję. Jeśli widzę na ulicy osobę potrzebującą to podchodzę i pytam czy
      czegoś nie potrzebuje. Kilka razy dałam takim osobom pieniądze uważając czy nie
      czuć od nich alkoholem.
    • aga9001 Re: Wsparcie 12.10.09, 19:13
      Jeżli sytaucja ma miejce pod sklepem to kupuje cos do jedzenia i
      daje - nigdy nie spotkała mnie sytuacja,ze osoba nie przyjęła lub
      powiedziała, ze chciała kasę.

      W innych sytuacjach nie daje uncertain Moze wynika to z faktu, iż mam
      znajomego, ktory na "chorobę" dziecka zbierał kase na rozne gadzety
      dla siebie i domu - wypasiony telefon, telewizor itp. Z tego
      doswiadzcenia wynika to, ze nie lubie dawac pieniedzy wolę pomoc
      komuś w sposób rzeczowy.
    • semida Re: Wsparcie 12.10.09, 19:20
      U nas kiedyś w bloku byla kobieta prosząca o pieniądze,ubrania lub jedzenie dla dzieci.Każdy coś jej dał,w tym pieniądze.Po jakimś czasie sąsiadka zauważyła wszystkie"dary"z wyjątkiem pieniędzy na parapecie okna korytarzowego na parterzeuncertain

      Oczywiscie nie wszyscy są tacy,czasami do drzwi moich Rodzicow puka facet i pyta czy mu mogą zrobic chociaz kromkę chleba z maslem.Zawsze robią mu kilka kromek.Facet przychodzi mniej wiecej raz na miesiac wiec strata to nie jest a gosc wie ze jesli nie będzie natrętny zawsze cos dostanie
      • agik82 Re: Wsparcie 12.10.09, 19:48
        pieniędzy nie daję od pewnej sytuacji: kiedyś na ulicy kobieta poprosiła mnie o kilka złotych mówiąc, że nie ma na jedzenie i leki dla dzieci, dałam pieniądze i poszłam w swoją stronę, tzn. zaszłam jeszcze do pobliskiego sklepu i tam ta kobieta, której kilka minut wcześniej dałam kasę, kupowała alkohol

        nie kupuję krzyżówek i innych, gdzie zbierają dla jakiegoś chorego dziecka i podany jest tyklo nr konta

        nie daję pieniędzy proszącym na ulicy i zionących alkoholem ani tym, którym brakło do zakupów 90 groszy- tak mnie facet ostatnio zaczepił w jakimś superhiper

        daję ciuchy i zabawki, jakieś jedzenie trwałe dla rodzin, którym moja matka pomaga ze swymi psiapsiółkami

        • grave_digger Re: Wsparcie 12.10.09, 19:52
          jak nie chce mi się koszyka z kauflandu targać z powrotem to zabiera go żul i ma
          złotówkę czy dwie. nie daję nigdy nic nikomu oprócz cygańskich dzieci. jak stoją
          matki z dziećmi pod sklepem to daję im to, co mam w torbie co dzieciom kupiłam:
          chrupki, lizaki etc.
          raz mi cyganka powiedziała, że ona chętnie by do pracy poszła jakby mogła, bo
          jej się pod tym sklepem wcale nie widzi stać...
    • aniuta75 Re: Wsparcie 12.10.09, 19:53
      Nie daję pieniędzy.
      Razu pewnego zaczepił mnie facet, trochę drinknięty, że on piątkę dzieci ma i
      nie ma na chleb i mleko, żebym mu dała jakieś drobniaki. Ja mu na to: ok, chodź
      do sklepu to ci kupię co potrzebujesz. On wolał forsę. Więc się pytam: to na co
      chcesz? na chleb i mleko czy na wino? Heheheh szedł za mną jeszcze przez pół
      osiedla i wyzywał od najgorszych smile. Chyba trafiłam w jego czuły punkt wink.
    • lidia341 Re: Wsparcie 12.10.09, 20:00
      Ja nie daje, bo one te pieniądze na jeden tylko cel przeznaczają. Jakbyś
      zaproponowała im jedzenie to jeszcze by cię wyzwali i obrazili.
    • anorektycznazdzira Re: Wsparcie 12.10.09, 20:07
      Prawie nie daję. Za wielu oszustów, kłamczuchów i udawaczy. Jak chcę
      się humanitarnie wyżyć i zrealizować potrzeby empatii i szczodrości to
      ładuję kasę w rozmaite organizacje narodowe ściepy o ugruntowanej
      renomie. Wyjątek stanowią... babcie. Zawsze sobie myślę, że to sa osoby
      w takim wieku, że raczej im się nie przelewa (to raz), i mają prawo na
      tyle nie kontaktować, żeby nie rozumieć skąd w normalny sposób kasę
      wziąć (to dwa)...
      • verdana Re: Wsparcie 12.10.09, 20:13
        Z zasady nie daje nikomu, kto zebrze z dzieckiem. Uwazam, ze dajac
        przyczyniam sie do wykorzystywania dzieci.
        Jedzenie kupuję, wykupilam tez leki w aptece. Czasem wiem, ze dają
        na wódke, problem w tym, ze jestem w stanie zrozumiec, ze alkoholik -
        nieodtruty i biedny - musi się napić, to nie jest tak, ze sobie
        powie "OK, od jutra nie pije, bo nie mam za co".
    • karra-mia Re: Wsparcie 12.10.09, 20:20
      pieniędzy nie daję, zresztą baaaardzo rzadko kupuję
      widzę częsciej ludzi raczej zdrowych, potrafiących zadbac o siebie,
      a poza tym uważam, że MOPS ich świetnie wesprze, więc dlaczego
      jeszcze ja mam to robić.
      Kiedyś facet ok. 40letni podszedł do mnie i poprosił o trochę
      pieniędzy, więc spytałam się, dlaczego nie ząłpie się jakiejś
      roboty, to mi odpowiedział, ze za 500zł on robić nie pójdzie. No to
      nie, woli żebrac, bo więcej z tego ma, ale ja dziękuję, ja się do
      tego nie dokładam.
    • deodyma Re: Wsparcie 12.10.09, 20:37
      kilka razy zdarzyla mi sie taka sytuacja, ze bylam proszona o kupno
      jedzenia.
      byly to starsze osoby, dzieci...
      nie odmawialam, szlam do sklepu i kupowalam im jedzenie.
    • mama-dzwoni Re: Wsparcie 12.10.09, 20:46
      Kiedyś na parkingu kiedy ładowałam do bagażnika zakupy wychodząc z
      'supermarkietu' , podchodzi do mnie pijocek z fioletowym nosem i mówi:

      -" Pani, daj Pani 2 zł na bułkę..."
      -" Mogę dać Panu bułkę i jeszcze kiełbasę dorzucę, chce Pan? "
      -" Nie ja wole 2 zł ,sam kupie..."
      -" Spierdalaj do roboty ochlejmordo..."
      • cudko1 Re: Wsparcie 13.10.09, 09:21
        to zalezy, kasy z reguły nie daję,

        chociaż jest u mnie na osiedlu jeden pan dla którego robię wyjątek,
        starszy pan robi zakupy w tym samym sklepie co ja, tylko ze jego
        zakupy wyglądają tak że stoi i się zastanawia czy wziąść pół chleba
        czy kilka plastrów najtańszej wędliny, temu człowiekowi jak spotak
        daje i zawsze widzę jak płaci w kasie i za ter chleb i za tą
        wędlinę,

        zdarza się że chodzą po domach (nie za często wówczas też daję,

        ale zdarzyło mi się że podszedł do mnie mocnio skacowany facet i
        z :rozbrajającą szczerością powiedział że mu brakuje 50 groszy na
        wino - też dałam - chyba za szczerość

        zostałam też kiedyś oczywiście zrugana gdy pewnej Pani nie dałam na
        hułeczki tylko zaoferowałam sie że jej kupię uncertain

        niestety również tak bywa, ale przez tych pijaków żebrzących rzekomo
        na bułki nie będę odmawiac pomocy wszystkim,
    • princy-mincy Re: Wsparcie 13.10.09, 10:24
      ja podobnie jak poprzedniczki- kasy nie daje, ale nie odmowie, jak
      mnie ktos prosi o jedzenie
      jakos mnie tak mama nauczyla, ze nie odmawia sie nikomu jedzenia
      i czy kiedys zapukal do nas bezdomny do drzwi z prosba o cos do
      jedzenia, czy ktos mnie pod sklepem poprosi zebym mu chociaz bulke
      kupila, to kupie zawsze- jakies pieczywo, konserwe (ktora latwo
      otworzyc bez narzedzi), kielbase
      no nie umiem odmowic jedzenia

      aaa, i jeszcze jak widze jakas starsza babcie, ktora siedzi obok
      wiaderka z bukiecikami kwiatow to od niej kupie
    • pszczolaasia Re: Wsparcie 13.10.09, 10:42
      na ulicy nie daje (pieknie to zabrzmialobig_grin). za to regularnie odaje 1% podatku
      jedej osobce ktora osobiscie mialam wielka przyjemnosc poznac.
    • ajike Re: Wsparcie 13.10.09, 10:46
      Z reguły nie daję. Moja pomoc polega na tym, że:

      - kupuję produkty, z których część tego co zapłacę jest przekazywana na "szczytny cel"
      - jeśli mam kupić np kwiaty, drobne warzywa czy jakiś drobiazg na bazarku, to zawsze wybiorę sprzedającą staruszkę (nawet jeśli ma brzydsze kwiaty) niż kogoś innego

      - nie daję odprowadzać wózków w markecie, bo zazwyczaj zaczepiają mnie podcięci żule
      - jeśli ktoś chce pieniądze, to proponuję zrobienie zakupów
      - zawsze robiąc porządek w domu staram się dostrzec rzeczy, które mnie nie są potrzebne a mogą się komuś innemu przydać, chowam je w karton i do szafy, czekają na dobrą okazję

      - nie daję cyganom, bo kiedyś mnie i moją mamę w perfidny sposób okradli
      • tomelanka Re: Wsparcie 13.10.09, 11:23
        z tymi zakupami tez sie mozna naciac, wczoraj slyszalam historie o babce ktora
        zrobila dziecku zakupy, wrocila sie za chwile do sklepu a tam pani ekspedientka
        przyjmowala z powrotem zakupy i wydawała gotówke confused na pytanie dlaczego
        odpowiedziała, ze woli to niz codziennie czyscic szyby sklepu wysmarowane
        odchodami lub innym syfem, tudziez naprawiac inne wyrzadzone szkody

        mnie kiedys na dworcu zaczepil bezdomny, chcial cos do chleba bo chleb mial,
        dalabym mu gdyby nie to, ze to byl postoj pksu, a ja wyskoczylam tylko z
        fajkami,autobus zamkniety, gdybym miala to bym mu kase nawet dala, bo dobrze mu
        z oczu patrzylo smile zaproponowalam mu wiec papierosa a pan podziekowal i
        powiedzial ze nie pali big_grin
        • ajike Re: Wsparcie 13.10.09, 11:27
          tomelanka napisała:

          wczoraj slyszalam historie o babce ktora
          > zrobila dziecku zakupy, wrocila sie za chwile do sklepu a tam pani ekspedientka
          > przyjmowala z powrotem zakupy i wydawała gotówke confused na pytanie dlaczego
          > odpowiedziała, ze woli to niz codziennie czyscic szyby sklepu wysmarowane
          > odchodami lub innym syfem, tudziez naprawiac inne wyrzadzone szkody

          Ale jak to? Przecież żeby zwrócić kasę trzeba pokazać paragon. Ja paragonu nie daję.
          • tomelanka Re: Wsparcie 13.10.09, 11:33
            ajike, jesli taka "umowa" miedzy dwoma stronami, to nie sadze zeby paragon robil
            roznice, nie wiem na ile ta historia jest prawdziwa, poniewaz jest przeze nie
            tylko zaslyszona, niestety, jestem sklonna w to uwierzyc confused
    • bernimy Re: Wsparcie 13.10.09, 11:29
      Forsy już nie daję nikomu do ręki. Ostatni raz dałam 80 zł dawno
      temu na studiach jeszcze, byłam młoda i głupia, razem z wtedy
      jeszcze nie mężem. Niby na bilet, odszedł i już wiedzieliśmy, że nas
      oszukał. Miałam takiego kaca...

      Kiedyś mi ktoś powiedział: a skąd wiesz, że tymi złotówkami nie
      pomagasz w narkotyzowaniu się?!?

      Teraz, od wielu lat, wpłacamy co miesiąc na cele charytatywne
      (zazwyczaj chore dzieci, matki samotnie wychowujące dzieci). Właśnie
      po to, aby pomóc, a by nie być oszukanym!
    • kocio-kocio Re: Wsparcie 13.10.09, 13:48
      Raczej nie.
      Kiedyś też wierzyłam "babciom", ale do czasu...
      Mam taką w okolicy, która zawsze prosi o 20 groszy na bułkę.
      Często dawałam. Któregoś razu przechodziłam koło niej idąc z piekarni, więc po
      prostu dałam jej dwie kajzerki. A 5 minut później widziałam ją karmiącą gołębie
      moją bułką. No sorry.

      Za to zorganizowane akcje chętnie wspieram.
    • teqilaa Re: Wsparcie 13.10.09, 14:57
      zazwyczaj daje wózek w marketach do odprowadzenia, ew. oddaje
      jedzenie. Kiedys mały cygan poprosił mnie o pieniądze na jedzenie.
      Wiec mu powiedziałam że jak jest głodny to moge pójsc do sklepu i mu
      kupic cos do jedzenia. On mi na to :spierdalaj kurwo. Od tamtej pory
      omijam z daleka!
    • moninia2000 Re: Wsparcie 13.10.09, 15:13
      Z racji mojej pracy prawie codziennie zdarza mi sie przebywac,
      rozmawiac z osobami potrzebujacymi pomocy.
      Kiedys nawet wspieralam kasa (choc sie nie przelewalo), teraz wiem,
      ze to bledne kolo.
      Pomagam zbierajac potrzebne ciuchy i przekazujac je osobom, ktorym
      ich brakuje, jedzenie, jak kasa to tylko w pewne miejsce...
      Uwazam, ze trzeba sie wspierac, czasem wystarczy choc wysluchac
      danej osoby..
      Kiedys, jeszcze za czasow studiow w PL zdarzylo mi sie odbyc urocza
      pogawedke z bezdomnym..profesorem.Czlowiek niesamowicie
      inteligentny, ktory niejako karal sie takim zyciem za bledy z
      przeszlosci...
      Poznalam mase cudownych ludzi na ulicy, ktorzy po prostu nie dostali
      szansy na zycie w mieszkaniu (nie pojacy, nie narkotyzujacy sie), bo
      brakuje im "papierow" w Hiszpaniisad
      Swiat jest chory, prawo kulejace, dlaczego mamy czuc sie lepsi?
      Zreszta ja zawsze staralam sie tlumaczyc dana osobe i jej bledy,
      czasem zle, czasem dobrze, ale staram sie wniknac na ogol w problem
      danej osoby i, jesli pomoc, to realnie i na dluzsza mete.
    • bluemadlen-1 Re: Wsparcie 13.10.09, 15:54
      jeśli ktoś prosi o jedzenie kupuje, jeśli o pieniądze to nie, wózek daje z kasą
      do odwiezienia(chociaż zawsze mam wyrzuty że dokładam do jabola )Wkurwiaja mnie
      ci co rzebrza i na kartce pisze"zbieram na winko" lub "zbieram na lepszy
      nastrój"co po tekście i wyglądzie oceniam jabol.(te karteczki napisane to dla
      smiechu??? czy z głupoty ??)
Pełna wersja