hrabina_murzyna
14.10.09, 13:47
I mi smutno, bo się kurwa cieszyłam jak głupia. Rok na bezrobociu, łapałam
jakieś chałtury na zlecenie i szukałam czegoś sensownego. A tu dziś mąż ma
muchy w nosie, bo delegacje będą, bo cały dzień w pracy będę. Tak jak on by
pracował tylko 8 godzin kuźwa, dobre sobie. No i moja mama to samo. A bo
delegacje, a bo to lepiej czasami na niższym stołku i po 8 godzinach do domu,
a bo ja o dziecku mam myśleć, a nie o karierze i że to dziecinne z mojej strony.
I mnie kurwa zdołowali, bo ja teraz chcę mieć karierę, własną kasę, swoje
zajęcie, a nie siedzieć w domu i obiady gotować. I kurwa pójdę do tej pracy
niechby płakali oboje. Mam dość życia w cieniu męża, jego pracy. Mam dość
bycia nieatrakcyjną towarzysko, bo przecież bezrobotna żona taakiego męża. I
jak mi jeszcze raz ktoś kurwa powie pani doktorowo to mu łeb odgryzę.
Dziękuję za uwagę!