czy uczycie dzieci sciagac???

22.10.09, 17:41
przygotowuje sie z corka do sprawdzianu z przyrody. matrial banalnie prosty a
jednak moja corka nie moze opanowac pierwszych dni por roku wrrrrr
i tak sobie pomyslalam ze moze zrobie jej mala sciagawke,z tasmy na dlugopis...
jak moj maz to uslyszal to sie uniosl,ze to oszustwo! ze to nie fair, ze nie
moge uczyc dziecka oszustwa i kretactwa!
i ze on tyle lat obywal sie bez sciag i ngdy nawet nie pomyslal o tym by
oszukiwac w ten sposob!

ok,ok ma racje ale ja tylko chcialam nauczyc ja troche sprytu- nie cwaniactwa
i oszustwa!.
sama sciagalam i nie uwazalam tego za przestepstwo!sciaga jako wspomaganie
tego co sie nauczylo a nie zamiennik dla nauki
a wy? co o tym sadziecie?
    • bryanowa-1 Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 22.10.09, 17:52
      e mea lepiej z nia jeszcze powalkuj w odstepach około połgodzinnych a nie raz
      za razem.wejdzie je jw końcu do głowy.a jak ja nauczycielka przyłapie?a jak
      mloda bedzie sie dziwnie zachowywała cały czas patrzac na pania sciągnie na
      siebie jej uwage? a jak sie pochwali kolezance lub kolezanka zauwazy ,ze ma
      sciage na długopisie? na sciaganie ma jeszcze czassmile jak bedzie starsza
      • tetlian Jaki jest sens nauki, jeśli się ściąga? 26.10.09, 10:42
        Jaki jest sens nauki, jeśli się ściąga?

        Nie ucz dziecka czegoś takiego. Chcesz mieć mądre i inteligentne dziecko, które
        potrafi się czegoś nauczyć? Czy głupie, które nic nie potrafi zapamiętać i
        zawsze będzie potrzebowało ściągawki?

        Ucząc jej ściągać, krzywdzisz ją.
    • triss_merigold6 Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 22.10.09, 17:59
      IMO trudno jest przebrnąć przez polską edukację do poziomu studiów
      bez ściągania i z zostawieniem sobie czasu na życie a nie tylko na
      naukę. Ściągałam bez jakichkolwiek wyrzutów sumienia, głównie w
      liceum na przedmiotach ścisłych. Mam w zadzie, że to nieetyczne,
      uczenie się na pamięć np. dopływów rzek wydaje mi się głęboko
      kretyńskie.
      Niemniej umiejętność ściągania dziecko powinno nabywać (jeśli
      zechce) we własnym zakresie. Słowa złego nie powiem.
      • kama_msz Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 22.10.09, 18:03
        ja nie ściągam - nie umiem.
        uczyć dzieci ściągać też nie będę - jak się same nauczą, to trudnowink
        mea - na pocieszenie powiem ci, że mam lat 27 i też nie znam pierwszych dni pór
        roku - jakoś nigdy nie uznałam, że wiedza ta jest mi koniecznie potrzebnatongue_out
        • kowalowa Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 22.10.09, 19:09
          ja chyba głupia jestem...

          " pierwszych dni pór roku " ale o co chodzi??

          jak to pierwszych dni pór roku??

          • drinkit Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 22.10.09, 19:15
            pierwszy dzien wiosny, pierwszy dzien lata - kalendarzowe czyli. Kurde, nawiasem
            mówiąc ja też nie pamiętam które to są.
            • kowalowa Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 22.10.09, 19:18
              aaaaa... ze 21.03 to wiosna
              20 któryś lato...

              ja tez nie wiemwink
              • aniorek Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 26.10.09, 00:13
                Wszyscy pamietaja tylko 21 marca, bo to Dzien Wagarowicza. wink
                • ichi51e Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 26.10.09, 01:00
                  O kant d..y potluc taka wiedze. Szkoda czasu zeby uczyc dzieciaka
                  sciagac COS tak debilnego.
      • mearuless Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 22.10.09, 18:04
        no wlasnie 'nabywac we wlasnym zakresie" - to nierealne.
        ona jest tak samo prostolinijna i uczciwa jak jej ojciec.
        a do tego [rowniez po nim] nie ma takiego sprytu.
        Echh ciezkie zycie z takimi uczciwcamismile-czlowiek ich wlasnymi "rencami" musi
        sprowadzac na przestepcza drogesmile
        • triss_merigold6 Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 22.10.09, 18:08
          Niech sama zrobi te ściągawki to przy okazji pewnie zapamięta.
          W wieku 36 lat żeby sprawdzić dni rozpoczynające pory roku muszę
          zajrzeć do kalendarza ergo wnoosze, że nie jest to wiedza bardzo
          potrzebna na co dzień.
          • iskierka40 Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 15:08
            napewno niebędę go uczyła,ale jak się sam nauczy to co?nic ,byle nie
            była to jego jedyna forma zaliczenia czegoś tam.
        • dlania Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 22.10.09, 18:08
          Ściaga ma sens, o ile samemu sie ja robi - wtedy mimochodem sie zapamietuje.
          Ściagi kserowane czy pisane przez mamusie sa do dupy.
          • mme_marsupilami Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 22.10.09, 18:16
            Mam takie samo jak dlania. Owszem sciaganie byloby nie fair, gdyby NIKT nie sciagal. Niestety doplywy Wisly, pierwsze dni por roku i podobne "niezbedniki" (istnieje cos takiego jak mapa czy kalendarz) mozna sobie darowac.
            • makakson Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 13:53
              Więc na tej samej zasadzie: wszyscy śmiecą, to i ja śmiecę, wszyscy kradną, to i
              ja ukradnę.

              Co do "niezbędników" to ostrożnie: po co mi wiedza o poezji Słowackiego
              (istnieje Wikipedia) albo po co mi umiejętność dodawania (istnieje kalkulator)?
              Kiedy sam chodziłem do szkoły, to wiedziałem, że przeczytanie "Pana Tadeusza" do
              niczego mi się nie przyda, jednak to zrobiłem i jakoś żyję.

              Przestańcie tak chuchać na swoje dzieci i przekonywać, że nie muszą się za dużo
              uczyć, bo wyrośnie nam pokolenie troglodytów.
              • mme_marsupilami Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 17:51
                Odzywa sie kolejna krystalicznie uczciwa osoba, ktora nigdy w zyciu nic nie sciagnela, nie odpisala zadania na przerwie i miala w szkole same piatki. Fajne bylo zycie szkolnego kujona?
                Wedlug mnie, to co serwuje w programie nauczania polski system edukacji nadaje sie do solidnej reformy. Nie chodzi mi o "nieprzemeczanie dzieci", ale o nauczanie zwyczajnie nieprzydatnych rzeczy z zaniedbaniem tych niezbednych np. czytania ze zrozumieniem.
                • ichi51e Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 26.10.09, 01:06
                  Jesli naprawde jestes zdanie ze jest to wiedza bez sensu to naucz
                  dziecko pisac w odpowiedzi na pytania, ktore uznajesz za bzdurne :
                  "Odmawiam odpowiedzi na to pytanie gdyz nic ono nie wnosi do mojej
                  edukacji; odpowiedz na to pytanie mozna znalezc na a.)wikipedii
                  b.)www.google.com c.)dowolnej encyklopedii" Wtedy przynajmniej dziecko
                  bedzie walczylo z systemem a nie tworzylo fikcyjna rzeczywistosc w
                  ktorej wszyscy sa w stanie zakuc wszystko.
                  • mme_marsupilami Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 26.10.09, 18:52
                    Wtedy przynajmniej dziecko
                    > bedzie walczylo z systemem a nie tworzylo fikcyjna rzeczywistosc w
                    > ktorej wszyscy sa w stanie zakuc wszystko.
                    Nie musisz sie ze mna zgadzac, ale nie zdarzylo Ci sie w szkole wykonywac glupich zadan czy uczyc sie rzeczy, ktore nigdy w zyciu nie byly Ci przydatne? Nie twierdze, ze nauka ma polegac wylacznie na sciaganiu czy tez walce z systemem, ale jestem za zmianami w programie, bo uczy sie bezuzytecznej "pamieciowki" zamiast np. pojsc do muzeum czy zrobic ciekawy pokaz czy eksperyment. Jestem za samodzielnym mysleniem, korzystaniem z dostepnych zrodel a nie "zakuc, zdac, zapomniec", bo jesli na tym ma polegac zaliczenie sprawdzianu, to nie ma co sie dziwic, ze sciaganie cieszy sie powodzeniem.
        • emigrantka34 Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 16:09
          W dosc prymitywny sposob usilujesz wybrnac z durnego postu i wartosci,
          jakie usilujesz przekazac Twoim dzieciom.
          Obracanie w zart takiej sytuacji jest zalosne.
      • barry.the.babtist Czemu jest jak jest 25.10.09, 23:36
        triss_merigold6 napisała:

        > IMO trudno jest przebrnąć przez polską edukację do poziomu studiów
        > bez ściągania i z zostawieniem sobie czasu na życie a nie tylko na
        > naukę

        A jak myślisz czemu tak jest? Bo moim zdaniem jest to właśnie wynik
        ściągania. Przykład: pani robi klasówkę, 40 % ściąga 30% się nauczyło
        a 30 % ani się nie nauczyło ani nie ściąga. Efekt jest taki, że 70%
        uczniów ma oceny dobre i bardzo dobre. Pani myśli "kurczę może za
        mało wymagam? Może warto podnieść poprzeczkę?" i podnosi. Tempo
        rośnie, ci którzy ściągali znowu muszą ściągać bo są już w plecy o
        materiał bieżący i który już był (często stanowiący podstawę). Ci
        którzy się ostatnio nie nauczyli i nie mieli ściąg też zaczynają
        ściągać myśląc, że odkryli kamień filozoficzny.

        Zaczynają też ściągać ci którzy się do tej pory uczyli bo jak to ma
        być, że jeden się uczy i dostaje 4, a inny pierdzi w stołek i ma 5?
        Poza tym tempo rośnie i niektórzy też nie nadążają.

        Oczywiście przedstawiłem to w dużym uproszczeniu, ale tak to moim
        zdaniem wygląda.

        Rozwiązanie jest jedno - jedno ostrzeżenie, a potem wylotka z
        uczelni/szkoły.
        Na uczelniach proponowałbym zrobić jeszcze coś na wzór zawieszenia.
        Osoba przyłapana na ściąganiu nie ma prawa uczestniczyć w zajęciach
        np. przez tydzień albo dwa. Jeżeli jest to semestr to wszystkie
        zajęcia musi odrobić, jeżeli sesja to przepadają mu/jej terminy wtedy
        kiedy jest zawieszony/a.

        Szkoda, że nikt nie ma jaj żeby to uskutecznić....
      • tetlian Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 26.10.09, 10:49
        > Ściągałam bez jakichkolwiek wyrzutów sumienia, głównie w
        > liceum na przedmiotach ścisłych.

        Yyy, to da się ściągać z przedmiotów ścisłych? Rozumiem, że na humanistycznych
        (gdzie jest dużo kucia), ale na ścisłych? Przecież tam nie ma rzeczy do nauki na
        pamięć, a jedynie na zrozumienie. W końcu każde zadanie jest inne. No co
        najwyżej jakieś definicje pod to podpadają, ale bez przesady. Nie jest ich aż
        tak dużo, by robić ściągi.
      • lila1974 Triss pozwolisz, ze się podpiszę 26.10.09, 12:09
        Uczyć nie zamierzam ... ale potępiać też nie.
        Uczyłam się wyśmienicie, a mimo to zdarzało mi się zrobić ściągę z czegoś, co
        żadnym sposobem do łba nie chciało się wtłoczyć.

        Jedno czego nigdy nie robiłam i robic nie pozwolę - przepisywac cudzych prac
        jako własne.
    • figrut Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 22.10.09, 18:09
      Córę uczyłam robić ściągi przed sprawdzianem, ale jej nie było to potrzebne.
      Synów też będę uczyć robienia ściąg. Zasada jest jednak taka, że ściągi muszą
      robić samodzielnie.
    • karra-mia Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 22.10.09, 18:19
      chyba nie będę uczyc tego moje dzieci
      myślę, ze szkoła i rówieśnicy zrobią to o wiele lepiej ode mniewink
      • agusia79-dwa Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 22.10.09, 18:42
        nie ściągałam, nie umiem i młodej tego nie nauczę. Jeśli się sama
        nie nauczy, to tego nie będzie umiała.
        poza tym dla mnie to trochę oszustwo
    • aurinko Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 22.10.09, 18:50
      Nie uczę swojego syna ściągać, córki też nie będę uczyła cwaniactwa. Jak syn ma klasówkę to się do niej uczciwie przygotowuje, jeśli się czegoś nie nauczy to dostanie niższą ocenę - proste. Ale lepsza jest niższa ocena uczciwie zdobyta, niż wyższa zdobyta krętactwem.
      • figrut Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 22.10.09, 19:01
        Aurinko. jeśli sama robisz ściągi, to nie ma siły abyś się przy tym nie
        nauczyła. Robiłam masę ściąg SAMA. Szukałam najbardziej istotnych rzeczy,
        spisywałam na kartce, z kartki na jeszcze mniejszą karteczkę łatwiejszą do
        ukrycia, na koniec streszczałam jak tylko się dało wręcz do symboli, aby ściągę
        mikro łatwo było gdzieś ukryć. Tak przygotowana przed klasówką ściągę ze sobą
        brałam i jej nie używałam, bo z tym co było na ściądze zdążyłam się perfekcyjnie
        zaznajomić w trakcie jej robienia. Jestem jak najbardziej za
        własnoręcznym robieniem ściąg, bo dzięki ściągom utrwalałam sobie
        to, czego utrwalić podczas normalnej nauki się nie dało.
        • aurinko Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 22.10.09, 19:30
          Figrut, ale co innego jest robienie "ściągi" (raczej to notatki niż typowe ściągi) dla lepszego zapamiętywania wiadomości, a co innego robienie ściągi po to żeby z niej korzystać na klasówce.
    • prigi Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 22.10.09, 19:04
      ja ściagałam, ale trochę się tego wstydzę. fakt, ż w polskim
      szkolnictwie jest tak dużo materiału, że trudno wszystko zapamiętać.
      ale sama się nauczyłam robić ściągi i znich korzystać. nie zamierzam
      tego uczyć mojego dziecka, niech sama schodzi na "złą drogę", jeśli
      będzie chciała.
      ps. ściągi, które sama robiłam o dziwo bardziej mnie uczyły niż
      czytanie i wkuwanie tego samego tekstu z książki. sama przesiewałam
      materiał, który jest ważny i jakoś mi się to utrwalało w łepetynie
      • papiki Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 22.10.09, 19:17
        co to/ są "pierwsze dni pór roku"? Dla mnie coś dziwnego i tego uczą
        w której klasie?
      • bei Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 22.10.09, 19:20
        Mea, niby kazdy ściągał, ale bez niczyjego przyzwolenia.
        Mąż ma rację, to oszustwo, nie możesz tego uczyć dziecka.
        Wszak uczy się dla siebie, nie dla stopni.
        Spróbuj nauczyc ją przygotowywania sie- np zamaist ściągi niech
        zrobi NOTATKĘ z tego, co sprawia jej trudność, niech zapisuje to,
        czego nie moze zapamietac- i notatka ma zostac w domu.
        Pamiętasz, ze same przygotowywanie ściągi pomaga zaabsorbowac
        wiedzę?
        • verdana Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 22.10.09, 20:21
          Nie, nie uczę. Wiecej - jesli zostanie zlapane na sciaganiu - nie
          pociesze.
          Tez uwazam, ze szkola ma program nie do zapamietania dla uczniow,
          ale sciaganie tylko pogłębia problem, podobnie jak odrabianie prac
          domowych przez rodziców. Bowiem potem spora część uczciwych uczniow
          slyszy "Jaś umiał, Jas odrobił". gdyby nagle sie okazało, ze
          większośc uczniów nie daje sobie rady -cóż, moze by się cos
          zmieniło.
          Poaz tym uz np. na studiach potepiam sciąganie - od wyniku egzamiow
          zalezy m.in. stypendium.
          • zocha16 Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 22.10.09, 20:42
            mea mam córkę w Twoim wieku i też chodzi do 4 klasy. Nie uczę i
            nigdy do tej pory nie uczyłam jej ściągąć. Uczę ją za to, że ocena
            którą dostaje jest odpowiednikiem tego ile się nauczyła i że jeśli
            chce dostać 5 to musi się pouczyć więcej niż trochę (jak się jej
            pytam czy sie uczyła na ogól odpowiada trochę) i jeśli dostaje 4 a
            nie 5 ze sprawdzianu i jest zawiedziona to jej mówię, że na 5 trzeba
            się puczyć więcej niż trochę.
            Nie uczę się również razem z nią, uczy się sama, jak potrzebuje
            informacji do jakiejś pracy i nie może ich znaleźć w dostępnych
            książkach w domu to każę jej szukać na internecie - w ten sposób
            uczy się sama zdobywać wiedzę.
            Jedynym przedmiotem którego ją uczę to angielski (ma umysł ścisły),
            reszta to jej interes, nie mój. To jej ma zależeć na ocenie, a nie
            mi.

            Powiem jeszcze jedno, chodziłam do liceum w Stanach. Tam nikt nie
            ściąga bo to nie uczciwe, mało tego, nikt Ci nie da ściągnąć od
            siebie - za ściąganie wylatuje się ze szkoły, zawieszona może zostać
            również ta osoba która dawała ściągać.
    • mathiola Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 22.10.09, 21:15
      Nienienie, nigdy w życiu. Ręka by mi uschła, gdybym sama z siebie coś takiego
      dziecku podrzuciła. Niech sam sobie dojdzie do takiej metody jak mu będzie
      potrzebna wink
      Ja pisałam ściągi, ale dopiero w średniej szkole..... nie, wróć, w końcu
      podstawówki. A te ściągi to pisałam dlatego, że wtedy najlepiej się uczyłam
      (żeby się nauczyć, najlepiej było mi pisać). Niekoniecznie je później
      wykorzystywałam, a właściwie to dość rzadko, ale świadomość, że mam w kieszeni
      ściągę, na której pamiętam dokładnie co gdzie i o czym jest napisane powodowało,
      że czułam się lepiej. Ściągaczka była ze mnie marna, bo cykałam się... wstydu.
      Na maturze miałam ściągi w każdej kieszeni - nie wykorzystałam, ale podrzuciłam
      innym. Się nie bali, to ściągali. Ja bez tego na 5 zdałam smile
      • mearuless Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 22.10.09, 21:25
        nie boj sie nie uschla- moja nadal dobrze ukrwiona;0

        a co do mojego sciagaczawink to tak biedna przezywala sciago-dlugopis, tak
        siedziala i opracowywala plan niezauwazalnego zerkania na niego ze az sie
        ...nauczylasmile
        zal mi jej, mimo ze taka juz duza i wygadana to jeszcze malutki rozumekwink

        sciaga sie przydala- a czy wy wiecie jak okreslic kierunku NESW bez kompasu.
        majac przed soba tylko sciete drzewo?
        • figrut Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 23.10.09, 00:46
          a czy wy wiecie jak okreslic kierunku NESW bez kompasu.
          > majac przed soba tylko sciete drzewo?
          Słoje drzewa są najbliżej siebie od północnej strony, najdalej od południowej
          (cieplejsza strona, więc szybciej rośnie).
        • zenia78 Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 21:25
          Tak sobie czytam i mysle...Jak ja chodzilam do szkoly to srednio w klasie bylo
          ok.25 osob(liceum)...z tego co pamietam to w kazdej klasie bylo ok. 2
          kujonow...2-3 sztuki co sciagac nie umialysad...(ale nigdy tego nie potepialy) i
          reszta klasy ktora sciagala i sciagac dawala(wszystkie formy sciagania byly
          dozwolone).Z tego co mi wiadomo w innych klasach/szkolach bylo podobnie.Jak sie
          dalo to sie sciagalo.
          Nie mowie,ze to dobre bylo/jest...ale tak mysle...skad tyle uczciwych na forum
          dzis???Z moich informacji wynika, ze jednak wiekszosc ludzi kombinowala...jedni
          od podstawowki...inni dopiero na studiach...jednak takich uczciwych to ze swieca
          w realu szukac...a tu prosze...wiekszosc uczciwa...krystalicznie czysci...no coz.
          Podkreslam,ze nie neguje nieuczciwosci czynu...bardziej zastanawiam sie jak to
          jest...czy oby 90 forumowiczow sie nie wybiela.
          Szacun dla autorki za szczery watek.

          p.s.nt.:zycie ja nauczy kombinowac...smutne ale prawdziwewink
    • jaad33 Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 23.10.09, 00:33
      Nie. Zamierzam uczyć, że trzeba uczciwie podchodzić do tematu. Zdarza się zaliczyć pałę, to normalne. Zdasz - super. Nie zdasz - trudno, trzeba się douczyć i spróbować jeszcze raz. Ludzka rzecz oblać. Jak wpoję dzieciakowi że oszustwo jest najlepszym sposobem na przejście przez życie łatwo i bezbólowo, to będzie dobrze?
      Ściągałem, to tak, gdyby się ktoś pytał. Owszem. Bo zdarzają się czasem sytuacje albo układy takie, że potrzebny jest ten jeden mały krok do przodu, żeby pójść dalej. I że nie da się go z różnych powodów zrobić uczciwie, nie oszukujmy się. Przedmiot zakała, wszystko pozdawane, tylko to jedno cholerstwo za nic nie chce wejść do głowy, a bez tego się dalej nie da. Ok, nie zamierzam się w tym specjalizować, potrzebuję tylko podpisu, ściągnę, zaliczę i cześć.

      Życie mnie zweryfikuje. Jeśli wszystko po drodze pościągałem, to nic nie umiem, nic nie znaczę, nikt mnie nie doceni, jestem bezwartościowy. Dlatego nigdy nie zrobię synowi ściągi ani nie podpowiem mu jak ją porządnie zrobić. Za to ZAWSZE będzie mógł liczyć na moją pomoc i zrozumienie gdy się nie uda.
      • kannama Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 23.10.09, 10:30
        Uważam, że jest wiele złych, nieuczciwych rzeczy, które sie dziecko
        w życiu nauczy. Ale nie powinno sie tego uczyć od rodziców. Jeśli
        nie może się nauczyć tych dni pór roku- konsekwencją będzie gorsza
        ocena. Widać jednak mogła, skoro sie nauczyła ze ściągawki. Ja w
        szkole czasem miałam ściągawki. Rzadko korzystałam bo zwyczajnie w
        swiecie nie umiałam. I dzięki temu z każdej dobrej oceny cieszyłam
        sie zasłużenie. Nie odbieraj dziecku takiej satysfakcji z własnych
        osiągnięć!!!
        • nessie-jp Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 18:00
          kannama napisał:

          Uważam, że jest wiele złych, nieuczciwych rzeczy, które sie dziecko w życiu nauczy. Ale nie powinno sie tego uczyć od rodziców.




          Mądre i ważne słowa
          • mathiola Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 21:42
            > Uważam, że jest wiele złych, nieuczciwych rzeczy, które sie dziecko w życiu
            > nauczy. Ale nie powinno sie tego uczyć od rodziców.

            Popieram oraz podpisuję się ręcyma i nogami wink
    • makakson Podsumujmy 25.10.09, 13:48
      Masz niezbyt bystrą córkę, która ma problemy z opanowaniem podstawowych rzeczy.
      Ok, nic strasznego, są dzieci mądrzejsze i głupsze - jak to w życiu.

      Teraz zaś, zamiast pracować nad jej intelektem, chcesz ją nauczyć oszukiwać,
      nazywając to "sprytem". Niestety, czym skorupka za młodu nasiąknie tym na
      starość trąci - dzieci nauczone nieuczciwości od małego, wyrastają potem na
      nieuczciwych dorosłych i nasz kraj wygląda tak a nie inaczej. Prowadzi do tego
      powszechne przyzwolenie na nieuczciwość i eufemizmy jakich i Ty używasz:

      - "spryt" zamiast cwaniactwo i oszustwo
      - "załatwić" zamiast ukraść
      itp. itd.

      Dobrze, że chociaż męża masz myślącego, to może córka wyjdzie na ludzi. Niech
      tylko bierze przykład raczej z taty, a nie z mamy.

      Tak na marginesie, to uważam że karą za ściąganie np. na studiach powinno być
      natychmiastowe relegowanie z uczelni. Albo pracujemy uczciwie, albo nie musimy
      mieć żadnego wykształcenia. Ktoś rowy kopać też musi.
      • mearuless Re: Podsumujmy 25.10.09, 14:01
        ty a wez sie odpierdol od mojego dziecka popaprancu!
        pilnuj swoich tz tych ktore wychowujesz- bo watpie zeby taki idiota dochowal sie
        swoich rodzonych. przewaznie ci co tak duzo szczekaja maja rogi wieksze od
        najstarszego jelenia w puszczy Białowieskiej.

        przy takim natloku wiedzy -wszystkie dzieci musza poswiecic duzo pracy by sie
        wszystkiego wykuc.
        A moje dziecko jak pisalam wyzej jest dobrą uczennicą i lubi miec wszystko
        opracowane na tip top.
        • makakson Re: Podsumujmy 25.10.09, 14:22
          Ot, typowa Matka Polka - moje dziecko najwspanialsze i najgenialniejsze, tylko
          jacyś idioci czegoś od niego chcą. A jak ktoś napisał prawdę bez owijania w
          bawełnę, to zaczynają się krzyki i inwektywy nie związane z tematem. Czego Ty
          oczekiwałaś? Że Cię wszyscy pogłaszczemy po główce i powiemy "tak, dobrze
          robisz! Ucz cwaniactwa, a ten Twój mąż to jakiś nieżyciowy"?

          Poza tym, skoro córka jest taką dobrą uczennicą, to czemu ma problem z
          zapamiętaniem kilku dat?

          p.s. kultury też lepiej córki na swoim przykładzie nie ucz
        • roza06 Re: Podsumujmy 25.10.09, 14:47
          Ojojoj ale zabolało.
          Taka dobra uczennica a kilku dat nie może się nauczyć. Koniecznie naucz ja tez
          że jak dostanie juz prace to niech pisze donosiki na kolegów, liże tyłek szefowi
          i wynosi z firmy papier toaletowy. Przecież to świadczy o niezłym "sprycie" No
          ale biorac przykład z mamusi na pewno nauczy się tego.
          • w_miare_normalna Re: Podsumujmy 25.10.09, 14:52
            roza06 napisała:

            > Ojojoj ale zabolało.
            > Taka dobra uczennica a kilku dat nie może się nauczyć. Koniecznie
            naucz ja tez
            > że jak dostanie juz prace to niech pisze donosiki na kolegów, liże
            tyłek szefow
            > i
            > i wynosi z firmy papier toaletowy. Przecież to świadczy o niezłym
            "sprycie" No
            > ale biorac przykład z mamusi na pewno nauczy się tego.

            co ty za bzdury opowiadasz ?
            nie mierz innych własną miarą
            bo skąd byś wiedziała co i jak gdybyś nie pisała z własnego przykładu
            • roza06 Re: Podsumujmy 25.10.09, 16:52
              O następna "mądra matka" popierająca uczenie dzieci oszukiwania. To prawda pisze
              to z własnego przykładu ale niestety (a może na szczęście ) z drugiej strony. to
              ja muszę się użerać z takimi "spryciulami" które tylko oszustwom i podlizywaniu
              się są w stanie cokolwiek osiągnąć.
              Skoro uważasz ze to bzdury to albo nigdy nie pracowałaś albo jesteś właśnie
              "sprytna"
              • mearuless Re: Podsumujmy 25.10.09, 16:59
                widzisz tu jest emagiel- i czesto, gesto pozwalamy sobie w swoim szacownym
                gronie na takie watki z przymrozeniem oka.
                pozwalamy soebie az do czasu gdzy nie wpadna tu "obcy" i nie zaczna morderczo na
                serio kogos obrazac, lub psychologicznie wybebeszac...

                ja jednak zaluje ze nie jest toforum zamkniete, ale no coz jestem tu jedynie
                pionkiem- wiernym pionkiemwink


                a ty dalej komentuj, bryluj i obrazaj[ w necie kazdy moze spelniac swoje
                marzenia]- uzeraj sie ze spryciulami dobrze ze tylko na przerwach- je szmata z
                kibla wywalisz, albo mniej kartofli nalozysz...
                bo taka z ciebie nauczycielka... jak ze mnie "matka w twoich oczach"
                • makakson Re: Podsumujmy 25.10.09, 18:24
                  > widzisz tu jest emagiel- i czesto, gesto pozwalamy sobie w swoim szacownym
                  > gronie na takie watki z przymrozeniem oka.
                  > pozwalamy soebie az do czasu gdzy nie wpadna tu "obcy" i nie zaczna morderczo n
                  > a
                  > serio kogos obrazac, lub psychologicznie wybebeszac...

                  Czyli - tu jest magiel, tu sobie przytakujemy i spijamy nektar z pyszczków w
                  poczuciu samouwielbienia. Tylko co jakiś czas wpadnie jakiś "obcy", który
                  ośmieli się mieć odmienne zdanie i bezczelnie przerywa nam lizanie się po fiu...
                  (czy po czym tam się młode mamy liżą)
              • w_miare_normalna Re: Podsumujmy 25.10.09, 17:51
                roza06 napisała:

                >
                > Skoro uważasz ze to bzdury to albo nigdy nie pracowałaś albo jesteś
                właśnie
                > "sprytna"

                niestety nie pracowałam
                po skończeniu zawodówki zaszłam w ciążę
                do dziś siedzę z dzieciakiem w domu.
        • olala_29 Re: Podsumujmy 25.10.09, 23:16
          mearuless napisała:

          > ty a wez sie odpierdol od mojego dziecka popaprancu!
          > pilnuj swoich tz tych ktore wychowujesz- bo watpie zeby taki idiota dochowal si
          > e
          > swoich rodzonych. przewaznie ci co tak duzo szczekaja maja rogi wieksze od
          > najstarszego jelenia w puszczy Białowieskiej.

          Chamstwo i nieuczciwość jak widać blisko są ze sobą spokrewnione aż strach się
          bać spotkać kogoś takiego ...
        • ren95 Re: Podsumujmy 26.10.09, 09:10
          Jeśli takie oderwane od wszystkiego daty nie chcą się dać
          zapamiętać, to może spróbuj nauczyć córkę przez skojarzenia, mogą
          być najbardziej dziwne, byleby zapamiętała, np. pierwszy dzień lata
          23, te cyfry pomnożone dają nr miesiąca 6.
          Jak syn miała problem z zapamiętaniem który zwrotnik jest na
          północy, a który na południu - raka na górze (na północy)bo rak
          podnosi szczypce do góry, a koziorożca na dole (na południu), bo jak
          chce ubóść, to pochyla łeb.
          Pozdrawiam
      • roza06 Re: Podsumujmy 25.10.09, 14:42
        W pełni zgadzam się z tobą. Sądząc po odpowiedzi mamuśki to niezłe z niej
        ziółko, które już od najmłodszych lat chce wpajać dziecku że bycie nieuczciwym
        jest w porządku. Szkoda dzieciaka. Tatusia zresztą tez . To nie spryt tylko
        oszustwo. Później takie "sprytne" barany rządzą nami.
        • mearuless Re: Podsumujmy 25.10.09, 14:53
          o rany skad tu tyle przyglupow??
          • roza06 Re: Podsumujmy 25.10.09, 16:47
            to samo przyszło mi do słowy po przeczytaniu twojego postu.
        • mearuless Re: Podsumujmy 25.10.09, 15:10
          idiotko i debilu!
          pokonczyliscie szkoly specjalne gdzie byl tylko jeden przedmiot-wiec nie dziwne
          ,ze nie macie pojecia o proogramie nauczanie w normalnej placowce!

          w normalnej szkole cwiercmozgi jest kilka przedmiotow- w tym przynajmniej 3
          wymagajace kucia na pamiec.


          pisanie ze moje dziecko nie jest sie w stanie nauczyc na pamiec kilku dat jest
          duzym nietaktem.

          wy mieliscie tylko obrobke kosiarki[tudziez regulamin jak popierdalas ze sciera]
          a moje dziecko oprocz tych kilku dat ma jeszcze inne przedmioty.
          • beata132 mearuless 25.10.09, 15:48
            Mam prośbę abyś nie obrażała dzieciaków ze szkoły specjalnej. To nie
            są idioci i debile.
            W szkole specjalnej jest więcej niż jeden przedmiot, a dzieciaki z
            lekkim upośledzeniem mają takie same przedmioty jak w masówkach. Ba,
            maja nawet taką samą podstawę programową.
            Droga autorko wątku. Rozumiem, że Cię poniosło, ale weź pod uwagę,
            że mogą cię czytać rodzice dzieci uczęszczających do tego typu
            szkół. Swoimi pogardliwymi słowami robisz im przykrość.

            Uczę w szkole specjalnej, więc wiem o czym piszę.

            Wracając do tematu.
            Ściąganie = oszustwo, ale to tylko moje zdanie.
            • mearuless Re: mearuless 25.10.09, 15:51
              masz racje!
              przepraszam te dzieci!
              i rodzicow ktorzy mogli sie poczuc sie urazeni!
          • gvalchca Re: Podsumujmy 25.10.09, 15:56
            mearuless napisała:

            > wy mieliscie tylko obrobke kosiarki[tudziez regulamin jak popierdalas ze sciera

            A propos regulaminu - przeczytaj ten dotyczący forum i Netykiety.

          • makakson Re: Podsumujmy 25.10.09, 16:08
            > idiotko i debilu!
            > pokonczyliscie szkoly specjalne (...)
            > w normalnej szkole cwiercmozgi (...)
            >
            > pisanie ze moje dziecko nie jest sie w stanie nauczyc na pamiec kilku dat jest
            > duzym nietaktem.

            Na Twoim miejscu bym sobie już odpuścił, bo się pogrążasz. Znów moralność
            Kalego: na innych sypiesz inwektywami, zaś stwierdzenie faktu o którym sama w
            pierwszym poście poinformowałaś nazywasz dużym nietaktem.
            • mearuless Re: Podsumujmy 25.10.09, 16:12
              kazdy kto ublizy lub obrazi moje dziecko musi sie liczyc z tym, ze wyrwe mu
              serce i powiesze na haku. ty pozwalasz sobie na obrazanie mej corki- a ja
              uzurpuje sobie prawo do najgorszych oszczerstw pod twoim adresemsmile


              to ty zaczales, napisales zle o moim dziecku.
              i to ty sie pograzyles- jakim prawem osodziles osobe ktorej nie znasz?

              kazdy kt
              • mearuless Re: Podsumujmy 25.10.09, 16:15
                stylistycznie napisalam to fatalnie- ale skoro ty taki mundry i takie umiesz
                wnioski wyciagac to pewnie nie bedziesz mial probemow ze zrozumieniemwink
              • makakson Re: Podsumujmy 25.10.09, 16:44
                "a jednak moja corka nie moze opanowac pierwszych dni por roku wrrrrr"

                Kto to napisał w pierwszym poście? Ty czy ja?
                • mearuless Re: Podsumujmy 25.10.09, 16:54
                  tak masz racje-na klasowce byla tylko ta formułka i moje dziecko to debilek nie
                  mogl sie nauczyc 4 dat.... a teraz wez sie odpierdol bo mnie juz znudziles.
                  • ichi51e Re: Podsumujmy 26.10.09, 01:20
                    ...Tak, tak... 4 daty a twoj maly balwan nie mogl nawet tego zakuc...
                    strach pomyslec co bedzie w przyszlym roku... no ale nie martw sie,
                    moze po matce ma nie tylko inteligencje ale i spryt wiec moze sie
                    jakos przecisnie...
                    • mearuless Re: Podsumujmy 26.10.09, 01:24
                      tak tak tak - rozumiem ze zone znowu bolala glowa i znowu albo jazda na recznym
                      albo wypad na forum???
                    • mearuless Re: Podsumujmy 26.10.09, 01:28
                      małych bałwanow to ty narobiles...o ile to ty...
                    • mearuless Re: Podsumujmy 26.10.09, 01:34
                      jesli obce dziecko nazywasz balwanem- to juz sie domyslam jak potrafisz pojechac
                      swoim...biedne, meczone psychicznie, wyzywane i upokarzane dzieci przez rodzica
                      kretyna- moze to ty jestes balwan???
    • w_miare_normalna Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 13:52
      tongue_out
    • dawidok Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 14:13
      a ja ściągałem od zawsze, podstawówka, liceum, studia. Bo niestety polska szkoła
      polega tylko na zasadzie: zakuć, zdać , zapomnieć. I nic tak naprawdę w
      przyszłości nie będzie nam potrzebne czego uczyliśmy się w szkole. Moje dzieci
      już na początku ich kariery szkolnej nauczę ściągać bo okazuje się że tylko ci
      co kombinują dobrze wychodzą. Nie znam nikogo kto jest uczciwy i bogaty i
      szczęśliwi. Bogaci i szczęsliwi są tylko kombinatorzy. A ja chce by moje dzieci
      były szczęsliwe i bogate.
      • mathiola No co ty 25.10.09, 21:28
        Moje dzieci
        już na początku ich kariery szkolnej nauczę ściągać bo okazuje się że tylko ci
        co kombinują dobrze wychodzą. Nie znam nikogo kto jest uczciwy i bogaty i
        szczęśliwi. Bogaci i szczęsliwi są tylko kombinatorzy. A ja chce by moje dzieci
        były szczęsliwe i bogate.

        Ja jestem uczciwa, szczęśliwa i bogata big_grin
        Ale może dlatego że jestem porażająco inteligentna wink
      • big.ot Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 26.10.09, 01:59
        dawidok napisała:

        > I nic tak naprawdę w
        > przyszłości nie będzie nam potrzebne czego uczyliśmy się w szkol

        A czego byś się chciał uczyć? Kafelkowania, szydełkowania i kładzenia
        paneli podłogowych?

    • dorigen Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 14:14
      jestem przeciwniczką uczenia dzieci ściągać natomiast jestem zwolenniczką
      uczenia dzieci pisania ściąg.
      pisząc coś drobnym druczkiem na małej powierzchni trzeba się skupić
      przepisywane "dane" chcąc nie chcąc zapisują się również w pamięci.
      osobiście pisałam ściągi na każdy możliwy sprawdzian nie powiem żebym nigdy nie
      użyła ale w większości przypadków ściągi na samym sprawdzianie nie były już
      potrzebne. Pisanie ściąg to w sumie dobra forma nauki. ale powtarzam pisanie
      odręcznie na małym skrawku papieru. ściągi pisane na klawiaturze nie mają już
      takiej "mocy" smile.
      z resztą pamiętam jeszcze mojego nauczyciela który zwykł mawiać ja się nie
      gniewam jak uczniowie ściągają a oni się nie gniewają jak ja ich złapię.
      wiadomo za ściąganie była ocena 1 i nie było wyjątków jednak przy poprawkach
      tenże nauczyciel brał pod uwagę to jak była wykonana ściąga jeśli
      własnoręcznie a nie żadne ksero mozna było poprawic ocenę nawet na 5 jesli była
      skopiowana cóż max była 3
    • wj_2000 Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 14:14
      Nie ma sztywnych dat rozpoczynania astronomicznych pór roku. Co roku
      moment przejścia Słońca przez równik przesuwa się o około 6 godzin (bez ok. 20
      minut) a w roku przestępnym doznaje dodatkowego skoku o 24 godz. Musi
      więc
      od czasu do czasu wystąpić w dniu sąsiadującym z tym, w którym zdarza
      się najczęściej.
      I tak jesień, która najczęściej przychodzi do nas 23 września, w roku 2005
      przyszła 22 września o godzinie 22:23 (czasu uniwersalnego).
      Jestem profesorem zwyczajnym fizyki i do przeczytania Twojego postu wystarczyła
      mi wiedza, że pory roku zaczynają się około 22 w marcu, czerwcu, wrześniu
      i grudniu.
      Każą Twojemu dziecku uczyć się rzeczy niepotrzebnej, a nawet błędnej.
      W tej sytuacji albo "walka o prawdę" z całą szkołą, a nawet MEN, albo (radzę)
      ściąga z tymi danymi jakich chcą nauczyć (tj. zapewne 21 III, 22 VI, 23 IX, 22
      XII, czyli te najczęstsze)


      Jak ja nie lubię mieć stale racji!
      • truscaveczka Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 26.10.09, 08:24
        No właśnie też to miałam pisać, choć pewnie tak zgrabnie bym nie ujęła kwestii smile
        A znając moją własną niepokorną duszę, nauczyłabym dziecko właśnie tej wersji -
        razem z "około" i innymi szczegółami. Prawdopodobnie też nie w postaci kucia a w
        postaci rozmowy.
        Kurczę, nie lubię systemu polskiej szkoły uncertain
        Szukałam w necie informacji przemianie pokoleń, zarodnikach i takich tam - i
        znalazłam nie opis konsekwencji, przekształceń, co z czego wyrasta i dlaczego -
        a zbiór oderwanych informacji encyklopedycznych, niepowiązanych w logiczna
        całość. Jak się dzieci mają nauczyć w szkole myślenia i rozumienia, jeśli w XXI
        wieku nadal wymaga się od nich znajomości definicji (w miejsce rozumienia słowa)
        i uczy metodą paznokciową?
    • xolaptop Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 14:22
      Czy mozesz tu napisac, cos o znaczeniu tych pierwszych dni por roku? Moze
      ktorejs pani nauczycielce nalezy sie Nobel, a swiat o tym nie wie?
    • hankam Od rzemyczka do koniczka 25.10.09, 14:41
      Potem ściągnie pracę magisterską z internetu. A jak jej dobrze
      pójdzie, to ukradnie doktorat.
      Nie, nie uczę dziecka ściągać. Choć samej mi się zdarzało, ale nie
      uważam tego za normę.
      Tłumaczę dziecku, że mniejszym wstydem jest dostać trójkę, czy
      dwójkę. Trudno. Iże ważne jest, czy się umie, a nie, jaki stopień
      dostanie.
    • gvalchca Refleksja 25.10.09, 14:43
      Czytam tę dyskusję i.. trochę mi smutno.

      Smuci mnie fakt, że nikt nie zauważa, że ściąganie jest działaniem nieetycznym -
      po prostu oszustwem. A ponieważ dziecko uczy się dla siebie, jest najbardziej
      krzywdzące dla niego.
      Można mówić, że "nic się nie stanie", jeśli uczeń szkoły podstawowej zamiast się
      nauczyć, zerżnie wiadomości z kartki. Ale tenże uczeń tak samo zrobi w liceum i
      na studiach. Zamiast pisać pracę dyplomową, "twórczo przetworzy" cudzy tekst,
      znaleziony w internecie. I jak tu później nie narzekać na to, że poziom wiedzy
      polskich absolwentów woła o pomstę do nieba sad

      Rozumiem obawy rodziców, że dzieci w szkole muszę się uczyć wielu
      "niepotrzebnych" informacji na pamięć - ale nie demonizowałabym tego zbytnio.
      Ćwiczenie pamięci jest bardzo ważnym elementem nauki. Dobra pamięć przyda sieę w
      życiu zawsze smile A już nauka języków to niemal czysta "pamięciówka".
      Inną sprawą jest to, że w tej sytuacji dziecko nie uczy się na pamięć "losowych
      ciągów znaków", a konkretnej wiedzy o otaczającym świecie. Ja wiem, kiedy
      umownie rozpoczynają się pory roku (i na czym polega umowność), jaka jest
      stolica Francji i w którym roku rozpoczęła się I wojna światowa. Owszem, mogę te
      informacje znaleźć w encyklopedii, ale nie zawsze ją mam przy sobie wink Normalnym
      jest, że pewien bagaż wiedzy nabywamy i nosimy w głowie. Na przykład po to, by
      czytając artykuł w gazecie czy też rozmawiając z kimś nie musieć co chwilę
      sięgać do słownika/atlasu.

      W ramach autowyznania: mam 22 lata, kończę dwa kierunki studiów. W życiu
      ściągałam dwa razy - jeszcze jako małolata, nieświadoma wagi czynu. Od wieku
      nastoletniego - nigdy. Więc się da.

      Btw: w niektórych krajach (np. Dania, chyba też USA) za ściąganie w liceum czy
      na studiach przewiduje się kary od anulowania przedmiotu do wydalenia ze szkoły.
      Szkoda, że u nas cały czas oszustwo uchodzi za normę uncertain
      • nocna-zmiana Re: Refleksja 25.10.09, 14:58
        U nas oszustwo uchodzi za normę tylko wtedy, kiedy to JA OSZUKUJĘ.
        Jeśli ktoś MNIE OSZUKA, jest zbrodniarzem i świnią ostatnią. Typowa
        moralność Kalego.
        Pytam grzecznie - co myślicie o lekarzu, który nie potrafi
        zdiagnozować i wyleczyć Waszej choroby? Oczywiście, że to konował,
        złodziej, bydlę i niemal morderca. A on nie umie i nie wie, bo
        zamiast się nauczyć ściągał i jakoś poszło. Mamusia go nauczyła w
        podstawówce, jak robić ściągi doskonałe, a tatuś dokupił długopis z
        miejscem na dowolnie długą "pomoc naukową".
        Dla mnie oszust to oszust. Wszystko jedno, czy w I a, czy na
        czwartym roku medycyny. Tak samo, jak złodziej kradnący piwo w
        hipermarkecie nie różni się niczym od tego, który kradnie samochody.

        Mnie też udało się ukończyć studia z wyróżnieniem bez ściągania. Nie
        robiłam tego ani w podstawówce, ani w liceum, ani na studiach.
        • mearuless Re: Refleksja 25.10.09, 15:07
          ojej nie przesadzajcie!
          ci co maja najwiecej na sumieniu uwielbiaja snuc miedzynarodowe inrtygi. plany
          donosicieskie i inne matactwa.lubuja sie w ich wykrywaniu albo chociaz
          insynuowaniu...

          ci uczciwi nawet o tym nie pomysla podczas gdy ci "zgnili od srodka" na zwenatrz
          udaja swiete oburzenie.

          czesto tak jest -morda pelna idealow a na karcie zycia same syfy, ci byli Tw to
          przeciez w wiekszosci teraz osoby o nieposzlakowanej [hihihi]opinii.dopoki sie
          ich za reke nie zlapie a jaj nie podlaczy do akumulatora dotad beda udawali
          "swietych"

          wiec dajcie sobie spokoj z tymi pomowieniami- bo wiem ze ci co najwiecej krzycza
          i pogardzaja maja nie jedno,nie dwa ale cale mnostwo matactw na swoim koncie.
          • gvalchca Re: Refleksja 25.10.09, 15:29
            Ale spokojnie, jakie pomówienia, jaka pogarda? W moim poście nie było o nich
            mowy - chyba, że nie zauważyłam, proszę więc o wskazanie.

            Piszę tylko, że warto - dla dobra córki przede wszystkim - uczyć dzieci
            uczciwości. Zwłaszcza w takiej kwestii jak wiedza, która jest własnym kapitałem
            na całe życie.

            Jeśli uważasz, że do tego kapitału nie wlicza się wiedza o dniach umownego
            rozpoczęcia pór roku (do czego masz prawo), powiedz to córce. Wraz z
            zapewnieniem, że jeśli z tego powodu dostanie 4 zamiast 5, to nic się nie
            stanie, nadal będzie ukochaną córką i nie przeszkadza to jej być świetną i
            inteligentną uczennicą.

            Tymczasem zachęcanie do oszustw - poza nawet kluczową tu kwestią moralną - może
            skutkować tym, że dziecko nie nauczy się... uczyć.

            nocna-zmiana podała świetny przykład - medycyna. Wiesz, ilu
            "niepotrzebnych" rzeczy trzeba się nauczyć tam na pamięć? Daj córce szansę -
            niech ma możliwość zostania dobrym lekarzem (jeśli zechce, rzecz jasna). Daj jej
            satysfakcję z uczciwie zdobytego dyplomu szkoły dowolnego poziomu i ze swojej
            wiedzy - bez względu na to, jaki jej zakres wybierze.
          • nocna-zmiana Re: Refleksja 25.10.09, 15:33
            Chyba czegoś nie rozumiem. Twoim zdaniem to, że oburza mnie uczenie
            dzieci oszustwa, świadczy, że sama jestem "zgniła od środka" i co
            najmniej byłam TW?
            Oszustwo to oszustwo. Oszczerstwo to oszczerstwo. Kradzież to
            kradzież. A demoralizacja to demoralizacja. Nad czym tu dyskutować?
          • roza06 Re: Refleksja 25.10.09, 16:55
            A ty co wróżka czy własne doswiadczenia?
    • emigrantka34 Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 15:51
      " ja tylko chcialam nauczyc ja troche sprytu- nie cwaniactwa
      i oszustwa!".
      sama sciagalam i nie uwazalam tego za przestepstwo!sciaga jako
      wspomaganie
      tego co sie nauczylo a nie zamiennik dla nauki
      a wy? co o tym sadziecie? "

      Sadze, ze sciaganie to oszustwo. Dziwne masz pojecie sprytu i
      oszustwa. Uczyc dziecko - wstyd.
      • mearuless Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 16:03
        oj emigrantka, nie przesadzaj.
        zreszta wyzej napislam, ze w efekcie corka sie wszystkiego nauczyła!
        a ty swoje.

        a zreszta akurat twoje zdanie mam gleboko w nosie.pisz co chcesz.
        • rubia88 Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 16:17
          skoro Twoja córka jest taka tępa że nie opanuje 4 dat, to ze szczerego serca
          radzę przejść się do poradni psych-ped, to się jej lepiej przyda niż szykowanie
          przez mamusię ściąg.
          • mearuless Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 16:22
            jestes smieciem rubiosmile
            • gvalchca Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 16:38
              mearuless, zacytuję makasona: pogrążasz się.

              Jeśli chciałaś upewnić się, że nauczyłaś dziecko czegoś dobrego - cóż, nie
              powinnaś była pisać na forum. Nie wszyscy mają obowiązek się z Tobą zgadzać, a
              wyzywanie ich i pomówienia nt. rzekomego posiadania rogów albo bycia zgniłym od
              środka.

              Mam tylko nadzieję, że Twoja córka - będąc mądrym dzieckiem i dobrą uczennicą -
              w przyszłości sama przemyśli kwestię ściągania. I że nauczy się uczyć, a także
              prowadzić rozmowy z nieco większą kulturą niż ta, którą możemy obserwować na tym
              wątku uncertain

              • gvalchca Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 16:40
                Przepraszam, przez nieuwagę obcięłam zdanie. Miało być:

                Nie wszyscy mają obowiązek się z Tobą zgadzać, a wyzywanie ich i pomówienia nt.
                rzekomego posiadania rogów albo bycia zgniłym od
                środka tego nie zmienią.
                • mearuless Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 16:49
                  skoro jestes taka uczciwa i wywazona w osadach to posluchaj.

                  kazdy ma prawo sie ze mna nie zdadzac!
                  i kazdy ma prawo to wyrazic!
                  ale nikt nie ma prawa pisac zle o moim dziecku!- tym bardziej ze go nie zna i
                  taka opinia jest wysoce krzywdzaca.

                  ty jednak zauwazylas, ze zle sie wyrazilam o innych , przymykajac oko na
                  inwektywy pod adresem mojej corki- no coz- to jest dopiero moralnosc kalegosad

                  jeszcze raz powtorze! kazdy kto dokucza, ubliza, krzywdzi moje dziecko niech sie
                  nie spodziewa ode mnie wywazonych odpowiedzi!
                  • roza06 Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 16:58
                    A nie boisz się że wychowasz sobie taka "spryciulę" która w przyszłości wysiuda
                    cię ze wszystkiego i odda do szpital na przechowanie? Po co jej będzie potrzebna
                    stara matka? Zrobi z niej wariatkę i z głowy.
                    • mearuless Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 17:00
                      a jak czesto odwiedzasz mamusie???
                  • gvalchca Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 17:05
                    Zauważyłam inwektywy pod adresem Twojej córki. Na ogół jednak staram się
                    ignorować tego typu posty. Twoich nie zignorowałam, ze względu na bardzo duże
                    natężenie obelg i pomówień.

                    Dla dobra dyskusji - a chyba o dobro dyskusji nam chodzi, prawda? - proponuję
                    nie odpowiadać na wszystkie posty obraźliwe i kontynuować "podwątki" zgodne z
                    zasadami Netykiety, podając ARGUMENTY.

                    Co do tematu ściągania - liczę na przemyślenie tematu. Przynajmniej przez córkę.

            • rubia88 Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 16:39
              ubodło hehe? no to musi być coś na rzeczy z tą tępotą córki.
              naucz ją potem robić laskę panom nauczycielom, ale to bym zostawiła na gimnazjum
              • mearuless Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 16:44
                rubiosmile
                nie kazdy ma taka matke jak ty- profesjonana obciagaresmile
                chociaz tobie i najlepiej pociagnieta laska nie pomoze w skonczeniu podstawowki-
                jestes tak glupia ,ze z pewnascia pomylilabys nauczyciela z woznymsmile
                • rubia88 Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 17:00
                  to, co tutaj wypisujesz to ja zlewam sikiem prostym.
                  i dziwi mnie twoja emocjonalna reakcja
                  sama wywlekasz córkę na forum publiczne, więc spodziewaj się, ze ludzie mogą
                  pisać wszystko, i nic na to nie poradzisz
                  • mearuless Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 17:02
                    heheheh wywlekam corke???
                    tak, tak musialo ci zaszkodzic bialko woznego!



                    villevalo.net/images/Ville%20Valo/Ville_Valo_5.jpg"
                    target="_blank">villevalo.net/images/Ville%20Valo/Ville_Valo_5.jpg</a>
                    • rubia88 Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 17:13
                      no a nie? zdjęcia nawet masz, o których też by można było coś napisać eheheh
                      EOT
                  • emigrantka34 no tak 25.10.09, 17:20
                    Do tego stopnia emocjonalna, ze nawet wysyla sie maile z pogrozkamismile
                    • wj_2000 Re: no tak 26.10.09, 12:04
                      Wiosna astronomiczna rozpoczyna się w momencie równonocy wiosennej i
                      trwa do momentu przesilenia letniego, co w przybliżeniu oznacza na
                      półkuli północnej okres pomiędzy 21 marca a 22 czerwca (czasami daty
                      te wypadają dzień wcześniej lub dzień później, a w roku przestępnym
                      mogą być dodatkowo cofnięte o jeden dzień). Podczas wiosny
                      astronomicznej dzienna pora dnia jest dłuższa od pory nocnej, a
                      ponadto z każdą kolejną dobą dnia przybywa, a nocy ubywa.

                      Za wiosnę klimatyczną przyjmuje się okres roku, w którym średnie
                      dobowe temperatury powietrza wahają się pomiędzy 5 a 15°C.
                      Zasadniczo wiosnę poprzedza zima, jednak pomiędzy tymi okresami
                      znajduje się klimatyczny etap przejściowy - przedwiośnie.

                      Za początek wiosny fenologicznej przyjmuje się początek wegetacji
                      oraz kwitnienie przebiśniegów oraz krokusów.

                      Przytaczam elementarne informacje z encyklopedii, by uświadomić
                      Państwu, że nie istnieje jedna stała data pierwszego dnia
                      wiosny!
                      Z oczywistych powodów wiosna klimatyczna czy fenologiczna zaczyna
                      się niekiedy nawet miesiąc poxniej niż w jakimś innym roku.
                      Najmniej zmienną jest data rozpoczynania wiosny astronomicznej, ale
                      ta dla naszego życia nie ma żadnego znaczenia!
                      Kazać zapamiętywać dzień przejścia Słońca (w jego pozornej wędrówce
                      po ekliptyce) przez równik niebieski ma taki sens jak kazać
                      zapamiętać wszystkie daty nowiu księżyca w kolejnych miesiącach
                      danego roku szkolnego.
                      Pomijając zupełnie nieistotny moment rozpoczęcia wiosny
                      astronomicznej, należy dodać że i on nie jest stały. Może wiosna
                      wypaść 20, może i 21. A nawet 22! Nie piszą o tym w zacytowanej
                      encyklopedii, ale kto zna zasady ustalania roku przestępnego, ten
                      wie, że lata podzielne przez 100 (ale niepodzielne przez 400) nie
                      są przestępne
                      , mimo, że są podzielne przez 4.
                      I tak, od przestępnego roku 1896 musiało upłynąć aż 8 lat by
                      przestępnym był rok 1904. A co roku godzina równonocy przesuwa się o
                      prawie 6 godzin. Przez 7 lat zrobiło się 42 godziny. W tym okresie
                      daty pierwszego dnia wiosny przypadały na 3 różne daty marcowe!!!

                      Jeżeli w szkole każą nauczyć się na pamięć rzeczy nie tylko
                      niepotrzebnej, ale i fałszywej, to albo się protestuje, albo -
                      dla świętego spokoju - robi się ściągawkę i sprawę olewa.

                      Nie lubię ludzi zasadniczych. Jestem oczywiście przeciw ściąganiu,
                      zamiast nauki. Ale gdy wymagają nauki bezsensownej, a nie
                      mamy siły się temu przeciwstawić, to mała ściągaweczka rozwiązuje
                      problem.

                      Ciekaw jestem czy "katoni" na tym forum mieliby chęć uczyć się
                      występujących w kodeksie drogowym limitów prędkości dla różnych
                      rodzajów samochodów ciężarowych, z których odpytują złośliwi
                      egzaminatorzy na prawo jazdy, gdyby mogli skorzystać, zamiast
                      mroczenia sobie głowy, z poręcznej ściągawki?
                      -
                      Jak ja nie lubię mieć stale racji!
                • life_m Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 18:28
                  A adres do domu córka już opanowała?
            • olala_29 Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 02.11.09, 13:16
              Jeśli jesteś takim człowiekiem, jakim prezentujesz się na tym forum to żal mi
              Twojego dziecka i męża też żal. Poziom, który prezentujesz to nie jest już dno -
              to już coś daleko poniżej.

              Aż wstyd czytać Twoje wypowiedzi ...
        • emigrantka34 Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 16:44
          " oj emigrantka, nie przesadzaj.
          > zreszta wyzej napislam, ze w efekcie corka sie wszystkiego
          nauczyła!
          > a ty swoje."

          Ale co "a Ty swoje".
          To byl moj pierwszy post w Twoim watku - widac ponosza Cie emocje i
          nie czytasz dokladnie.
          Nie czepiam sie, tylko wyrazilam mpoja opinie na temat uczenia
          dziecka oszukiwania.
          A brak argumentow w dyskusji - tak jak jest to w Twoim przypadku -
          zawsze mozna probowac "zakleic" sobie atakiem i obrazaniem innych
          ludzi oraz inwektywami pod ich adresem. Ot, taki forumowy uzus.

    • deela Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 16:46
      nie
      ja tez nie sicagalam
      uwazam ze to oszustwo i to oszustwo samego siebie wiec juz najnizszego lotu
    • kamkow1 Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 17:03
      Ja tam swoich dzieci uczył ściągania nie będę, ale jak się same nauczą - proszę
      bardzo. Sam dobrze wiem, że czasem czegoś się trudno nauczyć, albo jest tak
      durne że się nie chce, też tak miałem. W liceum dla mnie horrorem była biologia.
      Za cholerę nie wchodziła do głowy, a te nazwy jak protoplazmy, organelle i inne
      to już rzeźnia. Nigdy mi się to badziewie nie przydało, nigdy mnie nie
      interesowało, a zaliczyć trzeba było, wiec zaliczałem ze ściągi. A takich głupot
      przez które trzeba przebrnąć w szkole jest multum. Studia skończyłem, nie
      ściągając ani razu, bo:
      a) wreszcie uczyłem się tego co mnie ciekawiło, więc było o niebo łatwiej
      b) materiału było tyle, że nie sposób zrobić ściągi (bo jak niby z 600 stron np.
      podstaw prawa administracyjnego?), a większość egzaminów ustna.
      I dobrze że ściągałem wtedy kiedy ściągać należało, bo być może kiblowałbym bóg
      wie ile za jakąś biologię czy fizykę, które są mi kompletnie niepotrzebne do życia.
      • cudko1 Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 17:31
        dla mnie to oszustwo i rodzic tego nie powinien uczyć bo to jak
        dawanie przyzwolebnia i pochwałą wręcz,
        • w_miare_normalna Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 18:03
          Uczyć bym nie uczyła bo przyjdzie czas, że koledzy i koleżanki ze
          szkoły powiedzą co i jak smile)
          niech się nauczy i będziecie miały obie satysfakcję, że tak się
          martwiłyście, a młoda zdała.
    • morgen_stern Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 18:11
      Mea, te wyzwiska, inwektywy, to było naprawdę niepotzrebne.
      Magiel nie magiel, ja też lubię się poboksować, ale są pewne granice robienia
      ścieku z forum. A z siebie prymitywnej dresiary.
      • mearuless Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 19:16
        no prosze cie....
        kazdy kto obraza moje dziecko musi liczyc sie z ogromem wyzwisk jakie spadna
        najego glowe.

        prosze nie liczyc ze bede przestrzegala zasad savoir vivre-gdy ktos obraza moje
        dziecko!

        a co do meritum- tak bywam wulgarnai w necie i w realu. Coz life is brutal-
        rodza sie i zakonniczki i dresiary i magistrowie i mistrzynie cietej riposty...

        a teraz wybacz morgen- lece wywiesic pranie bo mi na jutro drsik z 3 paseczkami
        nie wyschnie
        • 3.14-roman Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 19:21
          > no prosze cie....
          > kazdy kto obraza moje dziecko musi liczyc sie z ogromem wyzwisk jakie spadna
          > najego glowe.
          >

          Problem w tym, że Ty wyzywasz niemal wszystkich jak leci, tych kulturalnych dyskutantów też obrażasz.
          • mearuless Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 19:38
            przyklady poprosze-tych niewinnie zwyzywanych!
            • 3.14-roman Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 19:52
              Nocna-zmiana. I inni, którym pisałaś o TW czy zgniciu od środka.

              Poza tym: nie unoś się tak. Myślisz, że Twoja agresja pomoże Twojemu dziecku?
              • mearuless Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 20:07
                postaraj sie lepiej romanie:0
                bo to co napisales nie bylo skierowane personalnie ani do nocnej ani do kogokolwiek.
                byly to moje przemyslenia poparte setkami zyciorysow ludzi z naszego chociazby
                kraju.

                chyba nie myslisz ze imputowalabym komus bycie TW ???

                to byl PRZYKLAD!!!

                a ci ktorzy uslyszeli ode mnie kilka brzydkich slow napisali:"Masz niezbyt
                bystrą córkę, która ma problemy z opanowaniem podstawowych rzeczy."

                "naucz ją potem robić laskę panom nauczycielom, ale to bym zostawiła na
                gimnazjum"

                "Koniecznie naucz ja tez
                że jak dostanie juz prace to niech pisze donosiki na kolegów, liże tyłek szefowi
                i wynosi z firmy papier toaletowy."



                ale tak masz racje to ze mnie wyszlo chamidło.
                zycze ci wiec aby ktos w niedalekiej przyszlosci wytarł sobie dupe twoja rodzina.

                bez odbioru.
                • 3.14-roman Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 21:20
                  No to teraz dałaś popis kultury. Gratulacje.

                  > ale tak masz racje to ze mnie wyszlo chamidło.
                  > zycze ci wiec aby ktos w niedalekiej przyszlosci wytarł sobie dupe twoja rodzin
                  > a.
                  >
                  > bez odbioru.

                  • ichi51e Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 26.10.09, 02:23
                    Mea, z ta laska, to chyba nie zrozumiales. Dziewczyna ci chciala
                    przekazac, ze trudno postawic granice - jesli nauczysz dziecko ze
                    dobra ocena jest warta kazdej ceny (np szacunku do samego siebie,
                    kiedy oszukujesz) to co ma dziecku stanac na przeszkodze pozniej?
                    Myslisz sobie "naucze ja sprytu" ale nigdy nie wiesz do czego to
                    dzieciaka zaprowadzi.
    • nessie-jp Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 19:14
      Twój mąż miał absolutną rację.

      Nie chodzi już nawet o kwestię nieuczciwości i cwaniactwa, co poruszano we
      wcześniejszych postach.

      Robiąc dziecku ściągę uczysz je, że jest głupie i beznadziejne. Ze nawet mama
      nie wierzy, że zdoła się nauczyć. Ze jest do niczego. Utrwalasz przekonanie, że
      bez cwaniakowania i oszukiwania nigdy sobie nie poradzi.

      Tymczasem należałoby raczej popracować nad wyrabianiem w dziecku umiejętności
      samodzielnego uczenia się
      . Po to przecież są te klasówki w szkole! Nie
      chodzi o to, czy wiedza o porach roku będzie dziecku do czegoś w życiu
      potrzebna, czy nie. Szkoła wykształca w dziecku umiejętność przyswajania sobie
      wiedzy.

      Najwyraźniej ani nauczyciele, ani ty nie zdołaliście przekonać twojej córki, że
      potrafi nauczyć się samodzielnie. Może warto poprosić o pomoc kogoś z większym
      doświadczeniem? Istnieją poradnie pedagogiczne, w których uzyskasz pomoc i
      nauczysz się, jak uczyć córkę, żeby jej nie zadręczyć i nie zamęczyć, a pomóc
      przyswoić wiedzę. Odnoszę wrażenie, że dziecko nie może zapamiętać tej prostej
      daty, bo ty za bardzo na nią naciskasz i za bardzo dajesz jej odczuć, że cię
      zawodzi, nie mogąc się nauczyć.

      Zamiast odrabiać za dziecko prace domowe czy przygotowywać ściągi, lepiej
      nauczyć je np. prostej mnemotechniki
      • 3.14-roman Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 19:25
        Podpisuję się wszystkimi kończynami pod postem nessie.

        Mnemotechnika to bardzo dobry pomysł. I jeszcze jedno: skoro dziecko od dłuższego czasu próbuje się nauczyć tych nieszczęsnych dni, może zrób mu jakąś przerwę, żeby jakoś się odstresowało. Myślę, że to nie tyle słaba pamięć, co raczej stres powoduje to, że dziecko nie jest w stanie się tego nauczyć.
        • w_miare_normalna Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 20:17
          3.14-roman napisał:

          > Podpisuję się wszystkimi kończynami pod postem nessie.

          szkoda, że sam wcześniej na to nie wpadłeś.

          >
          >
          Myślę, że to nie tyle słaba pamięć, co raczej st
          > res powoduje to, że dziecko nie jest w stanie się tego nauczyć.
          >

          autorka napisała jakieś 50 postów wyżej, że córka już się nauczyła smile
          • nessie-jp Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 20:30
            > szkoda, że sam wcześniej na to nie wpadłeś.

            To znaczy wcześniej niż co? Bo Piroman napisał swojego posta o 19:14, a ja
            swojego o 19:21. Już te 7 minut mogłabyś mu darować... big_grin

            > autorka napisała jakieś 50 postów wyżej, że córka już się nauczyła smile

            A owszem. I powtórzyła, że to "dzięki" ściądze. I w dodatku pochwaliła się, że
            dziecko daty zna "pierdząco".

            Wniosek: córka tej pani będzie dalej miała problemy z nauką, nic się nie zmieniło.

            Wbicie przemocą w głowę (albo długopis!) dziecka czterech dat, bo mamusia nie
            umie zaakceptwać, że dziecko nie może tego zapamiętać, to nie jest żaden sukces
            wychowawczy. Im więcej stresu będzie dziecko przeżywać przy nauce z taką pomocą,
            tym mniej się nauczy.
            • mearuless Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 20:37
              a skad wnioski,ze corka ma problemy z nauka?
              o madrosci nad madrosciami- nigdy nie mialas klopotu z zapamietaniem jakiejs
              regulki pomimo, ze inne rzeczy po prostu chloniesz jak gabka???

              kobieto- ja nie umiem czegos zaakceptowac?
              to ty imputujesz brak zdolnosci do nauki mojemu dziecku a mi nadgorliwosc i
              zbytnia niczym nieuzasadniona ambicje...

              no prosze, ludzie jakimi trzeba byc [......] zeby calkowicie kogos nie znajac
              pierniczyc i przypisywac mu takie bzdury?????


              no ale to jest net-klawiatura przyjmie wszystko...
              • nessie-jp Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 21:02
                mearuless napisała:

                > a skad wnioski,ze corka ma problemy z nauka?

                Bo sama to napisałaś?


                > o madrosci nad madrosciami- nigdy nie mialas klopotu z zapamietaniem jakiejs
                > regulki pomimo, ze inne rzeczy po prostu chloniesz jak gabka???

                Oczywiście
          • 3.14-roman Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 21:24
            W miarę normalna, ja nie siedzę przy tym wątku i nie śledzę wszystkich postów. Ot, tak, dopisałem się z doskoku. Nie musisz mi docinać smile))))))))))))

            Ale to emagiel, trzeba brać poprawkę na pewne rzeczy.
            • w_miare_normalna Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 22:11
              3.14-roman napisał:

              > W miarę normalna, ja nie siedzę przy tym wątku i nie śledzę
              wszystkich postów.
              > Ot, tak, dopisałem się z doskoku. Nie musisz mi docinać
              smile))))))))))))
              >
              > Ale to emagiel, trzeba brać poprawkę na pewne rzeczy.

              tongue_out
    • panistrusia Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 20:02
      Luudzie, pomijając aspekt etyczny ściągania, to: czy wy nie widzicie
      tego, że szkoła daje narzędzia na całe życie?
      Jednym z nich jest 'wygimnastykowany' umysł.
    • nutka07 Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 20:08
      Moze przyczepic na sciane jakies wieksze obrazki, zdjecia przedstawiajace pory
      roku z data na nich.
      • mearuless Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 20:15
        nutka -daj spokoj. ona te daty zna juz pierdzaco:0
        a pomogla jej w ty sciaga;0

        a poniewaz ma natlok zajec w szkole do tego judo i tenis po lakcjach to czasami
        naprawde trudno jest nam zdobyc kilka chwil na wkuwanie.
        a moje dziecko jak nie nauczy sie na tip-top to sie bardzo denerwuje.stad moj
        pomysl na sciage i stad moje pytanko tutaj.
        twojpomysl wykorzystywalismy przy tabliczce mnozeniasmile
        teraz mam system- pytanie- odpowiedz, lub zapisywanie kilkakrotnie czegos np.
        angielskich zwrotow.

        a tu dyskusja potoczyla sie jako napasc na moja uczciwosc..
    • murad-rais Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 20:16
      mearuless,

      Odkładając na bok etykę, powiedz: co się takiego strasznego stanie, jeśli twoja córka dat się nie nauczy i dostanie gorszą ocenę? Ucząc ją ściągać dajesz jej do zrozumienia, że na ocenie zależy ci bardziej niż na jej wiedzy. W pewnym sensie bardziej niż na niej samej. I to jest niedobre.

      Nigdy nie ściągałem. Dostawałem piątki, dostawałem dwóje. Jeśli na jakimś przedmiocie mi zależało, uczyłem się. Jeśli nie był on wart nauki, to nie wart był też ściągania
      • mearuless Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 20:26
        nic sie nie stanie!
        zrozumcie ludzie "nie z magla" ze to byl post z przymruzeniem oka.

        moje dziecko ma prawo dostac gorsza ocene, nigdy nie bylo niezdrowo dopingowane
        do bycia najlepsza, nie bylo tez karane za obsuwy.I ma prawo do gorszej oceny,
        gorszego dnia i gorszego zachowania.
        a poniewaz ona sama bardzo sie stara byc 'dobra' ja w moze nieco nieprzemyslany
        sposob probowalam jej pomoc.

        ale pewnie nie zauwazyles ze powyzej napisalam:

        a co do mojego sciagaczawink to tak biedna przezywala sciago-dlugopis, tak
        siedziala i opracowywala plan niezauwazalnego zerkania na niego ze az sie
        ...nauczylasmile


        ja jestem tylko czlowiekiem, rodzicem ktory kocha swoje dzieci najbardziej jak
        tylko potrafi- ale tezosoba popelniajaca bledy.

        trafiajac na forumowe "nieomylne wirtualne jednostki" probujace mi pokazac moja
        małosc -unosze siesmile-wiem, wiem niepotrzebnie...
        • murad-rais Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 20:34
          Przepraszam, nie wyczułem konwencji forum
        • kamkow1 Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 21:00
          Bzdura. Nie daj się zmanipulować głupim gadaniem, że oceny nie są ważne. Są
          ważne. Teraz żeby pójść do dobrego gimnazjum/liceum trzeba mieć dobrą średnią.
          Jak dziecko oleje jakiś kretyński przedmiot (bo jak przedmówca stwierdził
          "przedmiot nie wart nauki jest nie wart ściągani") i zawali ocenę, to może się
          okazać, że później przy rekrutacji dostanie parę punktów mniej i będzie chodzić
          do LO z dresiarzami... Sorry, ale życie jest brutalne. Uczyć trzeba się
          wartościowych rzeczy, a przez niektóre trzeba po prostu przebrnąć, bo taki jest
          system i nie ma tu miejsca na rozterki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja