czy uczycie dzieci sciagac???

    • mearuless Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 20:38
      ach stad tylu oszolomow.

      boszsz!!!!ale czemu ja????????????????smile
      • 3.14-roman Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 21:22
        A Ty wśród nich błyszczysz niczym diament smile

        Grunt to mieć dobre samopoczucie, prawda?
        • mearuless Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 21:25
          roman-natrecie mialo byc bez odbiorusmile
          • 3.14-roman Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 21:39
            No jak tam sobie chcesz. To jest w sumie dobra strategia- "nie mam merytorycznych argumentów, więc strzelam focha i kończę dyskusję".

            A tak od siebie jeszcze dodam: wyluzuj! Szkoda Ciebie i dziecka! Dziecku się chyba bardziej przyda Twój spokój, bo Twoje zdenerwowanie mu się widocznie udziela.

            PS: Powodzenia dla dziecka na sprawdzianie.
    • caysee Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 21:31
      Hm. Co jak co, ale pierwsze dni por roku to jednak dosc wazna rzecz, ktora
      wynosi sie z podstawowki. Pomijajac aspekt etyczny, uwazam, ze corka powinna sie
      tego nauczyc.

      A odpowiadajac na pytanie - sadze, ze maz ma racje. Po pierwsze sciaganie jest
      oszustwem, a po drugie skoro ty jako matka namawiasz do tego dziecko, wyrosnie
      ono z przekonaniem, ze sciaganie jest w porzadku. Byc moze w przyszlosci, gdy
      zrozumie ze to czego ja uczylas bylo zle, twoja corka bedzie rozczarowana twoja
      postawa.
      • mearuless taaaaaaaakkk 25.10.09, 21:36
        nauczylam ja tez krasc, mordowac i robic wlamy-taka to juz z nas patologiczna
        rodzina.

        jak moj maz wyjdzie z pudła a corki wpadna na weekend z poprawczaka to im
        powiem, ze to jak zyjemy jest nieetyczne i powinnismy sie zmienic...

        ale najpierw namowie ich na napad na warzywniak bo mnie sie kurwa marchiewka
        konczy...
        • kamkow1 Re: taaaaaaaakkk 25.10.09, 22:04
          Hahaha, PLUS dla Ciebie smile
    • totorotot Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 21:34
      Takie pierdoły na ściunge? No bez jaj. Pomóż jej to zapamietac, bo łatwo. Występują co 3 miesiace- wiadomo, 12 miesiecy, 4 pory roku, to sie zmieniaja co 3 miechy, zawsze w okolicach 20-go. I tak, wiosną, (2)1, latem, po kolei- (2)2, jesień- (2)3, no a zimą wszystko się zwija z powrotem, więc (2)2 smile
      W zasadzie wszystkie pierdoły (no, wieszosc), mozna tak zapamietac.
      • mearuless Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 21:37
        torotrottro-jebnac ci na czacie???smile
        • totorotot Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 26.10.09, 22:13
          Mea, mnię by siem z lenistwa nie chciało dupy ruszyc w celu wziecia kartki, poszukania długopisu, i pisania tej cholernej sciungi smile
    • olala_29 Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 23:10
      Dokładnie tak uważam jak Twój mąż: cwaniactwo i oszustwo. Aż zgroza ogarnia, że
      to matka uczy dziecko takich rzeczy. Pomyśl też o tym, że skoro akceptujesz taką
      rzecz, co więcej namawiasz dziecko do tego, to potem coraz mniej rzecz może
      uważać za cwaniactwo i oszustwo ...
      zgrozą powiało ...
      • mearuless Re: czy uczycie dzieci sciagac??? 25.10.09, 23:24
        o kurwa! <zyg zyg zyg>
        dzialasz jak przedwojenny komputer!
        • triss_merigold6 Czad wątek 26.10.09, 09:12
          Czaderski wątek.
          Chodziłam w tym kraju do TRZECH PODSTAWÓWEK, znakomietgo LO z
          tradycjami oraz na 2 kierunki dziennych studiów. Nigdy nie
          zauważyłam jakiegokolwiek braku akceptacji dla ściągania wśród
          rówieśników. Nikomu nie kojarzyło się to z niedostatkiem morale czy
          etyki. .
          Oczywiście, że oceny - zwłaszcza teraz, przy tym systemie
          rekrutacji - są ważne, bo można wylądować w szkole z dresiarzami i
          patologią.
    • 43agawa Cóż za eufemizm-to tylko spryt,broń Boże 26.10.09, 10:58
      cwaniactwo!Gratuluję,prezentujesz mentalność barmanki/sklepowej z
      PRL, one też bywały sprytne.My słyniemy na świecie z tego sprytu i
      jeszcze potrafimy bezczelnie dowodzić,że takie zachowanie nie jest
      nieuczciwe,tylko świadczy o naszej życiowej zaradności.
      • pozytywka777 ja się tego nauczyłam tak... 26.10.09, 11:26
        Jak chodziłam do szkoły, to też trzeba się było nauczyć tych dat. Zapamiętałam,
        że skoro wiosna to pierwsza pora roku to data 21.03, lato - drugie, więc 22.06.,
        jesień trzecia, więc 23.09., a zima nie zaczyna się przecież w wigilię... ma
        datę taką jak lato.
        Pani pokazywała nam to też na 3 kostkach palców zaciśniętej dłoni.
    • anina-1 spryt i wiedza 26.10.09, 12:56
      W życiu ważniejszy jest spryt i wiedza gdzie szukać tego co nam w danej chwili potrzeba. Mądrość jest również bardzo ważna, ale bez sprytu nie zawsze wiadomo jak ją wykorzystać.
      Z doświadczenia wiem, że przeważnie osoby, które miały same piątki w szkole, ale brakowało im daru kombinowania, obecnie nie radzą sobie w życiu.
      Odwrotnie jest z osobami sprytnymi, którzy nawet nie mieli tak dużej wiedzy. Kombinują zawsze tak , że naprawdę świetnie sobie radzą w życiu i nie rzadko zajmują wysokie stanowiska.

      Uważam, że dziecko jak najbardziej się powinno uczyć dużo, ale nauka sprytu też się mu w życiu przyda. Ja osobiście nie mówiłabym dziecku, żeby ściągało, ale gdybym wiedziała , że w taki tak sobie radzi nie uznałabym tego za coś złego. Nie da się w życiu w naszej polskiej edukacji wszystkiego wykłóć na blachę. Jedni są dobrzy w naukach ścisłych inny w humanistyce. Jeśli jedno mu nie idzie, dlaczego miałby nie zdać do innej klasy. Jak nie umie się nauczyć niech sprytem to przeskoczy.
      • olala_29 Re: spryt i wiedza 02.11.09, 13:27
        Nie sprytem tylko OSZUSTWEM. Spryt to ułożenie wierszyka, korzystanie z
        mnemotechnik, tworzenie własnych systemów zapamiętywania a nie ściąganie.
        • anina-1 Re: spryt i wiedza 02.11.09, 13:36
          Chyba każdy ma swoją definicje oszustwa smile

          "Z przeprowadzonej ankiety na portalu ankietka.pl wynika, że internauci nie zgadzają się ze stwierdzeniem, że ściąganie to bardziej oszustwo niż zaradność. 51,85 proc. internautów (14 osób) uważa, że to zdecydowanie zaradność. Według 29,63 proc. (8 osób) jest pół na pół. Tak uważa też gimnazjalistka Nela. Trudno jej zdecydować się na któreś z określeń. Reszta, czyli zaledwie 5 osób (18,52 proc.) uważa, że ściąganie jest oszustwem. Kasieńka komentuje to tak: – Ściąganie, to mistrzowska sztuka! Oszustwem może być wpisywanie ocen do dziennika pod nieobecność nauczyciela, ale ściąganie? Zdecydowanie wybieram zaradność"

          "Zastanówmy się, jaka jest istota sprawdzianów. Mają sprawdzać wiedzę, przyswojenie zasad logicznego i prawidłowego rozumowania, a nie informacje o imporcie buraków cukrowych w Polsce w 1984 r."

          Podoba mi się ten artykuł, polecam smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja