alajna2
26.10.09, 16:01
Zacznę od tego, ze wszelkie promocje mają "krótkie nogi"
Pracuję w aptece, mieliśmy w obniżonej cenie lek X, było to dawno,
ale przez długi czas ta cena była super. No i dziś znów wydawałam
ten lek, ale już w cenie normalnej, kobieta o cenę nie pytała, o nic
nie pytała, powiedziałam ile ma zapłacić, widzę,że cos jej nie
pasuje. Ale nic nie mówi. no i dzwoni po poł godziny z pyskiem, że
jakim prawem ja oszukałam itd.
Więc grzecznie tłumaczę, ze nie posiadamy już leku wobniżonej cenie,
a ona dalej po mnie jedzie, że POWINNAM JĄ BYŁA POINFORMOWAĆ, ze nie
ma promocji:
a)nie jestem świętym tureckim, zeby wiedzieć, ze pół roku temu
wykupiła lek taniej!!!
b)o nic nie zapytała
c) czemu ludzie robią się odważni dopiero w domu???? Tak prosto jest
kogoś zbluzgać przez telefon,