przeccież to żałosne :(

26.10.09, 18:00
nimfomanka??
    • doral2 Re: przeccież to żałosne :( 26.10.09, 18:01
      zapomniałam dodać, że takiego męża już bym dawno ze schodów zrzuciła.
    • lolinka2 Re: przeccież to żałosne :( 26.10.09, 18:05
      jaja jakieś?
      to przecież cel zasadniczy (jeden z kilku) posiadania faceta....
      Ale tacy zawsze trafiają na takie, które im pozwalają...
      • grave_digger Re: przeccież to żałosne :( 26.10.09, 18:08
        gościówa musi go obrzydzać.
        albo jest gejem
        albo ma inną
        albo jest aseksualny
        • deodyma Re: przeccież to żałosne :( 27.10.09, 09:19

          grave_digger napisała:

          > gościówa musi go obrzydzać.
          > albo jest gejem
          > albo ma inną
          > albo jest aseksualny
          >




          chyba to pierwsze...
          pozniej watek zalozyla, cos na temat roznicy miedzy narzeczenstwem a
          maleznstwem chyba...
          ze ona niby sie zmienila, przytyla, zrobila zolzowata itd...
          to sie w sumie chlopu nie dziwie, ze jest, jaki jest.
    • mearuless Re: przeccież to żałosne :( 26.10.09, 18:31
      a ja tak mysle ze gdyby odwrocic sytuacje to bysmy goscia wyzywaly od
      skurwysynskich niewyzytych zbokow...
      moze jak pan jest po pracy, po jakis wyczerpujacych pracach a pani sie zachce
      pofikac- to nie ma przebacz- musi byc jazda na ostro...

      i moze pan- juz tak zmeczony ze prawie w agonii-pozwolil jej sie zaspokoic ale
      poproszony by zamienil sie w ognistego rumaka skwitowal"o ja pierdole"- i to nie
      w znaczeniu dosłownym..wink

      nie wiem... ale jesli gosc jest zmeczony 365 dni w roku- moze trzeba sexuologa
      albo viagre albo prywatnego detektywa...?
      • lolinka2 Re: przeccież to żałosne :( 26.10.09, 18:36
        nie, mea
        seks raz na 2-3 miesiące to nie jest norma
        niezależnie od tego, która ze stron narzuciła taką częstotliwość (lub
        raczej: rzadkość) kontaktów
        • mearuless Re: przeccież to żałosne :( 26.10.09, 18:41
          nigdzie nie napisalam ze to norma.
          za to napisalam to:
          nie wiem... ale jesli gosc jest zmeczony 365 dni w roku- moze trzeba sexuologa
          albo viagre albo prywatnego detektywa...?
        • morepig Re: przeccież to żałosne :( 28.10.09, 10:31

          lolinka2 napisała:

          > nie, mea
          > seks raz na 2-3 miesiące to nie jest norma
          > niezależnie od tego, która ze stron narzuciła taką częstotliwość
          (lub
          > raczej: rzadkość) kontaktów

          uwierz mi ze moze byc norma smile mimo nimfomanii deklarowanej przez
          obie strony. moxna po prostu nie miec sily smile
      • agusia79-dwa Re: przeccież to żałosne :( 26.10.09, 18:47
        mearuless napisała:

        > a ja tak mysle ze gdyby odwrocic sytuacje to bysmy goscia wyzywaly
        od
        > skurwysynskich niewyzytych zbokow...

        mea gdyby to napisał facet, to pomyślałabym, że jego żona ma kogoś
        na boku, albo jest nienormalna. Nie wyobrażam sobie tygodnia bez
        seksu, a o 2 miesiącach nie wspomnę.
        • mearuless Re: przeccież to żałosne :( 26.10.09, 18:55
          wiesz przeczytalam caly tamten watek i wszystkie wpisy autorki.

          i mysle ze ci ludzie maja tyle do siebie zastrzezen i pretensji- ze to musie sie
          odbijac na ich intymnych relacjach!- te niezmieniane koszulki, insynuowanie ze
          sie ma kochanka, wyrzuty]

          wiec jeszcze raz napiszE:
          moze trzeba sexuologa
          albo viagre albo prywatnego detektywa...?
          -ale przede wszystkim rozmowy i
          wyciszenia negatywnych emocji.

          wiem, wiem latwo doradzac-trudniej naprawiac...z tym,ze z drugiej strony jak
          juz nie ma nawet sex jak ogien goracego i to checi na ratowanie spadaja wprost
          proporcjonalnie do spadku libido
    • karra-mia Re: przeccież to żałosne :( 26.10.09, 18:59
      a może ona go obrzydza
      a może ona sobie życzy niewiadomo jakich pozycji kamasutrysuspicious
      no nie wiem co jeszcze mogłoby tłumaczyć taka sytuację
      • doral2 Re: przeccież to żałosne :( 26.10.09, 19:06
        karra, ale czemu szukasz winy w niej, a nie w nim?
        czy to zawsze kobieta musi być winna, hę?
        • bernimy Re: przeccież to żałosne :( 27.10.09, 09:15
          Smutne jak ludzie sie tak źle dobiorą.

          Choć w tę stronę (że to facet nie chce) to raczej jestem zdania, że
          albo coś ma na boku albo ma problem a nie potrafi rozmawiać.
        • cudko1 Re: przeccież to żałosne :( 27.10.09, 09:41
          doralp ewnie dlatego,że panuje stereotyp że facet to tylko o seksie
          mysli, wszystko co się rusza i na drzewo nie ucieka by przececiał i
          że on zawsze chce,

          a tu duupa jednej z drugim nie chce, nie wiedziec czemu, więc jak to
          tak facet który TYLKO o tym mysli nie hcce jakiejś babki
          przelecieć?? więc problem musi być w niej, skoro jej nie chce
          bzyknąć tongue_out uncertain

          a to może jakiś troll tak w ogóle jest bo nie wczytywąłam się za
          bardzo, na mamie zadko jestem wiec nie znam nicków
          • doral2 Re: przeccież to żałosne :( 27.10.09, 15:09
            cudko, ale jak chłop ma na boku jakąś dupę, to z własną małżonką nie chce tego
            robić.
            zatem wina w nim.
            a facetowi dupa na boku zawsze się trafi, niezależnie od atrakcyjności (lub jej
            braku) małżonki.
            • cudko1 Re: przeccież to żałosne :( 27.10.09, 15:20
              doral2 napisała:

              > cudko, ale jak chłop ma na boku jakąś dupę, to z własną małżonką
              nie chce tego
              > robić.
              > zatem wina w nim.
              > a facetowi dupa na boku zawsze się trafi, niezależnie od
              atrakcyjności (lub jej
              > braku) małżonki.

              oj doral doral jaka Ty nie życiowawink przecie to wina i tak kobiety -
              wszak źle dawała, nie w tej pozuycji, nie od tej strony, za żadko za
              często etc. grunt że baba winna

              'wiesz to tak jak z
              suka nie da pies nie weźmie,
              facet bzykający dla sportu to macho baba to kurwa

              i takie tam no smile
              • cudko1 Re: przeccież to żałosne :( 27.10.09, 15:21
                w tym wszystkim tylko jedno jest [prawdziwe:

                kobieta kobiecie wilkiem uncertain
    • madame_zuzu Re: przeccież to żałosne :( 28.10.09, 09:24
      sytuacja nie jest mi obca... z tym, że to ja jestem ten "zły" który nie chce i
      mówi (w myślach) "ja pierdole" sadsadsad
      Nie wiem co sie ze mną porobiło
      • doral2 Re: przeccież to żałosne :( 28.10.09, 09:52
        Zuza, bierzesz tabsy? jeśli tak, to masz winowajcę..
        • madame_zuzu Re: przeccież to żałosne :( 28.10.09, 09:54
          doral nie biore tabsów. Mi się tak porobiło po porodzie... totalna awersja do
          jakichkolwiek uciech cielesnych
          • princy-mincy Re: przeccież to żałosne :( 28.10.09, 11:57
            Widzialam kiedys wywiad z jakims seksuologiem, na temat ozieblosci
            seksualnej bylo.
            I on mowil, ze wielu kobietom czesto przypisuje sie nieslusznie
            ozieblosc, bo glownie mezczyzni ale tez kobiety nie wiedza, ze
            kobieca seksualnosc jest jak fala- raz przychodzi raz odchodzi.
            Wg tego pana, to jak najbardziej naturalne, ze po porodzie ochota na
            sex u kobiet jest mniejsza albo nie ma jej wcale, ale nie oznacza
            to, ze zanikla na zawsze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja