mathiola
29.10.09, 22:38
W południe wchodziłam do swojego sklepu po bułki złamana w pół, nieszczęśliwa
i jęcząca. Kręgosłup pęka, grypa łamie, ogólnie dramat.
Wieczorem do tego samego sklepu wbiegłam jak sarenka. Aż się ekspedientka
zatrzymała w pół kroku, co też mi się stało. No co, co. W galerii handlowej
byłam
Kozaki se kupiłam i spodnie i bluzkę czerwoną i spódnicę

I normalnie czuję, że lepszym człowiekiem jestem nooooo

Kobiety to jednak proste organizmy są - skwitował mój małżonek