epistilbit
30.10.09, 22:19
To jednak głupie stworzenia.
Co robić z facetem?
Nr I- facet baba, humorzasty, łatwo się obraża, nabzdycza i strzela focha.
Pracujemy razem, ale on jest mega tradycyjny i mega lojalny, nie wybaczył mi,
że zerwałam ze swoim ex święty węzeł małżeński. Bardzo go lubię, w pracy
trzymamy jeden front, doskonale się rozumiemy na gruncie zawodowym, po porstu
go lubię. Jednak nie daj boże jak się uśmiechnę do niego, albo zażartuję
bardziej, zaraz się spina wewnętrznie, jka by się bał że rzucam na niego
sidła, albo że się w nim zakochuje (!), po czym mrozi mnie swoim zachowaniem
przez tydzień dwa, później jest normalny i od nowa. zaczyna mnie to męczyć.
Facet nr II, zawsze miałam do niego słabość, on dla mnie był miły, ale nie
dawał złudzeń, że to układ z jego strony tylko koleżeński. Ale epi schudła,
ubrała mini, i pan okazał się bardzo zaiteresowany

rozsądak nakazuje go spławić, bo to męska sucz łasa na kobiece wdzięki, ale
każde jego słowo sprawia, że mam kolana z waty.
I co robić laseczki?????