AZS i ja :(

03.11.09, 19:05
Mam AZS, ale od pewnego czasu nic mi nie wyskakiwało nic sie nie
paprało i było super fajnie, bylam piekna a nie liszajowata!
A wystarczylo kilka dni strasznego stresu domowego, pracowego i całą
mam szyję w tym ohydztwie sad
Chcialam sie pozalić sad
Idę Locoidem posmarować.
    • grave_digger Re: AZS i ja :( 03.11.09, 19:13
      odrobaczałaś się kiedykolwiek? pasożyty dają zmiany skórne w postaci azs, a
      nawet plam bielaczych.

      po intensywnym odrobaczaniu z azs u mojej córki została tylko sucha skóra. nie
      ma liszajów,
      • olinka20 Re: AZS i ja :( 03.11.09, 19:20
        Grave nie, ale jestem po testach skornych i wyszlo juz bardzo dawno
        to gówno.
        Ja mam okresowo taki liszaj, jak np cos pyli, albo teraz jak mam
        duzego stresa. W dziecinstwie skaza bialkowa w AZS przeszła.
        No taka kostropata jestem i juzsmile
        • grave_digger Re: AZS i ja :( 03.11.09, 19:25
          chodzi o to, że organizm wariuje jak są pasożyty. może masz skłonności i one co
          jakiś czas się zasiedlają. to, że skóra ma skazę i skłonność taką a nie inną to
          jedno, ale można nie doprowadzać do takich stanów. że okresowo, pasuje do
          robali. że coś pyli, też jak najbardziej - choć wcale nie musisz być alergiczką,
          ale przez pasożyty jesteś.
          odrobaczenie
          odgrzybienie
          właściwa dieta
          mnóstwo probiotyków, może nawet lepiej synbiotyk, na zniszczone jelita.
          • grave_digger Re: AZS i ja :( 03.11.09, 19:30
            między innymi tu dr Irena Wartołowska opisuje przypadek mężczyzny z dusznościami
            i chorobą skóry. pozwolę sobie przytoczyć.

            "Chciałabym przedstawić ciekawy i pouczający przypadek. Zgłosił się do Poradni z
            matką 17 letni pacjent Andrzej D. W stanie bardzo ciężkiej duszności, cały
            pokryty strupem łuszczycowym, od czubka prawie pozbawionej włosów głowy do
            palców u nóg. Lśniły tylko oczy i bez strupów była czerwień warg. Tragiczny
            obraz człowieka!

            Chorował od pierwszych lat życia. Miałam już doświadczenie w leczeniu ciężkich
            przypadków : antybiotyk, leki przeciw owsikom i gliście, w czasie drugiej
            kuracji leki przeciw włosogłówce. Po drugiej kuracji, a w trakcie trzeciej
            wizyty, stan bardzo dobry, nie było śladu duszności, skóra oczyściła się,
            zapisałam leki przeciw lambliom.

            Na czwartą wizytę Andrzej nie zgłosił się. Po trzykrotnym wezwaniu listownym
            przyjechała matka. Andrzej wśród najlepszego zdrowia dostał wstrząsu
            anafilaktycznego, prawdopodobnie przez ponowną inwazję pasożytów; w ciągu 3 dni
            leżał w szpitalu na reanimacji i nie chciał nawet słyszeć o dalszych próbach
            leczenia. Przekonałam jednak matkę, zapisałam zaocznie od początku wszystkie
            leki, dodając szczepionkę bakteryjną wieloważną do podskórnego stosowania metodą
            odczulającą.

            Po kilku latach, w czasie kiedy byłam już na emeryturze przyjechał Andrzej do
            mnie do domu ze śliczną żoną i pięknym zdrowym dzieciątkiem na ręku. Przyjechał
            podziękować za ....piękne życie. Trafił do dobrej, kochającej się rodziny.

            Jaki błąd popełniłam przed kilku laty ?

            W czasie pierwszej wizyty nie mogłam podać szczepionki bakteryjnej podskórnie,
            bo nie było zdrowego miejsca na skórze, a po drugiej kuracji, w czasie trzeciej
            wizyty, przeoczyłam, zapomniałam.

            Przy tak wielkim stanie uczuleniowym, w jakim znajdował się pacjent, nie można
            było pozostawić go bezbronnego na ponowne, a nieuniknione wtargnięcie pasożytów
            do organizmu.

            Gdybym w czasie trzeciej wizyty podała szczepionkę bakteryjną wieloważną od
            rozcieńczenia l : 1000 uzyskałabym nie tylko odczulenie na białko bakteryjne,
            ale pobudziłabym organizm do wytworzenia ciał blokujących wszelkie jady
            wnikające z zewnątrz organizmu i które zapobiegłyby wstrząsowi anafilaktycznemu.

            Następne kuracje podane zaocznie dały pełne ustąpienie objawów chorobowych bez
            nawrotów."
        • arwena_11 Re: AZS i ja :( 03.11.09, 19:28
          Grave ma racje. Pasożyty dają takie objawy. Też nie non stop, ale
          właśnie cyklicznie. Głównie wtedy gdy się rozmnażają. Niektóre mają
          cykle co dwa tygodnie inne co trzy.
          Badaniami sobie nie zawracaj głowy, bo musiałabyś mieć je jak konie,
          albo trafiać właśnie na wzmożoną aktywność. Wiele pasożytów nie
          wychodzi w badaniach, a są. Znam przypadki, gdzie były odkrywane
          dopiero na sekcji zwłok.

          Poczytaj sobie prace dr.Wartołowskiej. To już nieżyjąca lekarka
          alergolog. NIesamowita wiedza i doswiadczenie. Wyleczyła wiele osób
          z niewyleczalnych chorób takich jak np. łuszczyca.
          • olinka20 Dzieki, ide szperać. 03.11.09, 19:37

          • grave_digger Re: AZS i ja :( 03.11.09, 19:40
            jeszcze to sobie w wielkim skrócie pozwoliłam przytoczyć.
            z resztą moja starsza córka jest chodzącym przykładem wyleczenia się z wszelkich
            dolegliwości po długim odrobaczaniu.

            "W stanie astmatycznym po podaniu antybiotyku i ustapieniu dusznosci podaje
            srodki przeciw pasożytom nie tylko chorym dzieciom, ale i całemu otoczeniu
            dziecka. Takie odrobaczanie daje trwałe ustapienie dusznosci zarówno u dzieci
            jak i u ich rodziców. Ponieważ
            leki podaje całej rodzinie, zauważyłam zaskakujace zjawiska. W najbliższym
            otoczeniu dzieci uzyskuja wyleczenie wielu chorób.

            1) ustepuje nie tylko astma, ale wszelkie nawrotowe infekcje dróg oddechowych,
            mijaja ostre nawrotowe zapalenia krtani i tchawicy, mijaja nawrotowe anginy ropne;

            [...]

            5) ustepuja choroby skóry od banalnych pokrzywek do najcieższych postaci o
            charakterze atopowym. Mija łuszczyca, mijaja plamy bielacze;


            6) ustepuja choroby przewodu pokarmowego (wyprowadziłam nawet troje dzieci z
            zespołu uposledzonego wchłaniania );

            [...] "




            https://www.fothost.pl/upload/09/44/432b4290.jpg

            Portrety ze zdjęcia
            • arwena_11 Re: AZS i ja :( 03.11.09, 20:35
              Grave a tak z ciekawości, znałaś dr. Wartołowską osobiście? Ja ją
              znałam, była zaprzyjaźniona z moją babcią i w ogóle z moją rodziną.
              Uratowała życie mojemu wujkowi i ciotecznemu bratu. Sama wyleczyła
              się z raka jelita na kilka lat przed śmiercią.
              Jeszcze na studiach chodziłam do niej i jej pomagałam. Bywała u nas
              na święta. Niesamowicie ciepła kobieta. Mogłam jej opowieści słuchać
              godzinami, mimo ogromnej różnicy wieku.
              • kowalowa Re: AZS i ja :( 03.11.09, 21:33
                " mijaja plamy bielacze " ... aż wierzyć mi sie nie chce...
                poważnie przyczyną plam mogą być robale? bez żadnych innych objawów?
                aż szkoda nie spróbować się odrobaczyć... tylko zapewne recepta
                potrzebna? czy bez recepty są jakieś "odrobaczacze"wink
                • grave_digger Re: kowalowa 04.11.09, 13:04
                  w Polsce środki odrobaczające są tylko na receptę. ale najpierw odrobaczamy
                  obleńce potem pierwotniaki (różne typy lekarstw) - powtarzam za dr Wartołowską. smile

                  mijają choroby psychiczne, bóle kręgosłupa, gościec etc etc etc. trzeba się
                  wczytać w temat i w kurację odrobaczającą, która jest bardzo intensywna - broń
                  boże jednorazowa, ta tylko uodporni robactwo na lek, bo glista ma odporny pancerz.
              • grave_digger Re:arwena 04.11.09, 13:01
                nie, ale to co teraz napisałaś o niej upewnia mnie w słuszności mojej decyzji,
                by jej zaufać.

                właśnie czytałam, że się uleczyła z raka przez odrobaczanie!!
                faktycznie niesamowita kobieta.
                • arwena_11 Re:arwena 04.11.09, 13:41
                  Prawidłowo przeprowadzona kuracja trwa ponad pół roku. W Warszawie
                  jest jeden lekarz, który zajmuje sie tym tematem dogłębnie. Pracował
                  z Damianie, ale go chyba zwolnili, bo "za dużo ludzi wyleczył i już
                  nie wracali".

                  Zresztą pamiętam jak dr. Wartołowska opowiadała, że chyba w latach
                  80 jakiś "profesor" powiedział do niej "Pani doktór jakbyśmy leczyli
                  Pani metodą, to szpitale trzeba by pozamykać, nie byłyby potrzebne.
                  A przecież musimy zarabiać"

                  Wyniki badań od p. doktór brali francuzi i wprowadzali te metody u
                  siebie.

                  P. dr. zalecała aby przed szczepieniem dziecka odrobaczyć je. U nas
                  to jakaś herezja, ale we Francji było stosowane. Jest wtedy mniej
                  powikłań.

                  No i zobaczcie żaden weterynarz nie zaszczepi psa bez odrobaczenia,
                  a dziecko to co gorsze?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja