wyzwałam dziś buraka od buraków

06.11.09, 21:08
Byłam z młodą na tańcach w bluecity. Po tańcach musiałam zdjąć z
siebie kudłatka, ubrać kurtkę, ubrać nosidło, ubrać kudłatka i
włożyć ją w nosidło. Przy wyjściu był stolik a przy nim 2 krzesła.
Na jedym krześle siedział pan, na drugim pana teczka i płaszczyk.
Stolik był wolny. Mówię więc do córki, że ponieważ nie ma miejsca to
muszę na stoliku ubrać kudłatka. Pan widział, ze miejsca mi mało na
te wszystkie klamoty, ale spojrzał tylko głupkowato i się odwrócił.
Siedział sobie przy tym wygodnie. Podeszła do mmnie koleżanka, więc
mówię jej, że muszę tak ubrać dziecko, bo pan nie może chyba wstać.
Pan spojrzał i dalej nic. PO czym jak już skończyłam z trudem
ubieranie powiedziałam do młodej: ZObacz Agatko, tak wygląda burak".
Pan spojrzał ponownie pogardliwie, pokręcił głową i siedział nadal.
Wiem, mogłam go poprosić o ustąpienie miejsca ale nie chciało mi się
z nim gadać bo kudłatek ryczał.
I wogóle zauważyłam, że ludzie zrobią wszystko by utrudnić życie
matkom z wózkiem czy dzieckiem na ręku. Ileż to razy wpychali się do
windy nie czekając aż wymanewruję wózkiem, itp.
No, dziękuję za uwagę.
    • doral2 Re: wyzwałam dziś buraka od buraków 06.11.09, 21:14
      jak widać buraka wcale nie ruszyło, czyli był to burak ćwikłowy uncertain
      • deela Re: wyzwałam dziś buraka od buraków 06.11.09, 21:21
        pastewny chyba
    • mathiola Re: wyzwałam dziś buraka od buraków 06.11.09, 21:16
      Ja nie wiem gdzie wy mieszkacie (wy bo już kilka takich kwiatków czytałam), bo
      ja okres dzieckowo-wózkowy wspominam jako czas poruszania się w empatycznym i
      przemiłym społeczeństwie. Przepuszczają, pomagają, wnoszą, zagadują.
      Może wam źle z oczu patrzy, hehe tongue_out
      • dlania Re: wyzwałam dziś buraka od buraków 06.11.09, 21:22
        Ja jak stoje przed przejściem dla pieszych z dziećmi to goście tak hamuja że
        normalnie zeby w kierownice. No ale ja na prowincji, u nas buraki to na roli, a
        nie w... tym czymś co sie nazywa Bluecity, cokolwiek to jestwink
        • mathiola Re: wyzwałam dziś buraka od buraków 06.11.09, 21:28
          Aaaaa, no tak, bo Asiaiwona ze stolycy. Pacz pani, wystarczy kilkanaście
          kilometrów za granicą warszafki i jak od razu lepiej, inaczej, kulturniej wink
          • e_r_i_n Re: wyzwałam dziś buraka od buraków 07.11.09, 10:55
            Ja jednak stawiam na to z_oczu_patrzenie, bo ja w tej samej stolicy nie narzekam.
      • karra-mia Re: wyzwałam dziś buraka od buraków 06.11.09, 21:25
        u mnie podobnie, każdy pomaga, faceci wnosili mi wózek do tramwaju
        bez proszenia nawet, bo potrafiłam nim sama wjechać - ale skoro
        chcieli tak bardzo wnosić, to co im będę odbierać te przyjemnośc
        nie? wink
    • nutka07 Re: wyzwałam dziś buraka od buraków 06.11.09, 21:24
      Ten post swiadczy raczej na Twoja niekorzysc, niz na niekorzyc rzeczonego 'buraka'.
    • lolinka2 Re: wyzwałam dziś buraka od buraków 06.11.09, 21:25
      Asiowa - dwója z asertywności.
      No i popis nietęgi... buractwa dałaś.

      Należy podejść jak do człowieka, bez aluzji ("panu miejsca mało")
      poprosić o zwolnienie jednego krzesła ("Pan będzie uprzejmy zabrać z
      tego krzesła swoje rzeczy, potrzebuję trochę miejsca, zeby ubrac
      córkę. Dziękuję panu bardzo.") To działa wszędzie: w kilometrowych
      kolejkach do kibla, w zatłoczonym metrze, w tramwaju, autobusie... I
      momentalnie ludzie stają się mili i uśmiechnięci.
      • mathiola Re: wyzwałam dziś buraka od buraków 06.11.09, 21:33
        oj no dokładnie właśnie i tak
        • asiaiwona_1 Re: wyzwałam dziś buraka od buraków 06.11.09, 21:37
          lolinka, wiecm, że na buraka to najlepiej kulturalnie. ALe byłam dziś
          już tak zmęczona, wkurzona i było mi tak gorąco, że ostatnie o czym
          myślałam to kulturalne prośby.
          • lolinka2 Re: wyzwałam dziś buraka od buraków 06.11.09, 21:42
            ile kultury włożysz w prośbę, tyle kultury uzyskasz w odpowiedzi...

            a na roszczeniowo nastawione a) emerytki i rencistki, b) samice z
            dziećmi, c) jurne panie ok 50 osobiście najeżona jestem
            nieprzeciętnie... i jeśli stanie osobniczka (to się mężczyznom zdarza
            kosmicznie rzadko) nade mną i bluźni, że "ta dzisiejsza młodzież..."
            "a paczpani dupy nie podniesie..." "burak, ja tu bidna z
            dzieckiem..." to profilaktycznie przyklejam siebie i przyległości do
            zajmowanych miejsc za pomocą Superglue, żeby mnie jakieś lewe wyrzuty
            sumienia nie zaczęły żreć. Bo w takim przypadku czuję się mentalnie z
            obowiązku świadczenia pomocy zwolniona.
          • dlania Re: wyzwałam dziś buraka od buraków 07.11.09, 08:45
            Asiowa, jedna z zasad treningu asertywnego mowi: jesli o coś prost nie prosisz
            to nie oczekuj, że ludzie spełnia twoje zyczenie...
            Pan tez mógl miec zły dzień i ostanie o czym myslał to kulturalne zachowanie
            wobec jakiejś roszczeniowej matkiwink))
            Inna sprawa, że czlowiek z natury zyczliwy pierdzieli "kto - kogo" i zawsze jest
            pozytywnie nastawiony i pomocny.
      • caffe_mocca Re: wyzwałam dziś buraka od buraków 06.11.09, 21:42
        Niestety uwazam podobnie jak lolinka - ze równie niefajnie i po prostacku
        zachowalas sie ty.
        Trzeba bylo normalnie powiedziec facetowi - czy moglby wstac na chwile.
        Bez błagania czy wiekszego proszenia - grzecznie, krótko , normalnie

        Osobiscie nie cierpie jak mi jakas baba (z zaznaczeniem : nie kaleka i nie w
        zaawansowanej ciazy ) zamiast usmiechnac sie i zwyczajnie powiedziec no "
        prosze pani , pani mi ustapi tego krzesła" - wtedy ja z usmiechem wstane ,
        przytrzymam, podtrzymam i jeszcze bede zyczyc milego dnia - to nie ....stoitaka
        nad głowa i wywraca oczami, a wzdycha , a robi głupie miny bo ...CZEGOS chce.
        Chuj wie czego (co ja wrozka - chodzi o krzeslo? a moze o przysuniecie stolika,
        a moze o pomachanie do dzieciaka)

        Wtedy doskaje szału - jak jeszcze walnie komentarz taki w przestrzen "pani
        chyba nie moze wstac" ze niby do dzieciaka albo do ludzkosci jako takiej - a
        tak naprawde to wiadomo ze to niby do mnie (ale wprost powiedziec to jej przez
        gardło nie przejdzie) - to mam ochote popukac sie w czolo i jak najbardziej
        z pelna premedytacja mam ja w dupie.

        Niech babsko powie o co jej kaman (jak do dzieciaka glupie komentarze
        moze mowic to rownie dobrze moze sie zwrocic bezposrednio do mnie! to jest
        dopiero buractwo smile)
        - jezyk w gebie ma a nie mysli ze jak powykrzywia sie
        i powywraca - to ja sie "domysle" i zaczne wokol niej skakac jak wkolo
        smierdzacego jajka.
        A jak nie umie mowic/jest nieastertywna/ jest wstydliwa - to niech "cierpi".

        ps2. jak by mi taka "dobrze wychowana i nie- buraczana (hehehe) " osoba walneła
        taki komentarz o burakach - to bym chyba sie z tego krzesla sturlała ze smiechu ...

        ps. TAK jestem ze stolicy smile
        • annabetka Re: wyzwałam dziś buraka od buraków 06.11.09, 21:51
          Asiaiwona troszkę rozumiem twoje rozgoryczenie ale....niestety tak jak lolinka i
          dziewczyny wyżej napisały ,sama też za bardzo się nie postarałaś o
          niekonfliktowe rozwiązanie tej sytuacjsmile Wystarczył miły uśmiech i
          słowa"przepraszam..czy mógłby pan nam na chwilkę udostępnić ten stolik i krzesła
          bo dzieci muszę ubrać" Myślę ,że facet by Ci nawet pomógł w ubieraniu dziecismile
          Natomiast o ile rozumiem Twoje rozgoryczenie i żal do tego faceta...nie rozumiem
          i absolutnie nie podoba mi się tekst do córki"zobacz tak właśnie wygląda burak"
          sorry ale tu emocje cię poniosły(według mnie oczywiście-ty masz prawo mieć inne
          zdaniesmile)
    • ez-aw Re: wyzwałam dziś buraka od buraków 06.11.09, 21:44
      Mam dwa pytania:
      1) czy jesteś na 100% pewna, ze to była teczka tego pana? A może zostawiła ją
      tam jakaś inna osoba? (np,przez zapomnienie).
      2) Skąd wiesz że pan był zdrowy? Że nie miał kłopotów z kręgosłupem, lub czegoś
      innego? Może się źle czuł?

      Pytania może dziwne, ale byłam kiedyś świadkiem takiej sceny w tramwaju. Siedzi
      pan, nad nim kumoszki przez parę przystanków gadały o chamstwie i nieustępowaniu
      miejsca. Po iluś przystankach pan wstał i ruszył do wyjścia. Miał krótsza nogę i
      wyraźne kłopoty z kręgosłupem. Za nic nie dało się tego zobaczyć, gdy siedział.
      Dlatego pytam - jesteś pewna że był zdrowy i mógł i ustąpić miejsca?
    • mama-dzwoni Re: wyzwałam dziś buraka od buraków 06.11.09, 21:55
      asiaiwona_1 napisała:

      ZObacz Agatko, tak wygląda burak".

      Nie wiem spod jakiego kamienia wypęzłaś ale moim skromnym i nic nie znaczącym
      zdaniem, zachowałaś się właśnie jak burak. Nie umiem sobie wyobrazić jakie były
      okoliczności tego ubierania, w jakim to było miejscu itp. Ale Twoje ostentacyjne
      zachowanie wyraźnie wskazuje ( co zresztą już wcześniej podejrzewałam) na brak
      kultury.
      Nie wiem czy wiesz ale obowiązuje reguła w miejscach publicznych kto pierwszy
      ten lepszy ! Jeśli Pan siedział już przy jakimś stoliku na jakimś krzesełku, to
      zajął to miejsce jako pierwszy i może nie miał ochoty, by jakaś baba machała mu
      przed nosem dzieciakiem. Oczywiście, że mógł powiedzieć byś skorzystała z
      krzesełka, stolika-nie wiem z czego tam chciałaś skorzystać, ale Ty również
      mogłaś o to spytać. Nie licz na nikogo, licz na siebie !
      Jak siadasz na ciasnych siedzeniach komunikacji miejskiej też po cichu liczysz,
      że nikt się nie dosiądzie i będziesz mieć większy komfort jazdy. Facet może
      czekał na kogoś a może zwyczajnie nie miał ochoty na pomoc i chwilowe
      towarzystwo, bo właśnie nakrył żonę na zdradzie i chciał posiedzieć w
      samotności- miał do tego prawo.
      Matki-Polki,
    • exotique Re: wyzwałam dziś buraka od buraków 06.11.09, 23:08
      a wystarczylo pana poprosic o zwolnienie krzesla.
      I wtedy dzieciakowi nie pokazywalabys jak sie mama zachowywac nie powinna
    • minerallna Re: wyzwałam dziś buraka od buraków 07.11.09, 03:39
      Jeśli mam swoją opinię wyrazić tylko na podstawie tego co napisałaś to niestety, ale to TY zachowałaś się jak BURAK.
      Zresztą chyba już ochłonęłaś i przemyślałaś.
      I tyle.
    • makbyt Re: wyzwałam dziś buraka od buraków 07.11.09, 06:21
      Nie cierpię matek które uwazają że wszystko im się nalezy!
      • serei Re: wyzwałam dziś buraka od buraków 07.11.09, 07:18
        asiowa ja chyba źle zrozumiałam ale ty napisałaś o swoim buractwie?
        Dlaczego wyszłaś z założenie, że skoro Ty masz dwoje dzieci to facet w
        podskokach ma ci miejsce robić? nie zwalnia to z odrobiny kultury bo wystarczy
        podejść i SPYTAĆ! czy pan może zwolnić swoje krzesło a nie podchodzić rozwalać
        się na stoliku i jeszcze starszemu dziecku taki rzeczy gadać. Rozumiem, że z
        dwójką dzieci to nie lada przeprawa ale do licha nie zabolałoby cię gdybyś
        spytała o miejsce a nie zachowywała się jak obrażona damulka i jeszcze od
        buraków faceta wyzwała.
        Postaw się na jego miejscu, przychodzi baba stawia ci dziecko na stoliku,
        obrażonym tonem gada do córki i jeszcze na koniec ci rzuca od buraków, tak, wiem
        zapewne w trymiga byś się podniosła i jeszcze jej pomogła, ale widzisz ty to ty
        a facet zapewne potrzebował stymulacji słownej smile może uznał że stoli ci starczy?

        • mariolka55 Re: wyzwałam dziś buraka od buraków 07.11.09, 08:07
          nie cierpie tekstów puszczanych w powietrze
          trzeba bylo zapytać czy moze zabrać teczke z krzesła ,bo Ci ciężko dziecko
          ubrac,a nie sceny robić
          w opisanej sytuacji,popis buractwa dałaś niestety Tyindifferent
    • esofik Re: wyzwałam dziś buraka od buraków 07.11.09, 08:50
      a ja chciałabym usłyszeć jak tą scenkę opowiadał później facet
      żonie, kolegom itd
    • koralik12 Re: wyzwałam dziś buraka od buraków 07.11.09, 09:31
      Nazwałaś obcego mężczyznę burakiem przy córce bo ci nie ustąpił miejsca???
      Przegięcie, twoje zachowanie gorsze od jego.
      • e.logan Re: wyzwałam dziś buraka od buraków 07.11.09, 10:32
        A co zlego było w jego zachowaniu?
        Siedzial na miejscu do tego wyznaczonym, nikomu nie ublizal itd.

        Rozumiem,ze pewnie bylas objuczona jak wielblad rzeczami.Dwie rece, dwojka
        dzieci do ubrania na cito bo albo sie jedno spoci albo drugie wyziebi.
        Multum rzeczy bo i pewnie mlodej po zajeciach i rzeczy pierwszej potrzeby
        kudlatka. I swoje zdenerwowanie wyladowalas na bogu ducha winnym facecie.

        Pewnie ze mogl wstac, pewnie i pomoc Ci ubrac dzieci mogl ale nie musial.A
        juz napewno nie czytal Ci w myslach.

        A potem zdziwienie gdy mowi sie iz kobiety w ciazy, matkom z dziecmi
        wszystko sie nalezy i tylko roszczenia maja.
    • kkokoszkaa Re: wyzwałam dziś buraka od buraków 07.11.09, 11:16
      sama mam dziecko -drugie w tzw drodze, i do głowy by mi nie przyszło
      by tak zachowac sie przy dziecku. Wyzywać sie na bogu ducha winnym
      człowieku -sapac parskac bo masz zły dzien a pan wróż nie domyslił
      się że skoro masz dzieci to wszytkie powierzchnie twoje.
      Nie masz najmniejszego powodu do dumy ze ublizyłaś człowiekowi i
      raczej powinna s wg mnie sie wstydzic swojego zachowania. Facet
      raczej pomyslał ze jestes nienormalna. No pomyśl podchodzi babka z
      dziciakami i fuka cos pod nosem o miejscu i o panu- nie wiadomo do
      kogo i po co. Później wskazujac na pana mówi cos o buractwie. Nie
      wiedział o co chodzi uwierz! nie kazdy jest na tyle domyslny , i
      póki nie zostanie poproszy o cos to nie bedzie bawił sie we wrózke i
      domyślał sie o co ci chodzi. I te uwagi rzucane w kosmos! zwariowac
      idzie. Znajdujesz czas i energie by pofukac bezosobowo a nie masz
      odwagi grzecznie zrócic sie do pana by najnormalniej w swiecie wstał
      na chwile bo sobie nie radzic z ubraniem dziecka i potzrebujesz
      wiecej miejsca. Czy doprawdy musisz wysługiwac sie własnym dzieckiem
      by panu dokopac bo sie tego nie domyslił? Jak chcesz cos panu
      koniecznie powiedzieć by skomentowac jego brak domyslenia sie o co
      chodzi -nie lepiej zwrócic sie do niego presonalnie np. uwazam ze
      pan jest niekulturalny ze pan niedomyslił sie ze potrzebowałam
      więcej miejsca a pan mi tego nie zapewnił. Musiałaś przy pomocy
      dziecka udzielic mu posredniej reprymendy- nie lepiej wprost -chłop
      chociaz by wiedział o co ci chodzi.
      Sama jestem matka i niejednokrotnie bywa tak ze młody człowiek stoi
      na przystanku i nie kuma ze mógłby pomóc wniesc wózek do autobusu
      ale dla mnie to normalne -moze po prostu nawet nie wiedziec ze chce
      jego pomocy- bo nie kuma co to wózek co to dziecko itd nie kazdy w
      głowie mam mysl jak mi ułatwic zycie. Za kazdym razem jak mówie czy
      zechciałby mi pan pomów kazdy zrywa sie i mi pomaga. Po prostu
      wystarczy zapytać . Matka z dzieckiem to nie centrum swiata.W ciazy
      tez nie czekałam ze ktos przepusci mnie w kolejce tylko podchodziłam
      do kasy i mówiłam przepraszam jestem w ciązy stane przed panem. Nie
      stałam z wkurwem na twarzy i nie sapałam pod nosem o braku kultury i
      nieprzepuszczaniu ciezarnych- wychodziłam z tego załozenia ze nie
      jestem pępkiem swiata.
      Jestem zniesmaczona twoim zachowanie i wstyd mi przezd tym panem ze
      tak sie tak niekulturalnie zachowałaś - i ta uwaga na koniec
      mimochodem powiedziana do córy tak by pan wyraźnie usłyszał ale nie
      mógł zareagowac no bo przeciesz ty mówisz do córki a nie do niego.
      Rece opadaja.
      Ja nie zostawiłam bym takiej uwagi wolno.
    • dziub_dziubasek Re: wyzwałam dziś buraka od buraków 07.11.09, 11:27
      A nie mogłas po prostu poprosić o ustąpienie miejsca albo o zabranie rzeczy? Ja
      naprawde nie rozumiem niektórych- oczekują, ze od razu na sam ich widok ludzie
      sami z siebie zaczną pomagać i ustępować.
      Jak wsiadam do tramwaju z wózkiem to nie czekam aż ktoś sam z siebie się ruszy i
      mi pomoże, żeby potem pisać jacy to ludzie są be, bo nie pomagają. Ja zwykle
      prosze konkretną osobę o pomoc i jeszcze NIGDY mi nie odmówiono. Owszem wiele
      razy ludzie sami z siebie rzucają się do pomocy, ale jesli widzę, że nie ma
      chętnych to sama proszę.
      I nie muszę się potem żalić, ze ktoś mi miejsca nie ustąpił/nie pomógł itp.

      A swoją drogą byłabym ostrożna przy ocenianiu ludzi. Owszem teczki na krześle to
      nie tłumaczy, ale facet mogł zwyczajnie nie móc np. stać,a na kooś czekał.
      Kiedyś byłam świadkiem jak pewna pani wręcz zwyzywała siedząceo w metrze
      człowieka (facet ok. 40 lat), ze jej nie ustąpił natychmiast miejsca. Kiedy
      facet wstał okazało się, ze praktycznie ledwo chodzi (i nie udawał raczej, bo
      wysiadłam na tej samej stacji co on i nadal mial poważne trudności z
      chodzeniem). No ale pani uznala, ze skoro siedzi to widac zdrów jak rydz.
      • asiaiwona_1 Re: wyzwałam dziś buraka od buraków 07.11.09, 11:33
        wiem, wiem, wiem. Powinnam powiedzieć, bo skąd facet wie o co mi
        chodzi. Zwykle mówię co chce, a wczoraj widocznie gorszy dzień
        miałąm. I mi nie chodziło o to, że facet siedział, tylko o to, że
        ludzie nagminnie kładą klamoty na miejscach, bo Szanowna Pani Teczka
        musi mieć miejsce siedzące. A w tym blucity to często tacy się
        zdarzają - ostatnio jechałam tam windą i stałam z wózkiem najbliżej
        wyjścia. Po otwarciu drzwi pan stojący najbardziej z tyłu po chamsku
        wepchnął się przede mną, bo on kuźwa musi wyjść pierwszy. A przecież
        łatwiej by mu było wyjść jak ja bym wózkiem wyjechala, tym bardziej,
        że też na tym piętrze wychodziłam i pan widział że wychodzę, bo już
        połową wózka byłam poza windą.
        Macie rację, głupio się zachowałam.
        • margotka28 Re: wyzwałam dziś buraka od buraków 07.11.09, 18:22
          i jeszcze coś: dla twojego i twoich dzieci spokoju: skoro tam tacy
          źli ludzie chodzą, z wózkiem nie przepuszczają, teczki na siedzenie
          rzucają, udają, że nie widzą matki polki - nie chodź do tego
          centrum. Po co ci ten stres. Nie lepiej netowo zakupy zrobić?
          Zaoszczędzisz dzieciom głupich komentarzy o burakach. Wszak burak
          bardzo pożywne i zdrowe warzywo jest.
          • asiaiwona_1 Re: wyzwałam dziś buraka od buraków 07.11.09, 19:33
            a ty widzę też burak, co czytać nie umie tylko pieni się straszliwie.
            Przeczytaj po co poszłam do blucity, a potem się udzielaj. Albo nie,
            już się nie udzielaj, bo i tak nie zamierzam w ten wątek wchodzić
            więcej.
    • 18_lipcowa1 Asiaiwona 07.11.09, 11:43
      a na stoliku nie latwiej ubierac dziecko tak czy siak?

      Asiaiwona, mysle ze sama na siebie troche bat ukrecilas, bo moze ten
      pan tak jak i ja nie znosi podchodow, niedomowien czy tego ze ktos
      nie umie mowic wprost.
      Trzeba bylo poprosic o ustapienie miejsca, jakby chamowato odmowil
      wtedy moznaby zwyzywac od burakow.
      A tak to niby do niego, niby do corki mowilas jakies dziwne rzeczy,
      no ja tez bym sie wkurwila i olala ostentacyjnie chyba.
      A jakby mnie ktos wprost poprosil to bym wstala bez gadania.
    • margotka28 Re: wyzwałam dziś buraka od buraków 07.11.09, 18:00
      no pacz pani, nie dość, że przeszkadzają twojej estetyce grubaski z
      cellulitem na plaży i stare baby, to jeszcze panowie w bluecity, którzy
      ośmielili się stanąć na twojej drodze? Nie wiem komu mam bardziej
      współczuć.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja