Psychologia rysunku dziecięcego

06.11.09, 22:50
Ostatnio zgłębiam w związku ze starszym.
Ale nie tym chciałam, tylko taki głupi tytuł dałam wink
Bo wiecie, chodzi o to, że moje 3,5-latki nie potrafią rysować. Lubią, ale nie
potrafią. Bazgrzą jeno po kartce, żadnych głowonogów, żadnych kółek, po prostu
bazgrzą i opowiadają następnie co nabazgrały smile
Starszy rysuje odkąd pamiętam, ładnie, choć ma tendencje do nonszalanckiej
schematyczności. A one nic, wcale, żadnych kształtów, tylko bazgroty.
Mam się martwić?
    • deela Re: Psychologia rysunku dziecięcego 06.11.09, 22:55
      no jak ty sie martwisz to ja tez
      moj nie dosc ze nie umie rysowac jeno bazgrze to malujac farbami z uporem
      maniaka zamazuje wszystko na czarno :o
      • karolciaa23 Re: Psychologia rysunku dziecięcego 06.11.09, 23:00
        to ja się martwię z wami, tyle że moja córa ma prawie trzy latasmile
        • aniuta75 Re: Psychologia rysunku dziecięcego 06.11.09, 23:05
          E przejdzie. Mój swego czasu miał manię meteorologiczną. Było piękne (no piękne
          jak na jego 3,5 roku wink) słońce i chmurki i potem przychodziła wielka czarna
          chmura i dawaj mazać na czarno całą kartkę z pięknym słoneczkiem smile. A no i
          deszcz obowiązkowo big_grin.
          U Kuby chwyciło z rysowaniem dopiero jak usiadłam i rysowałam np kółko i on
          musiał w środku zamalować, albo na spółkę kolorowaliśmy, i promyki z jednaj
          strony on z drugiej ja, albo na zmianę raz on promyka, raz ja. I tak powoli i
          drzewa i inne rzeczy. Teraz już na luzie głowonogi rysuje i to nawet z okularami
          big_grin.
        • mathiola no ale ludzie no 06.11.09, 23:05
          Ja mówię o starszych dzieciach smile
          Bo niby psychologi mówią, że do 3 rż. jest faza bazgrot, a potem stopniowo
          dziecko wykształca umiejętność rysowania głębszych treści. A u mnie nic nie drga
          pod tym względem, jak bazgrały tak bazgrzą, a na próby zachęty do narysowania
          czegoś tam mówią: ty mi narysuj, ja nie umiem.
          Może że to wcześniaki?
          • aniuta75 Re: no ale ludzie no 06.11.09, 23:10
            To usiądź i z nimi rysuj ale w pewnym momencie np powiedz, żeby pomogli, to
            szybciej będzie czy coś w ten deseń wink. Albo tylko zarys czegoś a oni niech
            kolorują smile. To naprawdę działa smile.
            • mathiola e tam 06.11.09, 23:18
              działa - nie działa.
              Toć siedzę z nimi. I kontury rysuję i kolorowanki kupuję... kolorowanie =
              zabazgranie strony łącznie z konturami tak, że nic nie widać smile
              Dokańczanie nie wchodzi w grę - nie umiem, nie umiem, nie umiem.
    • arallia Re: Psychologia rysunku dziecięcego 06.11.09, 23:02
      mathiola napisała

      > Bo wiecie, chodzi o to, że moje 3,5-latki nie potrafią rysować.
      Lubią, ale nie
      > potrafią. Bazgrzą jeno po kartce, żadnych głowonogów, żadnych
      kółek, po prostu
      > bazgrzą i opowiadają następnie co nabazgrały smile

      To tak jak większość współczesnych artystów.
      Coś nabazgrzą a potem tłumaczą co chcieli przez to wyrazić.
      Zwykły człowiek tego nie pojmie.
      Ale po latach mądrzejsi się dopatrząsmile
    • wimperga Re: Psychologia rysunku dziecięcego 06.11.09, 23:30
      Moja Ola (lat 5,5) rysuje - bardzo niewprawnie - wyłącznie kontury ufoludków, psa Pioruna oraz kotkę Marlenę. Plus jakieś kwiatki. Ada (lat 4,5) nie lubi rysować a jak już to siebie (w sensie makijażuwink).Obie za to uwielbiają muzykę (Olka umie zagrać kilka taktów Panie Janie na pianinie - podpatrzyła ojca, kiedy grał) i angielski. Widocznie wdały się we mnie i nie mają talentu plastycznego.
      • mathiola Re: Psychologia rysunku dziecięcego 06.11.09, 23:37
        wiesz co, ale mi nie chodzi o talent plastyczny, tylko o pewne fazy, które
        dziecko powinno pokonywać w trakcie rozwoju a akurat w tym względzie moje jakoś
        uwstecznione są totalnie. I nie wiem, w sumie histeryczką nie jestem, ale
        pomyślałam: wezmę i zapytam wink
        • wimperga Głowonogi u Oli pojwiły się 07.11.09, 12:31
          w wieku ok. 4 - 4,5 lat. Duśka woli krajobrazy, nie rysuje głowonogów na razie.
          Nikt w przedszkolu (przedszkolanki/psycholog/pani od SI) nie robi z tego
          zagadnieniasmile.
    • zuzanka79 Re: Psychologia rysunku dziecięcego 06.11.09, 23:40
      Kurcze, ty się martwisz trzylatkami, a co ja mam powiedzieć? Mój syn
      ma 6 i pół i wiem, że najbrzydszy rysunek na przedszkolnej wystawie
      na 100 % jest jego. Ale co się dziwić talent plastyczny niestey
      odziedziczył po mamusi tongue_out Za to ładnie wycina, klei bryły i zużywa w
      miesiącu z 3 kg soli i mąki na masę solną big_grin
    • caffe_mocca Re: Psychologia rysunku dziecięcego 07.11.09, 00:08
      mathiola - aj sie kiedys teoretycznie smile tym interesowala
      I tak - po pierwsze - norma jest "faza bazgrołów" do 4 lat (tak wiec Twoje 3.5
      latki maja jeszcze chwile smile)
      Po drugie - teoria jest taka ze dzieci poprzez faze bazgrołów - przekazuja
      wspomnienia z przeszłosci - z okresu nawet przed narodzinami, z niemowlectwa
      etc. I jest to bardzo wazny etap w rozwoju dziecka . Dopiero kiedy dziecko
      "przetrawi" ten okres jest gotowe do przejscia w nasteny (ten "głowonogów)
      jesli twoje dzieci nawet po tym 4 roku zycia beda bazgrolic - widocznie nie
      przeszly tego eatpu jeszcze. Jesli nie bedzie to trwalo bardzo dlugo - bym sie
      nie martwila , kazdy jest inny nie nie mozna tak od szablonu ze pyk 4 lata
      skonczone i ... głowownóg na kartce smile
    • figrut Re: Psychologia rysunku dziecięcego 07.11.09, 00:53
      Math, mój ponad pięciolatek ( w tej chwili) w ubiegłym roku tak rysował. To
      znaczy bazgrał na kartce tak, jak się coś usilnie zarysować, zamazać chce i
      mówił, że to jest pies, to kwiatek, to chmura, choć na kartce zawsze było takie
      skośne bazgranie niemal identyczne jak każde. Dużo nauczył się w przedszkolu. Ja
      nie mam tylu pomysłów co panie, więc nie wpadłam na to, aby np. dać młodemu
      kontur do wyklejenia włóczką, albo wymazania plasteliną. Tam nauczył się rysować
      kształty. Nie wiem, być może pochwała każdego nabazgranego rysunku utwierdzała
      go w przekonaniu, że tak właśnie powinno się abstrakcyjnie rysować.
      • mariolka55 Re: Psychologia rysunku dziecięcego 07.11.09, 07:37
        a moi lubią czarny kolorindifferent
    • koralik12 Re: Psychologia rysunku dziecięcego 07.11.09, 09:37
      Mój pięciolatek jest na etapie głowonogów, zupełnie nie ma talentu do rysowania
      i chęci. A w rodzinie artyści i prawie każdy ma zdolności plastyczne. Ale to w
      mojej rodzinie bo u męża wszyscy są na etapie głowonogów big_grin
      • dlania Re: Psychologia rysunku dziecięcego 07.11.09, 09:43
        Moim zdaniem to nie jest żaden powód do martwienia sie. Bazdroły tworza, bo taką
        estetyke wyrażania aktualnie maja i im pasuje. I nie tyle chodzi o to, że
        wczeniaki, co blizniaki - mogą dłużej zyć we wlasnym, nieskażonym zewnętrznie
        narzucanymi normami świecie, One pewnie nawzajemn świetnie potrafia opowiedziec,
        co drugie narysowało?wink)))
        • mathiola Re: Psychologia rysunku dziecięcego 07.11.09, 23:54
          Dlania, masz rację. One późno zaczęły mówić w ludzkim języku bo posługiwały się
          jakimś obcym - siebie rozumiały. Teraz rysują bazgroty i same sobie opowiadają
          co też tam nabazgroliły smile
          I w ogóle bliźniaki to zjawisko które można by opisywać i opisywać... Są
          niesamowite. Wiecie, że oglądając swoje zdjęcia z okresu
          noworodkowo-niemowlęcego bezbłędnie wskazują kto jest kto na zdjęciu? Ich
          rodzony ojciec nie rozeznaje się, a one same się rozpoznają. JAK?
          Dobra, w kwestii tego rysunku to ja histerii nie dostałam, dam im czas. Chciałam
          tylko zapytać, czy inne tak równo z książkami, czy są odbiegnięcia od normy wink
    • setia Re: Psychologia rysunku dziecięcego 07.11.09, 11:46
      moja 3,5 latka do tej pory bazgrała strasznie, nagle ni stąd ni z owąd obrazki
      zaczęły przybierać jakiś kształt; ostatnio narysowała całkiem ludzką postać:
      oczy, buzia, włosy, nogi, ręce - wszystko na swoim miejscu. na dodatek ładnie
      podpisuje swoje rysunki: OLA, chyba starsza ją nauczyła, też nie wiem kiedy smile
    • karra-mia Re: Psychologia rysunku dziecięcego 07.11.09, 12:36
      mat jak ty się martwisz, to ja też powinnamuncertain
      Maks, lat 3 i 2 m-ce mało, ze bazgrze i rysowac nie potrafi, to
      jeszcze nie lubi i juz. Nabazgrze coś, pokreśli, ale szybko się
      nudzi i nie chce już i koniec. Nie nalegam zresztą, nie lubi
      rysować, za to z uporem maniaka ostatnio układa lego. Eeee niech
      robi to, co mu spprawia radość.
      • caffe_mocca Re: Psychologia rysunku dziecięcego 07.11.09, 13:12
        powiem szczerze - duzo lepiej jest jak dziecko CHETNIE rysuje - nawet bazgroły ,
        niz jak unika rysowania i nie lubi tego robic
        [to nie moja opinia a psychologow i badaczy rozwoju dziecka]wink
    • gagunia Re: Psychologia rysunku dziecięcego 07.11.09, 18:29
      Mój prawie do 5 roku życia gryzmolił kreski i bohomazy.. I nagle, nie z tego ni
      z owego pewnego dnia przyniósł z przedszkola rysunek, na którym widać było
      domki, ludki, samochody. I tak się zaczęło jego rysowanie.
      • mme_marsupilami Re: Psychologia rysunku dziecięcego 08.11.09, 17:39
        Moj syn testuje kredki na scianie, szybach, po czym zaczyna sie komsumpcja... Dzielo zalaczam w sygnaturce. Wiek 21 mies.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja