O książkach, a raczej ich braku smutna prawda ...

10.11.09, 18:08
Czy to jest możliwe nie czytać nic oprócz programu TV. Znam kilka
takich rodzin, takich domów gdzie nie ma książek. Ludzie ze średnim
i wyższym wykształceniem ,a w domu ani jednej książki ( prócz
podręczników z liceum czy studiów).Czy znacie takich ludzi, bywacie
w takich domach gdzie nie ma i nie czyta się książek. Taka moda czy
co?

P.S. Tak mnie dziś naszło. Przy lekturze kolejnej tongue_out
    • ba_warka Re: O książkach, a raczej ich braku smutna prawda 10.11.09, 18:10
      Tak znam,ale znam też takie osoby które książki a i owszem posiadają tyle że ich
      nie czytająsmile
    • figrut Re: O książkach, a raczej ich braku smutna prawda 10.11.09, 18:12
      U mnie książki walają się w torbie po jakiejś kołdrze na korytarzu i w
      warsztacie w skrzynkach od chleba paskudnie zakurzone tongue_out
      • doral2 Re: O książkach, a raczej ich braku smutna prawda 10.11.09, 18:16
        mam w sypialni, w salonie, w kuchni, w samochodzie nawet mam dwie książki,
        czytam w korku..
        statystykę opisową, chyba mnie pogięło równo big_grinbig_grinbig_grin:
    • ez-aw Re: O książkach, a raczej ich braku smutna prawda 10.11.09, 18:13
      A u tej rodziny się nie czyta? Tzn, książek nie ma, czy tez ich nie widać?
      Pytam, bo u mnie nie widać książek. Z braku miejsca są na półce w szafie, a do szafy nikt mi nie zagląda wink I tez można powiedzieć u mnie się nie czytam. Pomijając już fakt, ze masę książek mam w wersji elektronicznej. Też ich nie widać big_grin
      • zuzanka79 Re: O książkach, a raczej ich braku smutna prawda 10.11.09, 19:21
        ez-aw napisała:

        > A u tej rodziny się nie czyta? Tzn, książek nie ma, czy tez ich
        nie widać?

        Się nie czyta, bo co czytać jak książek nie ma.

        > Pytam, bo u mnie nie widać książek. Z braku miejsca są na półce w
        szafie, a do
        > szafy nikt mi nie zagląda wink I tez można powiedzieć u mnie się nie
        czytam. Pomi
        > jając już fakt, ze masę książek mam w wersji elektronicznej. Też
        ich nie widać
        > big_grin
        >

        Ez, ale to nieczytanie wychodzi przecież w rozmowie, w sposobie
        wysławiania się, jakiej takiej "ogładzie intelektualnej". Nawet
        mając jakieś hobby trzebaby do książki zerknąć.
    • deela Re: O książkach, a raczej ich braku smutna prawda 10.11.09, 18:16
      nie
      ja sie z takimi ludzmi nie przyjaznie
    • solejrolia Re: O książkach, a raczej ich braku smutna prawda 10.11.09, 18:17
      tak, rodzina mojej siostry.
      nie mają książek.
      ona nie czyta, bo nie lubi, jej mąż- nie ma czasu, dzieci- no cóż jak to dzieci,
      skoro ojca, matki z książką nie widzieli, to sami z własnej woli też nie wezmą
      książki do ręki.

      ja mam dość sporą biblioteczkę, ale ostatnio mało kupuję, ponieważ coraz więcej
      czytam książek wypożyczonych, głównie od znajomych, czy koleżanek z pracy. i
      przyznam szczerze, że żal mi kasy na tanie wydania kieszonkowe, a te lepsze
      wydania to z kolei kosztują.
      nic to, już niedługo BN, zawsze kilka nowych egzemplarzy wpadniewink no i są
      jeszcze bibliotekismile
    • lolinka2 Re: O książkach, a raczej ich braku smutna prawda 10.11.09, 18:21
      A ja gromadziłam, gromadzę i będę gromadzić książki. Czytałam je,
      czytam i czytać będę (chyba że mi do lewego oka padającego prawe też
      dołączy...).
      W moim domu rodzinnym od zawsze panował kult książek smile Były,
      zaczytane doszczętnie i przybywało ich z dnia na dzień.
      W męża domu rodzinnym książki były mało istotne raczej, ale zaraziłam
      go smile i w naszym wspólnym domu książki mają miejsce naczelne na
      półkach (kto był, ten widział). I cieszę się, bo moje dzieciaki też
      mają swoje kolekcje coraz pokaźniejsze, same siadają żeby poczytać
      (vel poobrazkować big_grin, to Młodsza)... mądrość w narodzie nie zaginie.
    • olinka20 Re: O książkach, a raczej ich braku smutna prawda 10.11.09, 18:23
      Nie bywam u takich osób, sama jestem uzależniona od czytania i nie
      wyobrazam sobie, że można nie lubić czytać.
    • wespuczi Re: O książkach, a raczej ich braku smutna prawda 10.11.09, 18:26
      ja ksiazek nie kupuje czesto,
      nie widac u mnie ksiazek jak sie wchodzi do domu - taki juz styl mam ze u mnie
      nic nie widac,
      a czytam ze 2 na tydzien tongue_out
      w przyplywach jedna na dzien tongue_out
      • pina_colada88 Re: O książkach, a raczej ich braku smutna prawda 10.11.09, 18:36
        Kocham książki wink
        Biblioteczka moja nie jest zbyt okazała.
        Wypożyczam mnóstwo książek, pewnie jakieś 20 na miesiąc.
        Czasami jak się przysiądę, a książka fajna to i 300 stron w 3-4 h poleci
    • karra-mia Re: O książkach, a raczej ich braku smutna prawda 10.11.09, 18:59
      Czy znacie takich ludzi, bywacie
      > w takich domach gdzie nie ma i nie czyta się książek

      zuza ale nie kolekcjonowac książek a ich nie czytać to nie to samouncertain
      Znam ludzi, którzy mają dosyć pokaźną bibliotekę, ale przeczytali
      może ze dwie książki ze swojego zbioru. Ksiązki dostają w prezencie
      na różne okazje, a nie czytają, bo nie mają czasu/nie lubią.

      A znów znam ludzi - moja rodzina, która ma bardzo małą biblioteczkę
      (kilka książek, które dostałam na różne okazje, kilka, które
      kupiłam, jak było dostatnio). Nie kupuję książek, bo mnie nie stać.
      Serio szkoda mi dać 50zł na książkę, bo w naszej obecnej sytuacji te
      5 dych to dużo kasy jednak. jedyne książki, jakie kupuję, to są
      ksiązki dla syna. Jego biblioteczka rośnie. Ja korzystam z
      bibliotek, jestem ich stałą "klientką". Wypożyczam, czytam, jak mnie
      coś zauroczyło, wracam do tego po jakimś czasie.
      Także obraziłabyś mnie np, stwierdzając, że nie czytam książek, bo
      ich nie mam.
      • karolciaa23 Re: O książkach, a raczej ich braku smutna prawda 10.11.09, 19:20
        całe szczęście że nie znam takich ludzismile
        • czarneoczy Re: O książkach, a raczej ich braku smutna prawda 10.11.09, 19:29
          hehe
          okoliczności przyrody mogą mylić tongue_out
          w "nowym" domu nie mam książek bo nie mam półek na nie... cały księgozbiór
          (kilkaset, przy 700 którejś przestałam liczyć...) jest w "starym" domu u Mamika
          i se tam jeżdżę jak do biblioteki - na składzie w sypialni mając może 2-3
          aktualnie czytane.
      • zuzanka79 Re: O książkach, a raczej ich braku smutna prawda 10.11.09, 19:28
        Napisałam już u Ez to napiszę i u Ciebie. Nie łączę posiadania
        książek z czytaniem. W domu moich rodziców na "widoczym miejscu"
        same perełki w postaci albumów tematycznych, encyklopedii wszelakich
        i poradników. Swoje książki pochowali w obawie przed pożyczeniem na
        wieczne nieoddanie. Ale wchodząc do domu widać, że się czyta.
        Książka odłożona na ławie, jakieś gazety tu i tam. Jeżeli wiem, że
        ktoś nie lubi czytać, to nigdy w prezencie ode mnie żadnej książki
        nie dostanie. Nawet śpiewnika biesiadnego czy kuchni polskiej.
    • mathiola Re: O książkach, a raczej ich braku smutna prawda 10.11.09, 19:53
      > Czy znacie takich ludzi,

      znam, ale się z nimi nie zgadzam wink
    • figrut Re: O książkach, a raczej ich braku smutna prawda 10.11.09, 20:01
      Tak przy okazji książkowego tematu. Gdzie można oddać książki których ktoś chce
      się pozbyć ? Nie mam już gdzie tego czytać i zostawiam sobie samą klasykę z
      Kraszewskim na czele. Chciałam oddać do biblioteki, ale okazuje się, że z
      oddaniem jest tyle zachodu, że łatwiej byłoby je spalić w kominku. Trzeba
      jakiejś zgody, potwierdzenia, czekania na coś i nie pamiętam czego tam jeszcze.
      • milva_barring Re: O książkach, a raczej ich braku smutna prawda 10.11.09, 20:19
        W mojej biblioetce byśmy Cię "po ręcach całowały" za książki przekazane w darze. Biednej szkolnej biblioteki nie stać na beletrystykę. Wielu nauczycieli przekazuje nam swoje zbiory. W ten sposób wzbogacamy się o kilkadziesiąt nowości rocznie. No i młodzież też ma co czytać smile bo czytają nie tylko lektury.
      • ez-aw Re: O książkach, a raczej ich braku smutna prawda 10.11.09, 20:30
        Figurt - ja bez problemu oddawałam książki do biblioteki publicznej. Nie
        potrzebna była żadna zgoda, papier czy coś takiego. Część sobie zostawiły, inne
        których miały po kilka egzemplarzy wystawiają po 1 zł do sprzedaży.
      • ez-aw Figrut - przepraszam za pomyłke. 10.11.09, 20:31
        Przestawiły mi się literki smile
      • lolinka2 Re: O książkach, a raczej ich braku smutna prawda 10.11.09, 20:59
        Mnie oddaj smile Przyjmę z wdzięcznością smile
      • cudko1 Re: O książkach, a raczej ich braku smutna prawda 10.11.09, 21:58
        > Tak przy okazji książkowego tematu. Gdzie można oddać książki
        których ktoś chce
        > się pozbyć ?

        TAK CUDKA PRZYJMIE wink

        znam osoby które nie czytają, jedną z nich jest mój brat cioteczny
        ale za to jest wspaniałym, dorbrym, sympatycznych, przeuprzejmych i
        przeuczynnym człowiekiem więc mu wybaczam smile

        ja kocham książki, nie zawsze sa to mega ambitne pozycje, baa często
        nie są - nie wydaje mi sie bowiem ze zmierzch czy saga czy też harry
        jest ambitny ale czytać kocham smile

        a moja biblioteczka??? tak jest tam zdecydowanie za mało pozycji niż
        bym sobie życzyła, no ale niestety kasa nie ta, ale może
        kiedyś.... smile
    • triss_merigold6 Re: O książkach, a raczej ich braku smutna prawda 10.11.09, 20:24
      Znam ale nie popieram.
      U mnie w domu był kult książki i dziadkowie oraz rodzice kupowali i
      CZYTALI bardzo dużo. Sama równiez kupuję, teraz od kilku lat
      beletrystykę (nowości i ulubionych autorów), bo przeszła mi faza na
      zawodowe. Bibliotekę mam konkretną.
    • figrut Re: O książkach, a raczej ich braku smutna prawda 10.11.09, 20:38
      Postaram się zrobić z nimi porządek, pofotografować i rozdać tym, którzy będą je
      chcieli. Te książki są już kilkakrotnie przeczytane w rodzinie i zajmują masę
      miejsca. Nie ma ich gdzie trzymać, więc część stoi na korytarzu w torbie, część
      w warsztacie w skrzynkach bo w tych miejscach nie powinny zamoknąć.
      • figrut Re: O książkach, a raczej ich braku smutna prawda 10.11.09, 20:39
        Zdjęcia dam na forum jak by ktoś coś chciał.
        • karra-mia Re: O książkach, a raczej ich braku smutna prawda 10.11.09, 20:40
          oo to supersmile
          ja na pewno bym coś wybrała dla siebie
    • wimperga znam 10.11.09, 20:48
      takich ludzi ale rzadko u nich bywam. Za to,kiedy byli u nas w domu to się
      nasłuchałam o wariatach kupujących i czytających książkitongue_out.
      • dlania Re: znam 10.11.09, 20:54
        Nie wiem, nie jest to kryterium po którym oceniam wartośc człowieka.
    • agni71 Re: O książkach, a raczej ich braku smutna prawda 10.11.09, 20:56
      zuzanko, ja mam ksiązki w sypialni, a goscie tam raczej nie
      zagladają. jak ktos wejdzie do salonu, to tez moze odnieśc wrażenie,
      ze w tym domu sie nie czyta.
    • princy-mincy Re: O książkach, a raczej ich braku smutna prawda 10.11.09, 21:54
      nie znam zbyt wielu takich domow, gdzie wcale nie ma ksiazek
      znam za to kilka, gdzie ksiazki sa tylko ozdoba, sa kupowane, zeby
      ladnie wygladaly na polkach

      ja osobiscie nie mam zbyt wielu ksiazek w domu, bo:
      1) nie mam zbyt wiele miejsca
      2) czesciej pozyczam ksiazki z biblioteki lub od znajomych, kupuje
      te, ktore podobaja mi sie tak bardzo, ze juz koniecznie ale to
      koniecznie musze miec smile
    • jowita771 Re: O książkach, a raczej ich braku smutna prawda 10.11.09, 22:00
      Ja prawie nie posiadam książek. Jestem zapisana do biblioteki, bywam tam raz w
      tygodniu i to mi wystarcza. Mam kilka książek, do których chętnie wracam,
      pozostałych nie muszę mieć na półce.
    • bernimy Re: O książkach, a raczej ich braku smutna prawda 10.11.09, 22:01
      Znałam takich co mieli książkami wyłożone mieszkanie, ale do żadnej
      nie zajrzeli! I to tylko najładniej oprawione książki big_grin

      Ale chyba nie kojarzę rodziny, która nie miałaby książki. Bo nawet
      jeśli ktoś ich nie kupuje, tylko wypożycza, to i tak gdzieś
      leżą "pod ręką" na widoku!
    • tabakierka2 Re: O książkach, a raczej ich braku smutna prawda 12.11.09, 09:08
      ja mam mnóstwo książek, są wszędzie dosłownie. Część kupuję,
      większość dostaję. Nie ma dla mnie lepszego prezentu niż książka
      (no, może jeszcze storczyk, ale w przypadku kwiatów miejsce mam
      ograniczone dość). Znam rodziny, w których się nie czyta, bo...bo
      nie ma takiej potrzeby chyba. Ilość książek na półkach zdecydowanie
      nie świadczy o pasji czytelniczej lub jej braku, moim zdaniem.
    • zefirekk Re: O książkach, a raczej ich braku smutna prawda 12.11.09, 10:47
      Znam takie osoby, które nie czytają, aczkolwiek nie utrzymuje z nimi bliższego
      kontaktu (to takie, które naprawdę nic a nic nie czytają). Ja jak na swój wiek
      mam dość pokaźną biblioteczkę, ale to wynik tego, że nie lubię wypożyczać
      książek z biblioteki, muszę mieć swoje własne i już. Pochodzę z rodziny, dla
      której książki to bardzo ważna sfera życia codziennego, tak więc siłą rozpędu
      przeszło na mnie.
    • deodyma Re: O książkach, a raczej ich braku smutna prawda 12.11.09, 10:50
      znam takich i to sporo.
      ksiazek w domu nie maja, nie czytaja i sa takie osoby, ktore do reki
      nawet ksiazki nie wezma a w zyciu nawet 2 nie przeczytaly...
      ja jestem zapisana do biblioteki, wypozyczam po 5-6 ksiazek na raz i
      jak mam tylko wolne chwile, czytam namietniesmile
      duzo moich ksiazek zostaly w domu u mamy i kiedys je przywioze do
      domu.
Pełna wersja