W rozmowach w toku matka "inkubator"

13.11.09, 16:08
Ta, o której było głośno w tv.
Miała urodzić dziecko parze, która nie mogła mieć dziecko, ale się
odmyśliła.
Podobno odmyśliła się z powodów finansowych, ale jak jej słucham to
wydaje mi się, że chyba jednak pokochała to dziecko i dlatego
zdecydowała się na wychowanie go. Tylko co z rodzicami, którzy mieli
dziecko wychowywać ? Dlaczego o nich w ogóle się nie wspomina.
Co Wy o tym myślicie ? Bo ja mam mieszane uczucia.
    • olinka20 Re: W rozmowach w toku matka "inkubator" 13.11.09, 16:15
      Z tego co pamietam to pani owa skasowała pieniadze za urodzenie
      dziecka i po fakcie stwierdzila, ze zostawi jednak dziecko a od
      tatusia skasuje alimenty.
      Pani jest znana na forum pomocne mamy, ktore opisywały jej historie,
      dzieci ktore jej odebrano itd...
      Mocno niesmaczna sytuacja.
    • funkcjonariusz_angua Re: W rozmowach w toku matka "inkubator" 13.11.09, 16:23
      Myślę, że kobieta jest niepoważna. Dobrze wiedziała na co się godzi i
      powinna dziecko oddać. Koniec i kropka.
      A rodzicom szczerze współczuję. Przez 9 miesięcy cieszyli się, że
      będą mieli dziecko, wszystko przygotowali na jego przyjscie na świat,
      aż nagle się dowiedzieli, że panienka poczuła instynkt macierzyński i
      się rozmyśliła, i dziecka nie odda.
      • dzidaa Re: W rozmowach w toku matka "inkubator" 13.11.09, 16:37
        jesli kobieta-inkubator pokocha "nieswoje" dziecko to współczuje i jej i parze,
        ale jesli robi to z wyrachowania to jest poprostu głupia.Takiej decyzji powinno
        byc sie cholernie pewnym, zeby nikomu krzywdy nie zrobic, i objęcie prawem
        takich poczynań chyba niewiele pomoże w sensie emocjonalnym, względem prawnym
        pewnie tak.
        Surogatki to pewne rozwiązanie dające możliwosc szczescia parom, ale takze
        mnóstwo problemów.
    • attiya Re: W rozmowach w toku matka "inkubator" 13.11.09, 16:29
      przecież ona faktycznie była tylko inkubatorem
      jajeczko pochodziło od obcej, trzeciej kobiety, nasienie od ojca biologicznego.
      Żona ojca biologicznego dzieci chyba wcale nie mogła mieć.Także wiec nasza
      bohaterka naprawdę była li i jedynie naczyniem. A miłość do dziecka? Chyba
      raczej do możliwych alimentów , których jednak nie dostała. I co ona temu
      dziecku zapewniłaby? Nie ma żadnego sensownego wykształcenia. Mieszka w jednym
      pokoju. Dzieci też - każde ma innego tatusia. Do pracy pani nie pójdzie "bo nie
      i już".
      Także dziecko li i jedynie z alimentów wychowywałoby się.
      • d_dora Re: W rozmowach w toku matka "inkubator" 13.11.09, 17:01
        dokładnie. dziecko w zasadzie nie jest jej a instynkt
        macierzyński?bzdura.ciekawe co pomyśli dziecko za jakiś czas jak się dowie że
        zostało "zrobione" sztucznie DLA INNYCH ludzi ale ta PANI po 9 miesiącach
        poczuła że COŚ czuje do tego dziecka(a przez ten czas miała je daleko w
        poważaniu).może jeszcze ma być wdzięczne że jednak postanowiła go nie oddawać...
        a generalnie to mi się w głowie nie mieści. rozumiem tych co nie mogą mieć
        dzieci że się decydują na taki sposób ale ona...
        rozumiem kobiety które zajdą w ciążę ale decydujących się oddać dziecko ze
        względu na swoje warunki...
        nie rozumiem natomiast jak można zajść w ciążę dla kasy...
        • attiya Re: W rozmowach w toku matka "inkubator" 13.11.09, 17:39
          no jak widać można smile
    • circa.about Re: W rozmowach w toku matka "inkubator" 13.11.09, 17:53
      To ona w końcu ma to dziecko, czy jest u ojca?
      Bo nie oglądałam..
      • w_miare_normalna Re: W rozmowach w toku matka "inkubator" 13.11.09, 17:57
        Jest u Ojca.
        • aguacate Off Topic - Circa! 13.11.09, 18:31
          Zajebisty filmik masz w sygnaturce big_grin
          • dzidaa Re: Off Topic - Circa! 13.11.09, 19:01
            ale te kocury to tak do michy czy piesio ich goni?Wiem testują nowe panele big_grin
            • madameblanka Re: Off Topic - Circa! 13.11.09, 19:30
              no właśnie... oglądam koty zamiast czytac postbig_grin
    • karra-mia Re: W rozmowach w toku matka "inkubator" 13.11.09, 19:20
      Uważam, że bardzo niepoważna jest ta kobieta. Jeżeli na serio
      pokochała to dziecko, to współczuję i jej i rodzinie, oczekującej na
      to dziecko; ale jeżeli robi to dla kasy, dla alimentów, z
      wyrachowania, to ukatrupiłam taką serio.
      Narazie póki co jestem za rodziną, która na to dziecko czekała, a
      pani wydaje mi się materialistką, dla której dziecko może być
      kolejnym źródłem dochodu... mogę się mylić, obym się myliła...
    • jowita771 Re: W rozmowach w toku matka "inkubator" 13.11.09, 20:13
      Ta pani to wyjątkowa sucz. Tak pokochała akurat to dziecko, bo widziała szansę
      na dodatkową kasę od lepiej sytuowanego ojca dziecka, a za chorą córką, którą
      oddała, to nie tęskni? Tak jakoś wybiórczo te dzieci kocha.
      • schiraz Re: W rozmowach w toku matka "inkubator" 13.11.09, 20:45
        Ta Pani oddała już chorą córeczkę, ma poza tym dzieci, które były ewidentnie
        bardzo zaniedbywane, już nawet opieka społeczna w jej mieście nie wypowiada się
        na jej temat. Wiele o niej powiedziałyby dziewczyny z pomocnych emam, to zwykła
        naciągaczka i wyrachowana oszustka.
Pełna wersja