albo coś potłukę i rozniosę albo napiszę na maglu.

13.11.09, 20:04
W pewnym mieście toczy się obecnie batalia polityczna o kawałek zielonej
przestrzeni w samym jego centrum.Napisałam już n/t co najmniej kilka tekstów.
Wczoraj dzwoni do mnie jakiś przemiły staruszek i proponuje spotkanie właśnie
w sprawie parku. Ok,temat już trochę przebrzmiały, ale jadę - może coś
ciekawego sie dowiem.
Umówiliśmy się, miałam dokładnie 1 h, bo moja córka w tym czasie była na
zajęciach. Pan spóźnił się 15 min( nie o to mam żal), siada i pyta mnie czy
się przygotowalam na spotkanie i jakie mam pytania...Bo on za kogoś artykułu
pisać nie bedzie....
wrrrrrrrrrrrrrrrrr - przecież to on miał mi coś ciekawego do powiedzienia.
Zagajam wiec, ogólnikami...ale i tak skończyło się na podziwianiu zdjęć dzieci
i wnucząt i historii o fiacie 125 na talon....
Staruszek przemiły, historie fragmentami ciekawe, ale niestety nic na
temat...Po córkę oczywiście się spóźniłam, stała sierota zdezorientowana.
W kwestii interesującego mnie kawałka zieleni pan nie mial mi nic do
powiedzenia, wiec kurde po co dzwonić...a potem pytać, jakie mam
pytania...
I jeszcze się na końcu zapytał czy wiem juz o czym napiszę tekst...
Ogolenie jestem wściekła ze czas zmarnowałam, spóźniać się nienawidzę wręcz
klinicznie...
Wiem, ze temat raczej małego kalibru, ale nienawidzę tracić czasu na
głupoty!!!! no i mnie teraz roznosi.
WRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRR
    • mearuless Re: albo coś potłukę i rozniosę albo napiszę na m 13.11.09, 20:15
      moim zdaniem zle pokierowlas rozmowa!
      trzeba bylo poprosic o konkrety i stanowczo zaznaczyc ze masz godzine!
      jesli pan zaczynal gadac nie na temat trzeba mu bylo przypominac, prosic o
      powrot do meritum.
      a tak to gapa jestes- wsciekaj sie na siebie-za brak asertywnosci!
      bo pan milo spedzil czas- w ten chlodny, smutny dzien!smile
      • lysa.spiewaczka Re: albo coś potłukę i rozniosę albo napiszę na m 13.11.09, 20:25
        Wiem, ze to ja winna jestem spieprzonemu wieczorowi. To ze miałam godzinę( de
        facto 45 min) to wiedział od początku. Nawet 4 min przed przypominałam, że muszę
        już iść. Ale kurde, no dzwonić do kogoś w jakiejś sprawie, a potem pytać go o to
        co chciałby się dowiedzieć?
        Bąknęłam coś pod nosem, że wydawało mi się,że to on ma mi coś do
        zakomunikowania...No i zakomunikował - o talonach na fiata.
        Kurde no, jakoś sobie nie wyobrażam, że przerywam mu w pół zdania i wychodzę.
        Staruszek w końcu no....
        A zatem dziś dowiedziałam się kolejnej rzeczy o sobie: mało asertywna ciapa z
        śpiewaczko!
        • lysa.spiewaczka Re: albo coś potłukę i rozniosę albo napiszę na m 13.11.09, 20:27
          *ciapa z ciebie śpiewaczko
        • totorotot Re: albo coś potłukę i rozniosę albo napiszę na m 13.11.09, 20:40
          a czego się spodziewałaś od starego pierduśnika- raportu pelikana? wink)

          pozdrawiam cieplutko
Pełna wersja