krzyże przy drodze i co wy na to??

14.11.09, 19:08
krzyże
przy drodze ofiar wypadków


mam mieszane uczucia, ale w sumie jakby tak każdy chciał na przykład przy
szpitalu, w którym ich krewny ducha oddał, krzyż stawiać, no to nie wiem...
krzyż na miejscu pochowku, to ok.
a przy drodze czy przejściu dla pieszych to już mam uczucia mieszane..
    • olinka20 Re: krzyże przy drodze i co wy na to?? 14.11.09, 19:15
      Z jednej strony rozumiem, ze rodziny chca to miejsce jakoś
      upamietnic, z drugiej strony osobiscie mnie to wkurza.
      Bo prawda jest taka, ze często gesto krzyze sa w miejscach o ktorych
      w ciemno moge powiedzieć, ze sa "wypadkogenne" i nie ukrywajmy,
      wiele osób ma ten wypadek na wlasne zyczenie.
      A w ten sposób sa oni gloryfikowani.
      Troche zapętliłam, ale mam nadzieje, ze widaomo o co mi chodziło.
      • iskierka40 Re: krzyże przy drodze i co wy na to?? 14.11.09, 19:19
        Ja to rozumiem,i mi to nieprzeszkadza.
      • karolciaa23 Re: krzyże przy drodze i co wy na to?? 14.11.09, 19:22
        mnie tam one nie przeszkadzają, jeżeli mają pomóc rodzinom ofiar wypadków to
        niech sobie stoją
    • e.logan Re: krzyże przy drodze i co wy na to?? 14.11.09, 19:19

      Jestem zdecydowanie przeciwna. Sa miejsc pamieci gdzie mozna im
      zapalic swieczke.Gdyby kazdy stawial krzyz tam gdzie ktos zmarl to
      pieknie by bylo do okola.Np. ja mialabym krzyz w kuchni.Bo zmarl w
      niej moj ojciec.
      • bluemadlen-1 Re: krzyże przy drodze i co wy na to?? 14.11.09, 20:28
        e.logan napisała:

        >
        > Jestem zdecydowanie przeciwna. Sa miejsc pamieci gdzie mozna im
        > zapalic swieczke.Gdyby kazdy stawial krzyz tam gdzie ktos zmarl to
        > pieknie by bylo do okola.Np. ja mialabym krzyz w kuchni.Bo zmarl w
        > niej moj ojciec.

        to są tragiczne miejsca śmierci, wielkie straty i rozpacz ludzi, nie nam
        oceniać czy powinna rodzina tam stawiać świeczkę, ale chcieli. Piękno to rzecz
        względna , moze kuchnia by nabrała uroku.....
        >
    • karra-mia Re: krzyże przy drodze i co wy na to?? 14.11.09, 19:27
      nie wiem
      jest u mnie taka droga, prowadząca nad zalew w Chechle, gdzie prawie
      dosłownie stoi krzyz na krzyżu. Nie przeszkadzają mi one, razcek
      wzbudzają we mnie refleksję, że też kolejne krzyże nie przemawiają
      do kolejnych ofiar. Ale uważam, że co za dużo to niezdrowo i
      faktycznie popadamy w skrajnośc, zamiast krzyży z gałęzi powstają
      przy drodze pomniki, tablice nagrobkowe, których miejsce jest na
      cmentarzu.
    • bernimy Re: krzyże przy drodze i co wy na to?? 14.11.09, 19:40
      Zupełnie mi nie przeszkadzają. I nawet nie chodzi mi o rodzinę
      zmarłego, ile o innych kierowców: dają do myślenia!
    • carrymoon Re: krzyże przy drodze i co wy na to?? 14.11.09, 20:06
      kiedyś widząc taki krzyż zastanawiałam się co było przyczyną wypadku, jechałam
      wolniej bądź nie zwracałam uwagi

      Od kwietnia tego roku sama stawiam znicze przy jednym z nich. Dla mnie i dla Jej
      przyjaciół to miejsce zadumy, miejsce gdzie krąży Jej duch. Ale mamy również
      nadzieję, że ktoś inny jadąc tą drogą zdejmie nogę z gazu, rękę z manetki.

      Na cmentarzu są Jej prochy tam jest Ona.


      Rozumiem argumenty przeciw ale......na ten jeden patrze emocjonalnie.
    • bluemadlen-1 Re: krzyże przy drodze i co wy na to?? 14.11.09, 20:25
      dobrze że są te krzyże ,tyle że na pewno nie wszędzie gdzie był wypadek
      śmiertelny.Gdyby drogi usłane były krzyżami to może ci które doprowadzają do
      wypadku chociaż CZASEM uważaliby na innych na drodze.
      • magducha78 Re: krzyże przy drodze i co wy na to?? 14.11.09, 21:14
        nie przeszkadzają mi
      • mandziola Re: krzyże przy drodze i co wy na to?? 14.11.09, 21:30
        Za to mielibysmy jeden wielki, piękny cmentarz pełen zadumanych ludzi. Ja jestem
        na NIE jakby to powiedziała Foremniaksmile.
    • denea Re: krzyże przy drodze i co wy na to?? 14.11.09, 21:47
      Straszą i powodują ostrożniejszą jazdę.
      Ale w mojej okolicy nie jest od tych krzyży gęsto, pewnie jeśli
      ilość będzie wzrastać to kierowcy przestaną zwracać uwagę.
      • olinka20 Re: krzyże przy drodze i co wy na to?? 14.11.09, 21:59
        Nie zgodzę sie.
        jeżeli faktycznie powodobałyby ostrozniejsza jazde to nie byłoby
        takiego wysypu na niektórych odcinach dróg.
        Jak ktos sie ciulem urodzi to kanarkiem nie umrze...
        • carrymoon Re: krzyże przy drodze i co wy na to?? 14.11.09, 23:53
          > Jak ktos sie ciulem urodzi to kanarkiem nie umrze...

          co przez to rozumiesz? Że ci dla których postawiono te krzyże to ciule
          nieumiejący jeździć, bądź ryzykujący nadmiernie?
        • denea Re: krzyże przy drodze i co wy na to?? 15.11.09, 09:01
          > Jak ktos sie ciulem urodzi to kanarkiem nie umrze...

          Masz na myśli, że jak ktoś nie ma wyobraźni to od krzyży mu jej nie
          przybędzie ?
          Nie twierdzę, że działa na każdego. Na mnie akurat tak.
    • figrut Re: krzyże przy drodze i co wy na to?? 14.11.09, 22:09
      Absolutnie mi nie przeszkadzają. Działają na mnie lepiej niż tablice z "czarnymi
      punktami". Uważam, że lepiej przemawiają do wyobraźni niż znaki.
    • deela Re: krzyże przy drodze i co wy na to?? 14.11.09, 22:45
      niech sobie stoja
      mnie zawsze zdziwko trzepie jak taki krzyz stoi przy prostej drodze zero drzew,
      zero zakretow widocznosc dwa km
      jak tam sie mozna zabic? ano mozna indifferent
      • cudko1 Re: krzyże przy drodze i co wy na to?? 14.11.09, 23:15
        mi nie przeszkadzają sad pewnie dlateho ze mój brat zginął na takiej
        drodze, prostej, łatwiej zdaje sie bezpiecznej

        byłj to ix lat temu, do dnia dzisiejszego ja i moja rodzina usatwia
        ścwieczke w miejscu jego śmierci, tak, przy ustawioonym krzyżu, i
        nie wiem moze jak ktos to widzi to zwalnia a jakl nie to trudno,
        jego problem, ja mam to gdzieć, jego krzyż tam stał, stoi i będzie
        stał

        amen
      • denea Re: krzyże przy drodze i co wy na to?? 15.11.09, 09:50
        Cholera, tak się naprodukowałam i nie weszło sad No nic, jeszcze raz:

        > mnie zawsze zdziwko trzepie jak taki krzyz stoi przy prostej
        drodze zero drzew,
        > zero zakretow widocznosc dwa km
        > jak tam sie mozna zabic? ano mozna indifferent

        Moim zdaniem to polega na tym, że jak ktoś wlecze się dziesiątki
        kilometrów w kolumnie tirów, autobusów czy chuj wie czego jeszcze
        albo nawet i za ciągnikiem posuwa, a nagle zobaczy odcinek, który:
        - jest prosty i nie na wzniesieniu
        - nie jest opatrzony zakazem wyprzedzania
        - ani ograniczeniem prędkości
        - ani fotoradarem
        - ani wyjebaną pośrodku wysepką zwalniającą
        - ani skrzyżowaniem
        - ani dwiema chałupami na krzyż
        i jeszcze może na dodatek ma utwardzone pobocze
        to dostaje małpiego rozumu i wyprzedza choćby się waliło i paliło,
        choćby pchał się na trzeciego uncertain
        Zobaczcie, jak reaguje Polak na widok prostej, zwykłej dwupasmówki z
        asfaltowym poboczem i może jeszcze bez kolein do tego. On w szoku
        jest. On usiłuje nadrobić, wyprzedzić, zdążyć, bo wie, że za chwilę
        się wpierdoli w centrum jakiejś mieściny a potem wróci na wąską
        drogę bez pobocza, za to z drzewami, na której o zamaskowanego
        rowerzystę po imprezie nietrudno uncertain Głupie ? Głupie, ale sądzę, że
        tak to działa u mniej odpornych psychicznie osobników.
        Nie bronię popędliwych idiotów, którzy uważają, że ten z naprzeciwka
        na pewno zdoła uciec, ale jechałam ostatnio trasą W-wa - Wrocław i
        do dziś kurwica mnie trzęsie. Stan dróg jest owszem, lepszy niż
        kilka lat temu, ale są one tak samo niebezpieczne sad Nie ma mijanek,
        nie ma ekspresówek czy jakichkolwiek rozwiązań, które pozwoliłyby
        człowiekowi bezpiecznie wyprzedzić jebany ciągnik czy inne kurestwo.
        Jak trafisz w kolumnę pojazdów, to dziesiątki kilometrów w niej
        jedziesz albo ryzykujesz swoje i cudze życie.
        Jak Niemiec dwieście lat temu drogę poprowadził, tak ona sobie
        skręca w szczerym polu, bo kiedyś coś tam było.
        A obwodnice jakiekolwiek to świat Kononowicza jest.

        Jako cierpliwi obywatele wiozący dziecko, 250 km przejechaliśmy w
        ponad 4 godziny i to tylko dlatego że był dość mały ruch. Ale
        wkurwienie mi zostało wink
    • emigrantka34 Re: krzyże przy drodze i co wy na to?? 14.11.09, 23:25
      mne nie przeszkadzaja te krzyze

      a ponadto kultura jazdy jest u nas tak beznadziejna, ze im wiecej
      krzyzy tym lepiej - jako postrach dla potencjalnych mordercow drogowych
      rzecz jasna (choc oni akurat maja to w de zazwyczaj)
      • fabryka.lodow.napatyku Re: krzyże przy drodze i co wy na to?? 15.11.09, 06:32
        moj maz bedac pierwszy raz w Polsce, pierwsze, na co zwrocil uwage, to wlasnie
        na te krzyze, ze jest ich tak strasznie duzo = tak duzo wypadkow na drogach w
        Polsce.
        Jak sie mieszka w PL, to one sie tak nie rzucaja w oczy, ale jak teraz jezdze
        tam na wizyty, to tez zauwazam, sa przy kazdej drodze prawie.To powinno dac
        kierowcom do myslenia.Jazda tez mnie przeraza, zero kultury, czy przestrzegania
        przepisow.
        Przyznaje, ze sama tez tak jezdzilam x lat temu, glupio i bezmyslnie.
        Tu gdzie mieszkam nauczylam sie jezdzic przepisowo i z kultura i tak tez jezdze
        teraz w PL, jezdzac tam.
    • princy-mincy Re: krzyże przy drodze i co wy na to?? 15.11.09, 10:42
      ja uwazam ze od stawiania krzyzy sa cmentarze i koscioly
      takie przydrozne krzyze powinny byc usuwane max rok po smierci danej
      osoby
      • madameblanka Re: krzyże przy drodze i co wy na to?? 15.11.09, 11:37
        no dokladnie, zdaje sie kiedyś w TV slyszałam że obcokrajowiec powiedział "to wy
        cmentarzy nie macie?"
    • jkk74 Re: krzyże przy drodze i co wy na to?? 15.11.09, 11:47
      moim zdaniem - jako kierowcy i jako pasażera - nie powinno być takich krzyży
      przy drogach etc, bo zwyczajnie odwracają uwagę...
      zwłaszcza tam, gdzie wyjątkowo niebezpiecznie...
      a już nie mówię o momentach, gdy w takim miejscu pojawia się rodzinka ze
      zniczami... masakra... i wiem co mówię bo parę razy widziałam takie
      zbiegowisko, gdzieś na skraju, pod drzewem, na poboczu...
      szkoda tych co zginęli, ale jak pokazują statystyki spora cześć z nich to trupy
      na własne życzenie... nie dlatego że uciekali przed szalejącym wariatem, ale
      dlatego że sami byli takimi wariatami, jadącymi za szybko, za butnie, bez
      rozsądku sad
Inne wątki na temat:
Pełna wersja