exotique
19.11.09, 08:34
jest przypadek pierwszy smiertelny u nas swinskiej grypy. Niemowlak 4.5 mca.
Mocno sie zastanawiam nad zaszczczepieniem mlodej, siebie i chlopa- bo on niby
nie lapie chorob, ale je do domu przynosi. Wszedzie apeluja o szczepienie sie
na te swinska, tutaj ludzie byli jakoby na nie (80% odmowilo- bo napedzanie
kasy koncernom farmaceutycznym), a teraz jak juz zaczelo sie to swinstwo
rozprzestrzeniac to brakuje szczepionek. Tak, ludzie spanikowali. Ja tez. Bo
sobie nie wyobrazam, ze moglabym stracic mala.
No ale jak my sie zaszczepimy, to powinna sie jeszcze tesciowa zaszczepic.
Wszyscy co z mala maja czesty kontakt i kontakt z wiloma ludzmi.
Szczepionki sa bezplatne, wiec nie moge powiedziec ze nie szczepie sie- bo sa
za drogie.
I co tu robic?