woda.lekko.gazowana
19.11.09, 09:56
W klasie Młodej jest chlopiec z diagnozą ADHD. Nikt nie jest w
stanie go na dłuższą metę opanowac: kopie, bije, pluje, rzuca
krzesłami, robi dziury w scianach i generalnie się nudzi w szkole.
Intelektualnie jest przeciętny, ale niszczy zeszyty (swoje i innych)
i potem nie ma się z czego uczyc. Kilkakrotnie pozyczal zeszyty od
Mlodej, ale stan, w jakim wracaly sprawil, ze poprosilam ją, żeby to
ograniczyła.
Rodzice nie ogarniają. Rozmawiałam z Mama, która jest w szkole
praktycznie codziennie, chłopiec jest pod opieka poradni
specjalistycznej (ale nie wiem, na czym to polega), ale albo to nie
pomaga, albo zaburzenia są zbyt duże. Widziałam, że próbowała
zakleić przedatry zeszyt Młodej, nie zostawia wszytskiego własnemu
losowi, ale jest chyba dość nieporadna.
W każdym razie - dzieci zaczynają się go bać (gro dziewczynek), albo
go lać (gro chlopców). Rodzice zaczynają mysleć o przeniesieniu
wlasnych dzieci do innej klasy.
Ale przecież nie tędy droga.
Tylko którędy?