seniorita_24
20.11.09, 11:06
Jakiś czas temu pisałam o pani czytającej książkę za kierownicą. Dziś miałam
kolejną okazję zaobserwowania mocno nietypowego zjawiska na drodze. Może wy
zgadniecie jakie były intencje i o co chodziło tej pani

Czekam na ciekawe
propozycje.
Jadę sobie powoli poranną porą w korku a tu nagle korzystając z wytworzonej
się przestrzeni przede mną wciska się przede mnie auto z prawego pasa. Ok,
przyhamowałam, wpuściłam chociaż kierunku nie było. Przede mnie wtoczyła się
okazała Oktawią z kierującą nią niewiastą. Przez kolejne kilka kilometrów
coraz szerzej otwierałam oczy. Oktawia w ramach swojego pasa bujała się w mało
skoordynowany sposób od jednej linii do drugiej. Stwierdziłam, że pani musi
być mocno wczorajsza lub dzisiejsza i zwiększyłam dystans. Za chwilę pani
otworzyła okno od strony pasażera i zaczęła machać do kierowcy z busa z
prawego pasa, facet otworzył okno, ona coś do niego gadała, zatrzymała
samochód, wychyliła się przez prawe drzwi, prawie wylazła z samochodu, facet
na chwile wyskoczył, podał jej rękę i z powrotem wsiadł do samochodu. Wszystko
to na ulicy, w jadącym korku, bez zjeżdżania na pobocze. Na nastepnych
śwaitałach pani otworzyła okno i zaczęła coś nawijać i wymachiwać do innego
kierowcy kiedy ten otworzył okno wystawiła rękę z banknotem na co facet
zamknął okno. Za parę kilometrów niestety pani znowu się ze mną zrównała na
światłach, ale już stanęłam obok i to nie równo z nią (im dalej tym lepiej).
Rozglądała się naokoło, w międzyczasie rozmawiała przez komórkę. W dalszej
części jazdy pani wykonała sobie makijaż, wytuszowała rzęsy a potem powtórzyła
manewr z banknotem. Tym razem trafiła na taksówkarza a ten przyjął banknot i
nie wiem czy go rozmienił ale czymś się wymienili. Tym razem nie wysiadali,
ale ponieważ stanęli blisko siebie a z tyłu nadjechał motocyklista, który nie
mógł się przepchać między ich samochodami pomógł im wymienić się. W końcu
strąbieni przez stojących za nimi ruszyli. Taki miałam ciekawy poranek.