'nie ma takiego wagonika

23.11.09, 10:20
którego nie da sie odczepić'

Też tak uważacie? że każdego faceta można odbić przy odpowiednim
wysiłku?
Te słowa to cytat koleżanki mojej przyjaciółki, której podobno
bardzo spodobał się mój mążindifferent Kiedy przyjaciółka przedstawiła jej
nasze relacje (bardzo się kochamy itd...) usłyszała właśnie taki
tekst. Jestem zażenowana - kobieta kobiecie wilkiem?!
    • aniuta75 Re: 'nie ma takiego wagonika 23.11.09, 10:27
      Ehhh no niestety w 90% jest to wykonalne raczej. Do niektórych trzeba dużego
      wysiłku, więcej zachodu a do niektórych mniej.
      Ale ta dziewczyna to jakaś... To o niej świadczy, że tak mówi. i to Twojej
      przyjaciółce, która przeciez Ci powie o tym. Tylko mężowi czasem nie mów wink.
    • ciociacesia a juz myslałam ze o pkp 23.11.09, 10:27
      bedzie
    • margotka28 Re: 'nie ma takiego wagonika 23.11.09, 10:27
      Kiedyś też tak myślałam, chociaż za żonatych się nie zabierałam.
      Uważałam, że zarówno faceta jak i kobietę przy odrobinie wysiłku
      można odbić. Teraz zweryfikowałam swoje poglądy. Nie, nie każdy
      wagonik można odczepić.
    • karra-mia Re: 'nie ma takiego wagonika 23.11.09, 10:31
      > którego nie da sie odczepić'
      >
      > Też tak uważacie?

      no niestety tak. Jesteśmy tylko ludźmi. Fakt, że przy jednym
      potrzeba więcej wysiłku i zachodu, a przy innym właściwie wcale się
      nie trzeba starać.

      kobieta kobiecie wilkiem?!

      tabaka tak długo jesteś na forum i jeszcze o tym nie wiesz? Co drugi
      wątek na ematce np jest świetną okazją do ulania sobie żółci, do
      dokopania innej kobiecie... Przecież od dawien dawna wiadomo, ze
      kobiety to największe skurwysyny niestety. Tu ci słodzi, a potem ci
      nóż w plecy wbije. Od razu uprzedzam, nie każda kobieta oczywiście
      jest świnią, ale to nie oznacza, z enie ma takich.
      • tabakierka2 karra 23.11.09, 10:35
        mnie sie nie da 'odczepić' - kilku próbowało przez te 7lat odkąd
        jestem z mężem i żaden nawet się nie zbliżył do sukcesu.
        Stąd moje wątpliwości, co do prawdziwości tego stwierdzenia.
        • karra-mia Re: karra 23.11.09, 10:42
          tabaka to nalezysz do tych kilku procentów, których się nie da...
          teraz, ale nie wiesz, co będzie za kilka lat. mnie się znów kilka
          lat temu prawie udało odczepić komuś, ale widać nie do końca, teraz
          już moga sobie próbować, teraz już nie da się, ale co bedzie za
          kilka lat... tego nie wie nikt, nigdy nie mów nigdy.
        • jkk74 Re: karra 23.11.09, 11:15
          tabaka uściślając - łatwiej odczepić faceta niż kobietę...
          • tabakierka2 Re: karra 23.11.09, 11:18
            jkk74 napisała:

            > tabaka uściślając - łatwiej odczepić faceta niż kobietę...
            >

            ale tak wynika z Twoich obserwacji, czy myślisz, że tak jest
            generalnie?
            Jednak mam nadzieję, że mój mąż jest nieodczepialny, może naiwnie
            twierdzę, że nie znam drugiego takiego człowieka jak on. Szczęśliwy
            facet, szczęśliwy w związku, kochający i kochany,szanujący siebie,
            napewno nie daje się odczepić jakiejś szmacie.
            • jkk74 Re: karra 23.11.09, 11:26
              tabakierka2 napisała:
              > ale tak wynika z Twoich obserwacji, czy myślisz, że tak jest
              > generalnie?

              stanowczo z doświadczenia suspicious nie tylko własnego ... wink
    • bernimy Re: 'nie ma takiego wagonika 23.11.09, 10:35
      Nie, zdecydowanie nie każdy "da sie odczepić".

      Ale zdecydowanie co jest prawdą to "kobieta kobiecie"! Bo niby
      dlaczego ona ma mieć a ja nie?
      Ja już to pisałam, ale faktycznie w 90% przypadków facet jaki widzi
      udany związek to myśli "no tak, nie dziwię się, że jest z Nim" a
      kobieta: "co On w Niej widzi, to taka purchawa".
    • aurinko Re: 'nie ma takiego wagonika 23.11.09, 10:37
      Nie każdy wagonik da się odczepić, ale przy sporej części nie trzeba nawet specjalnego wysiłku.
      Kobieta kobiecie wilkiem? Tak. Największym wrogiem kobiety jest właśnie kobieta.
    • jkk74 Re: 'nie ma takiego wagonika 23.11.09, 11:03
      tabaka niestety jest to prawda... mówię z doświadczenia...
      faceci są twardzi ale każdy ma swoją granicę, jak ją przekroczy to
      jest równia pochyła i to ostro w dół...
      rzecz w tym, że niektórzy mają zapędy do skoków w bok, a inni nie,
      ale jak się trafia okazja to korzystają... jedni przy pierwszym
      podejściu, inni potrzebują czasu i pewności że się nie wyda itp...
      oczywiscie są wyjątki, które potwierdzają regułę... akurat w moim
      przypadku wyjatki okazywały się albo homosekualne albo byli w
      początkowej fazie związku... takich którzy byli w związkach dłuższy
      czas nie było trudno namówić na zabawę...
      • cudko1 Re: 'nie ma takiego wagonika 23.11.09, 11:07
        odpowiem Ci tak:
        1. tak to niestety prawda
        2. kobieta kobiecie wilkiem to najświętsza prawda, uncertain
        3. a przyjaiółka przyjaciółki to pizda tongue_out
      • jkk74 aha i jeszcze... 23.11.09, 11:10
        kobieta kobiecie... to fakt...
        niemniej uprzejmie niniejszym informuję saanowne grono, że są takie,
        które mężów swoich koleżanek, przyjaciółek, kumpelek z magla wink,
        sióstr, kuzynek etc itp itd nie ruszają...
        i ja się do tegoż grona zaliczam big_grin
        mozecie spać spokojnie, waszych facetów nie ruszę suspicious
    • zefirekk Re: 'nie ma takiego wagonika 23.11.09, 11:10
      bo baby to chuje. I tyle. Zdania nie zmienię. Choć i znam przyjaciół męskich, z
      których przyjaciel przyjacielowi stukał żonkę. Skończyło sie to rozwodem z żoną
      ale faceci przyjaciółmi zostali. heheh.
      Ja myślę, że każdy wagonik da się odczepić. Nie twierdzę, że w każdym możliwym
      czasie, ale każdy przechodzi większe czy mniejsze wątpliwości, podłamki itp.
      Wystarczy wyczaić motyw. Tak myślę. Aczkolwiek staram się pilnować swego ;P
      • zefirekk Re: 'nie ma takiego wagonika 23.11.09, 11:11
        oczywiście zamiast motyw - odpowiedni moment
    • demonii.larua Re: 'nie ma takiego wagonika 23.11.09, 11:12
      >Jestem zażenowana - kobieta kobiecie wilkiem?!
      Jasne, że tak to żadne odkrycie, ale z tym stwierdzeniem się nie zgadzam - są
      faceci, których nie interesują romanse i nawet jak laska robi cuda wianki, to
      nic z tego nie będzie.
      • tabakierka2 Re: 'nie ma takiego wagonika 23.11.09, 11:15
        demonii.larua napisała:

        > są
        > faceci, których nie interesują romanse i nawet jak laska robi cuda
        wianki, to
        > nic z tego nie będzie.
        >

        i tego się trzymajmy!smile
    • e.logan Re: 'nie ma takiego wagonika 23.11.09, 11:19
      Zgadzam sie z kolezanka. Na kazdego znajdzie sie sposob. TYlko kazdy innej
      taktyki i nakladu czasu potrzebuje.
      • epistilbit Re: 'nie ma takiego wagonika 23.11.09, 11:38
        I innego odczepiacza big_grin
    • margotka28 Re: 'nie ma takiego wagonika 23.11.09, 11:32
      jak tak czytam wpisy z tego wątku to mi wychodzi, że na biednych,
      bezbronnych facetów czyhają okropne, złośliwe babiszony. I ci faceci
      tak długo są nagabywani przez te babiszony, aż w końcu biedaki
      kapitulują i się dają odczepić tongue_out:
      Coś mi się wydaje, że do tanga trzeba dwojga i gdyby kobieta nie
      trafiała na podatny grunt to nic by z tego nie było. No, ale przeca
      faceci to chodzące świętości wink
      • epistilbit Re: 'nie ma takiego wagonika 23.11.09, 11:39
        A mnie się wydaje, że to działa w dwie strony. Mało było wątków na emamie, jak
        znudzona żona zastanawiała się czy wszystko porzucić dla dawnej sympatii właśnie
        co odnalezionej na nk?
        • tabakierka2 Re: 'nie ma takiego wagonika 23.11.09, 11:43
          epistilbit napisała:

          > A mnie się wydaje, że to działa w dwie strony. Mało było wątków na
          emamie, jak
          > znudzona żona zastanawiała się czy wszystko porzucić dla dawnej
          sympatii właśni
          > e
          > co odnalezionej na nk?

          no tak, ale zakładamy, że i mąż i żona są szczęśliwi się i się
          spełniają w małżeństwie/związku. wiadomo, że jak któraś ze stron
          jest mniej zaangażowana/znudzona/wstawić inne, to bardziej podatna
          na manipulację przeciwnej płci...
      • tabakierka2 Re: 'nie ma takiego wagonika 23.11.09, 11:40
        margotka28 napisała:

        >
        > Coś mi się wydaje, że do tanga trzeba dwojga i gdyby kobieta nie
        > trafiała na podatny grunt to nic by z tego nie było. No, ale
        przeca
        > faceci to chodzące świętości wink

        no, ale przecież z watku wynika, że każdego można zbałamucić, jeśli
        trafi się na odpowiedni moment, czyli co? czyli jednak kobiety są tu
        winne. Tak przynajmniej wynika z wątku, skoro na każdego jest metoda.
        Ja uważam, że nie każdy jest podatny na takie manipulacje...Choć z
        drugiej strony przypominam sobie jak dobra koleżanka mojego męża
        dzwoniła do niego ilekroć miała problemy w związku i on czuł się w
        obowiązku jej wysłuchać (no bo od czego ma się przyjaciół???).
        Myślę, że laska nim mega manipulowała a on czuły na kobiece łzy...
        Dopiero jak ja zaczęłam 'pomagać' mojemu dobremu koledze, maż
        stwierdził, że chyba coś nie tak jest... Niemniej jak widać i 'na
        bidulkę' można spowodować zaangażowanie faceta, tyle, że żadna
        porządna kobieta z zasadami nie wyciąga łapy po nieswoje...tak
        uważam!
        • epistilbit Re: 'nie ma takiego wagonika 23.11.09, 11:47
          No dobrze, ale co by było jakby się ten twój dobry kolega nie pojawił?
          Być może twój mąż zabrnąłby emocjonalnie za daleko.
          • tabakierka2 Re: 'nie ma takiego wagonika 23.11.09, 11:50
            epistilbit napisała:

            > No dobrze, ale co by było jakby się ten twój dobry kolega nie
            pojawił?

            on się nie pojawił, on był cały czas, tyle, że ja wcześniej aż tak
            się nie angażowałam w pomoc.

            > Być może twój mąż zabrnąłby emocjonalnie za daleko.

            wtedy jeszcze był narzeczonym, ale gdyby zabrnął za daleko, to
            pewnie by nie było ślubu. Panna na szczęście już nie daje znać o
            sobie, poznałyśmy się, kilka razy gadałyśmy na gg, i tyle bylo...
        • margotka28 Re: 'nie ma takiego wagonika 23.11.09, 11:52
          tabakierka2 napisała:

          > margotka28 napisała:
          >
          > >
          > > Coś mi się wydaje, że do tanga trzeba dwojga i gdyby kobieta nie
          > > trafiała na podatny grunt to nic by z tego nie było. No, ale
          > przeca
          > > faceci to chodzące świętości wink
          >
          > no, ale przecież z watku wynika, że każdego można zbałamucić,
          jeśli
          > trafi się na odpowiedni moment, czyli co? czyli jednak kobiety są
          tu
          > winne. Tak przynajmniej wynika z wątku, skoro na każdego jest
          metoda.


          Nie rozumiem. Kobiety są winne, a faceci nie? Facet, który daje
          się "odczepić" jest współwinny. Takie jest moje zdanie.
          • tabakierka2 Re: 'nie ma takiego wagonika 23.11.09, 11:54
            margotka28 napisała:


            >
            > Nie rozumiem. Kobiety są winne, a faceci nie? Facet, który daje
            > się "odczepić" jest współwinny. Takie jest moje zdanie.

            ja też nie rozumiem, ale skoro na każdego jest metoda, to nawet na
            kogoś, kto nie chce, czy źle rozumiem? taki był wniosek, że każdego
            da się omamić.
            • margotka28 Re: 'nie ma takiego wagonika 23.11.09, 11:59
              aaaaaa, już rozumiem tongue_out:
              No tak, ja mam inne zdanie, nie uważam, że każdego da się odczepić.
      • cudko1 Re: 'nie ma takiego wagonika 23.11.09, 12:57

        margotka28 toz dawien dawna wiadomo (patrz ile teściowych, matki
        meżów, tak twierdzi) że jak suka nie da to pies nie weźmiewink

        a na poważnie to gdzieś wyzej ktos napisał, są faceci, którzy mają w
        charakterze skakanie w bok, i dla nich zaden związek nie stanowi
        świętości, byle by pokazała się okazja, są też tacy którzy niby nie
        maja takich ciagt, ale przy sprzyjającej okazji, jego sytuacji
        życiowej splocie okoliczności odpowiedni odczepiacz może go jednak
        odczepić,

        i uwazam że to samo jest z kobietami, nie nie jsteśmy wclae świętsze
        od nich
      • karra-mia Re: 'nie ma takiego wagonika 23.11.09, 13:24
        margotka jasne że tak nie jest
        ale rozmawiamy o facetach
        a jeżeli już chcesz o kobietach - to tak, z kobietami jest podobnie
    • princy-mincy Re: 'nie ma takiego wagonika 23.11.09, 11:38
      ja tez slyszalam kiedys to powiedzienie od jednej kobiety i tez
      bylam wstrzasnieta, ze tak mozna myslec

      1. mozna odczepic prawie kazdy wagonik, jesli chodzi o relacje
      damsko- meskie- ale wg mnie facet to nie tylko penis ale tez i rozum
      i jesli on nie bedzie chcial to sie go nie odczepi
      2. jesli potraktowac dziecko jako wagonik- to tego sie odczepic nie
      da, zadna miara, facet, ktory jest ojcem bedzie juz nim do konca
      swego badz dziecka zycia i jakies zobowiazania wobec niego zawsze
      bedzie mial
      3. owszem, kobieta kobiecie wilkiem a dodatkowo zajety facet jest
      dla innych kobiet atrakcyjnym kaskiem. naukowcy tlumacza to tym, ze
      skoro jest w zwiazku i to szczesliwym to znaczy ze wszystko z nim w
      porzadku i ze skoro inna kobieta go chciala, to jest wartosciowym
      samcem, stad czesto zainteresowanie wlasnie zajetymi facetami
      • epistilbit Re: 'nie ma takiego wagonika 23.11.09, 11:46
        zadna miara, facet, ktory jest ojcem bedzie juz nim do konca
        > swego badz dziecka zycia i jakies zobowiazania wobec niego zawsze
        > bedzie mial

        Niestety, najczęściej tylko finansowe.
        • princy-mincy Re: 'nie ma takiego wagonika 23.11.09, 11:51
          zdaje sobie z tego sprawe, choc znam tez wielu ojcow, ktorzy mimo
          rozstania z matka dziecka utrzymuja z samym dzieckiem kontakt i to
          nie tylko raz na tydzien, ale bardzo czesty i to wiele nowych
          partnerek wkurza bo to przeciez nie jej dziecko
    • moninia2000 Re: 'nie ma takiego wagonika 23.11.09, 12:42
      Uwazam, iz wszystko zalezy od momentu zwiazku i potencjalu uczuc...
      Byc moze kazdego z nas da sie "omamic", da sie czule przyciagnac w
      koncu, ale w ostatecznych rozrachunku to kazda osoba sama sobie zda
      sprawe czy warto.
      Nie winie takich bledow, jesli napatocza sie same, powiedzmy bez
      szukania...
      Natomiast jesli jakas babka leci na twego meza z uporem maniaka,
      coz, przykre to...
      I tak, kobiety sa wedlug mnie dosc specyficzne..., choc nie lubie
      uogolniacsmile
      • cudko1 Re: 'nie ma takiego wagonika 23.11.09, 13:00
        i broń boze nigdzie nie stwierdziłam , że taki odczepiony pan jest
        bezwiny, oczywiście że jest i to bardziej niż pani odczepiająca, to
        on ma żonę/partnekę i dzieci ewent. i to on powinien o nich mysleć a
        nie odczepiaczka
        • tabakierka2 Re: 'nie ma takiego wagonika 23.11.09, 13:07
          cudko1 napisała:

          > i to on powinien o nich mysleć a
          > nie odczepiaczka

          cudaczku, ale z drugiej strony kim jest kobieta, która łasi się na
          cudzego męża??? pan jest winny, ale jaką szmatą jest taka kobieta?
          chocby ta z mojego pierwszego postu?
          Była kiedyś z moją przyjaciółką, jej chłopakiem, własnym ówczesnym
          facetem i nami w teatrze, akurat siedziała koło mojego męża i 'przez
          przypadek' jej ręka zjechała na kolano mojego męża (mąż mi
          powiedział na przerwie, po przerwie chciał się zamienić miejscem ze
          mną).
          Była też w zeszłym roku na tym samym Sylwestrze co my, i jakoś
          szczególnie jej zalezało żeby się z nami intergrowaćuncertain
          Mój mąż jej nie lubi i okazuje jej to, ona sama go zapytała dlaczego
          jej nie lubimy...a mimo to nadal takie komentarze?
          • cudko1 Re: 'nie ma takiego wagonika 23.11.09, 13:32
            hmmm myslalam, że mówimy w tym wątku o facetach to popierwsze,
            poza tym w moim pierwszym poście napisałam że przyjaciółka
            przyjaciółki to pizda,

            nie mnie w ukladzie to mąż (partner, ojciec rodziny jak zwał tak
            zwał) musi myslec, jezeli pani się dniego dopiera, próbuje odczepic
            wagonik,

            to samo jest w sytuacji odwrotnej jeżeli do matki, żeony i kochanki
            9ale tylko własnego meża) dopiera się obcy facet to ona ma obowiązek
            myślec o rodzinie i za ewentualną zdradę, rozpad rodziny to ona
            ponosi odpowiedzialność a nie ten trzeci.

            nie wymagajmy żeby obcy człowiek (czy szmata czy nie szmata) myslała
            czy tez myslał za wagonik wink i jego rodzinę.
            • karra-mia Re: 'nie ma takiego wagonika 23.11.09, 13:39
              podpisuję się pod cudakiem w całej rozciągłości.

              Zaczęłyśmy gadać o facetach, ale jak pytacie tez o kobiety, to
              uważam, że tak - ten wagonik też da się odczepić. małżonkowie nie są
              braćm/siostrami syjamskimi, nie jesteśmy zrośnięci, a kij wie, co
              drugiemu człowiekowi w głowie siedzi.

              Kobieta/facet, która/y próbuje odzcepić wagonik, nie musi myśleć co
              z resztą pociągu, bo wagonik jest osobą dorosłą, pełnoletnia i
              przede wszystkim ten wagonik powinien myśleć o konsekwencjach swoich
              czynów. Ale nie usprawiedliwiam w ogóle tej drugiej strony.
              • tabakierka2 karra 23.11.09, 13:53
                ale kim trzeba być, żeby w ogóle próbować tenże wagonik odczepić?
                jednak część moich koleżanek uważa, że facet zajęty =
                facet 'niedotykalny' i tyle! ja również z takiego założenia
                wychodzę. Trzeba nie mieć za grosz godności, żeby wyciągać łapy po
                zajętego faceta...
                • karra-mia Re: karra 23.11.09, 14:00
                  tabak ja rozumiem,
                  ale wiesz, czasem trafia się tak własnie miłość, wagonik i jego
                  reszta nie tworzą szczęśliwego związku, trafia się ktoś drugi i
                  strzał w dziesiątkę, wielka miłośc, tyle że się za późno spotkali.
                  Nie możena generalizować
                  nie można nam oceniać, bo tak na prawdę nie znamy siebie do końca
                  ty kochasz swego męża i myślis, ze on ciebie również, ale nie u
                  wszystkich tak szczęsliwie i sielankowo to wygląda.

                  A ty prezentujesz typowy przykład poglądu: ta pizda zabrała mi
                  męza!!! A mąz to co - ubezwłasnowolniona sierota niezdolna do
                  samodzielnego myślenia i do utrzymania kutasa w majtkach?
                  • tabakierka2 Re: karra 23.11.09, 14:08
                    karra-mia napisała:

                    > tabak ja rozumiem,
                    > ale wiesz, czasem trafia się tak własnie miłość, wagonik i jego
                    > reszta nie tworzą szczęśliwego związku, trafia się ktoś drugi i
                    > strzał w dziesiątkę, wielka miłośc, tyle że się za późno spotkali.


                    i tak uważasz, jest w naszym przypadku?
                    jeśli laska dostaje jasne komunikaty, że jesteśmy szczęśliwi, że się
                    kochamy, a rzuca takim tekstem, to coś tu chyba nie halo, co?
                    Poza tym jeśli w związku się psuje, to człowiek posiadający
                    jakąkolwiek godność najpierw zakończy stary związek, a dopiero
                    później wchodzi w nowy.

                    >
                    > A ty prezentujesz typowy przykład poglądu: ta pizda zabrała mi
                    > męza!!! A mąz to co - ubezwłasnowolniona sierota niezdolna do
                    > samodzielnego myślenia i do utrzymania kutasa w majtkach?


                    Nie prezentuję takiego stanowiska. Tzn. uważam, że kobieta, która
                    wyciąga łapy po cudzego męża jest szmatą, niemniej jeśli mąż daje
                    się złapać wcale lepszy nie jest...Ale z drugiej strony wnioski z
                    tego watka są takie, że kazdego da się złamać, czyli również osobę,
                    która tego nie chce?
                    • triss_merigold6 Re: karra 23.11.09, 14:17
                      Cherie, jasny komunikat to tekst "Spierdalaj" rzucony centralnie.

                      Spoko, jak ktoś nie chce, nie szuka i nie ma ochoty to jest odporny
                      na pokusy. Kwestia doświadczenia i dystansu do adoratorów.
                    • jkk74 Re: karra 23.11.09, 14:49
                      tabaka jak ktoś w danym momencie swego życia nie ejst zainteresowany
                      szukaniem orzrywek na boku to się go nie ruszy za chiny ludowe smile
                      można ruszyć KAŻDEGO, jeśli w danym momencie jest podatny na takie
                      ruszenie...

                      co do nietykalnosci - w 9 przypadkach na 10 o tym że facet jest
                      żonaty/zajęty/itpitd dowiadywałam się gdzieś między palcówką a
                      robieniem loda wink
                      jak facet sam mnie wyrywał mając obrączkę na palcu też sobie nie
                      odmawiałam przyjemności (no chyba że facet był niewyględnywink)

                      nigdy też nie spowodowałam rozpadu związku - dokładniej nie byłam
                      jedyną i bezpośrednią przyczyną rozpadu...
                • cudko1 Re: karra 23.11.09, 14:02
                  ale tabakierko nikt tego nie kwestionuje absolutnie, nie mniej
                  sytuację mozna odwrócić kim trzeba być żeby mając żone, rodzinę etc.
                  pójść z inną.z innym?? i taki ktoś musi mieć zero godności żeby leźć
                  w łapy obcej osoby trzeciej,

                  a zaznaczam że o tym był twój wątek wyjściowy, chba, bo może źle
                  zrozumiałam hihi
                • triss_merigold6 Zależy do czego pan ma posłużyć 23.11.09, 14:16
                  ZAleży do czego taki zajęty pan ma posłużyć. Do stworzenia w
                  przyszłości stałego związku? Do chwilowej rekreacji?
                  Mnie się w dawnych latach zdarzało bawić z panami zajętymi czysto
                  rozrywkowo, na stałe mnienie interesowali.
                  Aktualnego wyjęłam pannie z którą mieszkał, zero wyrzutów sumienia.
                  Jakby nie chciał to by się ze mną nie związał.
                  Z drugiej strony znam kobiety, które tkwią w dość bezsensownych
                  układach z żonatymi pełniąc mało zaszczytną funkcję dupy na boku,
                  ktora sama spędza święta i wakacje.
    • ib_k Re: 'nie ma takiego wagonika 23.11.09, 14:29
      no sory, ale to że tak stwierdziła nie oznacza że zastawia już sidła na twojego męża! nie osądzaj jej! i tak, też tak uważam i dotyczy to równo mężczyzn i kobiet
Inne wątki na temat:
Pełna wersja