grave_digger 25.11.09, 18:14 pt. "Rose Madder" prawie... ...bo chyba tylko życie rysuje aż tak straszny koszmar... sypiając z katem facet.interia.pl/ciekawostki/news/sypiajac-z-katem,1400785,2528,3 Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
olinka20 Re: KOSZMAR czyli prawie jak z książki Stephena K 25.11.09, 18:28 Grave, nie chce mi sie wierzyć, ze to prawda. Jeżeli tak to jedna z ohydniejszych rzeczy jakie czytałam. Odpowiedz Link
agusia79-dwa Re: KOSZMAR czyli prawie jak z książki Stephena K 25.11.09, 18:42 o k... mać!!!!!!!!!!!! mam tylko nadzieję, że to fikcja literacka nie dałam rady tego przeczytać na jeden raz! Odpowiedz Link
grave_digger Re: KOSZMAR czyli prawie jak z książki Stephena K 25.11.09, 18:43 wiesz co, normalnie to czytałam jak książkę kinga, takie to było surrealistyczne... do momentu, a raczej do ostatniego działu 'najgorsze'... potem to już tylko brak słów i już nic więcej się nie da powiedzieć... Odpowiedz Link
semida Re: KOSZMAR czyli prawie jak z książki Stephena K 25.11.09, 18:41 Wolę wierzyć że to nie jest prawda i że takie rzeczy się nie zdarzają... Odpowiedz Link
verdana Re: KOSZMAR czyli prawie jak z książki Stephena K 25.11.09, 18:45 Cóż, nie ukrywam, ze uznanie w tej sytuacji matki za calkowicie niewinna nie miesci mi sie w głowie. Przykro mi, ale uwazam, ze powinna zostać sadzona za współudział. Ofiara bowiem jest tu przede wszystkim syn, nie ona. Odpowiedz Link
dzidaa Re: KOSZMAR czyli prawie jak z książki Stephena K 25.11.09, 19:18 verdana ty jakas co najmniej dziwna jestes!!!!Zakadając ze ten artykuł jest prawdą, a wierze ze jest,to gdzie widzisz winę żony/matki??no powiedz mi verdana GDZIE??????? znam 2 małżeństwa starsze, znajomi rodziców, bardzo podobna historia...jedna kobieta i druga "sikały" ze strachu przy swoich oprawcach, paraliżował ich strach o siebie i dzieci...gdzie ich współwina za cierpienie??to że nie zareagowały adekwatnie do katuszy??My to oceniamy z cieplutkiego kochanego gniazdka, dla nich to horror-brak czasami racjonalnego myślenia, STRACH STRACH i jeszcze raz STRACH a kto się nie bał to nie wie o czym mowa Odpowiedz Link
funkcjonariusz_angua Re: KOSZMAR czyli prawie jak z książki Stephena K 25.11.09, 20:21 Ja nie jestem verdana, ale zdanie mam podobne. Jestem w stanie zrozumieć, że bezdzietna kobieta boi się męża i znosi w milczeniu katusze. Ale w głowie mi się nie mieści, że matka może się godzić na robienie krzywdy własnym dzieciom. Mam wrażenie, że dzięki temu, że dzieci też były katowane, jej było lepiej, bo nie czuła się osamotniona w cierpieniu. Jak czytam o takich głupich cipach to nóż mi się w kieszeni otwiera... Odpowiedz Link
totorotot Re: KOSZMAR czyli prawie jak z książki Stephena K 26.11.09, 13:59 verdana napisała: > Cóż, nie ukrywam, ze uznanie w tej sytuacji matki za calkowicie > niewinna nie miesci mi sie w głowie. > Przykro mi, ale uwazam, ze powinna zostać sadzona za współudział. > Ofiara bowiem jest tu przede wszystkim syn, nie ona. ament Odpowiedz Link
zuzanka79 Re: KOSZMAR czyli prawie jak z książki Stephena K 25.11.09, 19:13 Zawsze jak czytam takie historie kobiet, które przez całe laty dały się terroryzować fizycznie i psychicznie, zastanawiam się jakie miały ku temu powody. I nie mieści mi się w głowie odpowiedź: dla dobra rodziny. Odpowiedz Link
andziulec Re: KOSZMAR czyli prawie jak z książki Stephena K 25.11.09, 19:38 W głowie mi się to nie mieści...Kur.....mać!!!!!!!!! Odpowiedz Link
mathiola Re: KOSZMAR czyli prawie jak z książki Stephena K 25.11.09, 20:49 A jakieś łatwiejsze tematy na wieczór są? Odpowiedz Link
figrut Re: KOSZMAR czyli prawie jak z książki Stephena K 25.11.09, 21:15 Nie zrozumie nikt, kto nie zetknął się z tym tematem bezpośrednio. Dzika, ja mam wrażenie, że Ty spotkałaś się z tym tematem oko w oko, ale niech to pozostanie wrażeniem bez dalszego zgłęłbiania tematu Odpowiedz Link
figrut Re: KOSZMAR czyli prawie jak z książki Stephena K 25.11.09, 21:15 Ups. Dzidaa miało być Odpowiedz Link
dzidaa Re: KOSZMAR czyli prawie jak z książki Stephena K 25.11.09, 22:02 to nie jest wgłebianie sie ZBYTNIE w temat, ale historia o której pisałam wyzej nie tyczyła sie mnie, tylko znajomych i naprawde tez myslałam początkowo jak wy "ze jak tak można, czemu ona nie odejdzie, słaby charakter, a co z dzieckiem, dla niego powinna walczyc, jak dla siebie nie moze.....etc".To jest myślenie osób stojących z boku i tak jest łatwiej i prościej....takim osobom naprawde uwierzcie ciężko jest się "wyrwać" z takiej opresji, czesto gesto znajomi odwracają sie "bo to nie ich problem" albo zwyczajnie nie wiedzą jak pomóc. A pomoc takim osobom to zazwyczaj jedyna mozliwe wyjscie z dołka. Nie jedną opowiesc takich kobiet słyszałam i w głowie mi sie nie miesci do czego ludzie są zdolni.... Strach powoduje ze myslenie, czyny przestają byc racjonalne. Jedna historia skonczyła sie pozytywnie, kobieta uciekła w nocy z córką ubrana tak jak stała, dzisiaj jest juz inną osobą, ale tylko dlatego, ze otrzymała pomoc, o którą odwazyła sie poprosic. Druga historia...ból nadal trwa... Odpowiedz Link
karra-mia Re: KOSZMAR czyli prawie jak z książki Stephena K 25.11.09, 21:28 kurwa mać!!! ... nie chcę wiedziec, co sobie myślały, czy myślały... mam nadzieję, ze nigdy nie będzie mi dane poznać ich myśli Odpowiedz Link
epistilbit Re: KOSZMAR czyli prawie jak z książki Stephena K 25.11.09, 21:31 Artykuł napisany jest do periodyku "śledztwo" taki sam szmatławiec jak blaski i cienie sukcesy i porażki z głębi serca itp wypociny takie piszą studenci na umowę zlecenie Odpowiedz Link
figrut Re: KOSZMAR czyli prawie jak z książki Stephena K 25.11.09, 21:35 > wypociny takie piszą studenci na umowę zlecenie > Niezależnie od tego kto to napisał, to takich horrorów jest cała masa. Jedne z rękoczynami, inne z znęcaniem psychicznym. Odpowiedz Link
deela Re: KOSZMAR czyli prawie jak z książki Stephena K 25.11.09, 22:32 i tam czytalam to sto lat temu w jakims szmatlawcu podszywajacym sie pod detektywa Odpowiedz Link