Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie)

29.11.09, 20:17
Nie nie jestem trollem,wstydze sie pisac pod swoim nikiem.Mam w sobie tyle
emocji ze musze to z siebie wywalic.Napiszcie co myslicie o tym wszystkim....
Po kolei!Moj facet nigdy mnie nie uderzyl,jak mi sie zdarzy klapsa dziecku dac
to drze sie na mnie "jak moglas?????"Nie ma w nim agresji,przynajmniej nigdy
nie bylosad
Wczoraj byly tak zwane ostatki...przyszli znajomi,przyszla owa kobieta z
mezem,jej synowie tez byli(dorosli faceci)
Nie usprawiedliwiam chlopa ,tylko chce was wprowadzic w sytuacje...ona zawsze
jak za duzo wypije ,jest agresywna..juz nie raz i mi sie dostalo i jej synowym.
do rzeczy Chlop moj zaczal mowic cos o jej synu(ktory byl przy tej rozmowie)o
tym ,ze nie potrzebnie sie laduje w dopalacze ,ze zycie sobie marnuje i takie
tam polakow rozmowy przy wodcesad Ona sie oburzyla,ze obraza jej syna,ze czepia
sie itd-od slowa do slowa,przywalila chlopu z plaskacza w ucho(ktore ma juz od
dawna uszkodzone-pekniety bebenek)w policzek,generalnie rzucila sie na niego z
lapami(nie widzialam tego znam relacje tylko z ust chlopa mojego-bylam w
toalecie w tym czasie)On sie wycofal do przedpokoju...nie reagowal ani jej maz
ani syn..
W momencie jak wyszlam z toalety,moj facet okladal zdrowo te kobiete,rzucil ja
na stol ,zaczal dusic...dopadlam do nic,zaczelam krzyczec..dopiero syn jej
przybiegl ,chcial lac chlopa...a ja jak ta kurka skakalam miedzy nimi i ich
rozdzielalam...Od rana ta kobieta wydzwania do mniesad straszy ,ze nas
zniszczy,ze nie podaruje...Ja kurwa wszystko rozumiem,chlopa zjebalam od
rana,powiedzialam mu wprost co o tym sadze,jak wogole smial????? ale czemu ona
do mnie wydzwania? zycie jej uratowalamsad a ona cala swoja agresje na mnie
wyladowala....
Chlop dzis pojechal do niej z kwiatami z przeprosinami...wywalila go i wcale
sie nie dziwie....
Powiedzcie mi dziewczyny..czy zostawic to tak jak jest,czy juz sie zaczac bac
chlopa skoro on taki nieobliczalny,czy z tamta kobieta gadac(dzwonilam do
niej,poprosilam o spokojna rozmowe,powiedzialam ze tez jestem w szoku ze TO
sie stalo......rozlaczyla sie ze slowami"ja was zniszcze")
Nie wiem kur...a co mam robic..
Chlopa nie usprawiedliwiam,chociaz lezy dzis jak zbity pies widze ze moralniak
go przerasta..
Zostawic to wszystko swojemu biegowi? (ta kobieta ,to żona brata mojego chlopa...)
    • ceres9 Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 29.11.09, 20:25
      daj spokoj
      jakby jakas smiala meza mojego uderzyc to ja ją bym zniszczyla.
      • ceres9 Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 29.11.09, 20:26
        z kwiatami?a z jakiej,przepraszam,paki?w Twoim domu dala w ryja Twojemu mezowi
        no prosze Cie..
      • mathiola :D 29.11.09, 20:27
        Ceres nie rozśmieszaj mnie smile Wyobraziłam sobie wieeeeeelką babę, zasłaniającą
        swoją mężną piersią biednego przestraszonego chudego człowieczka w okularkach smile smile
        • ceres9 Re: :D 29.11.09, 20:30
          spadaj;p
    • mathiola Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 29.11.09, 20:26
      No fajnie nie jest, z twojego chłopa po wódce wylazła cholera.
      Ale w sumie wielu zaliczyło odjeb po wódce... nie wiem, chyba bym zostawiła. Na
      razie. Niech emocje opadną.
      Po jaką cholerę on ją dusił????
      • ceres9 Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 29.11.09, 20:27
        moze zeby sie nauczyla pizda jedna ze z lapami sie nie wyskakuje.
        • mathiola Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 29.11.09, 20:29
          no ja rozumiem plaskacz za plaskacz, ale duszenie na stole to już inna kategoria
          • ceres9 Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 29.11.09, 20:34
            nie no luz,wiem,szczerze mowiac to nie wydaje mi sie zeby gosc chcial ja zadusic
            a jedynie mocno wystraszyc
            ale baba juz nie podniesie reki na 100%big_grin
            • caffe_mocca Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 29.11.09, 21:26
              ceres- sorry ale głupiaś, ze sie "cieszysz" - jakby było z czego uncertain
              baba reki nie podniesie tylko - jak obrotna- pojdzie na obdukcje lekarska-
              nawet jesli ona pierwsza walnela z plaskacza nie jest to rownoznaczne z
              okladaniem jej wielokrotnie i duszeniem uncertain
              Moze bardzo ale to bardzo nasmrodzic mezowi forumowiczki uncertain

              ps. napisze jeszcze raz - nie zdiwilabym sie gdyby maz w zamian za walniecie z
              "liscia" jej oddał (chociaz mimo wszystklo - nie powinien) ale bicie
              (kilkakrotne ) i duszenie?!
              No sorry - ale wóda chyba mu uderzyła do łba.
              I pzrez to mzoe miec bardzo ale to bardzo duze problemy uncertain
              • ceres9 Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 29.11.09, 21:35
                sama jestes glupia
                szanujmy sie,ja Cie nie obrazam-ty mnie nie obrazaj rowniez.
                • caffe_mocca Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 29.11.09, 21:41
                  buahahaha smile
                  jak sie ma zdanie szanujmy sie,ja Cie nie obrazam-ty mnie nie obrazaj rowniez.
                  do sama jestes glupia ?
                  jak juz robisz za "swieta tereskę" co szanuje to chociaz trzymaj fason ...

                  troche logiki smile
                  • ceres9 Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 29.11.09, 21:49
                    swieta nie jestem jak juz pewnie sie pokapowalas po moich wypowiedzial
                    albo moze i sie nie pokapowalas skoro jestes glupia..
      • attiya Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 29.11.09, 20:37
        zadzwoń i poinformuj ją, że złożyłaś doniesienie do prokuratury o popełnieniu
        przestępstwa oraz na policję
        i że masz znajomych, którzy za podniesienie ręki na twojego chłopa zniszczą ją,
        jej rodzinę, dzieci, babcię i prababcię. Jak powie, że nie ma prababci to
        odpowiedz jej, że nie szkodzi, że w takim razie zniszczą jej pradziadka.
        I że jej groźby nagrałaś na telefon i złożyłaś razem z doniesieniem do prokuratury
      • caffe_mocca Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 29.11.09, 21:23
        wiesz co, kobita swieta nie była i za sam fakt walniecia z "plaskacza" jej sie
        nalezało
        ale... twoj maz jej nie oddał z "plaskacza" tylko ... pobił i ...zaczął
        dusić. Mógł ja zabić - tak po rpostu
        Sorry ale dla mnie to jakaś abstrakcja . Rozumiem ze chłop broniac sie przed
        agresywna babą daje jej w pysk tak ze sie zakrywa nogami ale ... daje jej raz i
        wywala z chałupy / odchodzi .
        Ale nie bije wielokrotnie i nie .. dusi!. Kobieta jest (zwykle) jednak
        duzo słabsza i jednorazowe "walniecie" (jak juz niestety trzeba fizycznie sie
        bronic) powinno załatwic sprawe .


        Sorry ale wg. prawa - twoj maz moze miec bardzo powazne kłopoty i wcale sie nie
        dziwe ze robicie w portki uncertain

        A czemu pani agresje na ciebie kieruje - to nie wiem .
        • bzz120 Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 29.11.09, 21:43
          caffe_mocca napisała:

          > wiesz co, kobita swieta nie była i za sam fakt walniecia z "plaskacza" jej sie
          > nalezało
          > ale... twoj maz jej nie oddał z "plaskacza" tylko ... pobił i ...zaczął
          > dusić. Mógł ja zabić - tak po rpostu
          > Sorry ale dla mnie to jakaś abstrakcja . Rozumiem ze chłop broniac sie przed
          > agresywna babą daje jej w pysk tak ze sie zakrywa nogami ale ... daje jej raz i
          > wywala z chałupy / odchodzi .
          > Ale nie bije wielokrotnie i nie .. dusi!. Kobieta jest (zwykle) jednak
          > duzo słabsza i jednorazowe "walniecie" (jak juz niestety trzeba fizycznie sie
          > bronic) powinno załatwic sprawe .
          >
          >
          > Sorry ale wg. prawa - twoj maz moze miec bardzo powazne kłopoty i wcale sie nie
          > dziwe ze robicie w portki uncertain
          >
          > A czemu pani agresje na ciebie kieruje - to nie wiem .
          >

          Dokladnie to mu powiedzialam...powinien był ja "zablokowac" powstrzymac
          rece,odepchnac ale ,nie tak jak to zrobil w finale...nie dziwie sie jej reakcji
          ,sama pewnie bym tez tak zareagowalasad Obdukcji i prokuratora ,jakos tak sie nie
          obawiamsad To nie pierwsza jej akcja,nikogo jak dotychczas do sadu nie podala.
    • mearuless Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 29.11.09, 20:28
      e???
      tak powaznie?

      moze twoj facet przesadzil, ale osoba ktora rozdaje na prawo i lewo policzki
      powinna zostac skarcona.

      jak nie potrafi pic -niech nie pije.

      glupia agresywna baba-mozepo wpierniczu od twojego faceta- moze nastepnym razem
      pomysli zani podniesie reke...

      ps. cel uswieca srodki.
      • ceres9 Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 29.11.09, 20:33
        o to to no wlasnie
        bo mnie wkurwiaja takie pizdowate szmaty co ruszaja z lapami bo przeciez NIKT MI
        NIE ODDA BO JA KOBIETA
        szmata jakas nie kobieta
        chlop moze i fakt,przesadzil,ale ja na Twoim miejscu zamiast wywalac chlopa do
        pizdy z kwiatami sama bym do niej poszla i tak jej w rylo dala ze wiecej lapy by
        nie podniosla.a przynajmniej nie na moja rodzine
        swoja droga nie zapraszaj pojebow do domu o!;]
      • bzz120 Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 29.11.09, 20:35
        Troche mnie pocieszylyscie....ja sie kurde ciagle stawiam w jej sytuacj ,mi
        zawsze od urodzenia wmawiano ze kobiety to nawet kwiatkiem nie mozna uderzyc..a
        to co zobaczylam wczoraj mnie przerazilosad wiem wiem alkohol tu tez sporo
        zadzialal,ale co mnie jeszcze przerazilo,ze chlopu sie ulalo...on nigdy nie
        lubil tej kobiety,ale zawsze byl neutralny w kontaktach z nia..nie wazne,czuje
        sie tragicznie myslac o tym wszystkimsad
        Ps.Mathsmile mam 159 wzrostu,chlop 185,baba 170,jej syn ok.190smile)))
    • 18_lipcowa1 )sorry ale to jakas patologia 29.11.09, 20:34
      • bzz120 Re: )sorry ale to jakas patologia 29.11.09, 20:37
        Tak Lipcowa czekalam kto i kiedy to napisze...
        Otoz nie jestesmy patologia,normalna zdrowa szczesliwa rodzina....dlatego jestem
        w szoku tym bardziej,ze cos takiego zdarzylo sie w moim domusad
        • mearuless no i wlasnie 29.11.09, 20:56
          dlatego mam wygaszona lipcowa
          i nawet nie wiem co i kiedy pisze....
          • mathiola myślę, że niepotrzebnie 29.11.09, 21:25
            Bo lipcowa bardzo często ma rację. A jak nie ma racji, to wtedy można jej
            napisać, że nie ma racji smile
            Nie, nie jestem fanką lipcowej. Czasami nawet mnie wkurzała. W czasie przeszłym
            bo ostatnio coś jej się porobiło tongue_out
            W tym konkretnym przypadku uważam, że akurat racji nie ma. Gdyby to była
            patologia, nikt by się sprawą nie przejął smile Pobili się, jutro znowu będą pili,
            no nie wink
            • mearuless Re: myślę, że niepotrzebnie 29.11.09, 21:45
              he, moze masz racje- nie wiem bo sie o tym nie przekonam
              ta osoba wiele razy dokuczyla bolesnie komus kogo nawet nie zna.

              chcac byc wyjatkowo blyskotliwa dowalila [niepotrzebnie ] jakiejs osobie.

              poniewaz nie trawie jej i jej pogladow- wygasilam ja. i mam spokoj.
              nie czytam, nie rozwazam, nieoceniam-po prostu nie istnieje.

              i niech tam zostanie =amen.
            • deela Re: myślę, że niepotrzebnie 29.11.09, 22:18
              a ja tez ja wygasilam i mam ja w dupie
              • mearuless wlsnie 29.11.09, 22:30

                po co dyskutowac z kims kto jest jak kon w klapkach...
                • deela Re: wlsnie 29.11.09, 22:42
                  w takich?
                  https://www.goods.pl/images/products/pl/Klapki_Zori_X.jpg
                  ze tez sie zwierze nie zabije
                  https://i33.tinypic.com/bjfk2o.gif
            • 18_lipcowa1 Re: myślę, że niepotrzebnie 30.11.09, 10:56
              mathiola napisała:

              > Bo lipcowa bardzo często ma rację. A jak nie ma racji, to wtedy
              można jej
              > napisać, że nie ma racji smile
              > Nie, nie jestem fanką lipcowej.


              oj mea ma do mnie zal bo napisalam ze zabiega o akceptacje za bardzo
        • 18_lipcowa1 Re: )sorry ale to jakas patologia 30.11.09, 10:55

          > Otoz nie jestesmy patologia,normalna zdrowa szczesliwa
          rodzina....dlatego jeste
          > m
          > w szoku tym bardziej,ze cos takiego zdarzylo sie w moim domusad

          jestescie patologia
          • aromat_jabola Lipcowa! 01.12.09, 08:56
            A ty jednak jesteś trollem po prostu, czyli taką forumową
            patologią
            .
            Troll, to taki ktoś, kto najczęściej nic konkretnego do powiedzenia
            w danej sprawie nie ma - ale to nic, bo jemu chodzi tylko o to, żeby
            drażnić ludzi - tym się pasie!
            Taka byłaś jesteś i będziesz, miałaś tylko chwilowy spadek formy,
            spowodowany szaleństwem hormonów.

            Aha - z góry olewam twoją odpowiedź! wink
        • osa551 Re: )sorry ale to jakas patologia 30.11.09, 15:24
          > Otoz nie jestesmy patologia,normalna zdrowa szczesliwa rodzina....>

          Czy to norma w polskiej normalnej, zdrowej szczęśliwej rodzinie że:

          1. najpierw członkowie doprowadzają się do upojenia alkoholowego - inaczej nie
          wypada przecież przed adwentem - trzeba się nawalić
          2. Szwagierka wali szwagra "z liścia"
          3. Szwagier w odwecie dusi szwagierkę na stole i ją bije
          4. Następnie straszą się, że zniszczą sobie życie

          Bo to Polska właśnie
          • mathiola Re: )sorry ale to jakas patologia 30.11.09, 20:16
            > Bo to Polska właśnie

            ja pier....
            Kurwa w innych krajach nie piją, sączą soczki kulturalnie, nie kłócą się i nie
            doprowadzają do burd. Tylko w tej zapadłej Polsce.
            Kiedyś mnie krew zaleje, nie wiem po którym "bo to Polska właśnie" albo "Bo to
            typowo polskie" ale po którymś na pewno.
            • osa551 Re: )sorry ale to jakas patologia 01.12.09, 09:51
              W innych krajach ludzie tez piją i robią burdy, ale przy okazji nie udają, że są
              normalną szczęśliwą rodziną.

              Nie chodziło mi o zachowanie a o podsumowanie.

              Patologia (społeczna) to zbiór zachowań naruszających wzorce społeczne
              występujące w danym społeczeństwie. W tym wypadku - jeśli autorka twierdzi, że
              są normalną szczęśliwą rodziną - to gdzie jest miejsce na bijatykę i duszenie
              kobiety. No chyba, że to norma społeczna w tym kraju... wiec chyba nie masz się
              o co burzyć Mathiola.
              • mathiola Re: )sorry ale to jakas patologia 01.12.09, 18:00
                Mam się o co burzyć i się burzę, bo średnio raz w tygodniu czytam na gazecie
                takie głupie powiedzenia. Kwitowanie wszystkiego co nam się nie podoba takimi
                głupimi sformułowaniami: "Bo to Polska właśnie", "to typowo polskie" "to możliwe
                tylko w Polsce".
                Wkurwia mnie to, bo ani ta Polska gorsza od innych narodów świata, ani nie
                wypada we własne gniazdo srać w tak głupi sposób.

                A teraz moje przemyślenia:
                Jeśli kierować się przytoczoną definicją patologii, to albo to o czym piszesz
                patologią nie jest tylko normą, bo pokrywa się z typowo polskimi wzorcami
                zachowań (bo to zachowanie typowo Polskie przecież było - czyli normalne, czyli
                nie naruszające patologicznych, typowo polskich wzorców), albo w Polsce
                występują normalne wzorce społeczne i takie zdarzenie jest odbiegającym po
                prostu od normy incydentem, co dla odmiany wyklucza patologiczność polskiego
                społeczeństwa i że to nie typowo polskie jednak było, a po prostu incydentalne,
                typowe dla ludzkości całego świata, nie mające nic wspólnego z naszym pięknym,
                lżonym przez własnych obywateli krajem.
    • mamolka1 Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 29.11.09, 20:36
      Ja bym zostawiła - zostawić do ochłonięcia i ewentualnie potem się zastanawiać nad sensem utrzymywania kontaktów z ową panią.
      A swoją drogą to ciekawa kobieta musi być skoro jej własny osobisty mąż nie zareagował na zaistniałą sytuację - w końcu to jego brat i żona się za łby wzięli.
      Twój mąż raczej z bratem powinien pogadać a nie z kobitą skoro ta nie wykazuje chęci rozmowy
    • karra-mia Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 29.11.09, 21:03
      po pierwsze: dlaczego ty masz tą sprawę rozwiązywać?
      Chłop się ze swoją bratową pokłócił/pobił, niech chłop to ze swoją
      bratową rozwiązują. Tyle w temacie. Jak go moralniak przerasta, to
      niech przeprosi, a jak nie to niech to oleje, ale na twoim miejscu
      trzymałbym się od tego z daleka i już. Chyba facet ma język w gębie
      i bronić się potrafi, co nie?
      • ceres9 Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 29.11.09, 21:08
        a ja bym jej przyjebala,o.^___^
        • karra-mia Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 29.11.09, 21:14
          ceres, a mnie by szkoda było mojej fryzuy, makijażu i ciuhców, na
          których by to babsko łapy położyłotongue_out
          • ceres9 Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 29.11.09, 21:21
            cho na czata;]
            • karra-mia Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 29.11.09, 21:27
              nie moge ceresiowa, bo przyjaciółka przyszła się alkoholizowac z
              moim mężem, bo ja ofkors przy coliwink
      • mme_marsupilami Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 29.11.09, 21:10
        Wlasnie, nie odbieraj telefonow i sie nie mieszaj, niech sie sami dogaduja. Swoja droga to wypadaloby tej babie powiedziec, ze jak nie przestanie namolnie dzwonic i szukac zaczepki (ewidentnie szuka bo zaczela) to bedzie miec replay z wpierdzielu.
        • grave_digger Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 29.11.09, 21:25
          co alkohol robi z ludźmi...
          • caffe_mocca Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 29.11.09, 21:30
            Mnie zastanawia jeszcze jedne fakt :

            nie widzialam tego znam relacje tylko z ust chlopa mojego-bylam w
            toalecie w tym czasie)


            natomiast meza okladajacego "zdrowo" (jak sama napisałas) babe i duszacego ja -
            jak rozumiem widziałas ... nie wiadomo czy faktycznie go mocno walneła , czy
            "rzucila sie z łapami" , nie wiesz tego.

            Sorry - ale dla mnie to jakas totalna abstrakcja to co zrobił twój maż uncertain
            • bzz120 Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 29.11.09, 21:50
              caffe_mocca napisała:

              > Mnie zastanawia jeszcze jedne fakt :
              >
              > nie widzialam tego znam relacje tylko z ust chlopa mojego-bylam w
              > toalecie w tym czasie)




              >
              > natomiast meza okladajacego "zdrowo" (jak sama napisałas) babe i duszacego ja -
              > jak rozumiem widziałas ... nie wiadomo czy faktycznie go mocno walneła , czy
              > "rzucila sie z łapami" , nie wiesz tego.
              >
              > Sorry - ale dla mnie to jakas totalna abstrakcja to co zrobił twój maż uncertain
              >

              Cafe bylam w toalecie ktora jest przy kuchni/jadalni,jak wyszlam drzwi byly
              zamkniete a on ja okladal...dopadlam do nich i go od niej oderwalam,nie myslalam
              w tym momencie dlaczego to sie stalo-widzialam tylko szal w oczach chlopa sad
              Dopiero pozniej jak juz poszli,siedzialam wylam i pytalam DLACZEGO??? zaczal mi
              tlumaczyc od poczatku jak to bylo...wierze mu bo ,on by muchy nie skrzywdzil a
              tu takie cos..ewidentnie cos w nim peklo! Jeszcze raz podkreslam,nie bronie go
              to co zrobil jest wedlug mnie karygodne.
              • caffe_mocca Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 29.11.09, 22:47
                bzz - no ok, ty swojego meza znasz i uznajmy ze mowi prawde.
                natomiast wg mnie jednak przesadził
                I obawiam sie ze jesli kobita zglosi sie na obdukcje i na policje - moze narobic
                smrodu i klopotów

                To sie jakos fachowo nazywa ze - nawet jaby dzialal w obronie koniecznej (bo to
                ona go zaatakowala) to nastapił przerost obrony do ataku.
                jak jest na sali jakis prawnik to sie wypowie i pewnie potwierdzi. Bronic sie -
                wg prawa- mozna , ale nie mozna niewspołmiernie czy jakos tak.
                Tzn ktos np. ciebie trzasnał w ucho a ty go zabiłas - masz kłopoty. (i to duze) sad
                • bzz120 Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 29.11.09, 22:58
                  Caffe masz racje i doskonale rozumiem twoje zdanie/opinie...Jednak mam nadzieje
                  ze wraz z poniedzialkiem,otrzezwieniem,przemysleniem swojego postepowania
                  zarowno szwagierka jak i moj maz odpuszcza.Wiem jedno...ona moze mi
                  zaszkodzić(staram sie o prace w firmie gdzie ona od dawna pracuje) ale to juz
                  trudno....az tak strasznie mi na tej pracy nie zalezy,a i w obecnej sytuacji
                  chyba niechcialabym razem z nia pracowac.
                  Maz przesadzil,temu nie zaprzeczam od swojego pierwszego postu.
                  • caffe_mocca Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 30.11.09, 19:25
                    Oby ... trzymam kciuki zeby basko sie opanowalo i przestalo ciebie (i meza)
                    straszycuncertain
          • semida Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 29.11.09, 21:32
            alko robi różne rzeczy i każdy to wie...
            Chłopa autorki nie rozumiem i bym się nie wpierdalała między wódkę a zakąskę.
    • nutka07 Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 29.11.09, 21:32
      Kobieta przyszla z trzema mezczyznami. Maz i dwoch synow. Co oni robili w tym
      czasie?!

      Ja na Twoim miejscu nie przyjmowalabym pozycji ofiary. Jak bedzie Cie nachodzic
      albo wydzwaniac postrasz ja, ze zlozysz badz zlozylas donos za nekanie.


      Na marginesie.
      Dlaczego zapraszasz taka osobe do swojego domu, gdy pity jest alkohol?
      • verdana Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 29.11.09, 21:38
        Podejrzewam, ze móglby oddac i na trzeźwo. Jesli to spokojny facet,
        to naprawde, jak baba zaczęła go lać, to miał prawo się wq... Nie
        trzeba bylo zaczynać.
        IMO - kobieta sama sobie winna, jak kazdy, kto zaczyna. Tu pleć
        naprawde nie ma znaczenia.
      • bzz120 Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 29.11.09, 22:09
        nutka07 napisała:

        > Kobieta przyszla z trzema mezczyznami. Maz i dwoch synow. Co oni robili w tym
        > czasie?!

        Nie wiem sad gadali zajęci byli dyskusją o narkotykach,dopalaczach..nie wiem nie
        bylo mnie przy tym

        > Dlaczego zapraszasz taka osobe do swojego domu, gdy pity jest alkohol?

        Jej maz to rodzony brat mojego meza,nie ma innej mozliwosci zeby nie przyszli
        razem.Ale dzis juz chlopu swemu powiedzialam ,ze to byl ostatni raz
        ....pierdzieli mnie jego rodzina ,nie mam juz ochoty ich widziec u siebie(brat
        meza jest ok...ale niestety oboje(on i zona) maja slabosc do alku...tyle ze on
        jest po alku lagodny jak baranek i ma w dupie co gdzie z kim ..a ona dostaje szalusad
        Jeden wniosek i pozytyw z tego wszystkiego jest taki ze do mojego meza W KONCU
        dotarlo ze utrzymywanie z nimi dalszych kontaktow nie ma sensu.
        • nutka07 Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 29.11.09, 22:24
          Rozmawialas ze szwagrem? Jak on i synowie zapatruja sie na ta sytuacje?

          > Jej maz to rodzony brat mojego meza,nie ma innej mozliwosci zeby nie przyszli
          > razem.

          Rozumiem.
          W tym wypadku mozna bylo zrezygnowac z alkoholu.
          • bzz120 Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 29.11.09, 22:33
            Nutka ze szwagrem nie rozmawialam,jak sadze dla niego nic sie nie stalosad z
            synami? jeden mieszka u nas i przyzwyczajony do akcji matki..,drugi o ktorego
            awantura sie rozpoczela..u niego byl moj maz dzisiaj,pogadali,przeprosili sie na
            wzajem.
            I odnosnie alku...no wiesz,ciezko byloby z niego zrezygnowac skoro w ostatkowy
            wieczor spotkalismy sie po to aby drina sie napicsmile
            • nutka07 Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 29.11.09, 22:39
              To juz Wasz wybor. Ja bym sie na alkohol nie umawiala.

              Z alkoholikami w moim domu, tez nie pijam.
    • morepig Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 29.11.09, 21:38
      ja bym napuscila jeszzcze paru z kijami na nich ;/
    • nutka07 Do Autorki. 29.11.09, 21:44
      Pamietaj, zeby pisac po wlasciwym nickiem, jak sie pomylisz moga Cie potem
      dreczyc, ze ten watek.
      • totorotot Re: Do Autorki. 30.11.09, 00:44
        oj nie trzeba być sszelokiem, żeby się pokapować, kto zacz smile)

        Do autorki: im bardziej się płaszczycie i przepraszacie, tym bardziej utwierdzacie ją w poczuciu siły i racji

        Telefonów nie odbierać, jeden odebrać i w mniej lub bardziej uprzejmych słowach poinformować, że nie będziecie z nią ciągnąć tego tematu. Trzymać się tego konsekwentnie i czekać az spełni swe groźby. A raczej nie spełni, gdyż wina leży po jej stronie.
    • deodyma Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 29.11.09, 21:57
      dziwie sie Twojemu chlopu, ze po tym, jak mu przywalila z plaskacza,
      nie wygrzmocil jej z domu.
      na jego miejscu tak wlasnie bym zrobila, chwycilabym za szmaty i
      kazalabym wyjsc z mojego domu.
      i niepotrzebnie poszedl do niej z kwiatami.
      niezrownowazona wariatka i tyle.
      • marysienka44 Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 29.11.09, 22:02
        Wydaje mi się (albo czegos nie zrozumiałam) że twój chłop poprostu
        zadziałał pod wpływem mega impulsu, być może spowodowanego bólem
        ucha. Na które jak piszesz choruje. Jeżeli ona my przywaliła z
        liścia, z dużą siłą to prawdopodobne że go to tak zabolało, że
        zachował się jak podjudzone zwierze. Nie chcę go tłumaczyć, wiadomo,
        ale jeżeli piszesz że on nie z tych, to tak to widzę.
        Jak była pod wpływem alkoholu to obdukcji pewnie jej nie zrobią.
        Zresztą tak samo może Twój mąż mieć obdukcję
        PS.(jakby co to pożyczę hula hop wink )
      • ceres9 o to to!!! 29.11.09, 22:06
        wywalic z domu tak jest.
    • triss_merigold6 Fajnych masz znajomych n/t. 29.11.09, 22:14
      • bzz120 Re: Fajnych masz znajomych n/t. 29.11.09, 22:17
        No fajna rodzine chlop masad Tez sobie nie zazdroszczesad
        • triss_merigold6 Re: Fajnych masz znajomych n/t. 29.11.09, 22:27
          Za próg nie wpuszczać i tyle. Po co Ci stres? Obrażą się? Shit
          happens, menele mają zwykle nadmiernie i w nieuzasadniony sposób
          rozbudowane poczucie godności. Chłopu w krótkich żołnierskich - Twój
          dom i sobie nie życzysz. Skoro rodzina to niech on załatwia, Ty sie
          nie mieszaj.
    • deela Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 29.11.09, 22:16
      za malo wpierdol dostala ze sie rzuca? to proponuje poprawke
      • triss_merigold6 Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 29.11.09, 22:24
        A nie prościej uciąć kontakty ze znajomymi sprawiającymi problemy?
        Za próg nie wpuszczać, nie bratać się, wódki nie pić i zero stresu.
        • bzz120 Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 29.11.09, 22:38
          triss_merigold6 napisała:

          > A nie prościej uciąć kontakty ze znajomymi sprawiającymi problemy?
          > Za próg nie wpuszczać, nie bratać się, wódki nie pić i zero stresu.

          Najprościej Triss,już gdzieś tam wyżej napisalam ,ze to byl ostatni raz z nimisad
          dokladnie do tego samego wniosku dzisiaj doszlam ,zero debili w domu moim =
          spokoj moj.Chlopu tez to dzisiaj wylozylam,potulnie przytaknal ale z nim ciezko
          sie dzis gada....kobiete pobil..nawet mi go szkoda troche jak patrze jak sie
          meczy ze swoiim moralniakiem..
          • caffe_mocca Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 29.11.09, 22:51
            Słuchajcie, ale wy cały czas o tym ze jej sie "nalezało" ...
            Ok nie wnikam - moze tylko ja uwazam ze jednak kontratak był niewspólmierny do
            ataku .
            Ale nie o tym
            Inna rzecz ze jej sie nalezało/ nienalezało (i czy nalezalo by jeszcze poprawic)
            a inna czy maz autorki watku moze miec klopoty.

            Moim zdaniem - tak i to duze. (a jeszcze niech maz baby i synowie zaswiadcza) -
            to juz w ogole przesaneuncertain
            • caffe_mocca Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 29.11.09, 22:52
              ps. ato ze byla na bani nie ma znaczenia .
              Tym bj. ze jej nikt nie udowodni - alkohol po paru ggodzinach wyparowal i sladu
              nie ma, slady pobicia i duszenia bedzie troche miala i pokazac na obdukcji moze uncertain
              |Kto udowodni ze pani była na bani i ze 1wsza zaatakowała?uncertain
              • nutka07 Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 29.11.09, 22:59
                Przy okazji zapytaja meza delikwentki i synow, dlaczego nie zareagowali.
              • totorotot Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 30.11.09, 00:48

                caffe_mocca napisała:

                > ps. ato ze byla na bani nie ma znaczenia .
                > Tym bj. ze jej nikt nie udowodni - alkohol po paru ggodzinach wyparowal i sladu
                > nie ma, slady pobicia i duszenia bedzie troche miala i pokazac na obdukcji moze
                > uncertain
                > |Kto udowodni ze pani była na bani i ze 1wsza zaatakowała?uncertain

                Boże, co za bzdury. Równie dobrze kobieta może powiedzieć policjantom, że szwagier ją zgwałcił i ukradł portmonetkę. No bo jak udowodni, że nie?
                • caffe_mocca Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 30.11.09, 11:04
                  totorot - teraz to niestety ty bzdure napisałas
                  jesli ktos pobił/zgwałcił etc. to sa ślady (i po to sie robi obdukcje lekarska)-
                  wiec jak najbardziej mozna udowodnic lub tez obalić oskarżenie
                  Z kradzieżą - zgadzam się trudniej i trzeba by było miec swiadków.

                  Jak twoim zdaniem udowodnia jej ze byla po alkoholu (o ile np. jej maż i syn
                  zaprzecza?) bedzie słowo przeciw słowu autorki watku i jej meza.

                  Nie zrozumialas po prostu co chcialam napisac (bywa) - to ze slady
                  pobicia i duszenia sa i to sa wyraznym faktem i sa bezporne - ze do przemocy doszło.
                  Udowodnic ze mąz forumowiczki pobił i dusił - sa proste jak drut - sa slady. To
                  czy ktos był pod wplywem alkoholu czy nie - duzo trudniej bo bedzie sie to
                  opierac li i jedynie na czyiś słowach.

                  I o to mi chodzilo - ze udowowdnic ze to tamta pani byla agresorem bedzie trudno
                  (po plaskaczu od niej mąż forumowiczki pewnie nie ma nawet sladu) , ze byla pod
                  wplywem alkoholu - tez bedzie trudno. natomiast to ze zostala pobita i duszona
                  przez meza autorki postu - bedzie jej bardzo łatwo...

                  • totorotot Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 30.11.09, 19:04
                    Wiesz, zdanie przeciw zdaniu, ale dlaczego nie mieliby po prostu uwierzyc w prawdę?

                    Ona zaskarzy jego, on ją, dostaną po kolegium bodajze i tyle.

                    A tak w ogole to skad wiesz, jakie ona ma slady? Domyslasz sie jedynie. Byc moze tworzysz sobie w glowie obraz wielkich fioletowych wybroczyn, ja natomiast stawiam na zaczerwienienia.
                    Mozeby sobie jedynie gdybac. Poczekajmy zreszta, co napisze autorka watku. Moim zdaniem nie ma co odsadzac odczci i wiary jej meza. Jak ktos oberwie w chore ucho (a bratowa zapewne wiedziala o tym "kalectwie"), to moze mu sie wlaczyc wsciek macicy.

                    A policjanci zapytaja na pewno- byl alkohol? Był. Pila pani? I co, sadzisz, ze nie przyzna sie? No bez zartow smile
    • bzz120 Dzieki dziewczyny. 29.11.09, 22:52
      Za wskazowki,porady,spostrzezenia ...strasznie sie czuje ..ale musialam to z
      siebie wywalicsadCiut mi lepiej po Waszych-z boku wydanych opinii.Ide przespac
      temat,jutro bedzie lepszy dzien czego i Wam zycze.
      • bernimy Re: Dzieki dziewczyny. 30.11.09, 09:07
        Dla mnie niewyobrażalna sytuacja, ale po 1. wypędziłabym babę z domu
        po Jej uderzeniu Twojego męża i to Ona musiałaby z kwiatami
        przychodzić albo nigdy więcej nie miałaby wstępu do nas.

        Ale skoro już mąż głupio zrobił po wódce i Ją przydusił (jak piszesz
        wylał swoją nienawiść do Niej) to napewno nie puściłabym Go z
        kwiatami do Niej bo to jednak Ona wyleciała z tym plaskaczem
        pierwsza!!! Można sobie wszytko powiedzieć , ale łapy niech trzyma
        przy sobie!
        • avala z innej strony 30.11.09, 13:56
          Ja bym sie poważnie zastanowiła nad problemem z alkoholem.........
          Takie rzeczy się nie zdarzają ludziom którzy panują nad sobą.
          To co się stało może być skutkiem problemu alkoholowego twojego męża .
          nic nie wiem o Was ale ja to najgłębiej nad tym bym się zastanawiała , bo
          incydent był a jeśli jest problem z alkoholem to zagwozka jest głębiej
    • mariolka55 Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 30.11.09, 14:31
      zostaw sprawy tak jak są
      głupio sie stało,ale po pierwsze
      ona zaczęła,przyfantoliła mu.babom to się wydaje ze sa święte krowy i im wszystko wolno
      po drugie był ją przeprosić
      po trzecie każdemu (mnie osobiście tez) moze czasami odjebac po wódce
      niby to nie usprawiedliwienie,ale jednak skoro to był jednorazowy wybryk to chłopa nie skreślaj
      powiedz babie co chce od Ciebie,niech dzwoni do chłopa
      sprawy same przycichną,emocje opadną
      współczuję
    • bzz120 Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 30.11.09, 22:57
      Uwaga! odpisuje po kolei,mialam zbiorczo ale chyba nie polapie sie w tych
      wszystkich postachsmile
      Lipcowa i bodajze Osa? ,tak przemyslalam sprawe i ocieramy sie o
      patologie,patologia sie nie czuje ale w sytuacji tak doskonalych rodzin jak
      wasze ,stwierdzilam ze zadaje sie z patologia i patologiczne zachowania przez to
      pojawiaja sie w moim domu.Na marginesie bardzo lubicie slowo patologia...mysle
      ze sie dowartosciowujecie tym ze odpisujecie na posty osoby z grupy
      patalogicznej,cieszycie sie ze u was tak nie ma.Do Osy tak taka jest
      Polska,lepiej ci ?Ty nie jestes ta Polska..prawda?MathCi Osa odpisala tak
      ze lepiej bym tego nie napisala....placzcie dalej ,nad tym biednym krajem
      zakompleksione Polkismile
      CeresMam ochote jej przyjebac ,ale stwierdzilam ze mam swoja godnosc ja
      odpuszczam,chlop tez postanowione ZERO kontaktu z nimi

      Bernimy powiem szczerze ze wczoraj bylam w szoku po tym co sie stalo,dzis
      po przemysleniach bardzo zaluje ze chlopa wykopalam z przeprosinamisadwplynelo na
      to duzo czynnikow...rozmowa z jej synowymi,synami,jej drugim szwagrem...nie
      tlumacze chlopa..ale oni wszyscy twierdza ze jej sie w koncu nalezalo
      Avalamoj maz nie ma problemu z alkiem,ta impreza to byl jeden z niewielu
      momentow kiedy mogl sobie drina wypic bez stresu.Ok lekko mnie przerazil swoja
      reakcja ale jednak znam go kilkanascie lat i wiem ze to byla reakcja w
      samoobronie,z bolu..nie doszukuje sie tu agresji alkoholowej.
      Totorototsmile skąd mnie rozpoznałaś?smile a powaznie,kobieta nie ma zadnych
      sladow..tak jak wyzej napisala ktoras ,chlop chyba bardziej chcial ja
      przestraszyc...natomiast chlop...no coz..napierdziela go ucho ,jedzie na
      przeciwbolach ,pewnie bez lekarza sie nie obedziesad

      Podsumowujac,ja patologia przemyslalam sobie wszystko od a do zet i
      stwierdzilam,ze maz sie bronil-chociaz dalej bede twierdzila ze inaczej mogl to
      rozwiazac,babie sie nalezalo i gdybym byla wiekszej postury to bym jej chyba
      dzis oddala bo mi sucz suszarke polamala i smrodu narobila wsrod znajomych i w
      rodzinie,nigdy NIGDY wiecej nie zagosci ona w moim domu,moje spostrzezenia
      potwierdzają moi znajomi i rodzina ktorzy ja znaja.

      Dzieki za Wasze sensowne odpowiedzi porady..nie chce miec z ta osoba nic
      wspolnego juz nigdy w zyciu.Jak sie odezwie do mnie nie omieszkam wam tutaj
      napisac o tymsmile

      I jeszcze tak na marginesie i zupelnie odbiegajac od tematu.....
      Rano uswiadomilam sobie jak zycie,zwiazki,kontakty miedzyludzkie sa kruchesad
      Wracalam z przedszkola dziecka,szlam waskim chodnikiem,ulica byla sliska...jakis
      wariat za mocno zachamowal,wpadl na chodnik..nie wiem jakim cudem udalo mi sie
      uciec..malo brakowalo i nie mialabym takich problemow jak terazsad
      Dziekuje za uwagesmile
      • osa551 Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 01.12.09, 10:01
        > Lipcowa i bodajze Osa? ,tak przemyslalam sprawe i ocieramy sie o
        > patologie,patologia sie nie czuje ale w sytuacji tak doskonalych rodzin jak
        > wasze ,stwierdzilam ze zadaje sie z patologia i patologiczne zachowania przez t
        > o
        > pojawiaja sie w moim domu.Na marginesie bardzo lubicie slowo patologia...mysle
        > ze sie dowartosciowujecie tym ze odpisujecie na posty osoby z grupy
        > patalogicznej,cieszycie sie ze u was tak nie ma.Do Osy tak taka jest
        > Polska,lepiej ci ?Ty nie jestes ta Polska..prawda?MathCi Osa odpisala ta
        > k
        > ze lepiej bym tego nie napisala....placzcie dalej ,nad tym biednym krajem
        > zakompleksione Polkismile

        Ja akurat podpięłam się pod tytuł lipcowej i tak wyszło w tytule jak wyszło. Nie
        leczę swoich kompleksów bo akurat w tej dziedzinie ich nie mam, po prostu
        stwierdzam fakty, a że może to Cię urazić to trudno. Ja rozumiem, że bardziej Ci
        się podoba, że większość forumowiczek głaszcze cię po głowie i pociesza, że
        szwagierka nie teges. Niestety w polskim społeczeństwie występuje tendencja do
        zamiatania wszystkiego pod dywan co tu na tym forum niniejszym zostało uczynione.

        Ja swoje w życiu przeszłam i mam nadzieję, że u Ciebie tylko na takiej sytuacji
        się skończy. Naprawdę mam nadzieję dla Twojego dobra.

        Mimo wszystko mam nadzieję, że Polska taka nie jest, od dawna staram się by taka
        właśnie nie była, bo dzisiaj się zamiata pod dywan bijatykę, jutro molestowanie
        dzieci, a pojutrze coś innego. I wszystko to szczęśliwe zdrowe polskie rodziny ...
      • osa551 Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 01.12.09, 10:06
        placzcie dalej ,nad tym biednym krajem
        > zakompleksione Polkismile

        No my przynajmniej nie boimy się pisać prawdy pod własnym nickiem
    • kitka20061 Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 30.11.09, 23:02
      Albo jesteś trollem, albo masz fajnych znajomych (rodzinę), a Twój mąż nie powinien pić. Zgadzam się z lipcową, to już pod patologię podchodzi. Normalni ludzie się tak nie zachowują. Współczuję tylko dzieciom, że na takie rzeczy musiały patrzeć.
      • bzz120 Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 30.11.09, 23:18
        kitka20061 napisała:

        > Albo jesteś trollem, albo masz fajnych znajomych (rodzinę), a Twój mąż nie powi
        > nien pić. Zgadzam się z lipcową, to już pod patologię podchodzi. Normalni ludzi
        > e się tak nie zachowują. Współczuję tylko dzieciom, że na takie rzeczy musiały
        > patrzeć.

        ach i och powiedziala co jej na jezyk przyszlo i poszlatongue_out
        Po pierwsze! Napisalam w pierwszym poscie ze trollem nie jestem,nie wyssalam
        sobie tego z palca po to abys mogla sie tu popdniecac ze na trolla trafilassad Po
        drugie nawet jedna z foremek mnie rozpoznala mimo zmiany nicku,po trzecie
        nigdzie nie pisalam o dzieciach ,dzieci tego nie ogladaly.Po czwarte jesli nie
        masz nic ciekawego do napisania w MOIM watku to sio pisac o kupkach i
        zupkach.Albo przynajmniej zająć sie swoja szczesliwa rodzina ,nie patologiczna i
        poukladana.
        • kitka20061 Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 30.11.09, 23:36
          Ja nie śledzę wszystkich postów magielek żeby Cię rozpoznawać bądź nie. Zresztą mało mnie to interesuje kim jesteś. Pisać tu wolno każdemu, bo to forum otwarte i każdy ma tez prawo wypowiedzieć swoje zdanie.

          >po trzecie
          > nigdzie nie pisalam o dzieciach ,dzieci tego nie ogladaly

          W pierwszym poście pisałaś o synu tej która wszczęła awanturę. Nie ważne czy ma on kilka czy kilkanaście lat, jak dla mnie nie powinien być świadkiem takich sytuacji, zwłaszcza że rozgrywają się pomiędzy jego matką a wujkiem.
          Bulwersujesz się bo napisałam prawdę, która Ci nie pasuje i nie wymiguj się tu zupkami i kupkami, bo to nie ten temat. Dla mnie opisana przez ciebie sytuacja to patologia, bo tylko menele się tak zachowują i zdania nie zmienię. Wódka jest jak Media Markt - nie dla idiotów!!!
          • bzz120 Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 30.11.09, 23:46
            CytatW pierwszym poście pisałaś o synu tej która wszczęła awanturę. Nie ważne
            czy ma on kilka czy kilkanaście lat, jak dla mnie nie powinien być świadkiem
            takich sytuacji, zwłaszcza że rozgrywają się pomiędzy jego matką a wujkiem.


            Syn ma 24 lat, drugi 26,to tak gwoli wyjasnienia.Do reszty tekstu ktory
            napisalas nie mam zastrzezen,twoje prawo wypowiedziec swoje zdanie.Tych dzieci
            sie uczepilam ,bo widze ze nie zbyt dokladnie przeczytalas moj pierwszy post,a
            moze jestes zaslepiona "dobrem dzieci" a moze to ja nie konkretnie sie
            wyrazilam(no ale wiekszosc zrozumiala ze JEJ synowie to dorosli faceci)
            Drazni mnie ze nic w tej dyskusji ciekawego nie napisalas i jeszcze mi zarzucasz
            ze niby nie po mojej mysli napisalas-hahahaha ,no bo napisalas po mysli Lipcowej
            i po co tracisz czas na plagiat i powtarzanie jej slow? Dobranoc.
            • kitka20061 Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 01.12.09, 00:05
              Dla Ciebie nic ciekawego, bo powinnam "pogłaskać Cię" po główce, powyzywać "sukę" jak ona mogła i zaproponować żeby mąż pił więcej i częściej, bo fajne zabawy w domu urządzacie. Pewnie nie jedna Ci zazdrości i chętnie by wpadła na taką super imprezkę.
              Chyba nie wiesz co to plagiat, skoro mylisz je z wypowiadaniem własnego zdania. Ale cóż, więcej się po Tobie trudno spodziewać. Jak Ci nie pasuje, to nie umieszczaj takich wątków na publicznym forum, to nie będziesz miała odpowiedzi nie zgodnych z oczekiwaniami.
              • kitka20061 Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 01.12.09, 00:11
                bzz120 napisała:
                >W momencie jak wyszlam z toalety,moj facet okladal zdrowo te >kobiete,rzucil ja na stol ,zaczal dusic...

                Wybacz, ale normalni ludzie się tak nie zachowują, nawet pod wpływem alkoholu. Albo Twój mąż nie w pełni władz umysłowych, albo jest alkoholikiem, który powinien się leczyć. Jak paniusia skakała do niego z łapkami, to powinien je przytrzymać, albo wyprosić z domu, a nie DUSIĆ.
                A skoro wiecie jaka ona jest, to po co ją zapraszacie?
        • totorotot Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 30.11.09, 23:45
          Bzzyczku, ja się tylko domyślam, nie jestem na 100% pewna smile

          Mam nadzieję, że sprawa się zakończy pomyślnie. Dobrze, że podjęłaś decyzję o zerwaniu stosunków z tą panią. Ważne- nie daj się wmanipulować przez "godzicieli" w nawiązanie ich ponownie.

          Ona jedynie może Was obgadać. Ale- ja wyczytałam- swoje lata ta pani już ma, i tyleż lat chodzi i zatruwa ludziom życie. Wydaje mi się, że raczej nie będzie miała wiernych słuchaczy, a jeśli już- to współczujących biedakom, na których sekutnica się uwzięła smile)
          • bernimy Bzzzzzzzzz :-) 01.12.09, 09:33
            Eee tam, Totorotot nie wie, ktoś Ty. Ja też nie wiem, a szkoda, ale
            jakoś to przeżyję big_grinbig_grin Dam radę, jestem silna!

            Co do tematu, Toto Ci dobrze napisała, bardzo dobrze, że zamknęłąś
            dla Niej dom. W sumie to Ci pomogła, bo nie przepadaliście za Nią, a
            teraz jest pretekst, aby na Nią nie patrzeć, no nie? Problem z głowy.
            I też podejrzawam, że Wy nie jedyni, którym baba się naprzykrza,
            więc Jej plotowanie powinno po Was spłynąć. A zamknięcie domu przed
            Nią będzie najlepszą decyzją.

            Powodzenia!

            P.S. Nie patologią się nie przejmuj, bo my mamy tutaj dużo takowych.
            Różnica polega tylko na tym, że ta nie patologia nie pisze o takich
            wydarzeniach tylko o samych super hiper. I dzięki temu, zawsze może
            komusś innemu napisać "ale patologia" smile
            • kitka20061 Re: Bzzzzzzzzz :-) 01.12.09, 10:13
              bernimy napisała:

              > P.S. Nie patologią się nie przejmuj, bo my mamy tutaj dużo takowych.
              > Różnica polega tylko na tym, że ta nie patologia nie pisze o takich
              > wydarzeniach tylko o samych super hiper. I dzięki temu, zawsze może
              > komusś innemu napisać "ale patologia" smile

              Normalnym nie jest, żeby rodzina się po mordach napieprzała, a mężulek dusił bratową. Ja nie pisze o takich wydarzeniach, bo u mnie w domu mordobicia nie ma. Cóż, pewnie nudna jestem. Jakie niektóre z Was są dobre i wspaniałe, może ją jeszcze po dupce cmoknijcie, co by się jej lepiej zrobiło. Z tego co czytam, to albo żyjecie w podobnym świecie jak autorka wątku, albo jesteście fałszywe i zakłamane.
              • bernimy Kitka 01.12.09, 10:26
                No i znowu poprawiłaś sobie nastrój. I chwała Ci big_grin
                P.S.
                Slogan: umiesz czytać ze zrozumieniem??? Bo widzisz, gdybyś
                przeczytała uważnie co autorka napisała, dostrzegłabyś, że było to
                wyjątkowe wydarzenie, a nie pobicie w środę, bo o wtorkowym i
                sobotnim już nie wspominała, bo z tamtymi to zwykle się okładają bez
                pretenscji big_grinbig_grinbig_grin
                Kitka, chcesz przypierzyć i to robisz. Jest Ci z tym lepiej i
                czujesz się lepszą, super. Rób to. Ale to o Tobie świdczy, nie o
                autorce!
                Gdyby to było normą w Jej rodzinie, nawet by o tym nie wspomniała,
                bo by tego nie dostrzegła, tak jak żadna z nas nie zakada wątku w
                stylu "wiecie, dziś umyłam zęby" big_grin
                Ale dzięki takim dyskusjom widać, czyj głos jest coś wart a czyje
                głosy należy zlewać.
              • totorotot Re: Bzzzzzzzzz :-) 01.12.09, 15:08
                Patologiczną nazwałabym rodzinę, w której podobne sytuacje zdarzają się cyklicznie. Jednak nie jest możliwym przeżycie kilkudziesięciu lat (mam na myśli w rodzinie) bez jakichś hardkorowych sytuacji. Zdarzają się różne nieszczęścia: wypadki, choroby, niechicane ciąże oraz... zakrapiane uroczystości, np. wesela, lub tu: andrzejki, gdzie dziadek sobie dziabnie winka i goni babcię wokół kominka że się tak eufemistycznie wyrażę.
                W moim małżeństwie jest idylliczny spokój, ale kiedyś to i wytłuc polowe kubków o podłogę mi się zdarzyło, i rąbnąć męża szpilką w łydkę, jak zaspał i mnie nie odebrał z imprezy i musiałam piechty drałować pół miasta, bo nie miałam kom. żeby zadzwonić na taxi wink)

                Zdarza się i - zgodnie z zasadami prawdopodobieństwa - zdarzy się awaria również wszystkim tym paniom, którym się nie zdarzyło. Jak nie wredna szwagierka, to za kilkanaście lat synus coś odwinie albo córeczka wink)
            • ceres9 Re: Bzzzzzzzzz :-) 01.12.09, 15:17
              a ja bym jej przyjebala!!!to dopiero patologia,co?://;p
    • pszczolaasia Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 01.12.09, 09:31
      > Nie usprawiedliwiam chlopa ,tylko chce was wprowadzic w sytuacje...ona zawsze
      > jak za duzo wypije ,jest agresywna..juz nie raz i mi sie dostalo i jej synowym.

      znaczy sie co. ty od niej dostawalas i ja zapraszalas??? łooosmile a ja bym jej
      dolozyla jeszcze za to ze mi chlopa walnela. do walenia mojego chlopa nikt nie
      ma prawa. nikt.
    • teqilaa Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 01.12.09, 10:18
      w temacie : z tego co napisałas facet wystrzelił jak kurek w
      czajniku gdzie gotująca woda wali w gwizdek od jakiegos czasu.
      Wiadomo człowiek ma po to mózgowenice żeby umiec pohamowac sie w
      takich sytuacjach choć zapewne ten drink osłabił jego silna wolę. Ja
      bym nie robiła z tego wielkiego halo, przeprosiła i zapomniała o
      istnieniu tej osoby. Zrobił xle, doskonale o tym wie i pewnie więcej
      nie da sie sprowokowac nikomu. Do tych wszystkich swiętych i zawsaze
      idealnie reagujących. Ciekawa jestem dlaczego istnieje
      termin "moralniaka"? miałam kolege który nigdy nie pił alkoholu bo
      nie lubił, raz sie napił na zakonczenie szkoły, pół piwa i wylądowal
      z meczetą u matki w sklepie hehehehe. Ile razy po drinku
      bylyście "odważniejsze" niz zazwyczaj? czy w gadce czy w "czynach"?
      o ile łatwiej Was było sprowokować do róznych rzeczy? najwazniejsze
      to wycigac wnioski i nie powtarzac błędów, czego omawianemu
      osobnikowi zyczę!.
      Co do patologii ... tak na dobra sprawę to Lipcowa tez mozna pod
      patologie podciągnac. O ile często dosadnie ale trafiała w sedno o
      tyle w tym watku nie bardzo.
      • hellious Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 01.12.09, 17:47
        Z meczetą czyli z meczetem, czy maczetą?
    • emma_me Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 01.12.09, 10:21
      co się chłopu dziwisz nie wytrzymał. Zresztą ja bym takiej baby do domu nie
      zapraszała jak już wcześniej podobne numery odwalała. A z kwiatami to bym na
      pewno do niej nie poszła. Zakończyć znajomość i już.
      • bei Re: Mój facet pobił kobiete.(dlugo bedzie) 01.12.09, 17:27
        Ja z natury bardzo opanowana osoba- gdybym została zaatakowana i to
        przez pijaną osobę- też bym przywaliłasmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja