bzz120
29.11.09, 20:17
Nie nie jestem trollem,wstydze sie pisac pod swoim nikiem.Mam w sobie tyle
emocji ze musze to z siebie wywalic.Napiszcie co myslicie o tym wszystkim....
Po kolei!Moj facet nigdy mnie nie uderzyl,jak mi sie zdarzy klapsa dziecku dac
to drze sie na mnie "jak moglas?????"Nie ma w nim agresji,przynajmniej nigdy
nie bylo

Wczoraj byly tak zwane ostatki...przyszli znajomi,przyszla owa kobieta z
mezem,jej synowie tez byli(dorosli faceci)
Nie usprawiedliwiam chlopa ,tylko chce was wprowadzic w sytuacje...ona zawsze
jak za duzo wypije ,jest agresywna..juz nie raz i mi sie dostalo i jej synowym.
do rzeczy Chlop moj zaczal mowic cos o jej synu(ktory byl przy tej rozmowie)o
tym ,ze nie potrzebnie sie laduje w dopalacze ,ze zycie sobie marnuje i takie
tam polakow rozmowy przy wodce

Ona sie oburzyla,ze obraza jej syna,ze czepia
sie itd-od slowa do slowa,przywalila chlopu z plaskacza w ucho(ktore ma juz od
dawna uszkodzone-pekniety bebenek)w policzek,generalnie rzucila sie na niego z
lapami(nie widzialam tego znam relacje tylko z ust chlopa mojego-bylam w
toalecie w tym czasie)On sie wycofal do przedpokoju...nie reagowal ani jej maz
ani syn..
W momencie jak wyszlam z toalety,moj facet okladal zdrowo te kobiete,rzucil ja
na stol ,zaczal dusic...dopadlam do nic,zaczelam krzyczec..dopiero syn jej
przybiegl ,chcial lac chlopa...a ja jak ta kurka skakalam miedzy nimi i ich
rozdzielalam...Od rana ta kobieta wydzwania do mnie

straszy ,ze nas
zniszczy,ze nie podaruje...Ja kurwa wszystko rozumiem,chlopa zjebalam od
rana,powiedzialam mu wprost co o tym sadze,jak wogole smial????? ale czemu ona
do mnie wydzwania? zycie jej uratowalam

a ona cala swoja agresje na mnie
wyladowala....
Chlop dzis pojechal do niej z kwiatami z przeprosinami...wywalila go i wcale
sie nie dziwie....
Powiedzcie mi dziewczyny..czy zostawic to tak jak jest,czy juz sie zaczac bac
chlopa skoro on taki nieobliczalny,czy z tamta kobieta gadac(dzwonilam do
niej,poprosilam o spokojna rozmowe,powiedzialam ze tez jestem w szoku ze TO
sie stalo......rozlaczyla sie ze slowami"ja was zniszcze")
Nie wiem kur...a co mam robic..
Chlopa nie usprawiedliwiam,chociaz lezy dzis jak zbity pies widze ze moralniak
go przerasta..
Zostawic to wszystko swojemu biegowi? (ta kobieta ,to żona brata mojego chlopa...)