moonshana
30.11.09, 19:39
zwrócono mi ostatnio uwagę że jestem... nielogiczna

w sumie chodzi o to że: codziennie biegamy po brudnych ulicach,
przebywamy w brudnych pomieszczeniach, wszystkie te pyłki, kurz,
drobiny piasku, ziemi unoszące się w powietrzu - czyli normalny
otaczający nas świat który sterylny nie jest. ulica, przystanek,
autobus, klatka schodowa - znajomy, swojski brudek.
a potem wchodzę do mieszkania i sprzątam, odkażam, myję, szoruję. a
że łaznienkę trzeba mleczkiem - bo szoruje i odkaża, naczynia
płynem, ubrania super proszkiem, podłogę, płytki itd itd.
jak się tak zastanowić to coś w tym jest. łazimy po świecie pełnym
kurzu, pyłu, i jakoś nam to nie przeszkadza,ani nie szkodzi - a w
domu stosujemy tony chemii w celu wyszorowania i odkażenia
chałupy.się tak zastanawiam co bardziej szkodzi: odrobina brudu czy
chemia użyta w celu usunięcia tego brudu.no idzie się powieśić po
prostu. ale i tak sprzątać będę

a z osobą która mi nielogiczność zarzuciła nie będę więcej gadać.
nie będzie mi jędza w głowie mieszać.