Co Wy na to ?

10.12.09, 20:12
forum.gazeta.pl/forum/w,572,104086279,104086279,nienawidze_macierzynstwa.html

Nie wiedziałam, że istnieją jeszcze takie Mamy. Pewnie dlatego, że w
moim środowisku przebywają tylko takie, które nie gadają o niczym
innym jak o dzieciach "bo mój szkrab, skarkeb, niuniulek to taki
grzeczny, cudowny.." itd.
    • figrut Re: Co Wy na to ? 10.12.09, 20:19
      Mam pms więc nie wydam opinii, a z całą pewnością nie dotyczyłaby ona Esty.
      • mandziola Re: Co Wy na to ? 10.12.09, 20:31
        Przeczytaj jeszcze raz co normalna napisała, bo xle ja zrozumiałąs figurtsmile).
        Moim zdanie chodziło jej raczej o podziw, że ktoś sie potrafi do tego przyznac,
        a nie o potepienie autorki watku z niemowlakasmile.
        • w_miare_normalna Re: Co Wy na to ? 10.12.09, 20:37
          mandziola napisała:

          >
          > Moim zdanie chodziło jej raczej o podziw, że ktoś sie potrafi do
          tego przyznac,
          > a nie o potepienie autorki watku z niemowlakasmile.

          tak
    • karra-mia Re: Co Wy na to ? 10.12.09, 20:20
      takie matki znaczy się jakie?
      Łatwo oceniać, a powodów może być milion, zmęczenie, depresja,
      osamotnienie i tak można wymieniać i wymieniać.
      Ja to znowu nie rozumie, że ktoś może tylko o dzieciach i o niczym
      innym. Ja nie mogę. Matko jedyna, ja nie jestem tylko matką i mój
      skarbeniek jest ostatnim tematem z moimi znajomymi, choć kocham o
      najbardziej w świecie.
      • w_miare_normalna Przeczytajcie proszę wypowiedź mandzioli ;) 10.12.09, 20:38

        • figrut Re: Przeczytajcie proszę wypowiedź mandzioli ;) 10.12.09, 20:47
          Staram się dostrzegać jak najwięcej dobra w ludziach, ale tu z Mandzilą się nie
          zgodzę. Od czasu, kiedy dziewczyny na Ciebie najechały za wydawanie o kimś
          negatywnej opinii, bo ktoś nie robi tak jak Ty i Ty tego nie akceptujesz, to
          rzucasz kąsek i czekasz w jaki sposób ktoś się na niego rzuci. Jeśli po Twojej
          myśli, to masz pole do popisu i sobie używasz. Jeśli nie po Twojej myśli, to
          idziesz grzecznie z prądem i czasami się tłumaczysz, że "nie miałaś nic złego na
          myśli". OK. wychodzę z tego wątku i wchodzę na inne, żeby mnie nie poniosło za
          bardzo.
          • w_miare_normalna Re: Przeczytajcie proszę wypowiedź mandzioli ;) 11.12.09, 22:24
            figrut napisała:

            > Staram się dostrzegać jak najwięcej dobra w ludziach, ale tu z
            Mandzilą się nie
            > zgodzę. Od czasu, kiedy dziewczyny na Ciebie najechały za wydawanie
            o kimś
            > negatywnej opinii, bo ktoś nie robi tak jak Ty i Ty tego nie
            akceptujesz, to
            > rzucasz kąsek i czekasz w jaki sposób ktoś się na niego rzuci.
            Jeśli po Twojej
            > myśli, to masz pole do popisu i sobie używasz. Jeśli nie po Twojej
            myśli, to
            > idziesz grzecznie z prądem i czasami się tłumaczysz, że "nie miałaś
            nic złego n
            > a
            > myśli". OK. wychodzę z tego wątku i wchodzę na inne, żeby mnie nie
            poniosło za
            > bardzo.

            Zakładając ten wątek nie liczyłam się z tym, że dziewczyny będą
            najeżdżać. Chciałam znać ich opinie na temat tego co napisała autorka
            wątku na Niemowle. Dlaczego zresztą mam się tłumaczyć, z jakich
            powodów założyłam dany wątek. Założyłam i koniec i jak Ci się nie
            podoba to nie wchodź i nie komentuj, przesadzasz ostatnio z tymi
            dopierdalankami na moją osobę. Nie podoba się coś to zapraszam do
            Poznania i wyjaśnimy w 4 oczy co i jak, a nie będziemy się bawić w
            kotka i myszkę-"wejdę na jej wątek, wyśmieję (?) i się wyżyję przy
            okazji". Proszęęęęę Cięęęęę !
    • joanna266 Re: Co Wy na to ? 10.12.09, 20:20
      alez oczywiscie ze takie matki istnieja sama czasmi taka matka
      bywam.kazdy ma prawo do tego zeby czuc sie zmeczonym,zniecheconym i
      chcącym santa spokoju.ja czasem mam tak dosyc wiecznego
      hałasu,krzyków i ciaglego bycia sędzia ze mam ochote wyskoczyc przez
      oknosmileoczywiscie bardzo kocham moje skrbulenki ale tak samo mocno
      czasem mam ich doscsmile
      • doral2 Re: Co Wy na to ? 10.12.09, 20:26
        ja tą Estę rozumiem...
        • grave_digger Re: Co Wy na to ? 10.12.09, 20:35
          jako samotna matka dwójki rozumiem ją świetnie. czuje co czuje i potrafi się do
          tego przyznać. przebywanie cały czas z absorbującym dzieckiem niektórych
          szybciej wykańcza psychicznie.

          a ja to już w ogóle powinnam zejść - jak nie moje własne to gimnazjaliści big_grin i
          mi jedynaczce takie coś się przytrafiło big_grin ja lubię samotność, świetnie się
          czuję w swoim towarzystwie, z dziećmi wcześniej nie miałam do czynienia... i
          znów się powtórzę - los jest przewrotny.

          bosz, co ja już nie planuję, gdy moja mama zabierze moje dzieci na jedną noc na
          święta. normalnie doczekać się nie mogę.

          jednak w życiu bym nie pomyślała - że mi się śni, że nie mam dziecka... bo ja na
          moje całe życie czekałam smile
        • w_miare_normalna Re: Co Wy na to ? 10.12.09, 20:39
          doral2 napisała:

          > ja tą Estę rozumiem...

          ja też, ale nie wiem czy miałabym na tyle odwagi by o tym powiedzieć
          głośno.
          • w_miare_normalna Przeczytajcie proszę wypowiedź mandzioli ;) 10.12.09, 20:40
            nt
          • doral2 Re: Co Wy na to ? 11.12.09, 13:48
            w_miare_normalna napisała:

            > doral2 napisała:
            >
            > > ja tą Estę rozumiem...
            >
            > ja też, ale nie wiem czy miałabym na tyle odwagi by o tym powiedzieć głośno...'

            moja droga, na różnych forumach jest naprawdę niewiele osób, które mają odwagę
            mówić prawdę nie bojąc się, że zakracze je stado innych osób, które takiej
            odwagi nie mają.
            lepiej sobie z dzióbków jeść i słodko pierdzieć.
            przekonałam się o tym nie raz.
    • deodyma Re: Co Wy na to ? 10.12.09, 20:37
      no to kobiety, ktore znam, to dziwolagi, bo chociaz maja dzieci, nie
      gadaja o nich bez przerwy.
      mozna z nimi pogadac o wszystkim.
      ja sama tez o swoim dziecku non stop nie nawijam.
      bez przesady.
      • d_dora Re: Co Wy na to ? 10.12.09, 20:58
        ja słuchając o róznych dzieciach to od urodzenia mam aniołka(chociaz uważałam
        inaczej bo dała mi się we znaki nie raz). no, może teraz gdy ma 3,5roku to
        wychodzi istny diabeł ale wiem ze to wina tego iż mieszkamy z moimi rodzicami i
        młoda jest właściwie wychowywana przez nas wszystkich a tylko ja próbuję trzymać
        jakąś dyscyplinę...

        3 razy pomyślałam sobie że chciałabym cofnąć czas żeby ona się nie urodziła
        -kiedy z chłopakiem przeżywałam kryzys bo on lubił mi pomagać kiedy jemu to
        pasowało a nie kiedy dziecko tego potrzebowało a ja nie miałam siły zajmować się
        dzieckiem i myśleć o "nas"
        -kiedy wyszłam na zakupy w kapciach i brudnych "domowych" spodniach i pomyślałam
        że straciłam kontrolę nad swoim życiem i moimi potrzebami
        -kiedy straciłam niemal zupełnie kontakt z koleżankami bo wszędzie ciągnęłam
        wózek i wówczas nie wszędzie mogłyśmy iść albo po prostu nigdzie nie wychodziłam

        bałam się ze skoro 3 razy chciałam by córci nie było to jestem okropną
        matką.wszyscy w koło zachwycali się małą a ja miałam jej dosyć. teraz też często
        mam jej dosyć ale wiem że chwile z nią spędzone są dla mnie najważniejsze.
        zawsze spieszę do domu żeby odebrac ją z przedszkola i usłyszeć co robiła...

        myślę ze każda kobieta przechodzi kryzys od pierwszych dni tylko nie każda tak
        intensywnie...
    • ez-aw Re: Co Wy na to ? 10.12.09, 20:56
      w_miare_normalna napisała:
      > Nie wiedziałam, że istnieją jeszcze takie Mamy.

      Istnieją, choć nie zawsze się przyznają. Ale przecież i tu na forum trafiają się wątki, że któraś jest wykończona dzieckiem, że ma dość. Sama kiedyś pisałam, że będe skakać oknem, bo już nie daję rady.

      Ja rozumiem tą kobietę. Nigdzie nie widziałam aby miała pomoc od męża, więc jest z tym wszystkim sama.

      które nie gadają o niczym
      > innym jak o dzieciach "bo mój szkrab, skarkeb, niuniulek to taki
      > grzeczny, cudowny.." itd.

      Zapraszam na mój spacer wink Nawet nie wiesz ile razy gadamy o wszystkim, tylko nie o dzieciach big_grin A jeśli o dzieciach, to w kontekście: jak dobrze wiedzieć, ze nie tylko mój daje popalić matce tongue_out

      A serio, to też sie z tym spotkałam. Kiedyś koleżanka powiedziała mi komplement (w moim mniemaniu): "Jak fajnie, że z Tobą można pogadać o wszystkim, a nie tylko o dzieciach."
    • eyes69 Ale jakie mamy? 10.12.09, 21:16
      Zmeczone, ktorym brak czasu dla samych siebie?
      To jest normalne, szczegolnie kiedy dziecko jest takie male.
    • emigrantka34 Re: Co Wy na to ? 11.12.09, 00:31
      e tam. calkiem normalna matka, tylko przynajmniej ma sie odwage
      przyznac, ze ma dosc.
      • minerallna Re: Co Wy na to ? 11.12.09, 01:03
        No właśnie. Co w cytowanym linku jest dziwnego?
        Żadna nie miała takiej chwili że własne dzieci w "kosmos" by na chwile wysłała tylko po to aby chwilę odetchnęć?
      • w_miare_normalna Re: Co Wy na to ? 11.12.09, 22:27
        emigrantka34 napisała:

        > e tam. calkiem normalna matka, tylko przynajmniej ma sie odwage
        > przyznac, ze ma dosc.

        no właśnie
        bo ja dość długo przed znajomymi i rodziną udawałam, że jest ok
        uśmiech miałam przyklejony do twarzy 24 h
        ostatnimi czasy się to zmieniło na szczęście otworzyłam oczy, oprócz
        matką jestem też cżłowiekiem i nie wszystko mogę akceptować i nie
        wszystko musi mi się podobać
        • doral2 Re: Co Wy na to ? 12.12.09, 12:45
          i tak trzymaj smile
    • slimakpokazrogi Re: Co Wy na to ? 12.12.09, 13:44
      ja tam autorkę rozumiem... i pewnie mogłabym powiedzieć to samo,
      gdyby nie to , że dziecko urodziłam późno (no, stosunkowo późno) i
      zdążyłam się przygotować psychicznie na macierzyństwo - zdawałam
      sobie sprawę, że może byc mała masakra i cieszyły, ciesza nadal
      chwile, gdy jest lepiej niż się tego spodziewałam.
      A poza tym mam baaardzo zaangażowanego mężasmile rekompensuje brak
      babć, którym można dziecia podrzucać.
    • 18_lipcowa1 mysle ze pani sie w dupie poprzewracalo 12.12.09, 15:54
      i wbrew temu co piszesz- nie naleze do mam ktore tylko ciumkaja o
      swoim dziecku.
      Trzeba znalezc jakies granice, bez przegiec w zadna strone.

      No ale ja sie ciesze macierzystwem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja