znów o domestosie

16.12.09, 09:35
mam humor do ..., więc przypominam sobie różne głupie rzeczy.
będę obgadywać.
a moja siostra która do sprzątania ma stosunek wolny - miała kiedyś zwyczaj
oblewania od czasu do czasu domestosem deski klozetowej i zostawiania tego
syfu na desce coby się bakterie wybiły. i czasem zapominała o tym. zdarzało
się że niczego nieświadoma osoba siadała na owej desce, podskakiwała do góry,
darła buzię i... płukała sobie tyłek nad wanną.
w sumie nie mam tego złego co by na dobre nie wyszło: mało kto tak sobie
dooopę odkażasmile.
a moja młodsza siostra nalała kiedyś mojemu absztyfikantowi ACE do butów.
twierdziła że mu buty śmierdzą. nawet się nie złościłam bo absztyfikant był
głupi i nie rozumiał że go nie chcę. zaiwaniał potem do domu w butach
ACE-owych, a była zima. ale i tak przyłaził dalej. idiota.
    • moonshana Re: znów o domestosie 16.12.09, 09:49
      a kiedyś byłam głupio zabujana w takim jednym hrabiismile
      na spotkania przyjeżdżał taxi, zajeżdżając tak abym go widziała, a potem
      zaiwanialiśmy gdzieś ... autobusem. twierdził że " rzekomo jest przystojny,
      rzekomo jest seksowny" a i że " rzekomo wszystkie baby go pragną" . ale człowiek
      był głupi jak był młody ( to o mnie) . do tej pory nienawidzę słowa "rzekomo", a
      na oczy przejrzałam dopiero gdy stwierdził że moje przyjaciółki są lesbijkami bo
      "jakby nie były lesbami to by mnie podrywały"
      • bernimy też opiszę historię 16.12.09, 10:10
        Skoro wątek obgadujący to i ja dopiszę:
        też nie mogłam się pozbyć jednego gołąbka, machałam ręką, machałam i nic. Niby
        nie mogłam się do niczego przyczepić, ale coś czułam, że nie tak. Nawet miałam
        kilka snów z Nim "ku przestrodze" uncertain to dziwne, ale po snach zaczęłam tym
        bardziej się Go obawiać, choć na żywo nigdy mi z niczym nie podpadł.
        I poczekałam na wpadę, co by mieć pretekst do odseparowania gołąbka. I się
        doczekałam. I był smutny koniec. Po roku się odezwał, poprosił o spotkanie na
        Satrówce, On niby z prośbą, chciał mnie prosić na towarzystwo na ślub kumpla, bo
        biedaczek nie miał z kim iść.
        No więc ja się wiłam, skręcałam, wymigiwałam jak mogłam i nie skutkowało. A tu
        słyszę, że to gdzieś pod W-wą, trzeba jechać jakimiś tam środkami lokomocji,
        gdzieś tam w lesie super "lokal/chata wiejska" ala 100 lat temu, taka specjalna.
        No to ja już, że nie ma mowy, na 100% nie jadę a tu tekst: no chyba nie boisz
        się, że coś Ci zrobię, przecież nie będę za Tobą biegał z siekierą i Cię
        prześladował uncertain
        Jakoś tak dziwnie uwierzyłam, że jednak by mnie prześladował i do tej pory mam
        ciary na Jego wspomnienie. Miał na imię Marek i niestety, ale dla mnie to imię
        ma bardzo negatywny wydźwięk.
    • mamolka1 Re: znów o domestosie 16.12.09, 10:26
      to ja obgadam siorkę i siebie smile

      Siostra pracowała w barze sałatkowym - kroiła te cholernie ostre papryczki, oczywiście bez rękawiczek.
      Skończyła, umyła łapki i poszła sobie zmienić tampona .....
      Twierdzi,że wrażenia miała nie do zapomnienia big_grin
      A ja te papryczki gołymi łapami kroiłam mając w domu malutką córkę - dobrze że sobie Ankę przypomniałam i do mycia dziecka przystąpiłam już w rękawiczkach ....
      • moonshana Re: znów o domestosie 16.12.09, 10:35
        siostra może śmiało startować w jakichś zawodach ekstremalnychsmile nic jej nie
        zagniesmile
        • babowa Re: znów o domestosie 16.12.09, 10:41
          jesuu, papryczka w piczce prawie big_grin
          kuzwa , goraca była niej dziewczyna tongue_out
          • doral2 Re: znów o domestosie 16.12.09, 10:58
            ja obierałam bez rękawiczek kilogram tych wściekłych papryczek, bo akurat
            robiłam wściekły ajvar.
            skóra pod paznokciami piekła mnie przez 3 dni uncertain
Inne wątki na temat:
Pełna wersja