składka świąteczna

23.12.09, 08:57
zacznę tak: święta zawsze spędzamy u rodziny - jeden dzień u moich rodziców ,
drugi dzień u teściowej. co roku dokladamy się do świąt, tzn. do świąt u
teściowej bo moja mama nie chce o tym słyszeć. dokładamy się tzn. kupujemy
mięsa, soki, alkohol, słodycze, owoce itp. zaręczam że dużo więcej niż
przejemy. ale nie w tym rzecz. ja nikomu pożywienia nie żałuję, i uważałam że
to w porządku - przynajmniej nie szliśmy na tzw. krzywy ryj.
i teraz: mąż ma dużą rodzinę. jego bratowe co roku przynoszą ciasta i głośno
jest o tym mówione która jakie zrobiła. ja ciast nie robię bo nie mam do tego
powołania. poza tym, uważałam że nasz wkład w święta jest więcej niż
wystarczający. jeszcze teściowa zawsze przed swiętami " prosi " nas abyśmy coś
jej przywieźli. a to jeszcze kawałek jakiegoś mięsa, a to 10kg cukru, mąki a
to to, a to tamto. niby mówi że pieniądze odda ale... sami wiecie. dowcip
polega na tym że mieszkamy najdalej z całej rodziny i obydwoje pracujemy
zawodowo. a inni mieszkają tuż obok teściowej i kobiety w tej rodzinie na ogół
prowadzą dom. czyli czasu mają więcej. pieniędzy też.
a teraz dowiedziałam się że bratowe męża owszem , ciasta przynoszą, ale
składniki na te ciasta przynosi im teściowa, względnie daje pieniądze. upssss.
do tej pory myślałam że te ciasta to ich wkład w święta - a tu się okazało że
dooopa. wygląda na to że z rodzeństwa męża - 7 sztuk - tylko my dokładamy się
jakoś do świąt. a cała reszta nie.
kuźwa , dziwnie się z tym czuję. wielokrotnie pytałam męża czemu to my robimy
zakupy teściowej skoro mieszkamy najdalej i mamy najmniej czasu. nie odpowiedział.
a co tam, wściekłam się i tyle. na następne święta poproszę przyjaciółkę aby
upiekła dla mnie ciasto i zaniosę tylko ciasto. przynajmniej sama zapłacę za
produkty, w przeciwieństwie do reszty.
aby było dowcipniej, my jesteśmy najgorzej sytuowani finansowo z całego
rodzeństwa.
    • moonshana Re: składka świąteczna 23.12.09, 08:59
      kurde , ale długie wyszło. ale się rozżaliłam i musiałam się wygadać.
      co Wy myślicie o takiej sytuacji?
    • michalina4 Re: składka świąteczna 23.12.09, 09:09
      Myślę, że do dupy z takimi wyliczanymi Świętami. Następnym razem przynieście
      PIT-y i rozliczcie wkład w Wigilijną wieczerzę adekwatnie do dochodów.
      • moonshana Re: składka świąteczna 23.12.09, 09:19
        albo nie zrozumiałaś albo chciałaś się wyzłośliwić. wsio rawnosmile
        nie zamierzam przepraszać za to że dziwnie się czuję w sytuacji kiedy jako
        jedyni z całej rodziny dokładamy sie do świąt. kiedy słyszymy że trzeba
        przywieźć to czy tamto - i przywozimy.
        sorry, ale nie potrafię zrozumieć czemu tylko od jednych się bierze a od innych
        nie. w dooopie mam takie święta bo są podszyte nieuczciwością i fałszem. nie,
        nie będę rozliczać wkładu w święta na podstawie PIT- ów. po prostu następnym
        razem gdy usłyszę że coś jest potrzebne powiem że nie mam czasu. bo ja tego po
        prostu nie rozumiem.
        • chiyo28 Re: składka świąteczna 23.12.09, 09:25

          moonshana nie gniewaj sie, ale dla mnie wogóle coś takiego jak
          składkowe świeta to jakas abstrakcja.
          Na twoim miejscu kupiłabym ciasto w cukierni (nawet 2, a co) i
          zaniosła jak cała reszta. Przecież oni Cie jawnie wykorzystują...
          • moonshana Re: składka świąteczna 23.12.09, 09:35
            dla mnie składkowe święta też były abstrakcją. jak pisałam w moim domu rodzinnym mama nie chciała nawet słyszeć abyśmy cokolwiek przynosili.
            ale wiesz, pierwsze święta u teściów. słyszę że " przywieźlibyście to i to i tamto" - to przywieźliśmy. zakupy - zrobiliśmy. myślałam że tak tam robią wszyscy , i cóż , nie zmienia się zwyczajów w obcym domu. kolejne święta już sama wiedziałam co "trzeba" przywieźć. i jak pisałam, uważałam że to w porządku bo myślałam że całe rodzeństwo coś przywozi.
            a teraz okazało się że tylko my jesteśmy do "przywożenie" i zakupów. i stąd ten wkurw.
            napisałam że jesteśmy najgorzej sytuowani z konkretnego powodu. bo uważam że gdybyśmy byli najbogatsi - to zrozumiałe byłoby że teściowa od nas wymaga abyśmy się dokładali. a w sytuacji kiedy jest odwrotnie - nie rozumiem
        • esse-lte o kuźwa 23.12.09, 09:34
          kwas,normalnie kwas.
          Rozumiałbym jesli Ty dajesz mąkę,cukier,soki,owoce a reszta gospodyń
          piecze ciasta,mięso.
          Nie dość,że kupujesz art.spożywcze które służą do wypieku tych ciast
          to i dokładasz soki,owoce itp??? To chore i........kurewsko chamskie
          ze strony teściowej.Mąż nie widzi probelmu bo to mamusia i chyba
          podjęłaś super decyzję.Poproś kogoś o upieczenie ciast i więcej nic
          nie bierz.
          Jak teściowa może prosić o takie ilości mąki,cukru? Chyba rozdaje je
          pomiędzy te baby.Olej dobre zwyczaje i nawet jak miałbyś kasę w
          ilości nieziemskiej to nikt nie ma prawa czynić Cię sponsorem.
          Upiecz albo nawet kup gotowe i skończ z tymi darowiznami.
          Tak trzymajsmile
    • ez-aw Re: składka świąteczna 23.12.09, 10:14
      Tak z ciekawości - jakie są Twoje relacje z teściową? Może ona Cię nie lubi i dlatego takie zachowanie? Czy szwagierki wiedzą, skąd pochodzą produkty? Bo może kobiety nie mają pojęcia, że to Ty za wszystko płacisz? Może teściowa prosi je o upieczenie, ale nie mówi skąd są produkty? Ja bym najpierw pogadała ze szwagierkami (może być jedna) i w luźniej rozmowie wysondowała jak to jest.


      Dla mnie ta sytuacja jest idiotyczna i rozumiem Twoje zdenerwowanie. Też nie byłoby mi miło, gdyby ktoś traktował mnie za sponsora.
      • moonshana Re: składka świąteczna 23.12.09, 10:32
        moje stosunki z teściową są poprawne. kij wie, czy mnie lubi czy nie. to taka kobieta że uwierz, nie wiadomo.
        szwagierki doskonale wiedzą skąd pochodzą produkty. jak pisałam, 2 z nich mieszkają obok teściowej a siat wynoszonych z samochodu przeoczyć się nie da. poza tym, zawsze jak jesteśmy u teściowej to któraś przyleci...
        oni mieszkają 20 km od nas. dlatego zawsze się dziwiłam że teściowa czeka aż my przyjedziemy i mówi aby jej coś kupić a nie poprosi o to któreś ze swoich dzieci mieszkających obok. a teraz już się , kuźwa nie dziwię!
        dwie siostry męża mieszkają 5 km od teściowej. dwie bratowe - tuż obok. pozostałe dwie też niedaleko.
        ez-aw , nawet zakładając że teściowa mnie nie lubi - myslisz że to powód aby tak postępować? swojego syna a mojego męża też nie lubi?
        bo ja zaczynam mieć paskudne wrażenie że ona po prostu wyczaiła jeleni. miałam już pewne wątpliwości gdy 3 lata temu teściowa płakała że nie ma z czego podatku zapłacić. mój mąż zapłacił, bo mamunia taaaaka biedna. a potem okazało się ze zasponsorowała jednemu wnukowi kurs na prawo jazdy. ja wiem, to jej pieniądze i może z nimi robić co zechce ale i tak potem śmiałam się ze ten kurs to my opłaciliśmy.
        zła jestem jak piorunsad
        • lisek78 Re: składka świąteczna 23.12.09, 10:47
          nie daj się,monshana.Owszem nie można zmieniać zwyczajów w obcej/nowej rodzinie,ale co to do cholery za zwyczaj żebyście to wy występowali ZAWSZE w roli św.Mikołajów??!! I nie ważne czy teściowa cię lubi,czy nie.Następnym razem na prośbę - przywieźcie,kupicie to czy tamto, powiedz np.w tym roku na święta zrobimy sałatkę śledziową i racuchywink,bo taką mam ochotę!!!
          Ciekawa jestem czy jak teściowa zaprasza was na obiad niedzilny to też prosi "przynieście 3kg ziemniaków,4 schabowe i marcheweczkę"???
        • perlowy_dzem Re: składka świąteczna 23.12.09, 10:51
          ja cie krece...szok
          jestes pewna, że tesciowa oddaje kase innym za te skladniki na
          ciasta? skad sie o tym dowiedzialas?
          jesli pewna jestes, to przysiegam jak tu siedze, ze na nastepne
          swieta bym ciasto z supermarketu przyniosła w foli...albo tak jak
          mówisz niech Ci kolezanka upiecze i już, nie bedziesz sie czuła
          pokrzywdzona w końcu wkład w swieta ten sam co u innych...
          tez bym sie wsciekła na Twoim miejscu
          • moonshana Re: składka świąteczna 23.12.09, 11:01
            ano jestem pewna. ujrzałam to na własne oczęta. podpytałam i okazało sie ze to
            norma - zawsze tak jest. gdybym nie wróciła po czapkę a potem nie zadała kilku
            podchwytliwych pytań to do teraz nic bym nie wiedziała.
    • attiya Re: składka świąteczna 23.12.09, 11:08
      kup hihi makowca i jakieś piaskowe ciasto, butelkę taniego wina i ze sto razy
      podkreślcie ile to musieliście się za tym nachodzić smile
      I koniecznie na bezczelnego ze dwa razy i to głośno spytaj się, kto wam teraz za
      to zwróci, bo na chleb wam nie wystarczyło. Czasem warto być troche bezczelnym smile
      I nie łam się tylko to zrób smile
      • bernimy Re: składka świąteczna 24.12.09, 22:10
        Z lekka Was "wyróżnia" teściowa uncertain Zaproponowałabym jedank, że za
        rok będzie zamiana ról i upiekę ciasta wszystkie, o które
        poprosi teściowa i na co oczywiście da składniki big_grin
    • olinka20 Moon 23.12.09, 11:29
      Tak jak piszesz- wyczaiła jeleni. Spróbowała raz poprosić, bez
      szmrania sie zgodziliście więc prosi o co raz wiecej.
      Zró tak jak mówilas- zapowiedz odpowiednio wcześniej, ze odkrylaś w
      sobie talent cukierniczy i w tym roku wyjątkowo sie nim podzielisz
      na wigilii- i przynies tylko ciasto.
    • kkokoszkaa Re: składka świąteczna 23.12.09, 11:30
      ja tam cie rozumiem ze ci sie ciśnienie podniosło. złośliwymi
      komentarzami sie nie przejmuj ot chyba odreagowanie goraczki
      przedświątecznej. Tak czy inaczej przestałabym robic jakies hurtowe
      zakupy. Po prostu zadzwoń do mamy ze chciałabyś przyrzadzic jakaś
      potrawę i zapytaj czy moze śledzie albo cos co potrafisz. U mojej
      babci tak było ze kazda z synowych przynosiła 1 potrawe i po cichu
      kazdy z synów dawał ustalona miedzy nimi kwote na tzw zakupy -było
      to z tego jak pamietam w przeliczeniu na dzisiejsze około 50 zł od
      rodziny. Nie były to pieniądze w zaden sposób ustalane przez babcie -
      poprostu jakos sie tak utarło i po wigili kazdy z synów w
      dyskrektny sposób dawał jej banknot. Natomiast potrawy ustalane były
      z babcia tak by zadna z synowych nie powtórzyła dania drugiej. Danai
      kazda przygotowywała sama z własnych składników.
      Zadzwon do tesciowej w tym roku i zapytaj co masz przyrzadzicbo tez
      chcesz miec własnoreczny wkład w wigilie- przeciez takie sledzie
      mozesz przyrzadzic wcześniej wiec czasowo dasz rade. a swoja droga
      to mało zgrane takie powinniscie mic jzu dawno wypracowany system-
      ze np wszystkie sie troche składacie by odciazyc z zakupów tesciową
      a dodatkowo kazdy po 1 daniu od siebie. Czy maż nie moze zadzwonic
      do braci isióstr z takim pomysłem- ze dobrzebybyło odciazyc mame i
      moze zrobia składke po iles tam i dodatkowo kazdy cos przygotuje.
      Wszak impreza dla min 16 osób to spory wydatek dla 1 rodziny- uwazam
      ze rodzenstwo powinno sie spiac i wspólnie ustalic jakis fajny
      sposób na odciązenie swojej mamy.
    • moonshana Re: składka świąteczna 23.12.09, 11:43
      dzięki wszystkim.
      właśnie zadzwoniła jedna z bratowych że mamusia potrzebuje jeszcze ...i tu
      lista, a ja przecież po drodze z pracy mam supermarket...
      a takiego!!!!
      powiedziałam że nie mam czasu!kuźwa, wychodzę z pracy o 16 i jeszcze mam w
      supermarkecie 2 godziny w kolejce stać, a takiego! i potem wieczorem to wieźć
      do mamuni! a takiego!!!
      pomysły z tym żeby zawieść na święta ciasto bądź jedną potrawę są bardzo
      przyjemne ale do zrealizowania w przyszłości. albowiem teraz prowiant... już
      dawno pojechał do teściowej.
      a takiego!!! nigdy więcej!!!
      • olinka20 Re: składka świąteczna 23.12.09, 11:48
        Hehe, dzisiaj jechać na zakupy zywnościowe do hipermarketu po
        godzinie 16 to horror, nawet najgorszego wroga bym nie wysłała.
        I tak trzynaj dziewczyno!
        A z ciekawości- czy bratowa jakoś zareagowala na twój nagły bunt?
        • moonshana Re: składka świąteczna 23.12.09, 11:53
          a owszem. zareagowała. lodowatym tonem powiedziała : "jeśli to taki problem...
          powtórzę mamie"
          chyba się powinnam bać, he,he,hesmile w dooopie to mam! głęboko!
          • kkokoszkaa Re: składka świąteczna 23.12.09, 12:05
            nie no nie wytrzymałabym . A powiedz ile lat z rzedu tak zaiwaniacie
            z zakupami i z ciekawosci ile wydajecie na takowe zakupy i co ona
            robi z 10cioma kg cukru- bimber? Co kupiłas w tym roku?
            • moonshana Re: składka świąteczna 23.12.09, 12:16
              ładnych parę lat tak robimy... nie będę wymieniała co i za ile kupujemy bo potem
              ktoś powie że wypominam. powiem tylko że za taką kasę jak co roku wydajemy na
              zakupy zorganizowałam sylwestra na 20 osób.moze nie był za bogaty, ale nikt
              głodny czy o suchym pysku nie siedziałsmile
              kurczę, kurka, ku...wa!!! jak ja mogłam być tak ślepa i głupia?!
              a zakupy to my robimy niejako cały rok. ot, jesteśmy u teściowej i słyszymy że
              potrzeba np, kilka butelek oleju. albo proszek do prania . albo owa mąka. albo
              cośtam. bo my przecież mamy tak blisko do supermarketu! kuźwa , następnym razem
              zapytam czy reszta rodziny coś w supermarketach nakradła i teraz ich nie
              wypuszczają czy co?
              a co mi tam.
              • ez-aw Re: składka świąteczna 23.12.09, 12:25
                To faktycznie wygląda, że znalazła sponsora. Kiedyś kupiłaś, to apetyt rośnie.
                Dajesz palec, a chcą rękę. Niestety.
                Pora to ukrócić. Pomysł z przyniesieniem potrawy na przyszły rok, jest bardzo
                dobry. Jednak nastaw się wcześniej, na odbieranie telefonów z prośbą o zakupy i
                z góry przygotuj sobie odpowiedź. Byś nie byłą zaskoczona i nie denerwowała się
                niepotrzebnie.
                • totorotot Re: składka świąteczna 24.12.09, 19:15
                  odpowiedź: nie mam pieniędzy
                  przy mastepnym spotkaniu popros o pozyczke i nie oddawaj
                  na prosby- o ile beda- o zwrot, odpowiedz- ale w czym problem? obraź się. taka jestes wyliczona? foch.
                  powodzenia

        • attiya Re: składka świąteczna 23.12.09, 12:28
          tylko jednego nie rozumiem - skoro bratowe siedzą w domu to dlaczego one nie
          postoją sobie po sklepowych kolejkach?
          • moonshana Re: składka świąteczna 23.12.09, 12:31
            to już jest nas dwie sztuki. bo ja też tego nie rozumiem.
            • attiya Re: składka świąteczna 23.12.09, 14:23
              coś w tym musi być, bo juz nie raz słyszałam, ze ci, którzy siedzą w domu - nie
              pracują zawodowo - to mają najmniej czasu....
      • kkokoszkaa Re: składka świąteczna 23.12.09, 11:58
        to juz bezczelność- a nie mogłas jej zapytac czemu do ciebie z tym
        dzwoni. Sklepu nie maja czy co i czemu utarło sie ze tylko ty masz
        kupowac wszystkie produkty na świeta, ze to po prostu niegrzdeczne
        wobec was i zle sie z tym czujesz. I ze dziwiesz sie ze one
        akceptuja takowy scenariusz , powiedziec ze dotej pory tak robiłas
        bo myslałąms ze taki jest zwyczaj w rodzinie ze kazdy robi po trosze
        zakupy za swieta ale teraz dowierziałąś sie ze tylko ty tak robisz i
        nie mozesz sie nadziwic co to za zwyczaj i skad taka tradycja. Ehhh
        ja bym tupnęła nogą. Druga wersja taka ze siedzisz cicho i niec nie
        mówisza w przyszłym roku przynosisz grzecznie sernik i sałatke
        sledziowa i ni chu ..żadnych zakupów. A tesciowa jakas dziwna jest
        swoja droga -synowe tez, nie potrafiłabym wziac od tesiowej jajek od
        innej synowe i robic z nich ciasta. albo kazdy ze swoich produktów
        robi i kazdy cos przynosi a nie jakies dziwne układy. Ehhh
        współczuję ci, hmmm a mąż tego nie widzi? tego chorego układu?
        • moonshana Re: składka świąteczna 23.12.09, 12:05
          po prostu w następne święta wystąpię z ciastem. im dłużej o tym myślę tym więcej
          sobie przypominam. a ciul, kłócić się nie będę. a jak teściowa coś powie to
          najwyżej na następne święta do niej nie pojadę.
          mój mąż zapatrzony w mamusię jak w o obrazek, wielu rzeczy nie widzi ale teraz i
          jego zatkało.
          dlaczego do mnie dzwoni w sprawie zakupów/ bo uwaga: ja mam bliziutko
          supermarket. fakt że potem musze wieźć te zakupy 20 km w jedną stronę jak widać
          jest bez znaczenia. ja nie widzę powodu dlaczego któraś z nich nie może
          przyjechać po te zakupy. i czasu mają więcej i droga taka sama.
          krótko: a takiego!!!
          a takiego!!!!!
          • kkokoszkaa Re: składka świąteczna 23.12.09, 12:12
            a powiedz ile takaich zakupów corocznych juz zrobiliscie? i tak z
            ciekawosci ile wam z budzetu takie zakupy uszczuplaja? Z męzem bym
            pogadała moze byc cieżko jeśli on nie zdaje sobie sprawy z problemu.
          • olinka20 Re: składka świąteczna 23.12.09, 12:15
            Brawo!!
            I tak trzymaj!
    • zuzanka79 Re: składka świąteczna 23.12.09, 12:28
      Ale aparatka z tej twojej teściowej i w sumie nie wiadomo czy się z
      tej całej sytuacji śmiać, czy płakać.
      Ja na każde święta dla moich rodziców i teściów piekę ciasta. A
      potem prócz tego, w zależności od tego u kogo jest wigilia staram
      się przygotować jakąś potrawę ( kapustę z grzybami, krokiety,
      piergogi) bo też mi tak głupio na "krzywy ryj". Jedna moja
      szwagierka mieszka z teściami więc wiadomo, że pomoże teściowej w
      przygotowanich i tym całym przedświątecznym zamieszaniu, zawiezie na
      zakupy, a druga też zawsze ze sobą coś przywiezie jakąś sałatkę,
      słodycze dla dzieci czy właśnie soki. Nikt nikomu nie liczy.
      Ustaliłyśmy między sobą co i jak i tego się trzymamy. Gdyby mnie
      spotkała taka sytuacja to do dupy ... nie piekłabym. Wpadlibyśmy z
      delicjami, babką piaskową i winem Fersco i koniec.
      Nie bądź głupia nie kupuj.
    • karra-mia Re: składka świąteczna 23.12.09, 12:59
      oj moon dałaś się wmanewrówać w nizłe szambo. dośc, ze kupujesz
      składniki na ciasto dla bratowych to jeszcze resztę. W tym roku, jak
      doczytałam, już wszystko kupione, ale w przyszłym roku pamiętaj o
      tym wątku i równiez powiedz, że raz: nie masz czasu; dwa: chętnie
      upieczeszw tym roku ciasto, trzy: może kto inny przejmie zakupy, bo
      wy już chyba dosyć robiliście jako zaopatrzenie.

      Powodzenia życzę i szczęścia
      • bryanowa-1 Re: składka świąteczna 23.12.09, 14:42
        o kurwa ,zajebista masz tesciowa i maz zajebista rodzine.dzieki tobie i twojemu
        mezowi wszyscy maja zajebiste ,rodzinne świeta za free.nie daj z siebie robic
        jelenia,nawet jesli miałabys sie pokłucic.bo jesli nie powiesz co cie boli to
        bedziesz jeleniem całe zycie i wtedy mozesz sie tylko na maglu wyzalic bo tylko
        my cie zrozumiemy.
    • iw1978 Nie daj się. 23.12.09, 20:10
      Słusznie, że cię to oburza. Niezależnie od dochodów reszty, ciągłe wykorzystywanie jednego tylko z siódemki rodzeństwa jest zywczajnie niesprawiedliwe. Tak jak piszą dziewczyny - pamiętaj za rok o tym wątku. Najwyższy czas to ukrócić.
      Ja mam z kolei w drugą stronę - teściowie nawet jak mają trudności finansowe, to pomoc przyjmują niechętnie. Trzeba się nieźle nagimnastykować, żeby ich nie urazić.
    • ceres9 Re: składka świąteczna 23.12.09, 22:00
      mysle,ze robia z Was frajerow
      nie dajcie sie;/
      z tym upieczeniem ciastka przez przyjaciolke to bardzo dobra mysl jest
    • ceres9 Re: składka świąteczna 23.12.09, 22:12
      cos sie zepsulo i nie widac mojego postu;/
      a pisalam ze mysle ze oni se mysla ze frajerow znalezli
      nie dajcie sie;/
      pomysl z upieczeniem ciasta przez przyjaciolke swietny jest
    • ceres9 Re: składka świąteczna 23.12.09, 22:18
      oo jednak mnie widac uff
      juz myslalam ze sama sobie ignora wstawilam albo inne cudo hyhy
    • totorotot Re: składka świąteczna 24.12.09, 19:07
      im bardziej wchodzisz komus w dupe, tym glebiej Cie w niej ma

      po co tam ogole jezdzic?
      • elske Re: składka świąteczna 24.12.09, 23:38
        A ja jestem ciekawa , czy moon jakies rewelacje z Wigilii u tesciow
        przyniesiewink. Ciekawe czy cos napomkną o tych zakupach dodatkowych na ktore "nie
        miała czasu"wink.
        Pamietaj, za rok nie daj się smile.
    • nutka07 Re: składka świąteczna 25.12.09, 11:14
      Maz o niczymym nie wiedzial?

      Jaka jest teraz jego postawa?

      Na Twoim miejscu nigdy wiecej nie dolozylabym sie do niczego. Pytanie co maz na to?
      Zawiozlabym jakies ciasto i szybko sie zmyla z imprezy.

      Napisz jak bylo wink
      • dragica Re: składka świąteczna 25.12.09, 12:32
        Bardzo podobna sytuacja byla z moimi tesciami,nie tylko z okazji swiat,ale mniej
        wiecej raz w miesiacu.Mieszkamy 150 km od nich,ich drugi syn mieszka w
        Szwajcarii.Oni sami maja ogromna farme swin,pola kukurydzy,pszenicy-innymi
        slowy-biedni nie sa. Jezdzimy do nich raz w miesiacu i zawsze przed przyjazdem
        tesciowa dzwoni i cala litania-maka,cukier,olej,proszek do prania,leki dla
        dziadka,ojca,babci...itd.,itd.Nigdy nie maja nic w domu,nigdy nie maja
        pieniedzy,nie moga isc do lekarza,nie moga sobie kupic majtek-maz im kupowal
        wszytsko,nawet buty i ubrania.Dodatkowo "pozyczali" pieniadze i nigdy nie
        oddawali.Swieta tak samo-gdybysmy my albo brat malzonka nie kupili
        skladnikow,swiat by nie bylo.Wszytsko sie skonczylo w momencie,gdy tesc odmowil
        zawiezienia do lekarza dziadka meza/dziadek i babcia wychowali meza,rodzice byli
        zajeci gospodarka/,dziadek mial dosc powazne problemy...Wtedy lancuszek sie
        przerwal,nie zaopatrujemy ich wiecej i o dziwo-wszytsko nagle moga kupic
        sami.Dlatego tez Moonshano,najlepiej przerwac sponsorowanie rodziny meza i to
        jak najszybciej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja