lolinka2 Re: i co wy na to?? 26.12.09, 22:17 ja pierdziu.... mam w domu unikat na skalę światową!!!! o ja głupia, niedoceniająca... pokłony powinnam bić. Odpowiedz Link
papiki Re: i co wy na to?? 26.12.09, 22:47 facet ma spatrzony kobietopogląd...bo mnie nie zna Odpowiedz Link
minerallna Re: i co wy na to?? 26.12.09, 22:48 No niech mi któraś powie że facet nie ma racji? Nie w całości, to oczywiste, ale jednak ma. I nie nasza to wina tylko wychowania. Odpowiedz Link
lena_madzia Re: i co wy na to?? 26.12.09, 22:48 hmmm może nie tyle głupie co...no właśnie -jakie???? obecna dziewczyna mojego brata wypłakiwała mi sie niedawno w rekaw ze brat ciągle flirtuje na boku, że umawia się za jej plecami, że ciągle jakieś dziewczyny (przez niego zbałamucone) do niego wydzwaniają (on biedny bez przerwy musi zmieniac nr GG, telefonu albo skypa, a profil na NK musiał całkiem zlikwidować) no i pytam ją -czy ona uważa że coś będzie z tego związku, czy widzi sens bycia razem A ona odpowiada -że tak! wszystko mi opadło. P.S. W miedzy czasie we flirty dała sie wciągnąć jego eks, która wczesniej została kopnięta w tyłek z wielkim hukiem, a na koniec miała limo (zaklinała się ze brat zrobił jej to niechcący w czasie awantury) Wstyd mi ze to mój brat, ale robi z tymi dziewczynami co chce a one na to wszystko pozwalają Odpowiedz Link
ez-aw Re: i co wy na to?? 27.12.09, 00:24 Z przykrością stwierdzam, że coś w tym jest. Człowiek ma trochę racji. My na prawdę jesteśmy w stanie wiele znieść i zrobić dla związku. Walczymy o równouprawnienie, ale w domu rzadko ono jest. Ile razy czytamy na forum: "mąż pomaga mi w domu". Skoro pomaga, tzn że robi mniej. Ile z nas/was jest wstanie napisać, ze maż robi tyle samo co one w domu? Albo więcej niż kobieta? Której mąż prasuje, albo brał wychowawczy? Bo ja wśród grona moich koleżanek znam tylko dwa takie przypadki. Odpowiedz Link
ez-aw Re: i co wy na to?? 27.12.09, 00:42 Chodzi Ci o to kto jest drugim przypadkiem? Pierwszym jest mój wujek, siedzący w domu przez 5 lat z dzieckiem (wykonywał w tym czasie wszystkie prace domowe). Drugi przypadek - to mąż mojej koleżanki. Też był na wychowawczym, dorabiał w tym czasie dorywczo w domu. Oczywiście pranie, gotowanie - to były jego codzienne obowiązki. Odpowiedz Link
miarka71 Re: i co wy na to?? 27.12.09, 09:54 no częściowo rację ma ja znam tylko jeden przypadek faceta robiącego w domu wszystko, to mąz mojej koleżanki, sprząta ,prasuje gotuje, pierze dywany, myje okna,itd. Odpowiedz Link
deodyma Re: i co wy na to?? 27.12.09, 10:27 e tam... ten facio tak naprawde to niewiele o swojej zonce pisze, moze oprocz tego, ze ona glupia nie jest zreszta nie wiadomo, kto sie pod tym nickiem kryje. moze to nawet kobieta jest. Odpowiedz Link
totorotot Re: i co wy na to?? 27.12.09, 13:03 na moje to tez kobieta. A faceta trzeba sobie wychowac. Na chwile obecną ja siedze na wychowawczym, ale tez sobie jakos tam dorabiam. Jak pracuje, to logiczne, ze malz robi w tym czasie cos w chalupie. Siłą rzeczy ja gotuje obiady, sniadania maz robi sobie sam, czasem i mi zrobi kanapke rano i mleko dziecku, a kolacje robimy na zmiane, tzn. komu zechce sie wieczorem dupe zwlec i kto jest glodniejszy, ten robi dla siebie i przy okazji dla małżonka. Zmywanie- no to moja broszka, bo prad jest tanszy kiedy starego nie ma w domu, czyli 13-15. No to ja laduje zmyware; ale wylaowuje juz ten, komu sie przypomni. Z podobnych wzgledow pralka jest nastawiana wczesnym popoludniem i analogicznie wypakowywana i wieszana komu sie przypomni. A tak w 50% przypomina sie mezowi- bo ma głośną i upartą przypomninajke. Zdejmowanie prania i rozkladanie nalezy do mnie, do tej poy dziad sie z trudem nie nauczyl, gdzie powinny lezec jego gacie. Mimo wszystko uwazam, ze jestem pokrzywdzona i robie wiecej w domu, niz on. Wiecej sie zajmuje dzieckiem i tylko ja je w sumie usypiam- bo ten mały grzdyl nie zasnie beze mnie. Maz robi za to wszystkie "meskie" roboty, tzn. naprawia pekniete rury, przetyka kible i zlewy itp. itd. Nie znioslabym jednak, aby moj maz stal sie pantoflem, gdyz musi mi dawac poczucie bezpieczenstwa. W sumie wyszlam za niego glownie z tego powodu, ze nie dal sie spantoflic, a to niestety przytrafialo sie wszystkim moim facetow, no kurna najtwardszy twardziel w koncu robił merdajac ogonkiem wszystkie glupoty, co kazalam, lacznie z szorowaniem kurfa kibla w fartuszku niemalze i sciera w zebach ) Tyczylo sie to oczywiscie rowniez innych dziedzin zycia Moj sie juz dobrych pare lat trzyma jako samiec alfa, ale baaardzo musi sie pilnowac huehue )) Odpowiedz Link
lisek78 Re: i co wy na to?? 27.12.09, 13:37 to mi trochę wygląda na tresurę,a nie wychowanie Zresztą i jedno i drugie nie jest w porządku/ Odpowiedz Link
totorotot Re: i co wy na to?? 27.12.09, 13:43 tzn. który element uważasz za tresurę? Bylabym wdzięczna za info, bo być moze trzeba to faktycznie wyeliminować? Odpowiedz Link
lisek78 Re: i co wy na to?? 27.12.09, 13:59 , no kurna najtwardszy twardziel w koncu robił merdajac ogonkiem wszystkie glupoty, co kazalam, lacznie z szorowaniem kurfa kibla w fartuszku niemalze i sciera w zebach ) Tyczylo sie to oczywiscie rowniez innych dziedzin zycia jak dla mnie to jest własnie tresura Odpowiedz Link
totorotot Re: i co wy na to?? 27.12.09, 19:42 a nie, ja nie tresowałam. Ja po prostu NIC koło siebie nie robiłam, tylko pięknie wyglądałam i ładnie prosiłam: zrób mi kanapczkę, a zrob to, a sprzątanie itp. mnie nie interesowało, bo mi bajzel jakoś nie przeszkadzał. Wiec jak facet chciał mieć czysto, to se sprzątał. )) Gdzie tu tresura? ) No a co do robienia przez facetów różnych rzeczy to naprawdę nie trzeba "tresować" w popularnym tego słowa znaczeniu, znaczy się krzykiem itp. Mój obecny mąż też w sumie wszystko robił niemalże, dopiero jak se poszłam odpocząć na macierzyński, a potem na wychowawczy, to mi zaczęło przeszkadzać bajzel i sobie sprzątam. Wsio Nie wiem, jak będzie gdy wrócę do pracy, gdyz jest wykańczająca imho Odpowiedz Link
karra-mia Re: i co wy na to?? 27.12.09, 14:21 no facet ma jednak rację. Przyznał, że genralizuje, bo nie wszystkie, ale fakt - kobiety są zdolne do poświęceń, do których facet nawet nie próbuje się zmusić. Ale wg mnie to złe wychowanie otrzymują chłopcy, nie dziewczyny. Facet pierdoli głupoty, jak pisze, że facet potrafi połączyć życie zawodowe z rodzinnym... jaaaasne. Facet ma życie zawodowe, a rodzinne sprowadza się do tv - generalizuję ofkors, ale w większości jak się czyta forum, to taki obraz się maluje. Odpowiedz Link
madameblanka Re: i co wy na to?? 27.12.09, 14:28 no gościu/gościuwa ma rację. Na wszystkie moje znajome jest jedna która jak to sie mówi "nosi spodnie". Reszta znajomych to dokładnie to co napisał. Odpowiedz Link
grave_digger Re: i co wy na to?? 27.12.09, 15:20 ja robiłam w domu wszystko, chłop nic. pozbyłam się zatem chłopa, no, bo do czego był mi potrzebny Odpowiedz Link
fajka7 Re: i co wy na to?? 27.12.09, 15:26 Ja na to, ze jest w tym wiele, wiele racji i jest to bardzo smutne, bledne kolo. Odpowiedz Link
prigi Re: i co wy na to?? 27.12.09, 17:30 sporo w tym prawdy, gorzkiej, niestety. zapytałam się przed chwilą czy gdybym dostała propzycje pracy np. na Węgrzech na dwa lata, to czy by ze mną wyjechał. odp. no to zależy ile bys zarabiała, czy miałbym tam pracę itd. a ja bym pojechała za nim mimo wszystko, byleby nie rozsypała się rodzina. chyba trzeba zacząć inaczej trochę myśleć Odpowiedz Link
demarta Re: i co wy na to?? 27.12.09, 20:00 a ja na to, że model rodziny i podziału obowiązków przytoczony w załączonym wątku również mi się nie podoba. jednakże zauważam dookoła siebie niestety lekką, ale jednak poprawę, na korzyść kobiet oczywiście i mam nadzieję, że tendecja tychże zmian będzie rozwojowa. Odpowiedz Link