hellious 29.12.09, 16:20 Macie jakies doswiadczenia z tą chorobą? Moja babcia ma podejrzenia alzheimera Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
figrut Re: Alzheimer 29.12.09, 16:38 Mam. Nie zupełnie osobiste. Moja stara ciotka mieszkająca pode mną (kiedyś), którą na co dzień opiekowała się jej synowa, a ja i moja Mama dorywczo (wesele i inne ważne uroczystości) Matka ciotki mojego niemęża - 6 lat życia całkowicie podporządkowanego chorej osobie. Tą chorobę w dalekim stadium zaawansowania postawiłabym na równi z rakiem, kiedy człowiek nie wstaje już z łóżka. Odpowiedz Link
mme_marsupilami Re: Alzheimer 29.12.09, 16:53 To co pisze figrut jest niestety prawda. Pracowalam kiedys z pacjentami z Alzheimerem i po niedlugim czasie zrezygnowalam. Wiele rodzin decydowalo sie na oddanie bliskich do osrodka, bo opieka nad takim chorym wymaga ogromnego poswiecenia i cierpliwosci. Odpowiedz Link
doral2 Re: Alzheimer 29.12.09, 17:04 alzheimer jest straszny, dotknięci nim ludzie zachowują się jakby postradali rozum, ginie ich pamięć i wszelka przyzwoitość w zachowaniu, potrafią wychodzić nago z domu, zapominać do niego wrócić, robią się złośliwi, bardzo uciążliwi na co dzień.... to straszna choroba, ale do raka nie ma co porównywać, chory na raka po prostu cierpi, chory na alzheimera powoduje cierpienia swojej rodzinie. Odpowiedz Link
amoreska Re: Alzheimer 29.12.09, 17:09 Cytatalzheimer jest straszny, dotknięci nim ludzie zachowują się jakby postradali > rozum, ginie ich pamięć i wszelka przyzwoitość w zachowaniu, potrafią wychodzić > nago z domu, zapominać do niego wrócić, robią się złośliwi, bardzo uciążliwi na > co dzień.... A koniec końców wymagają całkowitej opieki - jak małe dziecko - lub jeszcze większej Odpowiedz Link
doral2 Re: Alzheimer 29.12.09, 17:15 amoreska napisała: "..A koniec końców wymagają całkowitej opieki - jak małe dziecko - lub jeszcze większej .." tak, to prawda. ale zanim ten koniec nastąpi, może upłynąć wiele lat i rodzina może być wtedy na skraju wytrzymałości nerwowej, psychicznej i fizycznej. mój dziadek miał alzheimera, umęczył rodzinę tak, że nie pytaj Odpowiedz Link
agik82 Re: Alzheimer 29.12.09, 18:13 amoreska napisała: > Cytatalzheimer jest straszny, dotknięci nim ludzie zachowują się jakby postra > dali > > rozum, ginie ich pamięć i wszelka przyzwoitość w zachowaniu, potrafią wyc > hodzić > > nago z domu, zapominać do niego wrócić, robią się złośliwi, bardzo uciążl > iwi na > > co dzień.... > > A koniec końców wymagają całkowitej opieki - jak małe dziecko - lub jeszcze wię > kszej to opieka 24/dobę wiem, co to znaczy, bo moja babcia miała- często opiekowałam się nią i wiem, czym to jest powiem tak: wiedząc, co ta choroba robi z człowiekiem chciałabym moim bliskim oszczędzić tego z całego serca Odpowiedz Link
mariolka55 Re: Alzheimer 29.12.09, 17:40 mój dziadek to miał,więc jestem genetycznie zagrożona straszna choroba,bo człowiek pomału traci rozum,musi mieć opiekę 24 na dobę Cytat> to straszna choroba, ale do raka nie ma co porównywać, chory na raka po prostu > cierpi, chory na alzheimera powoduje cierpienia swojej rodzinie. zgadzam się,do raka bym nie porównała teściowa miała raka i wiem jakie to cierpienie,świadome umieranie i wielki ból najgorsze co może być a chory na alzheimera nie cierpi psychicznie,jest to natomiast bardzo trudne dla najbliższych,zresztą rak też jest trudny dla najblizszych dużo gorszy ,bo patrzysz jak bliska osoba cierpi Odpowiedz Link
guderianka Re: Alzheimer 29.12.09, 17:17 Mój dziadek miał Alheimera. Żył z nim dwa lata. Mimo brania leków-a może właśnie przez nie- mieszało mu się w głowie, dzien zamieniał w noc tzn. spał w ciągu dnia i wstawał o 1-2 w nocy, glośno komunikując że to już czas na rozpczęcie codziennych zajęć. Z czasem przestał kontrolowac niektóre ruchy, np. potrafił podczas obiadu znieruchomieć i tępo wpatrywac się w przestrzeń, trzęsła mu się wtedy broda i dłonie, z kącika ust ciekła ślina. Czasem tracił kontakt z rzeczywistościa. Blisko śmierci, gdy był w szpitalu prawie w ogóle nie miał kontaktu ze światem, nie odpowiadał logicznie. Nie potrafił sam utrzymac lyżki i zjeść bo nie było koordynacji, miałam też problem z wsadzeniem mu łyżki w usta z powodu drgań. Był w swoim świecie- udawało mi się czasem do niego wejść, wtedy jakby przytomnial i wspominaliśmy dzieciństwo, śpiewal mi piosenki. O dziwo-mimo że miał założonego pampersa to odczuwał parcie i chciał bym prowadziła go do wc. Nie pozwalał mi wejść ze sobą-sam oddawał mocz, na stojąco do pisuaru. generalnie-ciężko to wspominam. Ale jeszcze bardziej mi żal i wstyd za rodzinę która dziadka źle traktowała, krzyczała, wyzywala za jego odpały. Załuję że nie mogłam być przy nim zamiast nich. Odpowiedz Link
aguacate Re: Alzheimer 29.12.09, 18:59 Hell, mam nadzieje, ze podejrzenie sie nie potwierdzi. Sciskam. Odpowiedz Link
w_miare_normalna Re: Alzheimer 29.12.09, 19:24 Daleki przypadek w rodzinie K. jego ojczyma szwagier chorował na Alzheimera, wyszedł 13 lat temu po papierosy tuż obok domu, akurat wtedy było z nim lepiej, niestety już nie wrócił. Jest uważany za zmarłego, minęło zbyt dużo lat, ale policja i rodzina podejrzewają, że pewnie puścił się w stronę domu i tam albo ktoś go napał, albo sam zaginął. W każdym razie wiadomo, że często wracał do lat dziecięcych, mówił o swojej Mamie, Tacie i o dzieciństwie. Wiem, że życie z takim cżłowiekiem to cholernie ciężka sprawa, mam nadzieję, że diagnoza się nie potwierdzi. Odpowiedz Link
gacusia1 Niestety,bardzo nieprzyjemne doswiadczenia 29.12.09, 19:31 Moja babcia miala i w tamtym czASIE jeszcze nie byla to choroba zbyt popularna,znaczy nazywano to po prostu "skleroza" albo "staroscia". Moja babcia miala postac objawiajaca sie agresja. Oprocz tego,ze byla juz w ostatniej fazie przykuta do lozka to potrafila moja matke pobic,zwyzywac i wiele innych...czego nie chce nawet na forum opisywac. Moja matka poswiecila dla niej NAS-swoja rodzine,zaniedbala nas przez wiele lat a babcia "odplacala" jej sie sowicie w sensie negatywnym. Zaczelo sie bardzo niewinnie gdy babcia miala okolo 60 lat. Zmarla w wieku 91lat. Pierwsze objawy to bylo zapominanie, niepoznawanie, zmiany nastroju. To bardzo powazna choroba. Odpowiedz Link
godiva1 Re: Alzheimer 29.12.09, 19:45 Moj tesc zostal zdiagnozowany pare miesiecy temu, ale to jest starszy pan - 85 lat, wiec dopoki nie umrze, nie bedzie wiadomo, czy to rzeczywiscie Alzheimer. Jest teraz sporo lekow, ktore spowalniaja rozwoj choroby, tak, ze ludzie nia dotknieci stosunkowo dlugo zachowuja sie normalnie. Odpowiedz Link
hellious Re: Alzheimer 29.12.09, 19:55 Rowniez mam nadzieje ze diagnoza sie nie potwierdzi, jednak babcia ma od pewnego czasu zaniki pamieci, czasem przy rozmowie zacina sie, jakby zapomniala slowo, ktore chciala powiedziec. Zrobila sie wredna ( pisalam kiedys o tym) a nigdy nie byla ani zlosliwa, ani zgryzliwa.. I cholera, boje sie Przytulicie? Odpowiedz Link
w_miare_normalna Re: Alzheimer 29.12.09, 20:06 Moja babcia też się ostatnio taka zrobiła. Rozmawia ze mną i w pewnym momencie się zacina, po chwili mówi o czym innym, łazi i tylko bręczy, wścibska się zrobiła, zgryźliwa i złośliwa, no i obraża się jak małe dziecko. Myśleliśmy, że może miarzżyca się pokazauje, ale pediatra po badaniach, wywiadzie itd, stwierdziła, że to objawy udaru mózgu. Mam nadzieję, ze ani to jedno, ani drugie. Odpowiedz Link
kotka.zielonooka Re: Alzheimer 29.12.09, 20:33 Moj dziadek cierpiał na tę chorobę. Przyznam ze wstydem - ze jak juz bylo bardzo zle - nie odwiedzalam go. Mial duzo ludzi do opieki - pielegniarke, swoja zone czyli moja babcie, swojego syna - czyli mojego ojca. Nie poznawał mnie juz kompletnie , w najlepszym wypadku mylił ze swoja uczennica (był w latach powojennych dyrektorem gimnazjum) a w gorszym - krzyczał na mnie ze - jako obca osoba- wlamałam sie do mieszkania, ze chce go okrasc albo zabic Nie wytrzymywalam pschicznie i po prostu odpuscilam . Moj tata i babcia byli bardzo biedni - tez ich nie poznawal - tate potrafil uderzyć (sprawnosc fizyczna dziadek zachowal prawie ze do samej smierci) - bo np. tez myslal ze jakis intruz wlamal sie do domu, to samo z babcia - bywal agresywny (normalnie przez cale zycie był cudownym męzem i ojcem i w zyciu nie uderzył swoich synów a babcie "nosił na rekach") Uciekał z domu, gubił sie na ulicy, potrafił wyjsc w samej bieliznie (babcia jako tez starsza schorowana osoba nie byla w stanie go zatrzymac a pielegniarka nie byla 24 na dobe bo po rpostu nie bylo rodziny na to stac) Skonczyło sie niestety w zakladzie opieki (prywatnym, sprawdzonym i z dobra opinia ale jednak obcym miejscem - ale po rpostu juz chodzilo o bezpieczenstwo i dziadka i osob z nim zyjacych ) Tak wiec nie zazdroszcze . Na pocieche powiem tak: - przez te 10 lat medycyna poszla mocno na przód i sa lepsze i skuteczniejsze sposoby leczenia i łagodzenia objawów. - choroba jest gorsza dla osob towarzyszacych , sama osoba chora jakos specjalnie ani fizycznie ani psychicznie nie cierpi. To tez wazne - ze chory nie odczuwa jakiegos wiekszego dyskomfortu jak w przypadku wielu innych smiertelnych chorób... No i na koniec : nie kazda "skleroza" , zmiana charakteru na bj. złosliwy, etc . - od razu jest wyrokiem i diagnoza Alzheimera czasami to tylko starość i np. wlasnie zmiany sklerotyczne , fizyczne , słabszy przepływ krwi do mózgu stad zapominanie słów, zacinanie sie itp.) Czy twoja babcia ogolnie zapomina rózne rzeczy ? Jakie? Teraz czy np cos z czasów mlodosci sprzed paru lat pamieta dobrze ? Odpowiedz Link
rob.i.z Re: Alzheimer 04.03.10, 21:05 Witam, pierwszy raz jestem na forum, jestem z Bielska-Białej, nie wiem czy to coś pomorze.ja mam taką sytuację, mam ciocię, która ma 84 lata, mieszka sama, od około roku ma alzheimera, już od 2 miesięcy się nie myje, nie sprząta, nie myje naczyń, kompletnie nic, a jest sprawna ruchowo i to całkiem.jestem u niej codziennie z mamą po pracy, nie da się jej do niczego zmusić, jest strasznie uparta, byliśmy w mopsie, nic się nie da załatwić, jak ciocia się nie zgadza, załatwiliśmy prywatnie opiekunkę, mało co jej nie pobiła i nie wyrzuciła, była tylko raz, też ma paznokcie długie, zaczyna już śmierdzieć,nie czesze się , nie myje ,próbowałem na siłę ją zabrać do łazienki ale nie da się nie , proszę o pomoc, jak sobie radzić, lub do kogo się zwrócić, próbujemy załatwić ubezwłasnowolnienie, bo jeszcze sobie coś zrobi, ale to trochę trwa, próbowałem na siłę ją zabrać do łazienki ale nie da się, proszę o pomoc lub jakiś kontakt w tej sprawie, dużo czytałem na temat tej choroby, ale jestem już bezradny, nie mam sił,proszę o pomoc..Oby ci się nie potwierdziło, bo to ciężka choroba... Odpowiedz Link