I jak tu ufać komukolwiek..?

29.12.09, 22:42
Teraz opowieść a'la brazylijski serial.
Kilka miesięcy temu miałam poważny kryzys z mężem...złożyło się na to wiele
spraw.Jedną z nich i właściwie rozpoczęciem kryzysu był pewien esemes wysłany
przez niego do mojej starszej siostry..Starsza zdradziła treść młodszej a
młodsza nie wytrzymała i mi powtórzyła..Kryzys na dobre się zaczął po tym
esemesie....Miałam żal do starszej ,że nic mi nie powiedziała co MÓJ mąż do
niej w mojej kwestii napisał(ktoś z forum mi zasugerował że może Starsza z
moim coś tam...)Chłop w finale się obraził na starszą ,że zdradziła jego info
itd. Po wielu rozmowach moich z nim ...zapytał mnie czy wierzę czy ufam na
bank Młodszejsmile powiedziałam że tak ,ale przy najbliższej okazji zapytałam
Młodszą czy wie dlaczego on zadał mi takie pytanie-odpowiedziała bez
mrugnięcia okiem"tak wiem,chodziło o to że po jakiejś imprezie mnie
odprowadzał do domu i całowałam się z nim" Chłop na to powiedział mi że miał
satysfakcję z tego że nie mam racji ufając na bank swoim siostrom...ehhhh No i
następne...starsza na święta nawet mi esemsa z życzeniami nie
przysłała..chłopa ciągle na gg zagaduje (on mi pozwala to czytać) z tekstami
ON-jadę z Małą do lekarza
ONA-szkoda że już musisz iść....
Laski no chuj mnie strzela ,co jest w tej mojej rodzinie dla mnie mąż
młodszej,starszej,mąż siostry męża są nie do ruszenia po mimo sympatii mojej i
antypatii ,ale kurwa,nie rozumiem tego....Weźcie jakoś to do kupy mi
pozbierajcie ,może ja jakaś przewrażliwiona jestem....
    • pina_colada88 Re: I jak tu ufać komukolwiek..? 29.12.09, 22:46
      Fajne masz siostry...
      Chyba dążą do tego, aby kryzys się pogłębił.
      Mam nadzieję, że się wszystko dobrze ułoży.
      • annabetka Re: I jak tu ufać komukolwiek..? 29.12.09, 22:59
        pina_colada88 napisała:

        > Fajne masz siostry...
        > Chyba dążą do tego, aby kryzys się pogłębił.
        > Mam nadzieję, że się wszystko dobrze ułoży.

        Wiesz Pina Młodszej bym raczej o to nie podejrzewała ale starsza zaczyna budzić
        mój niepokój....sad I masz rację "fajne mam siostry..."
    • mandziola Re:Anna... 29.12.09, 22:48
      Sorry, ale Ty sie lepiej zapytaj.. co jest w Twoim męzu nie tak... A nie szukasz
      problemu na zewnatrz... To co poza Wami to tylko odpryski niezdrowego układu.
      • annabetka Re:Anna... 29.12.09, 22:57
        mandziola napisała:

        > Sorry, ale Ty sie lepiej zapytaj.. co jest w Twoim męzu nie tak... A nie szukas
        > z
        > problemu na zewnatrz... To co poza Wami to tylko odpryski niezdrowego układu.

        Mandzia mój mąż to osobny tematsad Ja ciągle wyciągam rękę do niego...ale ciężko
        jest,dla niego porażką totalną jest przyznanie mi racji "że to,że tamto" pracuję
        nad tym...kocham faceta i on mnie chyba też ? Nie wiem czas pokaże.
        • mandziola Re:Anna... 29.12.09, 23:13
          No może Cie kocha.. ale co z tego skoro całuje się z Twoja młodsza siostrą?
          Nawet jakby ona miała gówniarskie zapedy, to powinien je ostudzic, a nie pytac
          czy ufasz siostrze.., albo daje jakies dwuznaczne propozycje starszej (nie wiem
          czy tak, ale z Twego postu dla mnie to wynika). Kurcze.. no cos tu nie bardzo.A
          ufasz jemu?? Skad wiesz, że tylko w temacie siostr jest nie fair?
          • annabetka Re:Anna... 29.12.09, 23:17
            CytatSkad wiesz, że tylko w temacie siostr jest nie fair?

            Bo tylko temat sióstr udało mi się ustalić-udowodnićsmile
    • mathiola Wszystko co napisałaś 29.12.09, 23:05
      Od pierwszej do ostatniej litery po prostu nie mieści się w mojej głowie.
      Coś jest nie tak z twoim mężem, z twoimi siostrami i z relacjami między wami
      wszystkimi.
      Jak dla mnie niepojęte.
      • semida Re: Wszystko co napisałaś 29.12.09, 23:09
        Math podpisuję się.Mogę?
      • annabetka Re: Wszystko co napisałaś 29.12.09, 23:14
        mathiola napisała:

        > Od pierwszej do ostatniej litery po prostu nie mieści się w mojej głowie.
        > Coś jest nie tak z twoim mężem, z twoimi siostrami i z relacjami między wami
        > wszystkimi.
        > Jak dla mnie niepojęte.

        Po wielu przemyśleniach i ja się podpisuję pod tym....coś jest nie tak z
        siostrami z mężem ze mną pewnie też ale ,kurwa cooooo???? I z kim największy
        jest problem?
        • ceres9 Re: Wszystko co napisałaś 29.12.09, 23:19
          ja uwazam ze z siostrami najwiekszy problem jednak;/
          chociaz maz nie lepszy
          ale maz siostry nietykalny powinien byc no!
    • ceres9 Re: I jak tu ufać komukolwiek..? 29.12.09, 23:07
      nie wiem co Ci napisac;/
      nie jestes przewrazliwiona
      ja-czytajac to az sie zapowietrzylam.
      no pojebane suki no i tyle!
    • deodyma Re: I jak tu ufać komukolwiek..? 29.12.09, 23:13
      kurcze, toz to czworokat jakis...
      Wy trzy i on jeden.
    • ba_warka Re: I jak tu ufać komukolwiek..? 29.12.09, 23:22
      Historia jest co najmniej dziwna..
      Twoje siostry powinny być dla Twojego małża-jego siostrami(w końcu wchodzi do
      rodziny) i taki układ powinien być w obie strony.
      Wiele jest osób,które muszą się dowartościować-najczęściej u boku kogoś
      znajomego(mąż/żona siostry/brata,przyjaciele). Nie rozumiem tego ale wiem,że
      takie historie się zdarzają.
      Przykro mi,że spotkało też Ciebiesad
      Przekaż ode mnie małżowi i siostrom ,że wybrali bardzo płytki sposób
      dowartościowania..
    • minerallna Re: I jak tu ufać komukolwiek..? 29.12.09, 23:26
      O kurka!
      I z siostrami i z mężem powinnaś porozmawiać. Z każdym z osobna. Masz rację, tą sytuację to co najmniej do dziwnych należy zaliczyć.
      A co Ci własna intuicja podpowiada?

      A mąż to czasem nie stał się przykładem samca-męża z trzema kobietami obok, a każda...to jedna z sióstr. Jedna to żona to i może ma ochote resztę "zagospodarować"?
      Przepraszam, że tak napisałam, ale na to mi wychodzi sad
      • annabetka Re: I jak tu ufać komukolwiek..? 29.12.09, 23:38
        Moja intuicja mi podpowiada,że nikomu już chyba nie mogę ufać..Nie wierzę w to
        aby mąż był napalony na którąś z sióstr...najbardziej lepi się do niego starsza
        ale nie....nie wierzę...Myślę że jemu to schlebia i jednocześnie czuje
        satysfakcję widząc i słyszą ,czytając te esemesy,gg i inne....ma satysfakcję że
        to moje siostry ,ja zawsze mówiłam że do piekła i w ogień bym za nimi poszła a
        on ma satysfakcję bo udowadnia mi że naiwna jestem i czasem nawet najbliższym
        nie warto wierzyć..
        • bryanowa-1 Re: I jak tu ufać komukolwiek..? 29.12.09, 23:51
          o ja pierdole ana to nie siostry to jakies dzidochlapy jebane ,no sorry ale we
          własnym gnieżdzie sie nie sra a one ci syf robia
          • iskierka40 Re: I jak tu ufać komukolwiek..? 29.12.09, 23:58
            wspolczuje,widze,że nie tylko ja mam taką "życzliwą"siostre"
        • nowel1 Re: I jak tu ufać komukolwiek..? 30.12.09, 00:07
          Mój mąż wykonywal takie zagrywki w odniesieniu do mojej najbliższej
          przyjaciółki, za którą w ogień bym poszla.
          Potem było tylko gorzej.
          Teraz mąż jest ex, a przyjaciółka nadal jedną z najbliższych mi osob.
    • mearuless Re: I jak tu ufać komukolwiek..? 30.12.09, 00:15
      bardzo mi przykro naprawde...nie wiem co napisac.
      moze tylko tyle,ze i siostrom i mezowi nalezy sie porzadny kop w dupe.

      boszsz, najgorsze w tym jest to ze wszyscy najblizszi skladaja sie na cierpienie
      jednej ossoby
    • wespuczi Re: I jak tu ufać komukolwiek..? 30.12.09, 00:39
      ani siostrom ani mezowi ufac nie powinnas.

      nie wiem jak dajesz rade,
      maz siostry!
      ja w sumie znam taka rodzinke, gdzie dwie mlodsze siostry bzykaly sie z
      chlopakiem najstarszej, ale one mialy po kilkanascie lat i wiem ze wnioski
      wyciagnely,
      ale dorosli ludzie, szok!
      • 4freddy Re: I jak tu ufać komukolwiek..? 30.12.09, 01:31
        wespuczi napisała:
        > ani siostrom ani mezowi ufac nie powinnas.

        zatem?
        bo, jeśli nie ufa się NIKOMU - to jak ma wyglądać, ich dalsze wspólne życie?
        O ile, ma "wyglądać".

        Szczerze mówiąc - cała czwórka, jest niedorozwinięta emocjonalnie. Gówniarze i
        tyle. Zaczynając od męża-gówniarza, poprzez siostry-gówniary, a kończąc na
        autorce wątku.

        Społeczne dzieciaki. Wiecznie niedojrzałe społeczne dzieciaki, nie znające
        jakichkolwiek zasad, nie znające i nie posiadające żadnego systemu wartości.
        Podchody, gierki, kretyńskie pytania - a na końcu wywlekanie brudów.
        Naoglądają się pustych, debilnych seriali, naczytają gazet z obrazkami typu
        Bravo Girl, gdzie radą nr 1 dla 12-latki jest -" jak uwieść chłopaka Twojej
        przyjaciółki
        ", a potem nie zważając na zasady i wartości rodzinne czy
        społeczne - marzy się jednej z drugą, romans na miarę Kleopatry i Cezara.
        Tfu...one nie widzą kto to. Zatem, marzy im się romans na miarę Bodyguarda, albo
        jakiejś Brzyduli. Poryw serca, tajemnica, sekretne pocałunki z mężem siostry,
        tabu, happy end - a zraniona siostra będzie cierpieć, ale co tam!JA będę
        szczęśliwa - jak ten kopciuszek dostrzeżony wśród plew.
        Rzygi.
        Pal licho tępe, upośledzone społecznie siostry.
        MĄŻ. Pan Mąż. Ile on ma lat? Bo zachowuje się jak 16-latek? Który "kręci" z 3
        siostrami, każdą robiąc w balona. Następny niedojrzały emocjonalnie gówniarz,
        który założył rodzinę - bo tak mama i tata kazali, ale teraz mu się odwidziało.

        Dojrzały, stabilny emocjonalnie mężczyzna, któremu hormony już nie buzują - wie,
        gdzie jest jego Kobieta. Wie, gdzie jest jego miejsce, gdzie jest jego
        zaspokojenie psychiczne, towarzyszka rozmów, towarzyszka w niedoli, oparcie,
        wsparcie i kochanka. Nie potrzebuje durnowatych podniet, pisań na gg,
        kretyńskich podchodów "ufasz swojej siostrze". Śmiech na sali. Śmiech i .....żenada.
        To nawet nie jest żenujące. Bo czy łamanie najpierwszych zasad pożycia
        społecznego - można nazwać żenadą. Nie. Wręcz patologią.
        Mieć męża, który obija się o piersi i usta szwagierek, flirtując na gg - a potem
        winą obarcza owe szwagierki - to jak dźgnąć teściową nożem 30 razy, a w sądzie
        zeznać, że się niechcący potknęło, niosąc nóż w ręku - i tak 30 razy. Śmiech,
        sarkazm i niesmak.
        Pan Mąż. Samiec Alfa, chyba naoglądał się za dużo niemieckich pornoli, i mu się
        w głowie poprzestawiało. Ale Pan Mąż da buzi żonie, kupi kwiatki, powie, że
        siostry upierdliwe - a żona uspokojona i nieświadoma, znienawidzi niegrzeczne
        siostry. Do momentu, aż na horyzoncie nie pojawi się "upierdliwa koleżanka"....

        W końcu żona. Żona ma problem? i co robi? wpada na forum, zakłada wątek o
        niewiernym mężu i siostrach. Wyciąga brudy, żali się i daje pożywkę - do
        zalinkowania owego wątku, gdzieś w świat.
        Tak, ja wiem że "znacie się" tutaj jak łyse konie. Ale na Boga! Dorośli ludzie,
        załatwiają sprawy we własnym gronie.
        Rozmawia się z mężem, siostrami i rodzicami - przy obiedzie, kawie, papierosie.
        Rozmawia, rozmawia, rozmawia. Dialog.
        Wyjaśnia się wszystko w 4 osoby + ewentualnie rodzina. Bezkresna sieć Neostrady,
        może wiedzieć o brudach w rodzinie - a mama, tata, babcia z dziadkiem nie??? A
        potem zdziwienie - bo byli dopiero po ślubie? bo byli szczęśliwi? skąd ten rozwód?
        Nieeee, mamo! daaaawno zgrzytało, on mnie zdradzał z siostrami - tu masz linka,
        poczytaj sobie big_grin big_grin
        Ludzie kochani.
        Niby dorośli - a tacy gówniarze. Wszyscy bez wyjątku, cała czwórka.
        Zamiast wziąć męża gówniarza, i siostry siksy emocjonalne za fraki - posadzić
        wszystkich w kupie, z rodzicami - i powiedzieć co się ma do powiedzenia - to co
        robimy? idziemy na e-magiel big_grinbig_grinbig_grin będzie dla potomnych. Bo co raz zostało
        wrzucone do internetu - nigdy nie zginie. big_grin

        a rada wespuczi: > ani siostrom ani mezowi ufac nie powinnas.
        big_grinbig_grinbig_grin najlepsza, ze wszystkich. Złote pióro się należy big_grin


        Ręce opadają.
        • lolinka2 Re: I jak tu ufać komukolwiek..? 30.12.09, 01:52
          człowieku, wiarę w rozum i zdrowy rozsądek przywracasz, kimkolwiek
          jesteś.
        • karra-mia anna 30.12.09, 09:44
          freddy ma racje jak jasna cholera.

          Sytuacja chora, nienormalna, patologiczna. Mąż dupek i tyle. Kręci z
          siostrami, jak nic nie widzisz, to on cię specjlanie naprowadza na
          to, potem ma satysfakcje, ż esię przejechałaś na siostrach????? Jak
          ja się pokłóciłam z moją przyjaciółką i łaziłam struta, to mój mąż
          na glowie stawał, ze by nas pogodzić, żebyśmy się nie kłóciły, choć
          ją średnbio lubi. Nie miał satysfakcji z tego, że straciłam zaufanie
          do kogoś...
          Siostry - mają swoje rodziny??? No bo jak mają, to szmaty z nich i
          tyle. Rozwalają twoją (jeżeli w ogóle jest tu coś do rozwalenia),
          swoją przy okazji...
          Ty - akceptujesz to tak na prawdę. To oni ci pokazują, gdzie twoje
          miejsce. Siostra ci życzeń nie posyła, mąż ci się w twarz śmieje,
          siostry i tak kręcą z twoim chłopem...

          Kosmos normalnie
    • deela Re: I jak tu ufać komukolwiek..? 30.12.09, 03:40
      czy twoj maz ma zamiar zerżnąc wszystkie twoje siostry?
      fiut i tyle
      • grave_digger Re: I jak tu ufać komukolwiek..? 30.12.09, 08:31
        uciekaj od niego jak najdalej.
        ja bym z nikim nie rozmawiała. co to kurwa ma być. już samo to, że całował się z
        młodszą... nie rozmawiałabym z nim już nigdy więcej. i że on ma satysfakcję, że
        starsza się do niego klei? no chuj i już.

        uciekaj od niego. co ty w nim widzisz. w jaki ogień tym byś za nim wpadła. bo na
        razie wpadłaś w bagno. podnieś głowę i idź w swoją stronę.
        uciekaj!

        rany boskie co za fiut.
        • marysienka44 Re: I jak tu ufać komukolwiek..? 30.12.09, 09:59
          Wy jak zwykle nic nie rozumiecie tongue_out
          U nich zasada "co w rodzinie to nie zginie" smile
          • doral2 Re: I jak tu ufać komukolwiek..? 30.12.09, 10:41
            Betka, twój mąż i twoje siostry to niedojrzałe emocjonalnie dupy wołowe. szkoda
            na nich czasu i atłasu. to osoby, które nie myślą mózgiem, tylko dupą i fiutem.
            coś jak kopulujące w rui psy, na trawniku pod blokiem. nie ważne z kim, nie
            gdzie, byle porypać sobie.
    • jowita771 Re: I jak tu ufać komukolwiek..? 30.12.09, 10:51
      Nie wyobrażam sobie doprowadzić do jakichś sytuacji romansowych z mężem siostry.
      To dla mnie kosmos. W młodości zdarzało się mnie i moim siostrom mieć tych
      samych facetów (nie jednocześnie), ale to było np. tak, że spotykałam się za
      facetem, z którym moja siostra umówiła się parę razy rok wcześniej i nie
      zaiskrzyło. Nigdy nie zdarzyło się brać za faceta, na którym tej drugiej zależało.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja