ez-aw
01.01.10, 10:48
Byłam, wróciłam i jestem w jednym kawałku

Okazało się, że czekało mnie parę
niespodzianek

1) Dostaliśmy stolik dwuosobowy. Było to dla mnie zaskoczenie, bo już bywałam
na Sylwestrze, gdzie szliśmy parą i zawsze był stolik min 4 osobowy. Ale były
tez inne pary, przy dwuosobowych stolikach.
Okazało się to bardzo dobrym rozwiązaniem, bo mój szanowny małżonek, który
zawsze twierdził ze nie umie/ nie lubi tańczyć, zamiast siedzieć i gadać -
prosił do tańca

Wytańczyłam się za wszystkie czasy. Dosłownie poczułam się,
jakbym była na randce

2) Pan (około 30 lat), na wózku inwalidzkim. Wielkie brawa za odwagę i chęć
zabawy. Gdy tylko było mniej osób na parkiecie, wraz z grupą z którą przyszedł
wyjeżdżał na parkiet. I widać było ze dobrze się bawił

Jestem pełna podziwu
dla tego człowieka.
3)Stroje. Panowie w graniakach, norma. Panie: większość w sukienkach
koktajlowych. Na szczęście nie byłam jedyną w sukni wieczorowej (parę z was
widziało jak ona wygląda), więc nie czułam się głupio

Pisze o strojach
dlatego, że 3 lata temu były proporcje odwrotne, czyli więcej wieczorowych

4) DrKac, czyli tabletki na kaca

Pierwszy raz tego użyłam, wiec byłam
ciekawa jak to działa. A więc działa.
To żołądek mi pierwszy powiedział, ze już nic się z nim nie zmieści (obojętne,
napoje czy jedzenie). A głowa była nadal trzeźwa

Kaca nie mam, zadowolona
jestem. Faktem jest, ze piłam mało procentowe alkohole
5) Alkohol. Był otwarty bar na trunki. Na całą salę widziałam tylko 3 osoby
mocniej zamroczone alkoholem. Reszta bardzo dobrze się trzymała.
6) około 2 w nocy dało się we znaki wstanie o 5 i tylko 4 godziny snu
poprzedniej nocy. Więc z żalem, ale zamówiłam taxi.
podsumowanie:
Świetnie się bawiłam
Proszę wpisywać tu Wasze sprawozdania z tej nocy