jestem prostą prostaczką;)

02.01.10, 18:27

no taka sie urodzilam!
nie kocham owocow morza, no dobra sushi lubie ale tylko wybrane!
nie znosze nowoczesnych restauracji bo tam na talerzu to w zasadzie tylko
ozdobki, troche zieleniny a kurfffa miesa z luneta nie zobaczysz....


no i ! alkohol! ja zawsze pije ni etak jak trzeba!
tz stocka z kola, do koniakow zamiast wody soodowej leje sok jablkowy, wode
sodowa lubie sobie wlac do piwka:0a sok pomaranczowy walnac z winkiemsmile
zawsze to mije "bycie" wywoluje konsternacje wsrod meza!- bo on taki bon ton
picus...

a wy- przestrzegacie regol, czy pelna dowonsc?
    • doral2 Re: jestem prostą prostaczką;) 02.01.10, 18:30
      czasem piję wino z wodą, ale to żadna ekstrawagancja.
    • grave_digger Re: jestem prostą prostaczką;) 02.01.10, 18:34
      "jestem prostą prostaczkąwink"
      dopiero cię olśniło? wink

      czytając twoje kryteria to ja jestem jeszcze prostsza big_grin

      koniaki są obrzydliwe
      whisky jeszcze gorsza
      owoce morza też chociaż nigdy ich nie próbowałam i nie spróbuję
      sushi nigdy nie jadłam
      mięsa nie jem
      z kolą mieszam rum
      z sokiem 'japkowym' żubrówkę a imbirowym piwo
      wino lubię różowe i może być z lodem
      ale najlepiej jak jest swojskie polskie nie zagramaniczne

      ale ja nie obracam się w elytach, więc błyszczeć nie muszę.
      • mearuless Re: jestem prostą prostaczką;) 02.01.10, 18:41
        no dopiero!
        bo dopiero teraz zaczely sie u nas pojawiac spedy ludzi z towarzystwa mojego meza...
        i troche mnie to zaczelo krepowac:0
        • zuzanka79 Re: jestem prostą prostaczką;) 02.01.10, 18:54
          mearuless napisała:

          > no dopiero!
          > bo dopiero teraz zaczely sie u nas pojawiac spedy ludzi z
          towarzystwa mojego me
          > za...
          > i troche mnie to zaczelo krepowac:0

          Zmień męża to i towarzystwo będzie inne big_grinbig_grinbig_grin
          • mearuless Re: jestem prostą prostaczką;) 02.01.10, 18:59
            o nie , nie!
            to nie wchodzi w rachube...

            juz z nim wszystko przeszlam-od zalamania nerwowego po stany euforii- jest
            jedyna osoba na ziemi ktora to znosi....

            zostane prrzy nim;0
            • bryanowa-1 Re: jestem prostą prostaczką;) 02.01.10, 19:10
              mea ale ty se pij jak ci sie podoba,nie ma jakiegos okreslonego sposobu robienia
              drinków.kazdy pije z czym lubi,ja gin lubuski z tonikiem pije a cała reszta
              znajomych z cola i cytrynauncertain zubrówke to ja moge i owszem ,choc nie
              przepadam,tylko z kieliszka.reszta z sokiem jabłkowymuncertain whisky z cola nie z
              woda czy lodem,brendy to samo.a jaki zonk był kupe czasu temu jak poprosiłam w
              pabie tu w Uk malibu z mlekiem i bita smietana,patrzeli na mnie jak na debila,w
              końcu wziełam czyste z lodemuncertain proponowali z sokiem pomarańczowymuncertain kazdy pije
              jek lubi wiec sie nie przejmujsmile
              • 3-mamuska Re: jestem prostą prostaczką;) 02.01.10, 22:54
                bryanowa-1 napisała:
                temu jak poprosiłam w
                pabie tu w Uk malibu z mlekiem i bita smietana,patrzeli na mnie jak na debila
                zrobilam to samo i tez czulam sie jak debil.
    • bswm Re: jestem prostą prostaczką;) 02.01.10, 19:03
      Ja za młodu trochę bywałam "na salonach", więc i pewne nawyki mi się
      wykształciły, ale i bez tego:
      nie lubię słodkich alkoholi, więc jeśli whiskey, to bez coli, wino czerwone
      wytrawne jak najbardziej, zwykle alkoholi niczym nie rozcieńczam, bo tracą swój
      smak.
      Sushi lubię i umiem jeść pałeczkami, owoce morza też lubię, choć wiem, że są
      bardzo niezdrowe, bo większość zjada wszystkie świństwa z dna morza...
      I mogę zrozumieć oburzenie jak ktoś np. słodzi wytrawne wino, bo lubi słodkie wink
    • zia86 Re: jestem prostą prostaczką;) 02.01.10, 19:31
      Ja jestem z rodziny w której akurat bon ton był. Jednak nie zawsze
      stosuje się do zasad, bo uważam, że prawo i zasady są dla ludzi a nie
      odwrotnie. Więc jeśli tylko masz ochotę tak robić to proszę bardzo.
      Ja tam owoce morza lubię, sushi to wręcz uwielbiam i nowoczesne
      restauracje też, ale u mnie to wynika z wielkiego otwarcia i
      poszukiwania nowości. smile
    • dragica Re: jestem prostą prostaczką;) 02.01.10, 20:14
      Moj szacowny malzonek,jako pracownik naukowy,obraca sie w takim srodowsku,gdzie
      picie piwa jest "fopa",panie maja pomoce domowe i osobiste fryzjerki,jednym
      slowem-towarzystwo pojebane- zdegenerowane nadmiarem
      prestizu,pieniedzy,przerosnietym ego...Ja akurat nie pijam wina /bo mam migrene
      po dwoch lykach/,pije piwo,whiski nie znosze,owocow mora takze...Nie nosze
      zlotej bizuterii,torebek za 2000zl,siedze w domu z dzieciem z wlasnego
      wyboru...Wg niektorych "przyjaciol" malzonka jestem prostakiem.I wali mnie
      to...Szczegolnie,ze uwazaja tak buraki,ktore w ciagu nocy staly sie "elyta"i od
      momentu transformacji w elite zaczeli pic wina dobrej jakosci zamiast
      dotychczasowej rakiji /rakija to bimber pedzony w domu/.
      • guderianka Re: jestem prostą prostaczką;) 02.01.10, 20:20
        Mnie smieszą te zasady-że do mięsa to wino wytrawne a do deseru
        slodkie. A g....o. Wytrawnego nie lubię-taki smak mialy jabole ktore
        piłam w zbuntowanym wieku. Lubie/lubimy wino slodkie. Tylko i
        zawsze. I pijemy do tego do czego chcemy-i do zapiekanki z
        makaronem, i do tortu i do chipsów. I to nie ja robię wbrew zasadom-
        robiłabym im wbrew gdybym kwasząc się wypila wytrwane do pieczeni.

        A carpaccio z sosem czosnkowym jest boskie i basta!
    • moonshana Re: jestem prostą prostaczką;) 02.01.10, 20:27
      eeee, tam, ja też nie lubię owoców morza, z wykwintnych alkoholi
      preferuję browareksmile, a nowoczesne restauracje uważam za niebo dla
      bidnych anorektyczek.
      dużo czytam, ale zawsze nie to co trzeba, bestduperelniki mogą mnie
      pocałować, słucham nie tej co trzeba muzyki oraz nie podoba mi się
      ichniejsza moda.
      w związku z powyższym stwierdzam że prostaczką nie jestem.
      a jeśli jestem - i aby nie być - mam wpierniczać kałamarnice i
      dyskutować na nieinteresujące mnie tematy siedząc w wypasionej
      restauracji nad listkiem sałaty i super modnym drinkiem wywołującym
      u mnie odruch wymiotny = to chcę być (jesem) prostaczką. i daj Boże
      aby to się nie zmieniłosmilesmilesmile
    • triss_merigold6 Re: jestem prostą prostaczką;) 02.01.10, 21:52
      Zasadniczo umiem się zachować i znam podstawy protokołu
      dyplomatycznego aczkolwiek na co dzień z alkoholi piję tylko piwo i
      bardzo rzadko białe wino. Wstydu bym w towarzystwie nie narobiła,
      nie muszę dolewaniem soku pomarańczowego do wina demonstrować
      swojego nonkonformizmu.
      Sushi nie lubię, owoce morza dobrze podane tak.
      Jak idę do restauracji to po to, żeby przyzwoicie zjeść a nie
      oglądac dekoracje.
    • epistilbit Re: jestem prostą prostaczką;) 02.01.10, 21:54
      Gdzieś mam reguły
      Jestem znajdą i podrzutkiem
      Próby ugładzenia mnie spełzają na niczym tongue_out
    • karra-mia Re: jestem prostą prostaczką;) 02.01.10, 22:44
      to ja również
      mało tego, ja w dysksujach tu na maglu prosto myślę i najprościej,
      jak się da odpowiadam. nie owijam w bawełnę, wale prosto z mostu -
      mojego męża doprowadza to do pasji, szczególnie jak odpowiadam jego
      mamiewink , uwielbiam piwo, szczególnie z butelki, nie piję z sokiem,
      bo to dla mnie profanacja; wódki nie zapijam, bo jakbym chciała
      drina to by sobie go zrobiła; uwielbiam palić papierosy; nie jem
      wynalazków bo się boję ,ze są z psawink; lubie dobrze, tłusto i dużo
      zjeść i może by się coś jeszcze znalazło, co nie przechodzi u mojej
      znajomejwink aha i nie wstydze się gadać gwarą
    • w_miare_normalna Re: jestem prostą prostaczką;) 02.01.10, 22:44
      nie przestrzegam smile
      Jem, piję i zachowuję się tak jak mi się podoba, a nie tak jak
      trzeba. oczywiście, że nie zawsze wychodzi mi to na dobre, ale taka
      już jestem.
      • elske Re: jestem prostą prostaczką;) 02.01.10, 22:56
        Hmmmmmmm , lubie owoce morza,sushi nigdy nie jadłam, uwielbiam jesć surowe mieso
        (ale zmielone).Alkohol : piwo slodkie,smakowe (w Polsce karmi, w Norwegii o
        smaku gruszki albo jabłka), wino lubie wytrawne (kiedys pilam tylko
        slodkie),whisty i wódkie nie lubie ,za to czasami wypije martini albo likier.
        Nie potrafie pic napoi z puszki , z butelka jakos sobie radzetongue_out.
    • mathiola Re: jestem prostą prostaczką;) 02.01.10, 23:01
      Dowolność. Nikt mi nie będzie mówił co mam lubić i jak jeść.
      Oczywiście w normie, w restauracji nie jem rękoma, bo mi się tak podoba wink
      A owoców morza nie pokocham już na bank, nawet nie polubię.
      • lisek78 Re: jestem prostą prostaczką;) 02.01.10, 23:21
        Myślę,że bon ton,dobre maniery,ogłada towarzyska i znajomość choćby podstaw protokołu dyplomatycznego to oczywista oczywistość w dzisiejszej rzeczywistości.Obracamy się w różnych sferach czy towarzystwach,a zasady,których powinnyśmy się trzymać są stałe,niezmienne i uniwersalne.Nie można na kolacji w modnej,nowoczesnej restauracji jeść ryby nożem i widelcem i popijać piwem karmelowym!sad Po prostu nie!!!Takie zachowanie świadczy właśnie o naszym prostactwie i braku ogłady.Podobnie jest z doborem wina do różnorodnych dań.Takie rzeczy się po prostu wie,bo są niezbędne do codziennego życia...bez tego ani rusz,prawda???
        • lisek78 Re: jestem prostą prostaczką;) 02.01.10, 23:23
          wink
        • bswm Re: jestem prostą prostaczką;) 02.01.10, 23:26
          lisek78 napisała:
          > Takie rzeczy się po prostu wie,bo są niezbędne do
          > codziennego życia...bez tego ani rusz,prawda???

          Zgadzam się w 100%
          Ale jeśli ktoś nie pracuje, nie bywa wśród ludzi, pewnie odczuwa to inaczej.
          • mathiola Re: jestem prostą prostaczką;) 03.01.10, 14:14
            > Ale jeśli ktoś nie pracuje, nie bywa wśród ludzi, pewnie odczuwa to inaczej.

            No wiesz, nie podoba mi się to połączenie - nie pracuje - nie bywa wśród ludzi smile

            Natomiast tak - odkryłam u siebie pewien dystans do snobizmu odkąd wyszłam z
            tych "salonów". I śmieszą mnie czasem te wymogi, "bątą", co jest modne, co
            wypada, co trzeba, żeby cię nie postrzegali jako niemodnego dziwaka.... Lachę
            kładę na to, że cała warszafka zajada obecnie owoce morza i lansuje się jako
            dwururki, bo to modne smile
            Przy czym w eleganckiej restauracji potrafię się zachować jak człowiek
            kulturalny i nie piję z miski do umycia rąk wink
            • bswm Re: jestem prostą prostaczką;) 03.01.10, 14:42
              Math, pisałam to w sensie takim, że ja muszę od czasu do czasu iść na kolację z
              prezesem i dyrektorami naszej firmy, spotykam się z kontrahentami i to w
              nowoczesnych knajpach "z listkiem sałaty", zamawiane jest wino, którego się nie
              dosładza ani nie rozcieńcza sokiem, itp, itd... jak ktoś nie pracuje, nie ma
              takich spotkań i może sikać na wszystkie konwenanse.
              Na szczęście ja lubię sushi, owoce morza, wytrawne wino, whiskey z lodem...
              inaczej pewnie bym cierpiała na takich spotkaniach.
              • mathiola Re: jestem prostą prostaczką;) 03.01.10, 14:50
                No ale powiedz, co by się stało, gdybyś tej whiskey jednak nie lubiła i
                kategorycznie odmówiła wypicia? Prezes by cię zwolnił? Kontrahent zerwał umowy?
                Chociaż w sumie nie zdziwiłabym się, gdyby tak... dlatego właśnie pisałam o
                swoim dystansie do tej całej ochoojałej szopki.
                Z drugiej znowu strony wiem, że w tą szopkę łatwo się wtopić i z wewnątrz wcale
                nie wydaje się to wszystko dziwne smile
                To tylko mi się tak wydaje obecnie - bo jestem na zewnątrz i obserwuję z boku.
                • bswm Re: jestem prostą prostaczką;) 03.01.10, 15:26
                  mathiola napisała:

                  > No ale powiedz, co by się stało, gdybyś tej whiskey jednak nie lubiła i
                  > kategorycznie odmówiła wypicia? Prezes by cię zwolnił? Kontrahent zerwał umowy?

                  Jasne, że nie.
                  Ale gdybym whiskey nie chciała, do wina wytrawnego zamówiła sok pomarańczowy i
                  zrobiła drynia, owoców morza nie, wolę schabowego, a w knajpie by akurat nie
                  było, to już by była lekka przesada i spowodowałaby jakieś tam napięcie. O tym
                  mowa.
                  • totorotot Re: jestem prostą prostaczką;) 03.01.10, 15:53
                    Bswm, jesli chodzi o spotkania biznesowe, to masz 1000% racji, ale zauważ, że- o ile dobrze zrozumiałam- Mea pisze o spotkaniach czysto towarzyskich smile
        • triss_merigold6 Wszystko można 03.01.10, 10:40
          Wszystko można, nawet iść w gumiakach do opery, karalne to nie jest
          tylko trochę wstyd.
        • mearuless Re: jestem prostą prostaczką;) 03.01.10, 11:09
          wiesz lisku, tylko mi nie o to chodzilo.
          ja wiem jak mam sie stosownie do okazji ubrac.
          wiem co wypada powiedziec, a co nie.
          wiem jak jesc rybe, jakie winko zamowic do cieleciny a jakie do krwistego
          befsztykuwink

          mi chodzi o te narzucane mi przez "wyzsze sfery" mieszanki alkoholi i o mode na
          nowoczesnosc, ze tylko to co drogie jest w dobrym tonie...ze na sile stara sie
          mnie przekonac, ze jak nie opierdole na przyjeciu krewetki albo ostrygi to
          jestem zacofany wsiur...
          • totorotot Re: jestem prostą prostaczką;) 03.01.10, 11:32
            Mea, podobne naciski, co komu powinno pasować a co nie wywierają z reguły nuworysze towarzyscy wink) Nie bedę się rozwodzić nad tym tematem, ale ogładę z dłuższym stażem można poznać po swobodzie wyborów smile

            To nie Ty jesteś prostakiem, gdy sączysz piwo do ciasta. Na bakier z savoir-vivre'm jest osoba, która daje do zrozumienia, iż nie powinnaś smile
          • lisek78 mea, 03.01.10, 12:27
            ależ ja to wszystko rozumiem!
            W poprzednim poście troszkę żartowałam,a trochę chodziło mi o to,że na co dzień nie potrzebne nam są jakieś wyszukane zasady - winko,mięcko,aperitifiwink Jeśli zachodzi potrzeba to w większości przypadków wiemy,umiemy jak gdzie kiedy i z kimwink
            A narzucone przez tzw.towarzystwo jakieś "wypada" lub "nie wypada" do mnie zupełnie nie trafiają.I uważam,że przekonywanie,że w tym środowisku jada się wyłącznie suszi i owoce morza i nie należy pytać o schabowego z kapustą jest po prostu wymuszone i przez to śmieszne.Dla mnie to właśnie jest prostactwo.
            • mearuless Re: mea, 03.01.10, 12:34
              no tak, dodam jeszcze ze nie kreca mnie nowoczesne lokale- gdzie trzeba szukac
              czegos do zjedzenia na talerzu, wole wpasc do sfinxa i najesc sie do syta miecha
              z surowka, ktora wylewa sie z talerza:0

              w czasach swojej zarłocznej swietnosci uwielbialam tez Babalu- placisz raz-
              zjesz do utraty sił:0
              • totorotot Re: mea, 03.01.10, 14:18
                Mea blagam z tym sfinxem, jestem przed obiadem i se okapałam klawiature...
    • wimperga Re: jestem prostą prostaczką;) 03.01.10, 13:12
      A ja jem to co lubię i nawet do głowy nie przyszło mi, że mogę nie być trędi (z
      resztą kogo obchodzi bycie trędi?) - uwielbiam owoce morza i dość lubię sushi,
      nie pijam wymyślnych alkoholi (ani żadnych poza piwem) i nie jadam w trędi
      restauracjach. A jednym z moich ulubionych dań jest fasolka po bretońskuwink. O,
      chciałabym kiedyś iść do restauracji z kuchnią indyjską.
    • panna.migotka777 Re: jestem prostą prostaczką;) 03.01.10, 18:12
      Sushi i owoce morza jem bo mi smakują, alkohole piję i mieszkam jak chcę. Nie
      czuję się z tego powodu gorsza a ludzie napompowani mnie śmieszą.
    • exotique Re: jestem prostą prostaczką;) 03.01.10, 21:24
      CZYLI ZARAZ PRZEJDZIEMY DO WNIOSKU, ZE JAK KTOS BIGOSU I SCHABOWEGO NIE
      WPIERNICZA 3 RAZY W TYgodniu (o capsik) to juz sie na elyte robi.
      Ja lubie schabowe, bigos kocham, ale podany przykladem sfinx przez gardlo mi nie
      przejdzie. Natomiast prawdziwa kuchnia gastronomiczna (ktorej w PL jak na
      lekarstwo) skradla moje serce. Mialam przyjemnosc bycia w kilku knajpach z 3
      gwiazdkami michelina i uwazam ze to jedne z ciekawszych moich kulinarnych
      doswiadczen. I glodna nie wyszlam nigdy z takowej restauracji.
      Alkohole lubie rozne-ale nie pijam bo po piwie choruje 2 dni-wiec mi sie nie
      oplaca smile
      A ze mieszasz liski z kola... duzo osob tak robi, mnie to nie szokuje.
      zszokowalo mnie polaczenie liski i soku multiwitamina- ale nikt nie kazal mi
      tego pic- wiec nie cierpialam.
      Owoce morza kocham poza ostrygami, suszi tez na kilogramy moge jesc. Nie
      przelkne kawioru. to budzi czasami mocno zdziwone spojrzenia dalszych znajomych.
      Jestem tolerancyjna pod wzgledem upodoban-szczegolnie kulinarnych- kiedys nie
      moglam patrzec na fois gras- teraz poza smazona- wciagam jak durna na sniadanie
      (i to dziwi tutejsza rodzine- tu sniadania sa konfiturowe). Mysle ze rozwijamy
      sie roznokierunkowo cale zycie- i co dzis nas smieszy czy wydaje sie byc
      wycyckanym przez innych ohem i ahem -stac sie dla nas moze w przyszlosci podstawa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja