truscaveczka
09.01.10, 23:03
Bo wkurwa mam.
Miły sobotni wieczór, dvd - pizza?
19:32 - telefon do pizzerii. "Tak, tak oczywiście, potrwa z godzinkę,
mamy dużo zamówień"
20:55 - drugi telefon do pizzerii. "Tak, tak, kierowca już wyjechał."
21:30 - trzeci telefon di pizzerii, gul skacze. "Kierowca nie mógł
znaleźć adresu. To może my zrobimy nową? Nie? Nie chce pani czekać?
To kierowca już jedzie, jak pani uzna, że zimna czy coś, to najwyżej
pani nie przyjmie. A jeśli pani zechce to za pół ceny."
22:10 - przyjeżdża kierowca z pizzą. Teraz my się możemy wykazać.
"Była zamawiana pizza?" "Tak, ale 3 godziny temu, teraz to
nieaktualne."
No. I tyle było miłego wieczoru. Dla mnie, chłopa i córki, która
głodna jak wilk i ze łzami w oczach czekała na pizzę
Gdyby wzrok mógł zabijać, pan kierowca, który wg wyjaśnień pani z
pizzerii ZGUBIŁ DROGĘ (mieszkamy jakieś ja wiem, 800 m od pizzerii,
przy zamawianiu podałam dokładnie, gdzie trzeba skręcić pod blok),
spłynąłby jako plazma po schodach. Albo przeniknął jako ektoplazma.
O.