No właśnie. Ubrania dla rodziny

10.01.10, 00:12
U nas jest tak: mąz kupuje dla siebie dwa razy do roku w sklepie internetowym,
wyłącznie jednej firmy - dwa razy do roku wydaje ok. 400 zl. Plus buty -
pewnie z 500.
Dla starszego kupuję 2-3 razy w roku używane z allegro plus normalne z 5-10-15
ale z wyprzedaży (np. bluzki po 15-20 zł). Plus buty w ccc albo Smyku.
Dla młodej nie kupuję nic, bo wszyscy znajomi naokoło mają dziewczynki i
oddają mi całe pudła zajebiaszczych ubrań dziewczęcych. Tylko buty 3 razy w
roku - w CCC albo Smyku.
Dla najmłodszego niestety paczek prawie brak, więc mu kupuję - w ciuchlandach
albo sporadycznie w normalnych sklepaach plus zrzuty po starszym. Plus buty z
ccc albo ze Smyka.

W głowie mi się nie mieści, że można dziecku kupować kilka razy w miesiącu
jakiś nowy ciuch. Ja kupuję jak okazuje się, że nie ma w co się ubrać smile

No a ja to ja. Lubię ubierać się raz na jakiś czas - jak uznam, że nie mam w
co się ubrać albo jak mam niespodziewany zastrzyk gotówki smile I w galeriach i w
ciuchlandach.
    • mandziola Re: No właśnie. Ubrania dla rodziny 10.01.10, 00:21
      U mnie mlodszy donasza po starszym, czego nie ma to kupuje.. ale nie duzo, bo
      róznica wieku nie wielka.
    • wilma1970 Re: No właśnie. Ubrania dla rodziny 10.01.10, 00:26
      Nie mogę kupować rzeczy okazyjnie, bo nie chodzę po sklepach i nie kupuję "na zaś". Jak zaistnieje potrzeba posiadania spodni, to idę i biorę pierwsze, jakie mi wpadną w oko - z wyprzedaży albo i nie.
      I teraz polecę Lilką : z mężem kupujemy dwa-trzy razy do roku ubrania w (no sorry) w Paryżewie, Londynowie, Nowym Joreku. Tylko podczas podróży mąż ma czas i cierpliwość na chodzenie po sklepach. I tam jest ździebko taniej i rzeczy są lepszej jakości, niestety.
      Najlepsze ciuchy kupiłam sobie w Paryżu - są unikatowe, tanie i mieszczę się w ich rozmiarówce.
      • minerallna Re: No właśnie. Ubrania dla rodziny 10.01.10, 00:37
        No po tym poscie to nikt juz nic nie napisze big_grin

        A to prawda, w tych wioskach P, L i takim tam podobnym, no taniej i fajniej.
    • 18_lipcowa1 Re: No właśnie. Ubrania dla rodziny 10.01.10, 00:35
      Mój mąż też raczej wieksze zakupy dwa razy do roku.
      Corce kupuje na wyprzedazach.
      Sobie rzadko, jak juz trzeba. Nie lubie kupowac ciuchow dla siebie
      bo same szmaty sa, badziewie i tyle.
      Ogolnie mamy duzo butow i ciuchow, wiec nie mamy ich okazji znosic
      bo zmieniamy.
    • madame_zuzu Re: No właśnie. Ubrania dla rodziny 10.01.10, 00:37
      wszelkie koszule, koszulki, swetry, bluzy, bielizne kupuje mezowi ja.
      KIedy powie ze mu cos trzeba, albo sama widze ze cos by sie przydało.
      Spodnie kupuje sobie sam.

      Młodemu do pewnego momentu nie kupowałam prawie wcale ciuchow, bo
      miałam sporo od znajomych. Teraz kupuje mu srednio raz na tydzien (
      Lump, albo cos w stylu makro z ciuchami dzieciecymi gdzie ładnie, i
      tanio)
      SObie kupuje ostatnio tylko w lumpie, bo odkryłam taki zajebisty,
      dobrymi markami, czesto z metkami, maja czesto moje ulubione marki
      japonskie( dla lolit). A kupuje srednio co tydzien jakis drobiazg.
      Ale dla rownowagi co miesiac wywalam sporo ubran z szafy i zanosze
      pod kontener. Punkt odniesienia w selekcji co do wywalenia jeden -
      jak nie pamietam kiedy to cos na sobie ostatni raz miałam- wywalam.
      CHyba ze to cos zakladanego na speszal okazjon, to nie..ale jakies
      bluzki, spodnie, sweterki ktorych nie nosiłam przez ostatni sezon
      np.zimowy to sorry, ale out.
      Mam ograniczona ilosc miejsca w szafach i nie moge sobie pozwolic na
      to zeby mi zalegały ciuchy ktorych nawet nie pamietam big_grin
      Najchętniej oczywiscie to nie wyrzucałabym niczego, bo lubie wszystko
      co kupuje i wlasciwie zawsze mi sie to podoba...niestety cos za cos
      sad

      za to kosmetyki do kolorowania twarzy ( cienie kredki, blyszczyki (
      tych to mam tyle co cieni chyba), to kupuje codziennie uncertain po 2 szt
      czasem i to jest moja plaga uncertain
    • fajka7 Re: No właśnie. Ubrania dla rodziny 10.01.10, 01:09
      Od dluzszego czasu kupuje wszystkim ubrania przez internet w 3
      sklepach plus 4. to moja bielizna. Glownie na wyprzedazach, ale jak
      cos mi pilnie trzeba i zapowiada sie fajnie, to biore jak jest, bo
      potem bywa problem z rozmiarem.
      Maz czasami kupuje sobie cos "na miescie" typu kurtka zimowa - drogi
      zakup, wiec przez net wole nie ryzykowac, chociaz wlasnie mu
      sciagnelam na wiosne jedna i lezy super.
      Ja w sklepach stacjonarnych prawie nie bywam, przy okazji w jakims
      outlecie albo z przeceny cos wyszarpie ciekawszego.
      No i buty kupujemy oczywiscie mierzac i tu nie kieruje sie
      wyprzedazami, bo ja mam 38 i na wyprzedazach zwykle tego rozmiaru
      nie ma po prostu.
      Synowi kupuje calymi kartonami i na wyrost, zeby nie miec problemu,
      ze nagle wyrosl ze wszystkich spodni i musze latac jak glupia i
      siaty zwozic z miasta, bo on ma nadwage i mu ciezko kupic spodnie,
      zeby w pasie pasowaly. A tak mam w zapasie kilka par, jak przychodzi
      co do czego, to je tylko szybko skracam albo podwijam i z glowy.

      Nie trawie chodzenia po slepach i mierzenia w przebieralniach
      organicznie. Jakbym miala kilka razy w miesiacu zwiedzac centra
      handlowe, chyba bym zwariowala.

      • dlania Re: No właśnie. Ubrania dla rodziny 10.01.10, 09:42
        Fajka, a możesz podac adresy?
        Ja dzieciom ubrania i buty wszystkim kupuje od dawna w necie. Ciuchów dla siebie
        jeszcze sie boje - troche niewymiarowa jestem.
        • fajka7 Re: No właśnie. Ubrania dla rodziny 10.01.10, 21:50
          Dla syna ostatnio kupowalam w nextdirectory.eu
          Jak dla mnie mieli zajebisty wybor spodni.
          A ze akurat bylam ostatnio w Warszawie i musialam tam zajsc kupic
          spodnie na zmiane synu, bo zapomnialam, to sprawdzilam ceny i wyszlo
          mi na www 15-20% taniej niz w sklepie.
          A przesylka 5 euro, wiec kultura jak dla mnie.
          Natomiast oni chyba wyprzedazy na tej stronie nie robia.
          Z wyprzedazy to kupuje w USA na www.shoptommy.com z tego powodu, ze
          tam jak jest wielka wyprzedaz to nawet wliczywszy ewentualne cło,
          vat i droga przesylke, uzyskuje sie bardzo cywilizowane ceny
          przystajace do ich jakosci. Bo te ubrania sa wg mnie najlepsze na
          swiecie. Takie koszulki z solidnej bawelny - piore w kolko, susze w
          suszarce, kilka miesiecy non stop i one sa nie do zniszczenia.
          Dziecko wyrasta i jak nowe puszczam dalej.
          O ubraniach powazniejszych nie wspomiajac u nich, dla mnie to jest
          absolutny top- wykonczenie, materiały, odszycie, wszystko.
          Ale mowie- musi byc wielka wyprz, czyli tak jak teraz, ze 50% i
          jeszcze 30% odejmuja w koszyku.
    • demarta Re: No właśnie. Ubrania dla rodziny 10.01.10, 01:38
      a ja jestem wyszkoloną przez własnego męża łowczynią lumpeksową.
      znam każdy punkt w mieście, wiem, gdzie zaglądać warto, gdzie nie.
      opanowane mam wszelkie techniki kupowania ciuchów - to już metodą
      własnych prób i błędów. odkąd na przepiękne ciuchy wymarzonych
      projektantów wydaję od 2 do 15 zeta za sztukę, wyprzedaż w H&M, czy
      innym KappAhl jest dla mnie hurtownią byle szmatek za zbyt
      wygórowaną cenę, bo jakościowo te odzieżowe dyskonty porządnym
      lumpeksom nie dorównują. Na wyprzedażach zakupuję jedynie skarpety,
      majtasy, staniki w ilościach hurtowych, na buty natomiast się
      rujnuję, bo gust mam butowy bardzo niszowy - a to kosztuje... ale za
      to jak upatrzę parę to wiem, że za dziesięc lat też będę tęsknie
      ptrzeć w ich kierunku, bo do noszenia nie będą się od dawna nadawać,
      a wyrzucić będzie mi szkoda wink
    • gagunia Re: No właśnie. Ubrania dla rodziny 10.01.10, 08:50
      Ja kupuję ciuchy regularnie. Tzn nie ma miesiąca, żebym nie kupiła jakiegoś
      ciucha. Idę do miasta i coś mi wpada w oko to kupuję. Nie robię zakupów
      ciuchowych, bo muszę, bo nic nie mam. Kupuję jak mi się coś podoba. Mam
      wystarczająco dużo spodni, butów, sukienek, kurtek żeby nie narzekać, że nie mam
      co na siebie włożyć, ale też nie przesadzam z ilością szmat w szafie. Dziecku
      też tak kupuję. Buty czy ciuchy niezbędne, ponieważ wyrósł z poprzednich kupuję
      przed sezonem, wiec później nie latam i nie szukam np sandałów, bo nagle się
      upał zrobił. Resztę uzupełniam na bieżąco. Mąż dba sam o swoją garderobę. Poza
      tym po sklepach ciuchowych zwykle chodzimy razem, więc razem kupujemy.
      • beata132 Re: No właśnie. Ubrania dla rodziny 10.01.10, 09:15
        Podobnie jak Gagunia, sobie i dzieciom kupuję jak coś mi się spodoba
        i zależnie od potrzeb.

        Tylko mąż kupuje sobie sam, bo wielki jest - 198 cm i 202 cm
        rozpiętości rąk, więc nie mam mowy żebym mu coś sama kupiła. Dodam,
        że mamy XXI wiek, a nadal gdy chce kupić np garnitur to niestety
        musi szyć na miarę. Zazwyczaj panie w salonach patrzą na nas jak na
        dziwoloągi, które życzą sobie bógwieczegowink Bo przecież garniaki
        szyje się tylko do 193 cm.

        Przynajmniej tak jest w naszej mieścinie.
    • karra-mia Re: No właśnie. Ubrania dla rodziny 10.01.10, 09:21
      Mąż - rzadko sobie coś kupuje, raczej można powiedzieć, ze
      okazyjnie, na lato jak potrzebuje jakieś spodnie/spodenki/tshirt.
      Buty kupuje sobie sam sezonowo.

      Dla syna - oj tu to bym zaszalała, ale kasy brak. Nie szaleję na
      wyprzedażach, bo zazwyczaj są one nie w czasiewink Ostatnio kupiłam
      tylko spodnie ocieplane dla syna w c&a i chyba jeszcze kupię jasne,
      bo dobry zakup był. Syna nam "ubiera" rodzina - na wszelkie okazje
      prócz jakiejs pierdoły, młody dostaje albo jakiś ciuch albo kasę na
      coś, co trza mu jeszcze kupić. Więc ciuchów czasem mam aż nadtobig_grin

      Ja - oj poszalałabym równiez. Czasem zaglądnę do lumpka, czasem coś
      w yprzedaży. teraz akurat nie kupuję, bo stwierdziłam, ze nie będę
      szaleć w ciązy, jak potem i tak wrócę do mojego rozmiaruwink Narazie
      spoko wchodze w swetry, kurtkę jeszcze, ale potem pewnie coś by mi
      się przydało...ale to pomyślę potem.
      Mam bzika na pukncie butów i torebek, ale mąż mnie zęsto stopuje.
    • michalina4 Re: No właśnie. Ubrania dla rodziny 10.01.10, 11:25
      Mąż nie znosi chodzenia za ubraniami. Kilka razy do roku - ze 3 może -idziemy
      razem i robimy mu większe zaopatrzenie. Syn - to samo, a w największy zachwyt
      wprawia go, kiedy ja mu coś zakupię. Chroni go to przed mierzeniem i innymi
      dylematami. Ja z córką lubimy maratony - co jakiś czas, ale nigdy na zasadzie
      "muszę kupić spodnie". Kiedy w trakcie zakupów wpada nam w oko dana rzecz -
      kupujemy. Wczoraj pojechałyśmy po spożywkę, a wróciłyśmy z dwoma bluzkami (ona)
      i żakietem (ja).Trzymam jednak pełen kontrolling, bo zdecydowanie wolę kaskę
      przeznaczyć na zbliżające się ferie niż piętnastą bluzkę. Lumpki są super, ale
      nie mam czasu na łowy. Aczkolwiek ponczo, które nabyłam tam jesienią robi
      niegasnącą furrorę.
    • mearuless Re: No właśnie. Ubrania dla rodziny 10.01.10, 12:21
      no ja to jestem pokrecona wie c tak:
      -poniewaz jestem zaprzyjazniona z babeczkami pracujacymi w szmateksach kolo
      mnie[3 szt] to zawsze mam powiedziane kiedy przyjsc zeby zlowic perelkismile
      - jestem uzalezniona od wyprzedazy, w tych miesiacach kupuje najwiecej bo
      lubielazic po sklepach i ogladac. Jak sie w czyms zakocham to to kupuje i koniec.
      -jak jestescie wyjatkowo nudne to wtedy potrafie pol dnia spedzic na allegro- i
      wtedy klikam "kup teraz" -dopiero pozniej myslac ze trzeba teraz za to zaplacicsmile
      -jest taki butik niedaleko mnie do ktorego jak pojde to zawsze cos wydam, ale na
      usprawiedliwienie mam ze tam tanio i solidnie!!!
      - moje dzieci to paskudne rwąco-szarpiąco-plamiące baskardy.
      wiec nie ma tygodnia zebym sie nie skapnela ze np. wszystkie rajstopy
      przypominaja siec starego rybaka, majtki gdzies zaginely[?] a skarpetki wybrały
      wolnosc...wtedy mus kupic!

      a czasami jest tak ze jak mam dola, albo chce mi sie cos zjesc slodkiego [a nie
      moge] to rekompensuje to sobie jakas mala rzecza-paskiem, okularami,
      spineczkami,kremem, czymkolwiek zeby odwrocic swoja uwage od realnych potrzeb
      organizmuwink
    • przeciwcialo Re: No właśnie. Ubrania dla rodziny 10.01.10, 14:44
      Kupuję jak jest potrzeba, z reguły cos z szafy wczesniej wypada.
      Nie lubie zakupów więc na takowe idę przygotowana.
      Ostatnio dostałam sporo firmówek dla chłopaków więc do jesieni nic
      pewnie nie zakupie- a....zakupie klapki na basen bo wyrastaja a
      jedne sie rozwalaja. No i obuwie zakupie napewno.
    • guderianka Re: No właśnie. Ubrania dla rodziny 10.01.10, 16:16
      Ja niestety nienawidzę mierzyć ubrań. I gdy tylko mogę -unikam jak
      ognia. Ubrania kupuje gdy potrzebuje-a potrzeba jest mniej więcej co
      kwartal. Z dzieciakami tak samo za wyjątkiem butow/majtek/spodni dla
      staszej- garderobę w te powyższe uzupeniam nieraz co kilka tygodni.
      Mąz zakupów nie cierpi i nie chodzi-chyba że do muro go przyprze.
      Zaczne chyba przez net więcej kupować-fajka jakbys mogla daj namiary
      na swoje.
      • 3-mamuska Re: No właśnie. Ubrania dla rodziny 10.01.10, 18:36
        Maz kupuje sobie 3-4 rzy do roku,czasem jak co potrzeba.Dzieciom kupuje buty jak
        potrzeba,ubrania jak cos spotkam i mi sie podoba.Sobie ostatnio duuzo, bo
        schudlam 18 kilo i ciagle wymienia ciuchy bo wszystko wisi na mnie.
    • mme_marsupilami Re: No właśnie. Ubrania dla rodziny 10.01.10, 17:06
      Dla malego kupuje na wyprzedazach w markowych sklepach (ceny po obnizce sa jak w sieciowkach, wiec biore hurtowo). Chetnie kupowalabym w ciucholandach, bo mozna wygrzebac prawdziwe "skarby", ale takowych w okolicy NIET. Dla nas najczesciej kupujemy w wybranych sklepach, czasem sieciowka, wyprzedaze. Buty kupuje tylko w 3 sklepach, zawsze nowe (kilka par w roku).
      • chmurka_257 Re: No właśnie. Ubrania dla rodziny 10.01.10, 22:08
        Ja to maniaczka dzieciowych ciuchów jestem i nie wyobrażam sobie miesiąca ,abym
        młodej czegoś do ubrania nie kupiła,no nie potrafię się opanować i kupuję po
        kilkanaście sztuk miesięcznie uncertainAle za to ja i mąż kupujemy sobie ubrania
        średnio raz na trzy miesiące ,to już mnie aż tak nie kręci jak te zakupy dzieciowesmile
    • morepig Re: No właśnie. Ubrania dla rodziny 10.01.10, 22:01
      no cóż, mnie się nei mieści jak można NIE kupować big_grin
      ja kupuję w lumpach, zwykle nówki. kupuję jak mi się cos podoba,
      zwykle mam zapas, same firmówki.
      jak mnei ciśnie to kupuję w oldnavy w USA, next w irlandii przez
      znajome, od biedy H&M itp w pl. jak juz bardzo cisnie to tesco
      cherokee
    • agni71 Re: No właśnie. Ubrania dla rodziny 11.01.10, 00:01
      Dla starszego kupuję 2-3 razy w roku używane z allegro plus normalne z 5-
      10-15
      > ale z wyprzedaży (np. bluzki po 15-20 zł).

      Wow, w 5-10-15 takie drogie bluzki na wyprzedaży? Z krótkim rekawem Mexx
      zdarzalo mi sie kupić po 15 zł, ostatnio z dł. kupiłam w Benettonie za 19
      zł.....
      • agni71 Re: No właśnie. Ubrania dla rodziny 11.01.10, 00:14
        Lubie kupowac dzieciom, ale umiem sie powstrzymać (zazwyczaj). Kupujac mam
        z tylu glowy, co sie przyda, a co byloby zbędna fanaberią. Najwięcej
        oczywiście kupuje najstarszej córce, młodsze nosza po niej. Dlatego staram
        sie kupowac ubrania dobrej jakości, zeby przetrwaly odpowiednio długo. Nie
        cierpie sytuacji, kiedy jestem na cos nieprzygotowana ubraniowo (jesli
        chodzi o dzieci), typu: przychodzi zima, a ja nie mam zimowych butow dla
        dzieci, albo kurtek. Ale w moim otoczeniu spotykam takie osoby - ja sobie
        nie wyobrażam "na gwałt" jechac do miasta (mieszkam w miejscowości
        podmiejskiej), bo dziecko nie ma co na siebie założyć!
        taram sie jak najwięcej kupowac okazyjnie, na wyprzedażach, czasem uzywki
        na Allegro (ale tylko sprawdzonych firm i chetnie od sprawdzonych
        sprzedawców). Nie mam w mojej okolicy fajnego lumpka, a czasem mialabym
        ochote "pogrzebać" wink

        jeśli chodzi o zakupy dla mnie , najlepiej kupuje mi sie "przy okazji", a
        nie kiedy potrzebuje konkretnego ciucha na konkretna okazję. Generalnie to
        malo sobie kupuję (chyba?), ale zdarza mi sie kupic dośc drogie rzeczy,
        jesli znajdę cos co idealnie mi odpowiada...

        Mąz ubiera sie sam - on z kolei woli kupować, jak juz poprzednia rzecz w
        danej kategorii mu sie zniszczy. Jest raczej minimalistą, jesli chodzi o
        ilośc ubrań.
Pełna wersja