być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm?

20.01.10, 22:48
Temat nurtuje mnie już od momentu pierwszej wizyty mojego syna w przychodni.
Szczepienia skojarzone plus pneumokoki, ospa itepe contra szczepienia "państwowe".
W przychodni agitacja: plakaty z dziewczynka oszpeconą ospą, maleńka rączka z wielkim wenflonem, łóżka szpitalne...Potem wchodzisz do gabinetu słyszysz to samo. No i koniecznie należy wybrać szczepionki skojarzone. Mniej bolą, mniej wkłuć, nowocześniejsze, świetne przy alergii takiej smiakiej i owakiej.
Nawet jeśli wiem, że 85% takiej pogadanki to nakręcanie rynku farmaceutycznych koncernów(ileż szkoleń musiała przejść moja pani doktor by byc takim świetnym akiwzytorem?)
Ale z drugiej strony - jak mawiał pewien słynny skrzypek stojący na dachu - kilka lat temu moja córka jakoś sobie radzila z tymi wszystkim "morderczymi szczepieniami"( wiem, wiem kilka lat to era w dziejach medycyny, ale chyba nie chcą nam dzieci pozabijać finansując szczepionki?)
I co w sytuacji, gdy na prawdę nie ma pieniedzy na takie szczepionki?
Trochę tak jak z wątkiem o idealnej kobiecie: taka biedniejsza mama będzie się czuła matką drugiej kategorii, bo zaszczepiła szczepionkami darmowymi( z tego co wiem pani doktor nie odpuści znaczacego westchnienia)?Kolejny kamyczek do kobiecego ogródka...
Z jednej strony czuję się jak głupia gęś idaca za sznurkiem innych głupich gęsi i mam ochotę się świadomie postawić i powalczyc z wiatrakami, ale potem myślę, że może jednak warto zainwestować w szczepienia płatne( dużym, jak dla mnie, kosztem).
Czy któraś z was mogła,a świadomie nie skorzystała ze szczepień płatnych?
    • mathiola Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 20.01.10, 22:54
      ja i tak ciągle nie wiem o co chodzi z tymi szczepionkami.
      Mówi się że syf, ale dalej problem, bo wszyscy idą jak gęsi. Bo mniej boli? Może
      dlatego, że uodporniłam się na kłucie dzieci (nie takie akcje przeżyliśmy -
      wszyscy), nie jest dla mnie problem pokłuć je tyle razy ile sama byłam kłuta, w
      te skojarzone nie wchodzę, za dużo smrodu naokoło tego.
    • karra-mia Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 20.01.10, 22:57
      > Czy któraś z was mogła,a świadomie nie skorzystała ze szczepień
      płatnych?

      tak ja! Nawet skojarzonych nie dawaliśmy, tylko normalne. O ile
      szczepienia płatne mi wisza, jak tkoś chce, niech faszeruje
      dzieciaka. Ja wolę, żeby dziecko pewne choroby przeszło, niż żeby
      musiało się zmagac z reakcjami poszczepiennymi, które jednak są
      pewną niewiadomą ciągle.
      Syn znajomej szczepiony na grypę... efekt, od 2 miesięcy nie pojawił
      się w przedszkolu.
      Córka sasiadki szczepiona na rota, a mimo to ją dopadł, a przecież
      to niemożliwe, niemożliwe... nikt nie mówi, że szczepionka jest na
      jeden szczep, a jest ich 5 (słownie : pięć).

      Śpiewaczku każdy musi wybrać sam. ja wybrałam, szczepię na
      obowiązkowe. Syn zdrowy, odporny, przeszedł rota i po fakcie
      stwierdziliśmy, ze bez przesady, nie jest to śmiertelna choroba, da
      się przeżyć, tylko trza wiedziec, jak postepować.

      Wkurzają mnie te reklamy, ale już się wyłączam na nie. Niech jest,
      żem wyrodna mama.

      Kiedyś w ddtvn była rozmowa o tym
      dziendobrytvn.plejada.pl/29,27364,news,,1,,szczepic_dziecko_czy_nie,aktualnosci_detal.html#autoplay

      to co pan doktor mówi o reakcjach poszczepiennych, rzadkich ale
      jednak, dla mnie jest jakimś kosmosem (zapalenie mózgu,
      kości...matko)
    • ba_warka Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 20.01.10, 23:02
      jestem więc mamą wyrodną-szczepiłam tylko zalecanymi szczepionkami.
      Obaj chłopcy przeszli ospę-dość łagodnie-a szczepienie na ospę nie jest na całe
      życie,więc lepiej niech dziecię przejdzie w młodym wieku niż jako osoba
      dorosła(są przypadki,które się uchowały przed tą chorobą),a wszystkie pneumo,
      meningo i inne bakterie były od zawszesmile
    • figrut Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 20.01.10, 23:02
      ( wiem, wiem kilka lat to era w dziejach medycyny, ale chyba nie chcą n
      > am dzieci pozabijać finansując szczepionki?)
      Podam Ci może przykład z mojego miasteczka.
      Żona byłego burmistrza miała firmę produkującą kostkę brukową. Miasteczko należy
      do tych biedniejszych, ale trzeba było zrobić remont uliczek i zamiast dużo
      tańszej płyty chodnikowej, położyli nam kostkę brukową uwaga, uwaga, nie tylko
      na chodniku, ale też i na części ulic ! Pieniądze podatników trzeba w coś
      włożyć, a jak ma na tym skorzystać rodzina rządzącego, to wydaje się kasę na to,
      na czym rządzący zarobi...
      Był przetarg na remont pewnej budowli w miasteczku. Przetarg wygrał nie ten,
      który najtaniej by to zrobił, ale ten, który najlepiej posmarował. Pieniądze
      podatników i z unii wydane, w kieszeni rządzących kasy więcej za zakup usługi
      nie koniecznie korzystnej dla miasteczka.
      • figrut Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 20.01.10, 23:06
        Zapomniałam napisać przy okazji, że zaszczepiłam jedną dodatkową szczepionką, bo
        tak jak większości matek reklama z pneumokokami zrobiła mi pranie mózgu i
        uwierzyłam, że te pneumokoki to tak sobie krążą i czyhają, aby moje dziecię
        zaatakować. To była jedyna dodatkowa na którą dałam się nabrać.
    • zuzanka79 Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 20.01.10, 23:03
      lysa.spiewaczka napisała:

      Czy któraś z was mogła,a świadomie nie skorzystała ze szczepień
      płatnych?

      Spoko, też to przerabiałam z Marysią, ale decyzję oszczepieniach
      małej podejmowałam z mężem. Zaszczepiliśmy ją tylko ( albo aż) 5w1.
      A dlaczgo? A no dlatego, że nasza pediatra te państwowe szczepienia
      rozkłada "po jednym" ( tak jak kiedyś, gdy szczepiłam 6 lat temu
      Filipa, ale wtedy nie było, aż tylu szczepionek, a o pneumokokach to
      chyba jeszcze nikt nie słyszał wink ), więc nie uśmiechało mi się
      nijak jeździć z dzieckiem tam i spowrotem . A tak mam je już za
      sobą, bo nie wiem, czy małą zaszczepię teraz w 6 m-cu na WZW czy
      później. I nie czuję się z tego powodu wyrodną matką.
      I prawdę powiedziawszy też nie za bardzo uśmiecha mi się ta nagonka
      firm farmaceutycznych. Bo niech mi ktoś powie jaka jest różnica np.
      pomiędzy VitaD a Devikapem czy Vigantolem, poza tym, że to pierwsze
      kosztuje coś ponad 20 zł, a dwa pozostałe coś koło 5 zł.
    • babsee Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 20.01.10, 23:10
      Moge i nie korzystam-tzn nmie skorzystam z meningo, pneuko,ospy ani
      rota wirusa bo to jest dla nie mega bezsens i naciaganie rodzicow.
      nie szcze[pilam rowniez hexą bo juz 5 wirusow uwazam za przegiecie a
      6 jakos mnie juz powala psychicznie.
      teraz bede miala zagwozdke bo chce sciągnąc z Francji lub NImiec
      szczepionke Odra rozyczka swinka dla syna ale pojedyncze bo za
      cholere nie rozumiem po co potrojna dla chlopcow.
      Westchnienia pediatorw(faktycznie,zawsze sa)mam gleboko w dupie.
      Co przechodzilam po szczepieniu wlasnie na rozyczke,odre i sinke z
      corcią-to moje,co przechodzila moja siostra-na zawsze mi wystarczy-

      jak to w slynnej piosence "nie wierze im kurwom jak psom"
    • totorotot Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 20.01.10, 23:13
      Jak sie mala urodzila, postanowilam nie dawac jej szczepionek skojarzonych. Jak jej pielegniarka pierdolnela błyskawicznie 3 razy te zastrzyki c reke, noge, reke, mala pierwszy raz w zycieu (no, miala dopiero miesiac) zapłakała z łzami, to myslałam, ze babe rozniose, w koncu nastepne kupiismy skojarzone, ale tylko te obowiazkowe. Poza tym ta ogolnodostepna byla ponoc skazona czy ze zbyt wysokim stezeniem rteci, wiec nie mialam watpliwosci. Ale teraz i tak patrze zawsze, czy wlewa płyn dziecku bardzo powoli. Córka w zwiazku z powyzszym przy zastrzykach W OGÓLE nie płacze. Przy zakładaniu wenflonu też nie, ale pani jest poinstruowana przeze mnie, jak ma to (POWOLI i SPOKOJNIE) zrobić.
    • annabetka Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 20.01.10, 23:30
      Śpiewaczka...ja Ci napiszę swoje zdanie,olej te szczepionki kojarzone 18 w
      jednym ,bo to jest lipa totalna i faktycznie naciągactwosad Ja Młodą szczepiłam 5
      w1 tylko i wyłącznie!!!!! dlatego,że była wcześniakiem w szpitalu miała
      założonych 32 wenflony a prób wkłucia pewnie ze 300 bym się doliczyła,do tego
      dochodziły pobrania krwi,po wyjściu ze szpitala dodatkowe kłucia ,przy każdym
      badaniu pobieranie krwi itd......do tej pory a ma 4,5 r ma blizny na
      dłoniach,stopach -niby nic wielkiego nikt nie zauważa ,ale jak ja sobie
      pomyślałam że ona ma znowu być kłuta 5 razy a tu dostała za jednym zamachem raz
      zastrzyk,to bez mrugnięcia okiem wyłożyłam tą kasę.(chociaż
      neurolog...baaaaardzo mi odradzała tę szczepionkę i bardzo długo nie pozwalała
      mi młodej szczepić)
      Gdybym miała normalnie o czasie urodzone dziecko,zdrowe,z odpowiednią wagą(a
      Twoje chyba takie jest?) i neurologicznie zbadane...nie zdecydowałabym się na tę
      szczepionkę.
      • lysa.spiewaczka Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 20.01.10, 23:45
        ...Ale po przeczytaniu tej historii już mi mniej wesołosad.Niemniej dziękuje Ci
        bardzo betko...
        • annabetka Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 20.01.10, 23:53
          lysa.spiewaczka napisała:

          > ...Ale po przeczytaniu tej historii już mi mniej wesołosad.Niemniej dziękuje Ci
          > bardzo betko...

          Kurcze...no ale co ja napisałam? uzasadniłam tylko dlaczego ja się
          zdecydowałam,gdyby córa raczyła dosiedzieć jeszcze ze dwa miesiące w brzuchu to
          bym się na to szczepienie nie zdecydowała! I ty się nie decyduj!Po ki grzyb?
          (neurolog mi odradzała to szczepienie też ALE!ze względu na wcześniaczość Młodej)
          • lysa.spiewaczka Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 21.01.10, 00:00
            o wkłuciach, wenflonach,bliznach. No i mi jakoś smiech na ustach zamarł.
            • annabetka Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 21.01.10, 00:11
              lysa.spiewaczka napisała:

              > o wkłuciach, wenflonach,bliznach. No i mi jakoś smiech na ustach zamarł.

              No sorry chciałam obrazowo uzasadnić dlaczego każde kłucie mnie bolało a Młoda
              cierpiałasad Ale nie martw się,spokojnie...to już 4,5 roku minęło i chwała bogu
              widzę ,że Młoda nie ma jakiejś traumy przed
              ,ukłuciami,zastrzykami,lekarzami...ja też po woli już się wygrzebuję ostatecznie
              z tego co było..jedynie te blizny mi czasem przypominają co kiedyś tam byłosad
              Ale nie ważne! Śpiewaczka ,jeszcze raz daruj sobie z czystym sumieniem te 18 w 1
              big_grinbig_grin I zdrówka życzę dla Twojego maleństwasmile
    • lysa.spiewaczka Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 20.01.10, 23:41
      Ach dziewczęta - aż męża z radości obudziłamsmile
      Bardzo mnie to cieszy, że wyrodnych rodziców jest o wiele więcej niż mi się
      zdawało. Tylko nie potrafiłam swojego zdania uargumentować tak jak wy.
    • deela Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 20.01.10, 23:48
      powiem ci tak
      nie jestem zmanipulowana idiotka
      szczepie darmowymi chociaz mnie stac na pozostale, ale mnie one nie przekonuja
      • lysa.spiewaczka Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 20.01.10, 23:52
        To jak w przychodni powiem, że deelka nie szczepi,to zostanie mi oszczędzone
        ciężkie westchnienie pani dohtor??tongue_out
        < dobra spadam, bo cała wenę twórczą przelewam aktualnie na magiel, a tam mi
        artykuł stygnie...>
        • deela Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 21.01.10, 00:05
          jak mi doktorka westchnela....
          to ja poczestowalam tekstem ze swoje prywatne opinie moze zachowac dla siebie a
          ja sobie NIE ZYCZE takiego traktowania
          kiedys jak mi sie PH wpierdolil do gabinetu a ja czekalam z chorym dzieckiem to
          wpadlam i zrobilam dzika awanture na pol przychodni a jak PH spierdolil po
          rekordowo krotkiej wizycie w gabinecie to nie omieszkalam go poczestowac tekstem
          ze jest wredny gnoj i ze sie musi przed chorego dzieciaka wepchnac, chcialam
          dorzucic cos o tym zeby mor na niego padl ale mis pierdolil
          jakos juz przy mnie nie wzdychaja a pan PH wiecej nie mial ze mna przyjemnosci a
          szkoda
          • lysa.spiewaczka Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 21.01.10, 00:58
            To się jednak ośmielę podeprzeć bladym strachem jaki siejesz w środowisku
            medycznymsmile
            W razie co - postraszę, że zdeklarowałaś, że na następne szczepienie
            przychodzisz z namismile
            • deela Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 21.01.10, 03:01
              spoko :F
        • kowalowa Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 21.01.10, 00:14
          kurcze nawet nie wiedziałam, ze tyle tu "wyrodnych" matek, co to
          darmowymmi szczepiąwink

          ja też; ale powiem szczerze, ze przy drugim dziecku myślałam
          sobie..a może jednak te płatne...i te pneumo i sreumo i
          kokosroko..ale po dłuuugim namyśle... doszliśmy do wniosku, ze
          szczepimy tak jak starszego; mimo ze 7 lat różnicy i medycyna
          przecież do przodu ciągle gna; a pani neurolog (tak kontrolnie
          poszliśmy) tak mnie zjechała..ze hohoho.. ze przecież teraz XXI
          wiek, a ja zgadzam się zeby dziecko.....bla bla bla....

          mam nadzieję, że krzywdy mu nie zrobiłam..uncertain
          • lysa.spiewaczka Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 21.01.10, 01:06
            Kolejny argument, za nie szczepieniem kojarzonymi to lista magielek, które się
            wypowiedziały w tym wątku. Same porządne nicki( plus mama Gucia gratis)smile
            Może łatwiej byłoby odszukać te które kojarzonymi szczepiły?smile
            • kowalowa Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 21.01.10, 01:11
              "( plus mama Gucia gratis)smile"

              ju toking tu mi?wink jaki gratis? ale teraz sobie przypomniałam, ze
              to Ty też masz Gucia, tak? nie mylę się chyba,ale pamięć mam słabąwink

              a a propo szczepionek, to w przychodni w której "łaskawie"
              zaszcezpili mi bezpłatnie dziecko...innej mamuśce, jakieś pół roku
              później powiedzieli, ze u nich nie ma bezpłatnychuncertain i o co chodzi?
    • attiya Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 21.01.10, 08:31
      tak, ja
      nie mam zamiaru dać sie wkręcic w napędzanie zysku firm farmaceutycznych
    • milva_barring Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 21.01.10, 08:33
      o widzę, że tu prawie same wyrodne matki siedzą smile

      Ja jestem wyrodna nie do końca. Omamiona reklamą zaszczepiłam małą na rota, bo w rodzinie są małe przedszkolne dzieci. I oczami wyobraźni widziałam, jak tymi zarazkami bombardują moją małą Kaśkę. To była jedyna płatna.
      Resztę biorę bezpłatnych. Po pierwsze uważam, że reklamy i te zdjęcia chorych dzieci to żerowanie na szalejących hormonach matki i skurwysyństwo. I nie zamierzam nabijać kabzy koncernom farmaceutycznym. Po drugie pielęgniarka, z którą rozmawiałam o kalendarzu szczepień powiedziała po cichu, że ona jakby miała swoje dziecko zaszczepić, to by nie szczepiła skojarzonymi. No i po trzecie ta sama pielęgniarka jest tak delikatna, że samo ukłucie dziecka nie boli, tylko rozchodzenie sie szczepionki po ciele.
      • joanna266 Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 21.01.10, 08:42
        ja tez jestem wyrodna.nie szczepiłam dzieci na zadne płatne
        szczepienia poza hib.w pewnej czesci ciała mam reklamy agitujace
        płatne szczepienia.robie jak uwazam a uwazam ze to zwykłe
        naciagactwo i tyle.zupełnie nie chodzi o brak srodkow na płatne
        szczepionki po prostu nie mam do nich zaufania a lekarze krzywo
        patrzący na rodziców którzy nie moga wysupłac paru stów na
        szczepienia jeszcze bardziej mnie od nich odrzucaja.
    • bernimy Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 21.01.10, 08:43
      Eee tam, Śpiewaczko, sama niestety musisz przeanalizować co jest dla
      Ciebie ważniejsze (czego powikłania: poszczepienne czy po przejsciu
      danej choroby) i podjąć decyzję. Ty musisz sama przeanalizować, czy
      dziecko jest izolowane (zresztą też źle) czy też ma kontakt z innymi
      dziećmi itd.

      Na przykładzie rota Ci napiszę z mojego doświadczenia: szczepionka
      płatna, nie uodparnia na wszystkie szczepy. My zaszczepiliśmy. Młoda
      po pół roku złapała (kontakt z mojej siostry dziećmi szkolno-
      przedszkolnymi). I Co? I przeszła ale bardzo łagodnie. Jak sobie
      pomyślę, co ja bym przechodziła w szpitalu, co przeżyłoby moje
      dziecko...... Ja nie zaryzykowałabym myśląc: a może nie zchoruje.
      Zwłaszcza, że sami co najmniej 2 razy w roku chorujemy na rota!
      • karra-mia Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 21.01.10, 08:55
        > pomyślę, co ja bym przechodziła w szpitalu, co przeżyłoby moje
        > dziecko...... Ja nie zaryzykowałabym myśląc: a może nie zchoruje.
        > Zwłaszcza, że sami co najmniej 2 razy w roku chorujemy na rota!
        >

        bern nic byś nie przechodziła w szpitalu. Toz mówię, ze trza
        wiedzieć, jak postępować. My spanikowaliśmy, nie wiedzieliśmy już,
        co robić i niestety Maks się odwodnił. Pobyt w szpitalu spierdoliła
        nam nie choroba Maksa, bo co to za choroba...tylko wredne
        pielęgniarki i tyle. Od tamtego czasu na rota nie zachorował ani
        razu, a też ma kontakt z dziećmi przedszkolno-szkolnymi. Ale
        gdyby..., to już wiem co i jak, nawadniac, obserwowac, reagować i
        przede wszystkim spokój i jeszcze raz spokój.
        • bernimy Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 21.01.10, 09:02
          Karra, co dziecko to historia. Mnie dodatkowo uratowało karmienie
          piersią, ale uwierz mi, w żaden sposób nie podałabyś żadnego
          napoju
          mojemu dziecku!!! Miała ok. roku a wtedy dziecko jest
          mało wrażliwe na argumenty "musisz pić bo się odwodnisz". U mnie
          obie babcie płakały, bo NIC nie piła. Na szczęscie karmiłam piersią.
          Musiałam być za zwol. lek. bo niemożliwoscią było aby nie piłą przez
          8 godzin!!!

          Są różne dzieci i dlatego napisałam Śpiewaczce, że sama musi ocenić
          sytuację: własne dziecko (jeszcze za młode, aby stwierdzić czy
          będzie "współpracowało" za mamasmile), siebie-rodziców (jak u nich z
          zapadalnością na choroby - my mało odporni), jaki ma kontakt z
          innymi dziećmi.
        • lysa.spiewaczka Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 21.01.10, 09:05
          Kurde co wy z tym rota? Osobiście nie znam nikogo kto by na to chorował, ba
          nawet bym o rotawirusie nie słyszała gdyby nie forum( no i plakaty w
          przychodni), a wydaje mi się że tutaj to jest cholernie popularne. Czy ja żyję
          na jakiejś rotwirusowej pustyni?
          • karra-mia Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 21.01.10, 09:12
            rota podobny do jelitówki. Maks miał rok jak złapał świnstwo.
            Rzygał, srał no i się wkońcu odwodnił. Jednak reklama w tv nijak ma
            się do rzeczywistości. Strach jak przy każdej chorobie dziecka -
            przynajmniej ja to tak widze, jednakże nie jest to choroba
            śmiertelna, nie jest przewlekła. Nawodnisz dzieciaka i wraca do
            zdrowia.

            Bern oczywiście, że każda matka musi sama ocenić, ale jak sama
            piszesz szczepionka nie chroni przed rota, i tak może go złapać. A
            jak go przejdzie, to zalezy od organizmu. Ty miałas szczęscie, mała
            była na piersi, ja nie - Maks butelkowy, nic mu nie wchodziło, ale
            po wszystkim trafiłam na dobrego lekarza, który podał mi kilka
            wskazówek, jak próbować dziecko napoić.
            • ololla Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 21.01.10, 09:25
              żadne rota,żadne pneumo,żadne ospy i grypy.

              uważam,że i tak narażam dziecko na wiele złego szczepiąc tymi obowiązkowymi.
              Polski kalendarz szczepień powinien zostac jak najszybciej zrewolucjonizowany bo
              tylko u nas jest tego świństwa tak dużo.

              kilka linków do ciekawych artykułów :

              www.globalnaswiadomosc.com/profmajewskalist.htm
              newworldorder.com.pl/artykul.php?id=760

              • mariolka55 Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 21.01.10, 10:51
                > Polski kalendarz szczepień powinien zostac jak najszybciej zrewolucjonizowany b
                > o
                > tylko u nas jest tego świństwa tak dużo.
                >

                no co ty,u nas w podstawowych szczepieniach wcale nie jest duzo
                moja siostra mieszka w anglii i tam w pakiecie sa skojarzone+pneumokoki i
                meningokoki


                ja szczepiłam tak:
                syna na podstawowe +hib ,potem uległam praniu mózgu i zaszczepiłam na pneumo
                córka uległam mojej przychodni i szczepiłam skojarzonymi 5 w jednym
                pneumo nie

                potem była panika z sepsą która wywoływały meningokoki grypy C
                i jak tylko pojawiła się szczepionka w Polsce to zaszczepiłam,tym bardziej ze w
                mojej okolicy zmarła dziewczynka,więc panika mi się udzieliła
                meningokoki to straszne świństwo,więc jak wyszła szczepionka chociaz na jedną
                grupę to postanowiłam zaszczepić,tym bardziej ze ta szczepionka nie była droga
                ani reklamowana jak pneumo czy rota.


                natomiast nigdy nie zaszczepię na rota,na grypę ani na ospę
          • bernimy Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 21.01.10, 09:18
            Nie wiem gdzie mieszkasz, ale już zazdroszczę. Nienawidzę tego
            paskudztwa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! My dorośli na to choroujemy
            co najmniej 2 razy w roku, Młoda raz miała. Moja siostra i cała Jej
            rodzina też to ciągle przechorowują. Mój wujek, który do niedawna
            też sie dziwił, już wie co to jest za świństwo!
            Dorośli przez 2 dni ledwo żyją a co dopiero dzieciaki. Tyle, że
            dzieci szybciej się regenerują smile
            Jesteś szczęściarą, jeśli nie wiesz co to rota! Ja przechorowałam
            paskudnie nawet w 8 m-cu ciąży. Myślałam, że mi brzuch wyrwie!
            Nienawidzę!!!!!!!!!!
            • lysa.spiewaczka Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 21.01.10, 09:24
              Cholera już mi głupio, że napisałam, że nie wiem. Coś czuję, że los postanowi mi
              to uświadomić...brrrr
              Mieszkam w Zagłębiu.
              • karra-mia Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 21.01.10, 09:33
                śpiewaku biegunkę miałaś kiedyś? rzygałaś kiedyś? to właśnie takie
                coś. Ja złapałam od młodego, ale u nie to przeszło raz dwa, miałam
                tylko biegunkę i tyle, minęło. Mój mąz w ogóle tego nie złapał, jego
                się to świństwo nie łapiewink

                Spokojnie, nie stresuj się.
                • bernimy Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 21.01.10, 10:00
                  No i widzisz Karra, co człowiek to przypadek i nie możemy daż się
                  pokroić za to, że każdy przejdzie tak lajtowo jak Ty.
                  Ty miałaś biegunkę, a mi leje się dwoma otworami, z tym, że górą to
                  mało mi wnętrzności nie wyrywa.
                  Jak mam takie doświadczenia ze sobą, to trudno i darmo ale nie
                  jestem w stanie lajtowo myśleć o córce, bo może jednak przechodzić
                  jak ja.
                  • karra-mia Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 21.01.10, 10:10
                    Ale bern ja się nie chcę licytować, nawet nie próbuję. Ja ci się nie
                    dziwię, skoro masz takie doświadczenia ze sobą, dlatego nie próbuję
                    umiejszać niczego. Nie chce doprowadzić do dyskusji podobnej do tej
                    o klapsach, żeby przekonywać się nawzajem. Absolutnie. po prostu
                    próbuję powiedzieć śpiewaczce, żeby nie martwiła się na zapas, żeby
                    nie zagubiła gdzieś po drodze swojego rozumu, zdrowego rozsądku, bo
                    reklamy obrazujące chociażby rota sa przerażające i nijak się mają
                    do rzeczywistości.
                    • bernimy Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 21.01.10, 10:20
                      No wiem wiem, ja też pragnę tylko podkreślić RÓŻNICE, że nie możemy
                      mierzyć jedną miarką wszystkich.
                      Ale z Tobą się fajnie dyskutuje, bo kontrargumentujesz smile
          • mariolka55 Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 21.01.10, 10:40
            > Kurde co wy z tym rota? Osobiście nie znam nikogo kto by na to chorował, ba
            > nawet bym o rotawirusie nie słyszała gdyby nie forum( no i plakaty w
            > przychodni), a wydaje mi się że tutaj to jest cholernie popularne. Czy ja żyję
            > na jakiejś rotwirusowej pustyni?


            a czy Twoje dziecko miało kiedys srake? z gorączką ?

            mój syn miał raz z wymiotami i sie niestety odwodnił,byliśmy w szpitalu na
            nawodnieniu ,tam mu zbadali kupsko i wynik byl rota wirus

            potem już przy kazdej sraczce działałam szybko i leczyłam sama a kupa nie byla
            badana ,ale najczęściej sraki wywołuja rota wirusy
            nazywane potocznie grypą żołądkową
          • totorotot Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 21.01.10, 11:43
            rota to zwykła sraja plus rzygaja. sama to pewnie przechodziłaś wielokrotnie jako małe dziecko. Moje dziecko miało sraje z rzygiem i temeraturą na przykład po zjedzeniu świeżej kurzej kupy. Tak mi sie wydaje, ze to byłą rota, bo jej do lekarza nie zabrałam wink) samo przeszło
      • elan-o100 Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 21.01.10, 09:05
        zgadzam się z bernimy. Sama musisz zdecydować. Kazdy ma inna
        sytuacje, dziecko wychowuje sie w innych warunkach. Ja szczepilam
        dodatkowo przeciw rota i pneumokokom, wiedzac ze moje dziecko w
        wieku 11 miesiecy pojdzie do zlobka. Absolutnie tego nie zaluje, bo
        dzieci zlobkowe niestety narazone sa bardziej na takie zakazenia.
        Moje dziecko oczywiscie przynioslo ze zlobka rota dwukrotnie,
        skutecznie zarazajac przy tym mnie i meza, ale sam (mysle ze dzieki
        szczepieniu) przechodzil bardzo lagodnie.
        Szczepienie przeciw pneumokokom nie uchronilo go przed zapaleniem
        uszu, ale...moze uchronilo przed zapaleniem pluc? (co akurat w jego
        grupie bylo czeste).
        Tak wiec przemysl sprawe sama. pozdrawiam smile
    • zefirekk Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 21.01.10, 09:11
      ja. Szczepię normalnymi szczepionkami z przychodni, w dodatku wszystkie
      szczepienia mam przesunięte - za błogosławieństwem pediatry, która jest
      przeciwna szczepieniom dzieci do roku. Żadnych dodatkowych szczepień nie
      zamierzam stosować.
    • margotka28 Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 21.01.10, 09:30
      kiedy był szał szczepienia na skojarzone po trzydziestokroć
      szczepionki ja nie miałam kasy na nie, więc automatycznie odpadał mi
      dylemat: szczepić, nie szczepić.
      Teraz, kiedy mnie na nie stać mówię - nie szczepię. Tylko
      obowiązkowe i ani jednej więcej. Na grypę też nie szczepię. Ani
      siebie ani dzieci.
      A rotawirusa dzieci miały raz, skończyło się pobytem w szpitalu ale
      tylko dlatego, że rota dzieci złapały nad morzem, pogotowie
      powiedziało, że spokojnie możemy jechać do domu (250 km). Więc
      jechaliśmy w 30 stopniowym upale, w czarnym seicento bez klimy i
      zarzyganymi dziećmi. Nie dojechaliśmy do domu. Dzieci wylądowały w
      szpitalu w pewnym małym miasteczku z powodu odwodnienia. Po 5 dniach
      wypuścili nas do domu.
      • pulcino3 Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 21.01.10, 10:18
        Ja też nie szczepię płatnymi, choć mogłabym. Nie ufam tym skojarzonym, ani
        wszelkim dodatkowym w razie W, .. wierzę w swoją intuicję. Co do nagonki przez
        firmy farmaceutyczne, to coś w tym jest, bo moja pani doktor, przy każdym
        szczepieniu też z pewną dozą nieśmiałości coś tam mi insynuowała, ale zawsze
        miała ignora ode mnie w tym temacie.
    • estel7 Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 21.01.10, 10:56
      Ja w mojej poradni przez pielęgniarki jestem uważana za baaaardzo wyrodną.
      Szczepiliśmy tylko tymi refundowanymi, jeden raz wzięliśmy 5w 1 bo byliśmy
      bardzo do tyłu z harmonogramem.
      I nigdy więcej - dziecko przez tydzień chodziło do tyłu i było tak marudne i
      rozbite, że nie wiedziałam co się dzieje.
      Poza tym odwlekaliśmy w czasie niektóre szczepionki np MMR syn dostał ponad rok
      później niż inne dzieci (chyba 3 wezwania mi do domu przyszły...)
      Moja lekarka jest fajna i zawsze mówi, że to decyzja rodziców.
      • estel7 poza tym... 21.01.10, 10:58
        jestem pedagogiem specjalnym i naoglądałam się dzieci niepełnosprawnych, które
        urodziły się zdrowe a potem błąd lekarski, reakcja po lekach itp...
    • agik82 Re: być wyrodną matką czy ofiarą koncernów farm? 21.01.10, 15:01
      ja też wyrodna i szczepię tylko obowiązkowymi
      po części dlatego, że z kasą nie za wesoło a po części dlatego, że nie jestem pewna, czy te wszystkie x w jednym są do końca sprawdzone i w miarę bezpieczne
Inne wątki na temat:
Pełna wersja